Musisz zainstalować flash player pobierz instalator






Wywiad z Cezarym Pikułą Dzień Edukacji Narodowej

SPIS TREŚCI:

DRODZY CZYTELNICY! Witamy Was w nowym roku szkolnym 2017/2018. W naszej Czternastce duże zmiany. W związku z reformą edukacji Gimnazjum nr 14 im. Leopolda Staffa zostało włączone do XLVIII LO im. Edwarda Dembowskiego. Zmieniła sie nazwa naszej szkoły, ale my nie zmieniliśmy tytułu naszej gazetki... Nadal będziecie mieli możliwość czytania "Głosu Czternastki". Z jaką częstotliwością? To się okaże. Skład naszej redakcji uległ zmianie. W naszym gronie powitaliśmy nowe osoby. W tym miejscu chcielibyśmy zaprosić do współpracy uczniów, którzy do tej pory się nie ujawnili, a mają talent dziennikarski. A jeśli nie mają, to my go odkryjemy... Zapraszamy do lektury:) Redakcja

str. 3 Rozpoczęcie roku szkolnego str. 5 Dni Kultury Anty-cznej str. 9 Nagrody Nobla str. 14 Wywiad z Cezarym Pikułą str. 19 Królestwo Ducha Gór str. 20 Czy kąpać zwie-rzęta domowe? str. 22 Żegnaj, Mistrzu! str. 24 "Osobliwy dom pani Peregrine" str. 26 Mars kluczem do odkrycia pocho-dzenia życia na Ziemi str. 28 Dzień Edukacji Narodowej

ROZPOCZĘCIE ROKU SZKOLNEGO 2017/2018 Na zdjęciach Dyrektor XLVIII LO im. Edwarda Dembowskiego, pani Katarzyna Cozel - Starewicz oraz Wicedyrektor Liceum, pani Agata Jabłońska. Żródło zdjęć: archiwum szkolne







DNI KULTURY ANTYCZNEJ



30 września, w sło-neczną, lecz jednak odrobinę chłodną sobotę, już od rana można było zoba-czyć krzątających się przed szkołą uczniów i nauczy-cieli. Wszystko mu-siało być dopięte na ostatni guzik, bo już na 11.00 było zaplanowane otwarcie trzeciej edycji imprezy pod nazwą "Dni Kultury Anty-cznej", organizo-wanej przez na-szą szkołę razem z Fundacją Legio I Adiutrix. Patronat nad imprezą objęła Burmistrz Dziel-nicy Ochota, pani Katarzyna Łęgie-wicz.





Jak co roku, na uczestników fe-stynu czekało wiele zabaw i interesujących zajęć. Można było pooglądać walki starożyt-nych wojowni-ków, obejrzeć pokaz mody an-tycznej, zoba-czyć wytreso-wane piękne, dzikie ptaki czy tresurę psa poli-cyjnego. Jeśli ktoś chciał, mógł również kupić własnoręcznie robione naszyj-niki, bransolety i kolczyki albo wytężyć umysł, rozwiązując hi-storyczny quiz. W przerwie mię-dzy zajęciami, by zaspokoić mały głód, istniała możli-wość zakupienia jakiejś pysznej słodyczy czy wy-picia gorącej herbaty lub ka-wy. W godzi-nach wieczor-nych uczestnicy rozeszli się do domów, nadal czując nastrój starożytnych czasów i świetnej zabawy. Małgosia Grześkiewicz 2a Nagrody Nobla 2017 przyznane (nauki przyrodnicze)
Nagroda Nobla to jak Oscar dla twórców filmo-wych, jak amerykańska


nagroda Pulitze-ra dla dzienni-karzy, jak wygrana w Totolotka z dużą kumulacją. Jest to wyróżnienie przyznawane za wybitne osiągnię-cia naukowe, lite-rackie lub zasługi dla społeczeństwa i ludzkości, usta-nowione ostatnią wolą fundatora, szwedzkiego prze-mysłowca i wyna-lazcy dynamitu, Alfreda Nobla. Pierwsza uroczy-stość wręczenia tej nagrody odbyła się w Królewskiej Aka-demii Muzycznej w Sztokholmie w 1901 r. Pokojową Nagrodę Nobla otrzymali wtedy Jean Henri Du-nant, założyciel Czerwonego Krzy-ża i Frédéric Pas-sy. Od 1902 r. nagrody są wrę-czane przez króla Szwecji. Uroczystość odbywa się zawsze 10 grudnia. Każdy z laureatów otrzy-muje złoty medal (Fot. 1), dyplom honorowy i zna-czną kwotę pie-niężną, aby mógł kontynuować swo-je badania lub pra-ce bez konieczno-ści zabiegania o fundusze. Nagrody Nobla są przyzna-wane w następu-jących dziedzi -



nach: fizyka, przez Królewską Szwedzką Aka-demię Nauk, za „najważniejsze odkrycie lub wy-nalazek w dzie-dzinie fizyki”, chemia, przez Królewską Szwe-dzką Akademię Nauk, za „najwa-żniejsze odkrycie lub postęp w dzie-dzinie chemii”, fi-zjologia lub me-dycyna, przez Instytut Karolin-ska, za „najwa-żniejsze odkrycie w dziedzinie fizjo-logii lub medycy-ny” i literatura, przez Akademię Szwedzką, za „wybitną pracę na rzecz idealisty-cznych tendencji”. Przyznawana jest również Pokojo-wa Nagroda No-bla, przez Norwe-ski Komitet No-blowski, za „naj-lepszą pracę na rzecz braterstwa między narodami, likwidacji lub redu-kcji stałych armii oraz za udział i promocję stowa-rzyszeń pokojo-wych”, a od 1968 r. przez Bank Szwecji w dziedzi-nie ekonomii. W 1968 r. zdecy-dowano, że nie będzie się zwię-kszać liczby dzie-dzin, w których przyznawana jest Nagroda Nobla. Warto zauważyć, że tej nagrody nie przyznaje się za osiągnięcia ma - tematyczne. Na początku paździer-nika ogłoszono laureatów nagrody w 2017 roku. W tym artykule chciałbym przed-stawić laureatów z dziedzin przyro-dniczych. Nagrodę w dzie-dzinie fizjologii i medycyny przy-znano trzem ba-daczom z USA. Są to: Jeffrey C. Hall, Michael Rosbash i Michael W. Young. Wyróżniono ich za odkrycie moleku-larnych mecha -



nizmów kontrolu-jących rytm około-dobowy, czyli tzw. zegar biologiczny (Fot. 2). Na stro-nie Komitetu No-blowskiego można przeczytać: „Życie na Ziemi przysto-sowało się do obrotów naszej planety. Od lat wiedzieliśmy, że żywe organizmy, w tym ludzie, mają wewnętrzne zega- ry biologiczne, które pozwalają przewidywać i przystosowywać się do rytmu dnia. Ale właściwie, jak działa ten zegar?” Odkrycie nauko-wców amerykań-skich wyjaśnia, jak rośliny, zwierzęta i ludzie przystoso-wują swój rytm biologiczny tak, że jest on zsynchro-nizowany z obro - tami Ziemi. Nau-kowcy zidentyfiko-wali u muszki owo-cówki gen odpo-wiedzialny za rytm biologiczny. Ten gen koduje białko, które zbiera się w komórkach w cią-gu dnia i rozkłada przez noc. Na tej samej zasadzie zegar biologiczny działa w dużo wię-kszych organiz-mach, w tym u



ludzi. Ten wew-nętrzny zegar precyzyjnie regu-luje działanie na-szego ciała w różnych porach dnia, wpływając na sen, temperaturę ciała, poziom hor-monów i meta-bolizm. Dlatego np. podczas po-dróży samolotem do zupełnie innych stref czasowych odczuwamy dys - komfort - zegar biologiczny potrze-buje czasu, by do-stosować się do nowych warunków. Nagriodę Nobla z chemii otrzymali w tym roku: Jac-ques Dubochet, Richard Henderson z USA oraz Joa-chim Frank ze Szwajcarii za rozwój techniki mikroskopowej, tzw. mikroskopii krioelektronowej, która pozwala oglądać białka w ich naturalnym środowisku w trzech wymiarach (Fot. 3). Dzięki niej widzimy już nie tylko ogólny kształt białek, lecz także bardzo do-kładnie rozkład w nich atomów. Poznanie dokład-nej struktury

Informacje na temat nagrody Nobla zamieszczane są na oficjalnej stronie Komitetu Noblowskiego pod adresem https://www.nobelprize.org. Przygotowując artykuł, skorzystano także z materiałów zawartych w Wikipedii. Ilustracje pochodzą z Internetu i nie narusza-ją niczyich praw autor-skich. Cezary Pikuła 3d

białek jest niezbę-dne do wyjaśnie-nia mechaniz-mów ich działania i znalezienia sub-stancji, które mo-gą wpływać na ich aktywność biolo-giczną, w tym także skutecznych leków na wiele chorób trapiących ludzkość. Laureatami Na-grody Nobla z dziedziny fizyki zostali badacze amerykańscy: Rainer Weiss, Barry C. Barish i Kip S. Thorne za przyczynienie się do stworzenia detektora LIGO, czyli detektora fal grawitacyjnych i obserwację tych fal. Brzmi jak scence fiction. Czternastego września 2015 r. pierwszy raz zao-bserwowano fale grawitacyjne Wszechświata (Fot. 4). Fale, których istnienie przewidział Albert Einstein sto lat temu, pochodziły ze zderzenia dwóch czarnych dziur. Zajęło im 1,3 miliarda lat, by dotrzeć do dete-ktora LIGO w Stanach Zjedno-czonych. Sygnał był wyjątkowo słaby, kiedy dotarł do Zie-mi, ale zwiastował rewolucję w astro-fizyce. Fale grawita-cyjne są całkowicie nowym sposobem obserwacji naj-gwałtowniejszych wydarzeń w przes-trzeni kosmicznej, a ich badanie poz-woli na lepsze zro-zumienie losów Wszechświata i jego przyszłości, ponie-waż fale grawitacyj-ne są falami czaso-przestrzeni. To nie są fale na wodzie. To zmarszczki, które rozchodzą się w ca-łym Wszechświecie. Wywiad z Przwodniczącym Samorządu Uczniowskiego, Cezarym Pikułą z klasy 3d
Czarek urodził się 15 lat temu w Warszawie, gdzie mieszka z rodzicami i swo-imi ulubionymi kotami. Jest ucz-niem trzeciej klasy gimnazjum i od tego roku szkol-nego Przewodni-czącym Samo-rządu


Uczniowskiego naszej szkoły. Jest także z wyboru członkiem Mło-dzieżowej Rady Dzielnicy Ochota VI kadencji. Niemal od po-czątku nauki w gimnazjum był redaktorem „Głosu 14-stki”, publi-kując tam wiele artykułów doty-czących przede wszystkim życia szkoły, ale także różnych ciekawos-tek. Był członkiem chóru i teatru szkolnego „Ka-prys Barski”. Jego hobby to żeglar-stwo (jest żegla-rzem jachtowym i sternikiem moto-rowodnym), spor-towy taniec towa-rzyski (osiągnął klasę C), fotografia przyrodnicza i ceramika. W wolnych chwilach



pisze opowiadania i wiersze, których pierwszymi, a czasami jedynymi odbiorcami są jego rodzice. Patrycja Markowska, Głos 14-stki (P): Dlaczego zgo-dziłeś się kandydować do Samorządu Uczniowskiego, a potem zostałeś jego prze-wodniczącym? Cezary (C): Na początku miałem dużo wątpliwości. Ale potem zdecydowałem się wystartować w wyborach, ponieważ uważam, że SU to bardzo ważna organizacja, która powinna działać na rzecz pomocy nauczycielom i ucz-niom w ich wzajemnych re-lacjach. Zdawałem sobie spra-wę, że to bardzo odpowie-dzialna funkcja, ale chciałem spróbować swoich sił. Już w szkole podstawowej intere-sowałem się działaniem na rzecz innych uczniów. Zaczęło się od przekładania spraw-dzianów, klasówek i kart - kówek. Gdy nie miał kto tego załatwić, koledzy prosili mnie i często udawało się. Musiałem wykazywać się pomysłowością w znajdowaniu argumentów. Potem doszła zwykła pomoc koleżeńska w nauce. Polubiłem takie działanie. Wydało mi się ważne. P: Czy pełnisz tę funkcję z przyjemnością? C: Odpowiedź brzmi oczy-wiście: tak, inaczej po co to robić. Praca w SU przynosi mi wiele satysfakcji. Cieszę się, ze poznaję dzięki niej uczniów z innych klas, że mogę czasami pomóc innym. Mam poczucie odpowiedzial-ności za dobro szkoły oraz moich kolegów. Chcę, żeby i uczniom, i nauczycielom żyło się w szkole dobrze, by chęt-nie przychodzili na zajęcia. Jestem otwarty na wszelkie skargi i problemy, w każdej sytuacji staram się pomagać. Mam wrażenie, że kiedy słyszy



się o przemocy szkolnej, o traktowaniu się wzajemnym młodych osób, organizacja taka jak SU ma wiele do zro-bienia, żeby zaoferować coś innego, coś co pomaga w roz-wijaniu dobrych kontaktów i zainteresowań. P: Czy jako przewodniczący jesteś inaczej postrzegany w szkole przez nauczycieli i uczniów? C: Raczej nie. Moi znajomi traktują mnie chyba cały czas tak samo. Nie zmieniło się ich podejście do mnie. Za to nau-czyciele wymagają ode mnie więcej. Liczą na mnie, że po-mogę zorganizować społe-czność uczniowską, że za-dbam o dobry przepływ infor-macji, że wykażę inicjatywę. Myślę, że nie są to wygó-rowane żądania i czuję, że uczestniczę w ważnych sprawach. Takie poczucie zyskałem, biorąc również udział w pracach Młodzieżowej Rady Dzielnicy Ochota. To szkoła dorosłości i odpo-wiedzialności. Cieszę się, że uzyskałem możliwość odbycia lekcji demokracji. P: Czy według Ciebie funkcja przewodniczącego SU jest ważna i dlaczego tak uwa-żasz? Jakie są Twoje obo-wiązki? C: Tak, funkcja przewodni-czącego SU jest bardzo wa-żna, choć wymaga ode mnie naprawdę dobrej organizacji własnego czasu. Muszę za-dbać o to, aby oprócz zwy-kłych uczniowskich zajęć, w naszej szkole coś się działo. Współpracuję z nauczycielami i dyrekcją szkoły. Często mu-szę poświęcić swój wolny czas. Jakoś jednak daję radę, choć nie jest łatwo. Przed nami, trzecioklasistami, prze-cież egzaminy końcowe, mnóstwo nauki. Motywuje mnie chęć, by rzeczy, o które proszą lub o których dys -



kutują uczniowie, spełniały się. Jednym z marzeń jest, by nie zadawano nam pisemnych prac domowych. To wydaje się nieprawdopodobne, ale słyszałem o szkołach na świecie, gdzie tak się dzieje. Dobrze jest pomarzyć, ale co-dzienne obowiązki czekają. Należy do nich reprezen-towanie szkoły na zewnątrz, organizacja prac SU, kontakty z samorządami klasowymi, przygotowywanie tablicy infor-macyjnej SU, pomoc w orga-nizacji szkolnych uroczystości i wydarzeń skierowanych nie tylko do uczniów, lecz także rodziców i zaproszonych gości. Przygotowuję i wygłaszam również przemówienia oko-licznościowe. Jest to trochę stresujące. P: Czy chcesz coś w szkole zmienić? Masz już jakiś kon-kretny plan działania na naj-bliższy czas? C: Niestety, trochę poza naszymi, uczniów i nauczycieli plecami, zadbano już o dobrą zmianę. Ja sam rewolucji robić nie będę, bo według mnie sposób działania samorządu w warunkach, które są,  jest wystarczająco dobry. Chciałbym podkreślić, że moim celem jest osiągnięcie większej integracji uczniów. By znali się nie tylko w kręgu własnej klasy, lecz także rozszerzyli swoje znajomości, bez względu na wiek, zainte-resowania, hobby. Zresztą różne zainteresowania mogą tylko pomóc. Czasami nie zdajemy sobie sprawy, jak wiele do zaoferowania mają inni. Poznajmy się lepiej, dopóki jest na to czas. Musimy pamiętać, że wspólnie tworzymy pokolenie, i że wspomnienia z naszych przeżyć będą stanowiły ważny element naszego życia w przyszłości. Teoretycznie to właśnie w ramach po-kolenia ludzie powinni najlepiej się porozumiewać,



bo przeżywają podobne wzloty i upadki. Oczywiście tych ostatnich nikomu nie życzę. Jeśli chodzi o konkrety w naszej szkole, moglibyśmy wspierać koła zainteresowań, organizować giełdy ksią-żek lub ciekawych przedmiotów, a docho-dy przeznaczać na działalność SU. Powinniśmy częściej całą szkołą wycho-dzić do teatru lub do kina, częściej spędzać czas, niekoniecznie tylko na lekcjach. Mam także inne pomysły. Kończąc, chcę podkreślić, że przyjaźń w życiu każdego człowieka jest bardzo ważna. Choć nawet najlepsi przyjaciele muszą się kiedyś rozstać, wierzę, że pra-wdziwe przyjaźnie, które rodzą się w szkole, przetrwają próbę czasu. Czego wszystkim nam życzę. P: To dobre zakończenie dla naszej rozmowy. Dziękuję, że zgodziłeś się na udzielenie wywiadu „Głosowi 14-stki". C: Dziękuję. Królestwo Ducha Gór
Ciekawym miejs-cem w Polsce są Karkonoskie Ta-jemnice, położone u podnóża Śnieżki. Wybudowano je w miejscu znalezie-nia kostura Ducha Gór, czyli legen-darnego Władcy Gór i tajemniczego


wędrowcy (zna- nego również jako Liczyrzepa). Ten przedmiot został wykopany w 2011r. podczas prac bu-dowlanych w Kar- paczu. Ale czym właściwie są Kar-konoskie Tajem-nice? Otóż jest to zaaranżowane przez artystów światowej sławy muzeum poświę-cone Karkono-szom. Odwiedzający ma-ją okazję poznać tam legendy i hi-storię tego niesa-mowitego miejsca. Ekspozycja Karko-noskich Tajemnic jest interaktywna, co dostarcza nam niezapomnianych i magicznych wra-żeń. Myślę, że miejsce to spo - doba się nie tylko miłośnikom gór. Warto odwiedzić tę atrakcję tury-styczną. Dominika Stępień 2a Źródło zdjęcia: http://www.karkonoskietajemnice.pl/galeria/7/Karkonoskiee-Tajemnice.html Czy kąpać zwierzęta domowe?



Kąpanie psa spe-cjalnym szam-ponem tak na-prawdę tylko mu szkodzi. Czasem, gdy pies wytarza się w padlinie, to oczywiste jest, że trzeba go wy-kąpać. Najlepiej myć psy czystą wodą, w stawie, jeziorze. Lecz, gdy chcemy u-myć nasze zwie-rzę „porządnie”, to należy pamię-tać, aby zawsze stosować spec-jalne szampony. Zbyt częste ką-piele, przy użyciu sszamponów mo- gą prowadzić do wystąpienia bakteryjnych, grzybiczych, alergicznych i pasożytniczych chorób skóry. Spowodowane jest to zmywa-niem podczas kąpieli warstwy ochronnej, którą pokryta jest skó-ra. Kąpielą z uży-ciem detergen-tów, czyli szam-ponów, pobu-dzamy również gruczoły skórne do nadprodukcji,co w konsekwen-cji może prowa -



dzić do łojotoku. Lecz tak napraw-dę wszystko za- leży od rasy na-szego pupila. Są różne rasy i o tym nie wolno zapomnieć. Jedne się kąpie non stop, inne można rzadko. Psy wystawowe kąpiemy bardzo często, ale czy jest to zdrowe? Zawsze trzeba sobie zadać to  pytanie. Kąpanie psa i kota jest sztuką samą w sobie. Wymaga odpowiedniego podejścia do zwierzęcia po to, by kąpiel nie ko-jarzyła się z karą i nie powodowała zbędnych stre-sów. „Rozwój cywilizacji przy-czynił się do szczególnej dba-łości człowieka o własną skórę, do stosowania szeregu środków pielęgnacyjnych. Niestety zbytnia personifikacja przeniosła tego rodzaju zacho-wania na zwie-rzęta domowe - z dużą szkodą dla nich. Wszystkim nadgorliwcom w dziedzinie czy-stości tłumaczę, że pies to nie ża-ba ani ryba i ką-pać go nie ma potrzeby, chyba że są to kąpiele lecznicze...” – mówi wybitna weterynarz Dorota Sumiń-ska. Lena Dobrzeniecka 2a Żegnaj, Mistrzu!
Odszedł ge-nialny aktor i mistrz kaba-retu...


Wiesław Michni-kowski zapisał się na kartach polskiej historii jako aktor filmowy i teatralny oraz artysta kabare-towy. Odtwórca słyn-nej roli Jej Eksce-lencji w „Seksmisji”, a także wykonawca przebojów Kabaretu Starszych Panów, m.in. „Wesołe jest życie staruszka”, zmarł w tym roku 29 września w Warsza-wie w wieku 95 lat. Aktor urodził się 3 czerwca 1922 roku w mocno religilnej rodzinie, dlatego z początku miał zostać księdzem. Michnikowski skoń-czył technikum samo-chodowe i od 1964 roku zaczął współpra-cę z Teatrem Domu Żołnierza w Lublinie. Później pracował w teatrach w Warsza-wie i innych teatrach w Lublinie aż do 1992 roku. Mimo iż Michni-kowski był również aktorem filmowym, uważał się przede wszystkim za aktora teatralnego. Najczę-ściej współpracował z Erwinem Axerem, dyrektorem Teatru Współczesnego, gdzie spędził aż 33 sezony. Tam poznał także swojego póź-niejszego sceni-cznego partnera – Mieczysława Cze-chowicza, z którym prowadził Kabaret Starszych Panów.



Wystąpił ponad 175 razy w spektaklach Teatru Polskiego Ra-dia. Od tej właśnie instytucji otrzymał w 2006 roku nagrodę Splendor Splendo-rów. Swego czasu cała Polska nuciła jego szlagier „Addio pomidory”. Warto też wspomnieć o jego innych przebojach, takich jak; „Jak kochać to nie indywidualnie” oraz „Inwokacja”. Oprócz „Seksmisji” aktor wy-stąpił w filmach: „I Ty zostaniesz Indiani-nem”, „Hydrozagad-ka” , „Skutki noszenia kapelusza w maju”, „Hallo Szpicbródka, czyli ostatni występ króla kasiarzy”. Udzielił także głosu postaci Papy Smerfa w serialu animowa-nym „Smerfy”. Aktor miał dwóch synów: Marcina i Piotra. Został pochowany na warszawskich Powązkach. Mikołaj.K „Osobliwy dom pani Peregrine”
Tajemnicza wyspa, sierociniec osnuty mgłą, osobliwe dzieci o niezwykłych zdolnościach - to świat ze starych fotografii ożywiony dla nas przez Ran-soma Riggsa.


Pisarz stworzył niesamowite dzieło, które przez ponad rok nie schodziło z listy best-sellerów „The New York Timesa”. Jak sam powiedział, historię zaczął wymyślać już w dzieciństwie, ale nabrała ona kształtu dopiero, gdy Riggs zaczął zbierać stare fotografie. To one stały się podstawą powieści, osoby na nich uchwycone ożywają na kartach książki. Autor postrzega świat wizu-alnie. Kończył szkołę filmową, a następnie zajmował się foto-grafią i zaczął kolekcjonować stare zdjęcia. Stąd inspiracja do książki i efekt jakby książ - ka ożywała w naszej wyo-braźni. Gdy ją czytamy, czu-jemy się, jak byśmy oglądali film. Ransom Riggs dorastał na cie-płej Florydzie, snując marze-nia o spowitych we mgle zam-kach w Anglii i właśnie te dwa światy - słoneczny i ponury -



zderzają się w ,,Osobliwym domu pani Peregrine”. Szesnastoletni Jacob podej-muje próbę odkrycia tajemnic przeszłości dziadka - Abraha-ma Portmana, który miał nie-zwykle straszne dzieciństwo, począwszy od ucieczki z Pol-ski, poprzez życie w dziwnym sierocińcu w Walii aż po walkę z potworami z przeszłości przez całe życie, co sprawia, że ojciec głównego bohatera, tym samym syn Abrahama, czuje się tak, jakby Abraham założył rodzinę z poczucia obowiązku. Nawet kiedy był w domu, zachowywał się, jak-by go nie było. Dopiero po pięćdziesięciu latach Abraham osiedla się i jest prawdziwie gotowy na relacje z innymi, co tworzy niezwykłe więzy pomiędzy nim a Jacobem, który właśnie wtedy przycho-dzi na świat. Spośród wszy-stkich ludzi, których znał Jacob, tylko Abraham był go w stanie naprawdę zrozumieć. Chłopak rusza śladami tajem-niczej przeszłości swojego dziadka. Udaje się na wyspę zasnutą mgłą, gdzie znajdował się sierociniec Abrahama, na którego miejscu teraz jest ruina. Nastolatek próbuje do-wiedzieć się, co jest rzeczy-wistością, a co fantazją dziad-ka i raz na zawsze oddzielić te dwa światy. Lecz czy to będzie możliwe? A może nigdy nie było dwóch odrębnych światów? „Osobliwy dom pani Peregri-ne” to jedyna w swoim rodza-ju książka niewpisująca się w powszechnie obowiązujące kanony. To trzymający w na-pięciu thriller, który już od pierwszych stron wciąga czy-telnika, przenosi go w niesa-mowite miejsca. Czytelnik ma wrażenie, że jest tam, gdzie bohaterowie i nie raz ciarki przejdą mu po plecach. Polecam tę intrygującą, eks-centryczną powieść młodzieży i dorosłym mającym ochotę oderwać się od codzienności i przeżyć niesłychane przygo-dy. Ania Kolczyńska 3d Mars kluczem do odkrycia pochodzenie życia na Ziemi?
W ostatnich dniach MRO na-leżący do NASA orbiter, jak sama nazwa wskazuje, krążąc po orbicie wokółplanetarnej Marsa, przesłał nam zdjęcia z południowej jego cześci.


Na jednym z nich widniał należący do tej planety, pokryty osadem denno - morskim basen Enidania. Według spekula-cji naukowców, osad może mieć ok. 3,7 bilionów lat! Już od dwóch lat, populacja ziem-ska świadoma jest swobodnego przepływu wody w stanie ciekłym na powierzchni czwartej od Słońca planety, o możliwym za-sobie wód pod-ziemnych oraz występowaniu substancji tej w stanie stałym. Jednak nigdy nie mieliśmy dowo - dów na to, czy kiedykolwiek istniały na niej warunki sprzyja-jące do rozwoju życia. Odkrycie tego osadu jest eks-cytujące, gdyż może on się for-mować tylko i wyłącznie pod



wpływem prze-pływu wody, podgrzanej na wskutek akty-wności wulka-nicznej. Czyli mógł on powstać tylko i wyłącznie w tych samych warunkach, w których powstało życie na Ziemi! Wprawdzie nie mamy jeszcze dowodów na życie marsjań-skie, możemy dzięki temu przyjrzeć się warunkom podo-bnym do tych ziemskich sprzed 3,7 bilionów lat temu. Ziemia od Marsa jest oddalona o 54,6 milionów kilome-trów- na obydwu planetach jednak w pewnym czasie doszło do rozwo-ju organizmów. Choć w przypad-ku czerwonej planety byłyby to istoty przysto sowane do fun - kcjonowania bez atmosfery, bez stałej tempera-tury oraz do ży-wienia się po-przez ekstrakcję minerałów z kamieni, byłyby to podstawy ewolucji. Andżelika Tumielewicz 3c Źródło zdjęć: https://www.nasa.gov/ Dzień Edukacji Narodowej
13 X w naszej szkole obchodzi-liśmy Dzień Edu-kacji Narodowej i dlatego z tej okazji chciałam jeszcze raz złożyć serdeczne życze-nia wszystkim uczącym w naszej szkole. Dużo zdrowia, szczęścia, rado -


ści, pomyślności, wytrzymałości na lekcjach oraz wszystkiego, cze-go każdy nauczy-ciel sobie zaprag-nie. W tym dniu, każda klasa miała nor-malnie 4 lekcje, a potem schodziła do hali, aby obej -rzeć program arty-styczny. W pierwszej części klasa 2d zapre-zentowała swoje przedstawienie przygotowane pod opieką p. Sako-wskiej. Spektakl pokazywał praw - dziwe życie ucz -niów na lekcjach i przerwach. Artyści wykonali znane utwory w formie żartobli-wej, np. „Inwo-kację” oraz pio-senki „Uczyć się każdy może” i „Gdzie się podziały



tamte prywatki”. W drugiej części Magda Cupryś z klasy 3c zatań-czyła do piosenki „Look What you made me do”. Po jej występie zaprezentowali się tancerze, przygo-towani przez p. Parzych. Dziewczynki z klasy 2a wraz z chłopcami z in- nych klas zatań-czyły walca angiel-skiego. Każda tancerka trzymała różę, którą po tań-cu wręczyła dane-mu nauczycielowi. Cały program był naprawdę dobrze przygotowany. Spektakl był we-soły, a walc me-lancholijny, dla-tego wszystko do siebie pasowało i tworzyło bardzo ciekawą całość. Mam nadzieję, że będzie więcej takich występów artystycznych z okazji nadchodzą-cych świąt. Martyna Jaszczyk 2d Skład Redakcji:



Dziennikarze: Lena Dobrzeniecka Małgosia Grześkiewicz Martyna Jaszczyk Ania Kolczyńska Mikołaj Krzykawski Patrycja Markowska Cezary Pikuła Dominika Stępień Andżelika Tumielewicz Redaktor techniczny: Tomasz Foremniak Redaktor naczelna: Ewa Ratowska