Musisz zainstalować flash player pobierz instalator






Święto Edukacji Narodowej str.3 Pokazy chemiczne - "Wściekły azot" str.4 Wycieczka do "Lasu Biskupiego" str.10 Nasze pasje - offroad str.12

Spis treści
W pierwszym numerze naszej gazetki szkolnej przeczytasz na temat:
Nasza redakcja

Święta Edukacji Narodowej str. 3 "Gdy azot się wścieka" - pokazy chemiczne str.4 Nasz mistrz świata - Bartek Kurek - wywiad z panem Adamem Kurkiem str. 6 Szkoła to moja pasja! - wywiad z panią dyrektor Anną Michoń str. 8 "Święto Drzewa" - wycieczka do Lasu Biskupiego str.10 To nas buja, to nas kręci, i to robić mamy chęci", czuli nasze pasje - offroad str. 12 Dumni z naszych! - wydarzenia sportowe str. 14 Nakręć się na pomaganiei! str. 16

"Jakże nie pisać wierszy,jakże nie płonąć w podzięce. Za dar najpiękniejszy, za SERCE" K. I. Gałczyński Z okazji Święta Edukacji Narodowej klasy VI b i VII d z wychowawcami- p. Wioletą Juszczyk i p. Iloną Kunicką przygotowały uroczystą akademię. Występ uczniów uświetnił swoja muzyką p. Armand Romik i zespół taneczny pod opieką p. Beaty Ciastoń. Były życzenia, piosenki i podziękowania dla Nauczycieli za ich cdzienny trud.

Gdy azot się wścieka
Uczymy się 10% z tego, co czytamy, 20% z tego, co słyszymy, 30% z tego, co widzimy, 50% z tego, co widzimy i słyszymy, 70% z tego, co mówimy, 90% z tego, co mówimy i robimy... Jak więc zwiększyć efektywność nauki? Wziąć udział w niezwykłej lekcji.
Dycha reaktywacja

10 października w naszej szkole odbyła się niecodzienna lekcja chemii pt. "Wściekły azot". Zaproszenie p. Magdaleny Gaborskiej przyjął p. Mateusz Stocki- dydaktyk chemii i wielki popularyzator nauk przyrodniczych. Jest twórcą systemów pokazów eksperymentów dla szkół oraz filmów edukacyjnych do Nowej Podstawy Programowej. Pan Mateusz zabrał uczniów klas VII i VII w niezwykłą podróż pełną ciekawych eksperymentów chemicznych. Młodzi ludzie, którzy z wielkim zainteresowaniem oglądali przedstawiane doświadczenia i zadawali wiele pytań związanych z ich treścią, dowiedzieli się, jak wykorzystać zdobytą wiedzę w życiu codziennym. Zajęcia spotkały się z entuzjazmem uczestników. Kto wie, może któryś z uczniów odkrył w sobie nową pasję...? "Dycha"



Nasz mistrz świata - Bartek Kurek
Jak wygląda dzień sportowca? Co czuje ojciec mistrza? Czy przeżywa sukesy syna? Czy bolą go słowa hejterów? - odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie w rozmowie z panem Adamem Kurkiem- ojcem mistrza.


"Dycha": Proszę opowiedzieć o dzieciństwie naszego złotego medalisty. Jakim był dzieckiem, jakim uczniem? Pan Adam Kurek: Uczniem od zawsze był bardzo dobrym. Przez pierwsze trzy lata chodził do Szkoły Podstawowej nr 10. W pewnym momencie stwierdziliśmy- oczywiście w porozumieniu z Bartkiem- że trzeba zmienić szkołę na sportową, no i przenieśliśmy go do Szkoły Podstawowej Nr 3 . "Dycha": Jakie przedmioty lubił? Co sprawiało mu trudności? Czy chętnie chodził do szkoły? Pan Adam Kurek: Do szkoły chodził chętnie, naprawdę muszę stwierdzić, że nie miał żadnych problemów. Lubił matematykę, biologię no i przede wszystkim wychowanie fizyczne. "Dycha": W jakim wieku zaczął trenować? Czy zawsze interesował się "siatkówką"? Pan Adam Kurek: Zawsze interesował się siatkówką. Gdy miał może 4/5 lat odbijał balon (śmiech). Natomiast zaczął- można tak powiedzie, profesjonalnie grać, gdy zaczął uczęszczać do 4 klasy. Tam w Uczniowskim Klubie Sportowym, pod czujnym okiem pana Romana Palacza, zdobywał pierwsze szlify siatkarskie. "Dycha": Jest Pan byłym zawodnikiem I ligi siatkarskiej. W 1993 roku zdobył Pan tytuł Mistrza Kraju z klubem AZS Częstochowa. Czy można powiedzieć, że Pański syn "zaraził" się tą pasją od Pana? Pan Adam Kurek: Na pewno, z tym, że moja żona, także była siatkarką. Niestety musiała zrezygnować z kariery, gdy urodził się Bartek. Ciężko wtedy było pogodzić nasze treningi z życiem rodzinnym. Wówczas były tylko trzy takie miasta w Polsce, gdzie mogłem trenować. Wybraliśmy Nysę, gdyż było najbliżej, ponieważ pochodzimy z Dolnego Śląska. Tutaj było najbliżej, najlepsze warunki. Tak więc od samego początku Bartek miał kontakt z siatkówką. Przychodził ze mną na treningi, widział, co ja robię. Miał ojca siatkarza i on nim także został. "Dycha": Jaki sport oprócz siatkówki uprawia pan Bartek? Czy ma na to czas? Pan Adam Kurek: Bardzo lubi sporty siłowe, koszykówkę- lubi oglądać mecze, czasami gra z przyjaciółmi. Natomiast ma mało czasu, żeby ją uprawiać. "Dycha": Jak wygląda dzień treningowy naszego mistrza? Pan Adam Kurek: Żeby być przygotowanym na całodzienny okres treningowy, trzeba zacząć dzień bardzo wcześnie. Pierwszy trening, siłownia, a w godzinach popołudniowych są to jakieś ustawienia, taktyka już związana pod jakiegoś przeciwnika. "Dycha": Czy taki dzień różni się od treningów, które miał Pan?



Pan Adam Kurek: Wszystko działało podobnie, natomiast treningi wyglądały inaczej. Jak wszystko, tak i siatkówka poszła z postępem, metody treningowe się zmieniły, ale ten okres treningowy: jeden czy dwa treningi dziennie oraz mecze w weekendy- to się nie zmieniło. "Dycha": Kto bardziej "przeżywa" mecz: Pan czyPańska żona? Pan Adam Kurek: Wydaje mi się, że ja. Pamiętam pierwszy mecz z Serbami, który szczęśliwie wygraliśmy. Żona wróciła z pracy bardzo późno, było bodajże po pierwszym secie (żona jest pedagogiem, pracuje w Szkole Mistrzostwa Sportowego z kolarzami). Ja już oglądałem mecz. Nie potrafimy meczu oglądać w towarzystwie. na tym skupić. Stresowaliśmy się do momentu, gdy nasza drużyna zagrała w półfinale i wtedy już wiedzieliśmy, że będzie dobrze. Grali na tyle dobrze, że wiedzieliśmy, że stać Polaków, może wtedy nie na mistrzostwo, ale wiedzieliśmy, że medal zdobędziemy. "Dycha": Na pewno cieszycie się Państwo, gdy nasza drużyna wygrywa. Gdy mówi się o Panu Bartku, że świetnie się spisał. Gdy odbiera nagrody. Ale, gdy słyszycie słowa krytyki... Pan Adam Kurek: Bartek przyzwyczaił się do tego, natomiast ja tego dalej nie potrafię zrozumieć dlaczego tak jest, że człowiek osiąga sukcesy, daje z siebie wszystko, czasami w sporcie nie wychodzi, są krótsze, dłuższe okresy i wtedy zaczyna się nagonka na pojedynczych sportowców. A przecież to tylko ludzie. I czasami nie wychodzi. Mówię sobie, że to pojedyncze jednostki hejtują na forach internetowych. Żeby zrezygnować, że za stary, że się nie nadaje, że za wysoki itp. Wiem, że część sportowców, których znam- - nazwisk oczywiście nie zdradzę- pokończyło karierę przez hejt właśnie. Ja przyjmuję krytykę, jeśli jest uzasadniona. Ktoś powie, że tutaj słabiej, tam lepiej, ale to co się dzieje na forach internetowych to nie krytyk,a ale hejt właśnie. "Dych"a: Co czuje ojciec Mistrza Świata? Pan Adam Kurek: Dumę!!!!. Każdy rodzic jest zawsze dumny ze swojego dziecka, obojętnie co ono robi. A mnie rozpiera duma, bo wiem, ile go to kosztowało. "Dych"a: Czy Pan Bartek bywa czasami w Nysie? Czy znalazłby chwilę, by odwiedzić swoją "starą" szkołę. Bardzo bylibyśmy wdzięczni i dumni, gdyby zechciał się z nami spotkać. Pan Adam Kurek: Na razie nie ma takiej możliwości. Nawet my się z synem jeszcze nie widzieliśmy. Ale na pewno Bartek przyjedzie do Nysy, myślę, że na wiosnę. W tym okresie kończy się liga i jest przerwa między ligą a reprezentacją i wtedy jest największa szansa na spotkanie się z Bartkiem. "Dycha": Proszę przekazać Panu Bartkowi nasze wyrazy uznania. Jesteśmy dumni, że nysianin i absolwent naszej szkoły jest tak wielkim sportowcem. Mamy nadzieję na spotkanie- to marzenie wielu naszych kolegów i koleżanek. Pan Adam Kurek: Oczywiście przekażę. "Dych"a: Dziękujemy za rozmowę.. Pan Adam Kurek: Dziękuję. Z niecierpliwością i wielką nadzieją czekamy na spotkanie z naszym mistrzem. Mamy nadzieję, że mimo nawału obowiązków, znajdzie czas, by nas odwiedzieć. Panie Bartku, zapraszamy!!!! Z Panem Adamem Kurkiem rozmawiała Amelka Lelek (klasa Vd) Szkoła to moja pasja!
Czy "nauczyciel" to tylko zawód czy także pasja? Co sprawia najwięcej trudności, a co jest źródłem satysfakcji? Na czym polega integracja?- na te i inne pytania odpowiedziała naszej redakcji pani Anna Michoń- dyrektor Szkoły Podstawowej nr 10 w Nysie.


"Dycha": Na początek prosimy o odpowiedź na pytanie: co jest najtrudniejsze w zawodzie nauczyciela, a za co lubi Pani swoją pracę? Pani Dyrektor: Hmm... Chyba każdy nauczyciel znalazłby trochę inną odpowiedź.. Jaka jest moja? Nie powiem, co jest najtrudniejsze, ale co przynosi najwięcej satysfakcji, dobrze? Dla mnie- jako nauczyciela - największą satysfakcją jest móc obserwować postęp dzieci, to jak się zmieniają, jak nabywają umiejętności, zdobywają wiadomości, jak dobrze czują się w szkole, jak świetnie radzą sobie w w życiu. "Dycha": Jak wielu uczniów uczy się w naszej szkole? Pani Dyrektor: W naszej szkole uczy się 792 uczniów szkoły podstawowej i 129 uczniów w oddziałach gimnazjalnych. Wszystkimi opiekuje się 98 nauczycieli i 32 pracowników administracji i obsługi szkoły. To tylko statystyka. Wolę patrzeć na to inaczej: szkoła funkcjonuje jak ogromny żywy organizm, który cały czas się zmienia. "Dycha": Czy, kiedy sama Pani była uczennicą, lubiła Pani chodzić do szkoły? Jaki przedmiot interesował Panią najbardziej? Pani Dyrektor: Gdy byłam mniej więcej w Waszym wieku, chodziłam do Szkoły Podstawowej nr 8 w Nysie, która wówczas mieściła się w tym budynku. Moja pani wychowawczyni niestety, nieżyjąca już, Pani Bogumiła Kobos, uczyła mnie biologii i potrafiła tak zaszczepić we mnie zamiłowanie do tego przedmiotu, że chyba właśnie biologię najbardziej lubiłam. Była też druga pani- Bożena Bargieła- nauczycielka chemii, dzięki której to właśnie w tym kierunku postanowiłam kształcić się dalej. Jej lekcje były bardzo ciekawe, pełne doświadczeń, co przekonało mnie do tego, że postanowiłam



studiować chemię na Uniwersytecie Wrocławskim. "Dycha": Czy gdyby mogła Pani ponownie wybierać zawód, czy chciałaby Pani zostać nauczycielką? Pani Dyrektor: Oczywiście! To było moje marzenie od dzieciństwa, czuję się spełniona w swojej pracy. „Dycha: Nasza szkoła jest szkołą integracyjną. Proszę powiedzieć, na czym przede wszystkim polega integracja? Pani Dyrektor: Integracja polega na włączaniu uczniów niepełnosprawnych w system nauki w ogólnodostępnej szkole tak, aby mogli się poczuć silni. Integracja polega także na tym, że nie tylko czerpią z niej korzyści uczniowie niepełnosprawni, ale również osoby zdrowe. Dzieci niepełnosprawne mają możliwość rozwijania swoich talentów, stawiania sobie nowych celów i pokonywanie własnych słabości. "Dycha": Czego uczniowie zdrowi mogą nauczyć się od swoich niepełnosprawnych kolegów? Pani Dyrektor: Myślę, że przede wszystkim wytrwałości, umiejętności pokonywania pewnych barier i trudności, które stają na ich drodze. Mogą się nauczyć szacunku do osób niepełnosprawnych, bo obserwują, z jakimi trudnościami się zmagają. "Dycha": Za nami Święto Edukacji Narodowej. Czego życzy Pani nauczycielom, uczniom i innym pracownikom szkoły z tej okazji? Pani Dyrektor: Nauczycielom i pracownikom naszej szkoły życzę przede wszystkim zdrowia i cierpliwości, a także ogromnej satysfakcji z pracy. Dzieciakom życzę osiągnięcia swoich celów, wysokich lokat w konkursach przedmiotowych i w zawodach sportowych. Ale przede wszystkim życzę Wam tego, abyście się czuli w szkole bezpiecznie i jak najlepiej, bo to jest najważniejsze, wówczas nauka nie będzie sprawiać Wam trudności. „Dycha”: Bardzo dziękujemy za poświęcony nam czas. W imieniu naszej Redakcji – na Pani ręce – chcemy wszystkim Nauczycielom złożyć serdeczne życzenia: cierpliwości i wytrwałości, wielu sukcesów w życiu prywatnym i zawodowym. Pani Dyrektor: Bardzo dziękuję za rozmowę. Z Panią Dyrektor Anną Michoń rozmawiały: Maja Skalska, Milena Rabenda, Amelia Lelek i Oktawia Puchal (klasa Vd). Wycieczka do Wilemowic klas 4c i 5d
Dnia 10 października co roku obchodzone jest Święto Drzewa. Z tej okazji uczniowie naszej szkoły wybrali się na wycieczkę do "Lasu Biskupiego".


W piękny jesienny poniedziałkowy poranek klasy 4c i 5d wraz ze swoimi wychowawcami panem Edwardem Bułką i panem Mariuszem Szpitalnym oraz opiekunkami panią Barbarą Hryćków i panią Ewą Galeją zebrały się przed budynkiem szkoły. Wszyscy byli jakoś szczególnie zmobilizowani. Dziewczyny miały apteczki, a chłopcy mapy, kompasy i lornetki. Klasy te wyjeżdżały na wycieczkę do Wilemowic. Na miejscu przywitał nas gospodarz pan leśniczy Piotr Pająk i zaprosił do zwiedzenia ścieżki przyrodniczej „Biskupi Las”. Leśniczy opowiadał o gospodarce rybackiej prowadzonej tam przez biskupów wrocławskich i o tym jak ludzie przez wieki zmieniali oblicze lasu poprzez wycinkę i sadzenie nowych drzew. Bardzo ciekawym obiektem jest nieczynny już kamieniołom bazaltu w wygasłym wulkanie. Pan leśniczy i pan Szpitalny opowiadali o tym jak powstał wulkan i o skałach, które tutaj kiedyś wydobywano. Ciekawe też były pokrywy skał wulkanicznych lessowych, na których powstały bardzo żyzne gleby. Wycieczka zakończyła się ogniskiem i grilem w leśnej wiacie. Oczywiście z zachowaniem wszelkich zasad bezpieczeństwa, bo las ten to bogactwo naszego regionu i dom wielu leśnych stworzeń. "Dycha"



W tym numerze rozpoczynamy cykl felietonów pt. "To nas buja, to nas kręci i to robić mamy chęci". Opowiemy o naszych pozaszkolnych pasjach i zainteresowaniach. Dziś: offroad. To niecodzienne hobby naszej dziennikarki Amelki Lelek.
Offroad


Offroad to sport motorowy polegający na jeżdżeniu specjalnie przygotowanym samochodem terenowym po nieutwardzonych drogach. Uprawiać ten sport mogą nie tylko starsi. ale również dzieci. Bardzo ważna jest też umiejętność prowadzenia "terenówki". Szczególną uwagę zwraca się na bezpieczeństwo podczas wyprawy. Każdy podróżujący powinien być zaopatrzony w kask, który chroni głowę. Niezbędnym elementem wyposażenia każdej terenówki jest linka holownicza i wyciągarka. Wyróżniamy dwa typy lin holowniczych: kinetyczna i statyczna. Do założenia liny są potrzebne szekle. Offroad można uprawiać praktycznie wszędzie, na terenach piaskowych, kamienistych, błotnych, leśnych i wodnych. Amelka Lelek, klasa V d



Dumni z naszych!
Z ogromną radością i satysfakcją przyjęliśmy wiadomość o sukcesach sportowych naszych uczniów, którzy nie dali szans swoim rywalom, zajmując najwyższe miejsca na podium.


Mijający miesiąc okazał się bardzo udany dla naszych szkolnych sportowców. 10 października br. w Lasocicach odbył się Finał Wojewódzki w Indywidualnych Biegach Przełajowych. Nasi uczniowie wywalczyli 2 medale: •złoty medal zdobył Oskar Skirzewski (klasa VI c) w biegu na 1500 m, •brązowy medal wywalczyła Natalia Kołodziej (klasa VIII b) - 1500 m. Natomiast 13 października w Nysie odbyły się Mistrzostwa Powiatu Nyskiego w Drużynowych Biegach Przełajowych. Nasze drużyny spisały się na medal i uzyskały prawo startu w Finale Wojewódzkim: I miejsce – złoty medal drużyna dziewcząt rocznik 2008 i mł. - awans do finału wojewódzkiego! •Martyna Maciuszek, Hanna Stachura, Lena Brzezicka, Nikola Szerszeń, Julia Rybicka. I miejsce – złoty medal drużyna chłopców rocznik 2006 –2007 - awans do finału wojewódzkiego! •Oskar Skirzewski, Kamil Skalski, Łukasz Froń, Jan Przystał. I miejsce – złoty medal drużyna dziewcząt rocznik 2003 – 2005 - awans do finału wojewódzkiego ! · Natalia Kołodziej, Karolina Klecza , Izabela Klimczak, Anna Zarenkiewicz. W Finale Wojewódzkim w Drużynowych Biegach Przełajowych, który odbył się 17 października w Smolarn, i nasze drużyny wywalczyły 2 medale: złoty i srebrny: I miejsce – złoty medal zdobyła drużyna chłopców rocznik 2006 – 2007 w składzie: •Oskar Skirzewski, Kamil Skalski, Łukasz Froń i Jan Przystał. II miejsce – srebrny medal zdobyła drużyna dziewcząt rocznik 2003 – 2005 •Natalia Kołodziej Natalia, Karolina Klecza, Izabela Klimczak i Julia Nawrocka. Wszystkim zawodnikom i ich trenerom - p. Tomaszowi Kołodziejowi i p. Dariuszowi Sieroniowi - serdecznie gratulujemy i życzymy kolejnych sukcesów! Natalia Kolodziej (kl. VIII b)



Pomóżmy!!!



Julka od urodzeniac choruje na mukowiscytozę. Potrzebuje długotrwałego leczenia i kosztownej rehabilitacji. Każdy może pomóc. W szkole trwa akcja zbiórki plastikowych nakrętek. Nie wyrzucaj, przynieś do pani woźnej. Dla Ciebie to niewiele, dla Julci to szansa na lepsze życie. Poproś o pomoc rodziców i bliskich. Julka jest podopoieczną Towarzystwa Walki z Mukowiscydozą.. Chcąc pomóc dziewczynce, można wpłacać dowolną kwotę na konto bankowe: 49 1020 3466 0000 9302 0002 3473 (w tytule wpłaty koniecznie należy wpisać: Jagieło Julia). Można także przekazać 1% podatku: KRS 0000064892. Cel szczegółowy: 779/6/18 Jagieło Julia.