Тэставае паведамленьне - трэба паставіць flash player






ZHR & ZHP ?

czuwajcie!

MAZOWIECKI SKAUT

Bardzo smuci mnie fakt, że XXXVI Zjazd ZHP okazał się porażką... Bo tak trzeba nazwać większość projektów zmian, które i tak nie przeszły... W lutowym numerze Skauta ciekawy artykuł na ten temat... Cieszy z kolei fakt, że po wielu miesiącach oczekiwań, ktoś wreszcie z KH ZHP Mazowsze odważył się wysłać artykuł do Skauta. Tą odważną jest dh. Anna Endzelm z 23 dh CZARNA WODA. Za artykuł bardzo dziękuję... redakcja zastrzegasobie prawo do korekty i skracania tekstów W Skaucie ponadto: o kadencyjności i ciekawy materiał na temat 10 punktu Prawa Harcerskiego... Ruszyła nowa strona hufca!!! http://www.minsk.zhp.pl/ zapraszam do współpracy przy SKAUCIE! wszelkie materiały należy wysyłać na mail: mazowickiskaut@gmail.com lub sspinacz7@o2.pl z błękitnym niebem;) redaktor: tarczyńska ZHP & ZHR?



Wielka próbą dla idei i metod harcerstwa była druga wojna światowa i walka z okupantami. Harcerstwo zostało poddane wielkiej próbie utrzymania wychowawczego charakteru, struktury i celi, podczas, gdy Polsce potrzebna jest służba zbrojna. Terenem służby były wówczas przede wszystkim działania konspiracyjne, począwszy od przygotowań do pełnienia służby pomocniczej przez „Zawiszaków”, akcji tzw. małego sabotażu prowadzonych przez „Szkoły Bojowe, a skończywszy na działaniach dywersyjnych w „Grupach Szturmowych”. Oprócz nich podejmowano też działania mające ściśle wychowawczy charakter. Bez wątpienia harcerstwo zdało w czasie wojny trudny egzamin zarówno jako organizacja wychowawcza, jak również pod względem przygotowania odpowiedzialnych ludzi do służby Ojczyźnie. Po wojnie harcerstwo błyskawicznie zaczęło się odradzać. Powrócili do służby instruktorzy, którzy wychowywali młodych w nawiązaniu do przedwojennych tradycji. ZHP było wtedy organizacją jawnie antykomunistyczną, co nie mogło się podobać ówczesnym władzom. Nie mogły się one zgodzić na proponowany patriotyzm, wartości religijne. Dokonano tzw. „ostrych cięć” zapowiadając związanie harcerstwa z ideą socjalizmu. Był to początek „zawłaszczania” harcerstwa przez władze komunistyczne. Odchodzili lub byli wyrzucani z ZHP starsi, doświadczeni instruktorzy. Sam Związek dokonał samolikwidacji w roku 1950, przywrócono go w roku 1956 na I Walnym Zjeździe „nowego ZHP” w Łodzi. Była to już jednak inna organizacja. Oficjalnie odchodzono od harcerskich ideałów. Nie zrezygnowano z Krzyża i harcerskiej lilijki ale nie miały już wartości, zmieniano tradycje, zwyczaje, symbole. Wprowadzono też nowy system stopni – zmieniając podstawowe narzędzie pracy metodycznej. Harcerstwo



aż takiejprzestało mieć swój indywidualny charakter, tworzono klasodrużyny, przez co odchodzono od podstawowej zasady pracy – dobrowolności. Wprowadzono też nieznaną wcześniej koedukację. negowano wartości tradycyjnego etosu harcerskiego, wychowywano do posłuszeństwa i lojalności wobec władz socjalistycznych, propagowano relatywizm moralny. Skutkiem tego było też zwątpienie w wartość autorytetów, brak wiary w sens aktywności społecznej. Nie wszystkie środowiska przyjęły zmiany. Wiele z nich stosowało stare metody, żyjąc w swego rodzaju „półkonspiracji”, dzięki temu harcerskie tradycje przetrwały przez dziesięciolecia. Przełom nastąpił w roku 1980. Liderzy środowisk pragnących powrotu do prawdziwie harcerskich ideałów stworzyły Porozumienie Kręgów Instruktorów Harcerskich im. Andrzeja Makowskiego (KIHAM), które działały początkowo na zasadzie ruchu programowo-metodycznego. W tym czasie zaczęto też w różnych częściach Polski tworzyć samodzielne, niezależne od ZHP drużyny, a nawet organizacje harcerskie. W 1985 powstała Polska Organizacja Harcerska, w 1988 r. – Porozumienie Niezależnych Środowisk i Organizacji Harcerskich. W lutym 1989 r. na spotkaniu przedstawicieli różnych środowisk harcerskich postanowiono powołać do życia Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej – nową organizację niezależną od ZHP, nawiązującą do tradycji „starego ZHP”. Nie doszło jednak do powołania jednej organizacji - środowiska krakowskie postanowiły walczyć nie tylko o przedwojenne ideały, lecz również o prawa do nazwy ZHP – i założyły Związek Harcerstwa Polskiego rok założenia 1918 (ZHP r. z. 1918). Mimo to ZHR został powołany do życia w kwietniu 1989 r.  a zarejestrowany rok później. W latach 90-tych ZHP r. z. 1918 ostatecznie przegrało w sądzie sprawę o nazwę z ZHP i groziła mu likwidacja. To spowodowało zjednoczenie z ZHRem w roku 1992. W ten sposób powstała druga co do wielkości organizacja harcerska w Polsce. Wyszliśmy z jednych korzeni, przeszliśmy trudną drogę do odzyskania niepodległości stojąc w jednym szeregu. Ale mimo to nie potrafimy współpracować. Mamy wiele wspólnego, ale i wiele różnic. ZHP i ZHR określają się jako organizacje wychowawcze, oparte na wartościach zawartych w Prawie Harcerskim, niezależne od organizacji politycznych. Wspólne są też niektóre cele – obie organizacje na pierwszym miejscu stawiają wychowanie odpowiedzialnego człowieka w duchu wartości zawartych w Prawie i Przyrzeczeniu Harcerskim, stwarzanie możliwości rozwoju swoich członków, patriotyzm, ideę wolontariatu, promowanie zdrowego trybu życia oraz formy działalności wychowawczej na zewnątrz organizacji – szerzej i bardziej szczegółowo określone w statucie ZHP, w ZHR określone jako upowszechnianie ideałów harcerskich. Różnice zaznaczają się w podstawach wychowawczych – w ZHP są to wartości wywodzące się z chrześcijaństwa, w ZHR – wartości chrześcijańskie. Członkami ZHP mogą być wszyscy, ZHR tylko wierzący lub poszukujący wiary. W ZHP każdy członek ZHP & ZHR?



ma prawo do wyboru wartości, jakimi się kieruje, w ZHR instruktorami zostać mogą tylko chrześcijanie. ZHR opiera się na przedwojennych normach harcerstwa na tzw. „starym harcerstwie”. ZHP nawiązuje do dorobku i tradycji skautowych oraz ruchu skautowego, ZHR odnosi się znacznie do okresu między powstaniem ZHP do IIWŚ, do tradycji chrześcijańskich. W ZHP drużyny mogą być koedukacyjne, w ZHR tylko męskie albo żeńskie. „Konflikt”, który istnieje w dzisiejszych czasach może być spowodowany niewiedzą członków Związków i oparciu się na plotkach koleżanek kolegów ze środowisk harcerskich. Jedynym konfliktem mającym miejsce pomiędzy dwoma organizacjami był to spór o nazwę, który dawno powinien pójść w niepamięć za względu na małą istotność. Harcerz jest harcerzem bez względu na to czy należy do ZHP czy do ZHR. Wspólne korzenie i metody wychowawcze powinny jednoczyć a małe spory z przed lat nie powinny dzielić. Także drodzy HARCERZE I HARCERKI zakopmy topór wojenny. DH. ANNA ENDZELM XXXVI ZJAZD ZHP I CO DALEJ...?
PRZED ZJAZDEM WRZAŁO W INTERNECIE, W HUFCACH, W CHORĄGWIACH...NO I? NIESTETY NIC Z TEGO NIE WYNIKŁO...


Przed Zjazdem w środowiskach harcerskich wrzało. Perspektywa licznych zmian, problem Statutu, Prawa, oraz wiele innych… Niestety ku mojemu rozczarowaniu nic nowego Zjazd nie przyniósł. Wiele szumu, obietnic i nic. Nie żebym wiązała ze Zjazdem jakieś nadzieje, Szczerze to nie miałam wielkich, i niestety, nie pomyliłam się wcale. Obawiałam się tylko, aby pewne propozycje nie przeszły… Co ciekawe powstała nawet specjalna strona- http://zjazd.zhp.pl/ Można na niej j zobaczyć nagrania ze Zjazdu, uchwały itp. itd. Do jej przejrzenia szczerze zachęcam. Może nie rzuca ona wielkiego światła na prace Zjazdu to warto ją poznać, aby wyrobić sobie zdanie o Zjeździe… Cóż z tego skoro jedyną zmianą jest to, że zmian nie będzie. Poprawki do Statutu zostały odrzucone, wiek wędrowniczy się nie zmienia, a kadencyjność zostaje. Niby dobrze a jednak? Czy zastój w dzisiejszych, pędzących czasach jest dobry? Statut jest ten sam, władze ZHP są te same. Podjęto wiele uchwał min. Strategię ZHP oraz Uchwałę dotyczącą stulecia harcerstwa . Uchwały są dostępne na stronie Zjazdu.. .Prace nad nowym Statutem będą trwały. Jednakże czy coś dadzą? Zobaczymy… Jeżeli natomiast myślimy o przyszłości ZHP, to jest ona nieznana...Zmiany są potrzebne, szczególnie na szczeblu druzynowych.. Ostatnio, zaobserwowano zjawisko drużyny zastępu. Drużynowy, często nieprzeszkolony, bez stopnia instruktorskiego, pełni funkcję do, której nie jest gotowy, co sprawia, że drużyna funkcjonuje jak zastęp. Czy Związek się z tym upora? miejmy nadzieję, że tak... oBSERwaTor NOWY=STARY KOMENDANT, czyli o kadencyjności...
Kiedy słyszymy motywacje delegatów XXXVI Zjazdu ZHP dotyczące zniesienia prawa kadencyjności słyszymy zarzut typu: był dobrym komendantem i już go nie można wybrać...


Prawdą jest, że niektóre hufce zostały rozwiązane z powodu braku komendanta czy kandydata na komendanta. Ale czy  jest to wystarczający argument w sprawie? Bo czy brak nowego następcy nie świadczy o nieudolności starego komendanta? Dodatkowo należy wziąć pod uwagę, że KAŻDA zmiana Statutu czy ordynacji wyborczej ZHP powoduje, że kadencyjność naliczana jest od nowa. Co stało się dla niektórych komendantów furtką do wiecznego zajmowania stołka. Drastycznie zabrzmiało? Fakt, że z punktu widzenia prawa nie są to żadne przekręty, ale działania w blasku prawa. Bo zmiana Statutu czy ordynacji to zmiana pewnej umowy między ZHP, organizacji, a jej członkami. Czyli jednym słowem, jest to kłoda do obejścia. Dlaczego kłoda? Dlatego, że bycie dziesięć lat komendantem to bardzo wygodne życie, a jeszcze do tego, gdy jeszcze dostaje się pensje. Zyć nie umierać. I mimo tego, że są to sporadyczne przypadki, nie cieszą oka. Po co więc te dyskusje skoro nawet, gdy kadencyjność jest, zdarzają się takie kwiatki? Żeby bezkarnie komendanci doczekiwali emerytury;/ Jeżeli chcemy pojmować ZHP jako wielką firmę, która ma utrzymywać wybranych? Ciekawa wizja, ale mało ma wspólnego z ideą naszej organizacji. Nie potępiam w tej chwili istruktorów etatowych, bo tacy są potrzebni. Potępiam natomiast instruktorów, którzy etat swój sprawują o kilka kadencji za długo. Dlaczego etatowy komendant to kiepski pomysł? A to, dlatego, że nie może być tak, że jedna osoba trzyma wszystko w rękach przez tyle lat pod swoimi skrzydłami. Jednocześnie blokuje drogę wielu innym, dobrym instruktorom. Etatowy komendant to układy, układziki, to brak zmienności, płynności, świeżości w hufcu czy chorągwii...Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść... BLUESKY HARCERZ NIE PIJE? NIE PALI? czyli klika słów o 10 punkcie Prawa Harcerskiego
W „Czuwaju” ze stycznia 2004 roku został poruszony temat 10 punktu Prawa Harcerskiego, a raczej skrajnej hipokryzji instruktorów, co do jego przestrzegania. Temat ten, warty poruszenia, nasunął mi się na myśl po ostatniej zbiórce drużynowych.


W „Czuwaju” ze stycznia 2004 roku został poruszony temat 10 punktu Prawa Harcerskiego, a raczej skrajnej hipokryzji instruktorów, co do jego przestrzegania. Temat ten, warty poruszenia, nasunął mi się na myśl po ostatniej zbiórce drużynowych. Gdy mijałam w drodze powrotnej pewnego druha poczułam bijący od niego zapach papierosa, gdy przeszedł na drugą stronę zauważyłam w jego prawej dłoni skrycie zakamuflowany papieros. O takich sprawach w naszym hufcu po prostu się nie mówi. Wiadomo ogólnie, kto pije, kto pali i jest wszystko super. O takich sprawach w naszym hufcu po prostu się nie mówi. Wiadomo ogólnie, kto pije, kto pali i jest wszystko super. Co zabawniejsze druhpalacz ten wybiera się na chorągwiany kurs drużynowych. Bardzo dobry przykład da swoim harcerzom w przyszłości. Tak przykład, bo metoda harcerska zakłada taki postulat jak wzajemność oddziaływań. Aczkolwiek wielu w hufcu instruktorów pali nałogowo, niektórzy piją. Nie muszę nawet wypisywać ich imion. Postawa druha-palacza nie dziwni więc. Bo skoro instruktorzy starsi od niego, mądrzejsi nie widzą problemu, to czemu on ma widzieć. Jest szpan, jest fajnie. Możemy dyskutować o 10 punkcie tygodniami, gdyż każdy może mieć swoje argumenty. Bo czy jeżeli instruktor wypije lampkę wina do obiadu to już złamał Prawo Harcerskie? Szczerze nie mnie to oceniać. Aczkolwiek, jeżeli pije czy pali na obozie, na biwaku, to jest to postawa jawna. Postawa, którą należy piętnować. Bo to jest problem, który nie jest nawet rozpatrywany w kategoriach Prawa Harcerskiego, ale postawy danego harcerza.



Postawy jawnej i gorszącej. Jak ktoś taki może mówić o wartościach, gdy sam ich nie zna i nie rozumie? Sama pamiętam swoje rozczarowanie z tego tytułu. Pierwszy raz dawno temu na obozie. Pamiętam jak koleżanka z drużyny zajrzała do namiotu drużynowego. Nie było go  już miała wychodzić, ale zauważyła chipsy. Odruchowo sięgnęła ręką i zobaczyła puszkę po piwie. Powiedziała mi o tym i szczerze dopóki nie zobaczyłam tej puszki na własne oczy nie uwierzyłam jej. Bo jak to  mój świety-drużynowy pije piwo??? Niemożliwe! A jednak. Pamiętam, że po tym zdarzeniu każde jego słowo traktowałam z dużym dystansem. Drugim razem, gdy drużyną nocowaliśmy w hufcu. Bardzo wtedy podziwiałam pewną drużynę. Tak się złożyło, że tamtego wieczoru jej drużynowy i przyboczny wyszli do sklepu, a gdy wrócili nieopatrznie zostawili rachunek na biurku w biurze. TAK rachunek na dwa piwa… Później oswoiłam się z tematem picia w hufcu… Były czasy, kiedy harcerz prywatnie mógł pić, palić… Pytanie tylko czy harcerzem jestem prywatnie czy zawodowo czy hobbystycznie? Dobre pytanie.... Ciekawe jest to  że skauci, mam tu na myśli organizacje skautowe, poza ZHP, mają ten problem opanowany. „(…)picie alkoholu w skautingu zwykle jest zabronione w następujących przypadkach: • gdy jesteśmy na imprezie skautowej jako uczestnicy i wychowawcy (większość organizacji skautowych, np. w Czechach, USA, Norwegii, Kanadzie), • w sytuacji, gdy nosimy mundur (Dania), • gdy prawo w danym kraju stawia ograniczenia wiekowe spożycia alkoholu (USA), • gdy obowiązująca kultura, religia, specyfika stowarzyszenia wymaga całkowitej abstynencji (Pakistan, Indie, The Temperance Guide and Scout Association w Szwecji).” Wycinek ten podaję za artykułem hm. Agnieszki OgrockiejKlepacz z „Czuwaja” nr 1 z 2004 roku. Jak widać pozostałe kraje potrafiły się odnieść w sposób skonkretyzowany do problemu alkoholu. W Polsce nawet podczas imprez harcerskich, na obozach, w mundurze, łamane jest Prawo Harcerskie. Łamane jest nagminnie i nikt nic z tym nie robi. Nie chcemy Prawa zmieniać, bo to tradycja, aczkolwiek nie stosujemy się do niego. Abstynentów jest garstka. Pytanie tylko, co z resztą? Obrońcy 10 punktu powinni krzyknąć: WYRZUCIĆ! WYGNAĆ! Pytanie tylko, co z resztą? Obrońcy 10 punktu powinni krzyknąć: WYRZUCIĆ! WYGNAĆ! Ciekawe tylko ilu harcerzy w takiej sytuacji zostanie. Raczej niedużo. Smutne, ale prawdziwe. I kiedy łamiemy Prawo tak naprawdę decydujemy sami w swoich sumieniach, bo nie jest to nigdzie określone statutowo. Bo według mnie 10 Punkt należy rozumieć = harcerz nie pije, czyli jest abstynentem. Można oczywiście przyczepić się do stwierdzenia harcerz. Bo czy jest to jednoznaczne z określeniem instruktor? Można to rozważać, aczkolwiek ZHP powinno wychowywać, a instruktor to wychowawca, który daje przykład. Instruktor to WZÓR??? pikaCZu



Niechaj żyje ZHP! Oto idziem w świat, młodych druhen kwiat Płoną lica, skrzy się wzrok Leci piosnka w dal, a na skrzydłach fal Leci uśmiech w świata dal. Dobrze nam, dobrze nam, Dobrze nam, dobrze nam Dobrze nam jest w ZHP Tutaj życie, radość śmiech Dowcip tętni, pląs i śpiew Niechaj żyje ZHP! Dziś mówimy wam, dajże rację nam Bowiem racja to jest grunt. A więc cieszmy się, i weselmy się Wtedy kryzys pójdzie w kąt! tekst pobrano ze strony: http://spiewnik.wywrota.pl/22525_piosenki_harcerskie_niechaj_zyje_zhp.html