Musisz zainstalować flash player pobierz instalator












Od Spis treści:
Redakcji:
Bez Tytułu Reaktywacja

Przed wami kolejny numer gazety Bez Tytułu - Reaktywacja. Niedawno przyszło nam pozegnac tegorocznych maturzystów, dlatego też wszyskie obowiązki związane z redagowaniem Qmama spadły na nas, młodszych. Zaniepokojeni niewiedzą młodzieży na temtat powojennej Polski, postanowiliśmy podjąć kwestię życia w PRLu. Zachęcamy do przeczytania artykułów "Muzyka w czasach PRLu" (s.10), "Wróg Cię kusi CocaColą" (s.4), oraz wielu innych. A zatem, miłej lektury! Redakcja Wróg Cię kusi Coca Colą s. 4-5 Puste półki s. 6-7 "Czarny Czwartek" s. 8 Terminator 0: Front Polski s. 9 Muzyka w Czasach PRL s. 10-11 O tym jak bylo w PRL s. 12-14 Wspomienia s. 15 Wróg Cię kusi Coca Colą

Bez Tytułu Reaktywacja To tylko jedno z haseł propagandowych. Prawda, że zabawne? Jednak pod absurdalnymi zdarzeniami, czy słowami z czasów PRL kryją się przerażające fakty. Internowania, prześladowania, stan wojenny. Naprawdę nie było kolorowo.

Początek to jednocześnie koniec. Koniec drugiej wojny światowej miał być początkiem nowego ładu w Europie. Względny spokój zapanował jedynie w zachodniej części kontynentu. Wschód musiał borykać się z komunizmem. Polacy po drugiej wojnie światowej mieli nadzieję na odbudowę wolnego już kraju. W 1944 ogłoszono Manifest Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego, który wcześniej powołano w Moskwie. Rządowi radzieckiemu zależało jedynie na tym, aby stworzyć wrażenie, że Polacy z własnej inicjatywy powołują władzę w państwie. Była to jedynie przykrywka. Sowieci powoli wprowadzali tzw. „władzę ludową”, której głównymi zadaniami było szerzenie terroru policyjnego, czy wydawanie dekretów ustanawiających karę śmierci dla przeciwników politycznych i nie tylko. Taka sytuacja trwała blisko pół wieku! Dwie Strony Medalu Nie doświadczyłam tego na własnej skórze, a jak wiadomo, ciężko jest sobie wyobrazić coś, czego sami nie przeżyliśmy. Z perspektywy młodego człowieka, czasy PRL to śmieszne sytuacje wyjęte prosto z kultowych komedii typu „Miś”, czy „Alternatywy 4”. Moje wyobrażenia powoli się zmieniały. Czytałam, słyszałam od dorosłych, że filmy były próbą osłodzenia gorzkich chwil. Wyśmiewały, by codzienne zdenerwowanie choć trochę się zmniejszyło. Współcześnie, hasła propagandowe wydają nam się absurdalne, jakby od samego początku ich zadaniem było rozbawienie adresatów. W tamtych czasach były "papką", swoistym opium dla ludu, po to, by żaden człowiek nie umiał myśleć indywidualnie. Wyobrażam to sobie jako dwie



strony medalu. Jedna zapełniona dość niedorzecznymi obrazkami: plakatami, hasłami, sytuacjami, które wzbudzają nasz śmiech. Druga ukazuje za to szarą rzeczywistość. Smutek, zdenerwowanie, często bezsilność, bo sytuacja w państwie wykańczała psychicznie każdego patriotę. Kuszenie Tytułowym "kuszeniem" była wolność. Wolność, którą posiadali obywatele zachodniej Europy. Nie dziwne, że zniewoleni Polacy pragnęli jej tak bardzo, że oddawali za nią życie. Jej wartość wzrastała z każdym kłamstwem słyszanym od socjalistów. Według władz komunistycznych wszystko co obce, było złe. Wiedziały, że przez to mogą stracić przywództwo, dlatego za wszelką cenę tłumiły każdy przejaw swobodnego myślenia. Młodzi Zbuntowani Jak w każdej epoce, młodzi ludzie pragnęli zmian. Nadchodził "ich" czas. Chcieli się wykazać. Walczyć o spełnienie swoich marzeń. Naprzeciw nim nie stanęły takie problemy, jak przed naaszym pokoleniem. Oni musieli wygrać z cenzurą, z brakiem wolności. Władza się nie patyczkowała. Zamknięto wielu studentów, którzy sprzeciwiali się ustalonym zakazom. Dla ówczesnej władzy to nie wystarczyło. W 1981 roku wprowadzono stan wojenny, trwający do 1983 roku. Oficjalnym powodem była pogarszająca się sytuacja gospodarcza w kraju, tak naprawdę związane to było ze strachem komunistów przed rosnącą siłą NSZZ "Solidarność". Przed Polakami stanęła wizja kolejnej wojny. Tego było za wiele. Kraj ogarnęła wielka fala strajków. Młodzi ludzie stanęli w walce o wolność. Do wojny nie doszło, wojska radzieckie nie wkroczyły na tereny Polski. Nasi rodzice żyli w tych czasach. Stawali przed bardzo trudnymi wyborami. Ich pokolenie wygrało z prawdziwym wrogiem. Teraz czas na nas. Magda Zabrocka Puste półki PRL-u
Zapewne wszystkim okres PRLu kojarzy się z pustka na sklepowych półkach. Jedynym towarem powszechnie dostępnym był ocet. Ale na co komu hektolitry octu?


Kartkowy system racjonowania żywności był wynikiem silnych niedoborów na rynku. Słynne kartki które były podstawą wyżywienia rodzin w Polsce były wprowadzane dwukrotnie. Ich wartość była nieoceniona, gdyż bez nich nie dało się dokonać żadnego zakupu. Po raz pierwszy 1 kwietnia 1952. zaczęto wydawać kartki na mięso, cukier, aż w końcu na mydło i inne produkty chemiczne. Po raz drugi, kartkowy system racjonowania żywności został wprowadzony w 1976. Ponownie jednym z pierwszych produktów na kartki został cukier, 5 lat później mięso i jego przetwory, masło, mąka, ryż,  kasza, mydło, proszek do prania, czekolada, alkohol, benzyna, wyroby tytoniowe. Niestety pomimo ograniczonej liczby towarów w sklepach zamiast tak oczekiwanych produktów pojawiały się wyroby zastępcze: ciepłe lody, Polo Cockta, wyroby czekoladopodobne. Wyobraźmy sobie czas gdy na miesiąc otrzymujemy 200 dag wyrobów czekoladowych czy 1 kg cukru. To nie do pomyślenia, prawda? W tym samym czasie wprowadzono także kartki na papier toaletowy. Zapewne każdy z nas ma w głowie obraz kobiety pchającej wózek



obwieszony szarymi rolkami. Nawet o tak błahe produkty trzeba było walczyć i robić zapasy kiedy tylko się dało. Na uzyskanie tak upragnionego papieru pozwalała wymiana makulatury: 1 rolka za kilogram czasopism. Kartkowemu systemowi podlegały także produkty higieny dziecięcej: pieluchy, wata itp. Mało tego że produkty spożywcze były trudno dostępne, to również kupno obuwia przynosiło sporo problemów, gdyż ono również były objęte talonami. Inaczej było z odzieżą, ale ostatecznie, niewiele lepiej. Kupowało się to co akurat było w sklepie bez względu na to czy zaspokajało nasze zapotrzebowania, czy też było nam zbędne. Pomimo że w sklepach wszystkiego brakowało, to i tak wielu uważa ze było lepiej i taniej. W dobie naszego pokolenia skutkiem tego okresu jest zapewne zapach pomarańczy, kojarzący się wciąż ze świętami pomimo tego ze są one teraz powszechnie dostępne. Agata Woźnicka "Czarny czwartek"
Czy mówią Ci  coś wydarzenia z Gdyni  1970 roku?


Większość młodych Polaków spotkana na ulicy, na pytanie z czym kojarzy im się PRL, jednoznacznie odpowiadają: bieda, kartki na żywność. Jednak wielu z nich tak naprawdę nie zdaje sobie sprawy z życia w tamtych czasach. Obecnie ojczyzna nie wymaga od nas poświęcenia życia, jednak potrzebuje nas w inny sposób. We współczesnym świecie patriotyzm przejawia się chociażby poprzez znanie historii Polski. A jak tak naprawdę jest z jej znajomością? Krótko o treści Przedmiotem opisu jest Polska w czasach największych buntów stoczniowców gdańskich. Sytuacja polskich robotników dramatycznie pogarsza się przez podwyższenie cen związanych z zakupem jedzenia. Wszystko byłby ok gdyby nie fakt, że stan wypłat nie uległ zmianie. Wywołało to wśród robotników bunt, który miał ogromny wpływ na dalsze dzieje historii Polski. „Czarny czwartek” w oczach widza Większość przeciętnych nastolatków na myśl o filmie historycznym uważa, że powieje nudą. Jednak w czasie tego seansu, ani przez chwilę się nie nudzisz. Każda scena filmu to wspaniała lekcja historii. Antoni Krauze nie zanudza nas suchymi wydarzeniami, wręcz przeciwnie opowiada życie zwykłej rodziny Brunona i Stefanii Drywa, sprytnie wplatając wydarzenia historyczne. Dorota Żelechowska Terminator 0: Front Polski
Jeśli ktoś oglądał któregokolwiek z „Terminatorów” z pewnością zrozumie pojęcie „dnia sądu”. No ale to przecież Sience- Fiction lub jak się uważa bardzo daleka przyszłość. Ale czy na pewno? A co jeśli cały „dzień sądu” to tak naprawdę niedoszła przyszłość? Niewiarygodne, ale prawdziwe. Jak widać PRL to nie tylko karteczki i kolejki w sklepach.


Odrobina Historii Jak powszechnie wiadomo zimna wojna polegała na obustronym straszeniu się ZSRR i USA swoim uzbrojeniem. Sowieci jak się szybko okazało nie byli specjalnie kreatywni, dlatego też swoje działania wzorowali na postepowaniach zachodnich sąsiadów. I tak ich odpowiedzią na NATO był Układ Warszawski. Jednak przed układem powstało coś jeszcze bezpośrednio związane z PRLem. Front Polski był to związek operacyjno-strategiczny Wojska Polskiego. Powstały w 1950r zakładał atak Wojska Polskiego na Danię i część NRD za pomocą broni jądrowej! ZSRR w natarciu Plan ataku na NATO zakładał wyruszenie wraz z frontem polskim kolejnych dwóch: radzieckiego oraz czechosłowackiego. Ich szybki atak miał trwać od 7 do 18 dni. Podczas tego czasu Wojsko Polskie miało zrzucić na państwa NATO bomby atomowe o łącznej mocy 15 tys. kt (ktjednostka pomiaru siły bomby atomowej) dla porównania bomba zrzucona na Hiroszimę miała moc 15kt a najsilniejasza w polskim arsenale liczyła sobie siłę 500 kt. Po natarciu frontu polskiego w miejcsu ich uderzenia miał być wykonany zrzut 2 mln żołnierzy radzieckich. Odpowiedź… NATO miała polegać na zrzuceniu ich własnych bomb atomowych na teren Polski. Co było już z góry założone w planie ataku na zachód. Wytypowane zostały nawet najbradziej przypuszczalne cele. W tej puli znalazło się około 40 polskich miast. Podstawą do takich spekulacji była droga frontu radzieckiego, którego jednostki miały przejeżdzać własnie przez te miasta. Są wśród nich m.in.: Warszawa, Szczecin, Poznań i Wrocław. Polska jako pierwsza została by zdmuchnięta z powierzchni ziemi. Nie za ciekawa perspektywa. Kto nas uratował? NATO spodziewało się takiego ataku dlatego też opracowali oni pan mający zniszczyć, oczywiście za pomocą bomb atomowych, cały front zachodni ZSRR. Co oznacza, że i tak Polska oberwała by pierwsza bo właśnie przez nasz kraj przemieszczać się miał cały front radziecki. Mieliśmy na tyle szczęscia, że jednak rosjanie za bardzo bali się takiego scenariuszu, dzięki czemu koniec świata znowu został odalony o kolejne kilka lat. Kamil Domański Muzyka w czasach PRL-u
Czy w szarej, smutnej rzeczywistości ludzie mieli czas i ochotę na twórczość muzyczną?


W okresie PRLu Polacy, na przekór przygnębiającemu komunistycznemu reżimowi, próbowali żyć normalnie. Buntowali się i tak jak dawniej tworzyli historię polskiej muzyki. W ówczesnym radiu można było początkowo usłyszeć muzykę ludową i propagandowe piosenki nadawane na przemian z klasyczną. Dzięki niej nowe pokolenie Polaków mogło poznać brzmienie instrumentów takich jak skrzypce czy fortepian. Tango Milonga i stalinizm W latach 50. dwudziestego wieku na scenę polską wkroczyła wielka osobowość: Maria Koterbska. Wielką popularnością cieszył się także Mieczysław Fogg, który swą karierę artystyczną rozpoczynał jeszcze w dwudziestoleciu międzywojennym. Urzekał swoim głosem miliony Polaków. Jego utwory, "Ta ostatnia niedziela" "Tango Milonga" "Jesienne róże" i wiele innych, nadal poruszały serca naszego narodu. Nie należy zapominać, że lata 50. były równocześnie okresem, w którym dało się nam we znaki okrucieństwo stalinizmu. Rozbudowany aparat przemocy i częste donosicielstwo przyczyniały się do wielu aresztowań i skazywania ludzi na śmierć. Big Beat, czyli rock po polsku Z biegiem czasu w muzyce zaczęły się pojawiać nowe nurty. Inspiracją dla nich była kultura Zachodu, która zaczęła przenikać do Polski już 20 lat po wojnie. Otwierano kluby, w których usłyszeć było można coś absolutnie nowego – rock'n'roll. Zapoczątkowany przez grupę "Rythm and Blues" był jak powiew świeżego powietrza zmieniający istniejącą teraźniejszość. Ogromnym wydarzeniem na miarę "tamtych" czasów był przyjazd angielskiej grupy "The Rolling



Stones" w roku 1967, który spotkał się z niewiarygodnym odzewem. Od tego momentu "muzyka rockowa" nazywana była w Polsce BigBeatem. Władze nie pozwalały na stosowanie określeń "rock, muzyka rockowa" ze względu na to, że były to pojęcia używane przez kapitalistyczny Zachód, od którego rządzący starali się nasze społeczeństwo izolować. Nowa muzyka zawładnęła sercami i duszami młodych ludzi. Zaczęły powstawać kapele w nowym stylu (CzerwonoCzarni, Niebieskoo-Czarni, Czerwone Gitary) i po prostu grały muzykę, która stała się odzwierciedleniem ówczesnych czasów (na dodatek niezbyt kolorowych). Długowłosi buntownicy Druga połowa lat 60. to  okres powstawania na Zachodzie ruchu hipisowskiego, którego zwolenników nie zabrakło również u nas. Początkowo uważani byli za ludzi, którzy zagubili się w swoim życiu i w związku z tym potrzebna im będzie "ogólnopolska akcja wychowawcza, która przywróciłaby ich społeczeństwu." W Polsce hipisi stali się tak zwaną "kulą u nogi". Oficjalna propaganda przedstawiała ich jako ludzi leniwych i niezdolnych do jakiejkolwiek pracy, którzy szybko wkroczą na drogę przestępczą. Hipisi prócz umiłowania wolności osobistej, jaką preferowali także ich koledzy rockmani manifestowali swoją niezależność ekstrawaganckim wyglądem, chociażby długimi włosami, koralikami, kolorowymi strojami. Władza chcąc poradzić sobie z narastającym "problemem" rozpoczęła akcje propagandowe i represyjne. Zaczęto łapać hipisów i golić im głowy, przymusowo wcielać ich do wojska oraz wyrzucać z uczelni i zastraszać ich rodziny. Takie działania skutecznie doprowadziły do zdławienia owego ruchu. Punkowa rewolucja Będąc zniewolonymi marionetkami socjalizmu czuliśmy jednak w sobie narastający gniew. Gniew ptaszków więzionych w klatce. Wyrażało się to także w utworach muzycznych, których teksty były w znacznym stopniu cenzurowane. W rezultacie często powstawały piosenki o niczym. Kumulujący się gniew doprowadził do powstania nowej grupy społecznej zwanej "punkami". W punku, podobnie jak w rocku, młodzi ludzie poszukiwali wolności i alternatywy dla codziennego, szarego życia wykrzykując to  co leżało im na sercu możliwie najgłośniej. Pierwszych punkowców można było spotkać na ulicach już w latach 70. Podobnie jak wcześniej hipisi nie zostali ciepło przyjęci przez aparat polityczny i pewną część społeczeństwa. Jednak ten kolejny nowy nurt w kulturze spowodował odzew wśród młodzieży, która wciąż poszukiwała zmieniając charakter samego punku. Z gatunku muzycznego szybko przerodził się w ruch kulturowopolityczny. Kapelami, które zaistniały w tym czasie na scenie muzycznej były m.in Tilt, Brygada Kryzys, oraz Dezerter, które znane są do dziś. Powszechne niezadowolenie i gniew doprowadziły do wydarzeń, dzięki którym zmienił się ustrój w naszym kraju. Upadek komunizmu w 1989 roku otworzył polski rynek muzyczny na cały świat, a walka o wolność pozostała ważnym i dumnym wspomnieniem dla narodu polskiego. Kamil Wawrzyniak O tym, jak było w PRL-u
O PRL-owskiej rzeczywistości postanowiłem porozmawiać z osobą, której młodość przypadła na ostatnią dekadę ustroju socjalistycznego. Rozmówca nie zgodził się na ujawnienie tożsamości.


Bez tytułu: Czy dużo pani pamięta z okresu PRLu? Rozmówca: Pamiętam bardzo dużo, ponieważ w tamtym właśnie czasach się urodziłam, na okres ten przypadło moje dzieciństwo, młodość i wczesne lata dorosłości. BT:  A czy zapisały się w pani pamięci jakieś szczególne wydarzenia z tamtych lat? R:  Pamiętam wiele przełomowych wydarzeń, ale i zwykłą codzienność. Dla przykładu: utkwił mi w pamięci pewien fakt. W latach 70. w mojej rodzinnej miejscowości miała miejsce tzw. peregrynacja obrazu Matki Boskiej. Dla uczczenia tego święta ludzie ustawiali w oknach małe obrazki ze świętymi. Niektórzy koledzy i koleżanki z pracy mojej mamy, należący zresztą do partii, nie świętowali. Mój ojciec na przekór wszystkim oświetlił święty obrazek lampkami choinkowymi i wystawił go w oknie od strony ulicy (mój ojciec nie należał do partii). BT: Jaki był stosunek nauczycieli do ustroju socjalistycznego? R:  Osobiście nie wiem, jaki był ich stosunek, ale nie afiszowali się szczególnie z sympatią do krajów zachodnich. Być może nienawidzili socjalizmu, ale nam, uczniom, nie dali tego odczuć. Ja osobiście ani w szkole podstawowej, ani w liceum nie słyszałam od swoich nauczycieli prawdy o Katyniu, ani o Napaści Sowietów na Polskę w 1939 r. BT.: A jak pani myśli, dlaczego tak właśnie się zachowywali? R:  Być może bali się represji ze strony władzy lub utraty pracy. BT: Czyli polityka była obecna nawet w szkole? R:  Na pewno, bo większość nauczycieli należała do partii. BT: Czy była pani osobą aktywną spolecznie? R:  Tak, nawet bardzo. Należałam do ZHP, co wiązało się z częstymi wyjazdami, alertami. W latach 70. brałam udział w akcji pt. "Niewidzialna ręka", propagowanej przez Telewizję Polską. BT: Na czym polegała ta akcja? R:  Pomagaliśmy ludziom np. w pracach na podwórku, ale w taki



sposób, żeby ludzie nie wiedzieli, kto to robi. Na znak, że należymy do tej akcji, zostawialiśmy na miejscu kartkę z logo "Niewidzialnej ręki". BT: A jak to było ze słynnymi kolejkami sklepowymi w PRLu? R:  Kolejki, pamiętam bardzo dobrze, ale bardziej pamiętam to  że nic nie było w sklepach. Najbardziej w pamięci utkwił mi moment, kiedy weszłam ze swoją mamą do sklepu, w którym na półkach stał tylko ocet i musztarda. Wtedy powiedziałam do mamy, że przyjdą kiedyś takie czasy, że półki będą pełne produktów, a my nie będziemy mieć pieniędzy, żeby to kupić. W chwili, kiedy to mówiłam, wydawało mi się to niemożliwe. BT: Czy pamięta pani tzw. reglamentację towarów? R:  Owszem i w tym momencie wydaje mi się to bardzo śmieszne, a najbardziej to kartki na buty - jedna para butów w sezonie letnim i jedna w sezonie zimowym. Tak naprawdę kartki na buty obowiązywały jedynie przez dwa sezony. Kiedy miałam 18 lat nie obowiązywały już np. kartki na alkohol, które można było wymienić na słodycze. Wiem, że dość długo utrzymywały się kartki na cukier. Bony obowiązywały prawie na wszystkie produkty oprócz chleba i octu. Ale cieszmy się, że w Polsce nie trwało to aż tak długo jak na Kubie, gdzie dopiero w tym roku zniesiono reglamentację. BT: Kiedyś czytałem, że w okresie socjalizmu odbywały się uroczyste pochody pierwszomajowe. Czy brała w nich pani udział? R:  Tak, w szkole średniej. W pierwszych trzech klasach liceum jako harcerka maszerowałam w mundurze harcerskim, a w klasie maturalnej w grupie najlepszych uczniów. BT: Na co panowała wtedy moda? R:  Popularne były tzw. Walkmany, z których odsłuchiwało się muzykę. Jeżeli chodzi o ubranie i wygląd, to nawet w liceum nie wolno nam było malować paznokci, nosić w szkole kolczyków w uszach i butów na wysokim obcasie. Nie do pomyślenia było zrobienie sobie makijażu. BT: A w muzyce? R:  Słuchało się wtedy zespołów: Modern Talking, Wham, Kombi i Perfect. Śpiewała już wtedy popularna dzisiaj Kayah. BT: A jak młodzież spędzała wolny czas? R:  Podobnie, jak i teraz. Spotykaliśmy się po lekcjach, chodziliśmy na dyskoteki. Wtedy w Raciążu było czynne jeszcze kino, więc chodziliśmy na filmy. Częściej graliśmy na przykład w karty, gry planszowe, bo przecież nie było komputerów i Internetu. Nasze życie różniło się od życia dzisiejszej młodzieży. Np. kiedy w czasie wakacji wyjeżdżaliśmy do różnych



miejscowości, to pisaliśmy do siebie listy, wysyłaliśmy pocztówki z życzeniami i tak naprawdę to tylko listownie można było się umówić na spotkanie w trakcie wakacji. BT: Jak pani uważa, czy myślenie dzisiejszych ludzi jest inne niż żyjących w PRLu? R:  Z perspektywy czasu mogę ocenić, że tamte czasy były trudne. Dzisiaj każdy z nas może wydać opinię na jakiś temat i nie boi się konsekwencji, a w tamtych czasach nie można tego było robić. Dzisiaj ludzie w większości sami pracują na swoją przyszłość, wiedzą, że jeżeli sami nie zapewnią sobie godziwego życia, to nikt za nich tego nie zrobi. Kiedyś natomiast część ludzi twierdziła, że "państwo musi im dać", lub zapewnić pracę. BT: Dziękuję za udzielenie wywiadu. Kuba Cieślak Wspomienia
Polska Rzeczpospolita Ludowa - każdy wspomina ją inaczej. Czy życie w tamtych czasach było aż tak trudne? Pani Zofia zgodziła się odpowiedzieć nam na kilka pytań związanych z tym okresem w jej życiu.
Bez Tytułu Reaktywacja

1. Jak wyglądało życie w PRL-u, Jak ludzie spędzali wolny czas? Były to trudne czasy jak już mówiłam. Może wszystko było bardziej ubogie ,ale na ogół wolne chwile spędzane były podobnie jak dziś.. Chodziliśmy do kina i teatru .. Wszystko jednak było na temat socjalizmu i armii czerwonej. Na większość filmów kinowych była cenzura. W telewizji były co prawda tylko 2 programy i można było oglądać je w określanych godzinach ale to zawsze coś.. 2. A czy prawdą jest wieczny bark towarów sklepowych i te ogromne kolejki? Gdzie kupowano najpotrzebniejsze rzeczy? Czasami kolejki były naprawdę niesamowite. Często półki sklepowe swieciły pustkami. Pamiętam, że górnikom przysługiwały bodajże 4 kg mięsa na miesiąc nam zwykłym ludziom 2 kg. Wszystko sprzedawane było na kartki. Po ubrania i buty jeździłam na Czechosłowację. Nie obyło się bez łapówek. Nie był to łatwo dostępny towar. 3. Na czym polegał tak zwany „handel wymienny”? Mieszkający na wsi mieli o tyle wygody ze mogli zabić swoje świnię nie potrzebne im były kartki na mięso innym zaś mogło go brakować. Dlatego ludzie chętnie wymieniali się produktami które w danym momencie były im najbardziej potrzebne. 4. A co z wolnością słowa i wyznań? Czy prawa te były łamane? W tamtych czasach nie było żadnych praw. Najwięcej możliwości miały osoby należące do partii. Kradziono nam wszystko, co tworzyliśmy. Rolnicy musieli oddawać swoje plony za grosze, jeśli w danym roku ich nie mieli to kupowali je od innych następnie oddając za marne pieniądze. Byliśmy naprawdę ograniczani, trzeba było uważać na każde słowo i czyn. 5. Czy jest Pani w stanie podać kilka wad i zalet zmian jaki nastąpiły w Polsce od tamtej pory? Kiedyś szkoły były darmowe nie trzeba było płacić za studia to był wielki plus, jednak większość osób studiujących były to dzieci ludzi z partii, osoby ze wsi miały dużo trudniej aby się na nie dostać. Plusem było róznież to ze dużo łatwej można było dostać pracę. Dziś jednak człowiek ma dużo więcej możliwości może zwiedzać świat, uczyć się za granicą. Ma także więcej możliwości w Polsce. Powstało u nas wiele szkół. Oczywiście w dzisiejszych czasach istnieje wolność słowa, może czasami nadużywana, ale jest, co naprawdę cieszy. Aleksandra Przygucka Stopka Redakcyjna:



Opiekun: p. Edyta Obrębska Redaktor Qmama: Łukasz Liberacki Okładka: Aleksandra Tobolska Komiks: Gabriela Świder Dziennikarze: Magdalena Zabrocka Agata Woźnicka Dorota Żelechowska Kamil Wawrzyniak Kamil Domański Aleksandra Przygucka Kuba Cieślak