Тэставае паведамленьне - трэба паставіць flash player
Muzyka jak narkotyk Mikołaj ekonomika "Ruszyli! 28 grudnia! " 110 lat.. "Przez trudy do gwiazd" Świąteczne Gniezno i .. ? Start Gniezno
Punkowa sobota: 25 urodziny Farben Lehre w Gniźnie
Wywiad z naszym umuzykalniony kolegą Wywiad z Panem Profesorem Ł.Kaszyńskim Film o Powstaniu Wielkopolskim Rocznica powstania Szkoły Wywiad z Panią Profesor Moniką Rybak Świąteczna mini galeria Gniezna oraz szkoły Start Gniezno po emocjonujących spotkaniach zakończył I ligowy sezon 2011 na trzecim miejscu. Mimo ogromnych starań, zespołowi z Pierwszej Stolicy Polski nie udało się wywalczyć awansu do Ekstraligi. Serdecznie zapraszamy Was do przeczytania podsumowania występów gnieźnieńskiej drużyny w tym roku.
G@Jowy KONKURS
Wygraj zieloną kartę!
Zielona karta może powędrować do Ciebie!
Chciałbyś wygrać zieloną kartę, która zwalnia Ciebie z wszelkiego pytania i odpowiedzi na lekcji? Nic prostszego! Wystarczy, że odpowiesz poprawnie na 3 pytania i wyślesz je na naszego emaila: redakcja.gaj@gmail.com w tytule wpisując KONKURS, a w treści: odpowiedzi, Twoje imię i nazwisko oraz klasę.
Odpowiedzi wyszukasz w naszym grudniowym numerze, a już poniżej zamieszczamy pytania konkursowe:
1. Jaki film nagrywany był na ulicach naszego miasta Gniezna?
2. Ile lat minęło od powstania naszej szkoły?
3. Na zakup czego będą zbierać w styczniu wolontariusze WOŚP?
Losowanie nagrody nastąpi 12 stycznia 2012 roku. Jednocześnie informujemy, że zieloną kartę w poprzednim numerze G@Ju wylosowała Paulina Pękała z klasy 2 TI
Dnia 10 listopada w auli ZSEO odbył się nietypowy koncert, związany ze Świętem Niepodległości. Uczniowie wykonali pieśni patriotyczne we własnej aranżacji oraz znane utwory związane z ojczyzną. Pojawiły sie takie piosenki jak: "Legiony to", "Mury", "Ballada o Janku Wiśniewskim", "Wychowanie" i wiele innych. Koncert miał bardzo ciekawy charakter i różnił się od innych, a niektóre występy były naprawdę zaskakujące. Widzowie byli pod wielkim wrażeniem i nie szczędzili braw młodym artystom. Nad przygotowaniem uroczystości czuwała p. prof. Monika Rybak wraz z p. prof. Krzysztofem Celką.
Muzyka jak narkotyk
Ilu jest takich ludzi, którzy w domowym zaciszu tworzą sztukę, nie zawsze tego świadomi? Uczą się grać - sami dla siebie. Wsłuchując się w utwory ulubionych artystów, marzą o wielkim świecie. Nie zawsze tym, gdzie tworzy się dla pieniędzy. Chcą zadowalać ludzi, ale nie mają często okazji się wybić. Nierzadko też ogarnia ich strach - czy aby na pewno potrafią robić to, co kochają? Nagle wychodzą na scenę i BUM! Cała widownia cichnie na moment, by za chwilę pogrążyć się w solidnych oklaskach. I tak zaczyna się mała podróż po świecie muzyki, w którą stosunkowo niedawno wyruszył jeden z uczniów naszej szkoły. Jest nim Łukasz Szymański, pierwszoklasista, który swoim talentem zachwycił sporo ludzi, nie tylko rówieśników, który udzielił nam wywiadu.
[Żelek]: Jesteś uczniem Ekonomika od zaledwie kilku miesięcy. Jak doszło do tego, że zdążyłeś wykazać się już swoim talentem?
[Łukasz]: Zaczęło się od wyjazdu integracyjnego. Tam zabrałem gitarę i zacząłem śpiewać z innymi. Najwidoczniej spodobało się to moje śpiewanie i po jakimś
czasie już śpiewałem na pierwszym koncercie - na Dniu Niepodległości. Dodam, że to był mój debiut przed taką widownią.
[Ż]: Od kiedy grasz? Co się do tego skłoniło?
[Ł]: Gram już chyba od dwóch lat. Zaczęło się tak na poważnie po mojej pierwszej pielgrzymce do Częstochowy. Tydzień po powrocie już się uczyłem grać. Robię to do dziś i pewnie tak zostanie.
[Ż]: Czy talent jest rodzinny? Ktoś z rodziny zajmuje się muzyką?
[Ł]: Prawdopodobnie nie. Z tego, co mi wiadomo, jestem pierwszym takim muzykiem w rodzinie.
[Ż]: Jaka muzyka najbardziej Ci odpowiada, co lubisz grać?
[Ł]: Próbuję grać wszystko, co się da, ale najbardziej bliskie mi są piosenki Dżemu – dlatego właśnie je lubię grać i śpiewać najczęściej. Gram też piosenki innych zespołów, troszkę bym musiał tego wymieniać. Czasami wymyślam i gram także własne utwory, żeby nie tylko odtwarzać, ale także tworzyć. [Ż]: Wyobraź sobie, że dzieje się coś niesamowitego, jakiś mały cud. Nagle zdobywasz popularność. Chciałabyś tego, byłbyś na to gotowy? Czy wolisz może jednak swój mały, intymny świat - bez tzw. „psychofanek”?
[Ł]: Hm... dobre pytanie. Oczywiście, że bym chciał - kto by nie chciał? Tylko czy nie zmieniłbym się przez to? Chcę być sobą. Nie chciałbym zostawić wszystkich i przenieść się w świat kasy.
[Ż]: Czy wyobrażasz sobie swoje życie oparte na muzyce? Jest to coś, co chcesz robić w życiu?
[Ł]: Chciałbym rozwijać się właśnie w muzyce - to jest to, co kocham, bez tego jakoś nie da się żyć. Muzyka jest jak narkotyk, ciężko uzależnia. Chciałbym też wnieść coś swojego w ten świat, w świat muzyki.
Cóż, pozostaje nam życzyć sukcesu młodemu artyście. W imieniu całej redakcji - trzymam kciuki za rozwój Łukasza, bo niewątpliwie jest to droga, którą powinien podążać. Ten chodzący talent udostępnił nam kawałek swojego małego świata - prezentujemy dwa covery nagrane
przez Łukasza.
W ramach pierwszego artykułu związanego z odkryciami muzycznymi, apeluję o Wasze zgłoszenia i propozycje dotyczące artystów - mniej lub bardziej znanych, o których moglibyśmy napisać.
Mogą to być soliści, duety, zespoły, Wasza rodzina, przyjaciele lub ktoś zupełnie Wam obcy - po prostu ktoś, kto zaskakuje swoim talentem i nie zawsze ma szansę się wybić.
Znajdźcie nas w szkole lub na Facebooku (http://www.facebook.com/redakcja.gaj) czekamy na zgłoszenia. Życzenia:
Wesołych i szczęśliwych świąt Bożego Narodzenia oraz upojnego Nowego Roku dla Marcinka i Adrianka z kl. 3BTE życzy Daria i Natalia Życzenia:
Pozdrowienia dla Kozy i Chomika od aaa … Bździak. Wesołych Świąt !!
Ruszyli! 28 grudnia!
To film, który powstaje wysiłkiem uczestników warsztatów dziennikarsko – telewizyjnych, które odbywają się w Centrum Kultury „Scena to Dziwna” w Gnieźnie.
Nie można powiedzieć, że jest to film historyczny, chociaż wydarzenia, o których opowiada, miały rzeczywiście miejsce. To opowieść dziadka, który przekazuje powstańczą historię wnuczce. Jego opowiadanie jest tak żywe, że razem z nią niemalże uczestniczą w powstaniu, a na współczesnych ulicach Gniezna pojawiają się powstańcy. Nie różnią się oni niczym od dzisiejszych gnieźnian - oprócz kilku powstańczych szczegółów i widocznego zaangażowania. To nie jest rekonstrukcja, to coś więcej. To dziadek wskrzesza przeszłość.
Film został w głównej mierze oparty na podstawie pamiętnika komendanta powstania - Zygmunta Kittla - "Oswobodzenia Gniezna i trzy tygodnie dalszych potyczek". Akcja rozpoczyna się późnym popołudniem - 28 grudnia 1918 roku. Do Gniezna przyjeżdża powstaniec z Poznania. Ma rozkaz zajęcia koszar. Od tego zależy, czy niemieckie garnizony stacjonujące w Gnieźnie wkroczą do Poznania. Trzeba szybko działać. Gnieźnianie podejmują decyzję…
W filmie będziemy mogli zauważyć kilku uczniów naszej szkoły oraz p. prof. R. Gawła, który wcielił się w postać sierżanta Walczaka. Premiera filmu odbędzie się 27 grudnia o godzinie 21:00 w Centrum Kultury ESTEDE "Scena to dziwna". Wstęp na premierę jest bezpłatny.
Miłą informacją dla nas jest również, że w składzie realizacyjnym filmu znajduję się uczeń klasy logistycznej, który odpowiedzialny jest w filmie za dźwięk oraz obsługę planu.
Całość zespołu realizacyjnego:
Radosław Biskupski - reżyseria, montaż
Piotr Robakowski - produkcja
Krzysztof Zalaszewski - scenariusz
Kinga Jackowska - scenariusz
Bartosz Śmigielski - zdjęcia
Tomasz Góralczyk - zdjęcia
Mariusz Bukowski - zdjęcia
Dariusz Jankowski - dźwięk, obsługa planu
Miłosz Prusak - dźwięk, obsługa planu (uczeń naszej szkoły)
Wojciech Prusakiewicz - sekretarz planu
Szymon Dzionek - obsługa planu, aktor
Obsada:
Julia Bogajewska,
Michał Frydrych,
Szymon Dzionek
I inni
Więcej informacji oraz wszelkie newsy na temat produkcji filmu Ruszyli! 28 grudnia, można znaleźć na FanPage’u na Facebooku pod adresem: http://www.facebook.com/28grudnia Zachęcamy do polubienia
[MP]
„Per aspera ad astra”
Historia jest niewątpliwie ważną częścią naszej kultury, o którą trzeba dbać. Dzisiaj swoją przeszłość przybliży nam młoda, wykształcona, pełna werwy i humoru, nasza szkolna Pani Profesor Monika Rybak – nauczycielka historii, Mikołajowa roku 2011.
Na sam początek pytanie podstawowe - jakie jest Pani samopoczucie? Jak się Pani czuje dzisiaj, jak się Pani czuje w roli nauczycielki no i - przede wszystkim - jak się Pani czuje
w roli Mikołajowej Ekonomika?
M.R. Dzisiaj czuję się całkiem nieźle, choć przyznam, że przerwa świąteczna przyda się nie tylko uczniom, ale nauczycielom również. W rolę nauczycielki wczuwam się dopiero od 1,5 roku i póki co, nie narzekam, a w roli Mikołajowej – czuję się super, jest to baaaaaaardzo miłe wyróżnienie, bo czuję się doceniona przez Was – uczniów.
Wydaje mi się, że dla każdego nauczyciela powinno być to najcenniejsze wyróżnienie, bo w końcu jesteśmy tu dla was. Dodatkowo wyróżnienie w gronie takiego Mikołaja, jakim jest p. prof. Kaszyński, to również zaszczyt.
Dlaczego wybrała Pani taką drogę w życiu? Co Panią skłoniło do zostania nauczycielem, przecież jest tyle zawodów do wyboru, dlaczego akurat belfer?
M.R. Przede wszystkim
zawsze lubiłam się uczyć – wiem, mało popularne, ale tak było. Udało mi się zdobyć już troszkę wiedzy i w pewnym momencie stwierdziłam, że można by było daną wiedzę przekazać dalej. Pamiętam, miałam kiedyś taką sytuację, że uczyłam przyjaciółkę, której groziła jedynka na semestr z historii. Dużo śmiechu, zabawy w czasie, kiedy jej wyjaśniałam, no i zaliczyła na pięć. A historia to moja pasja, którą zawsze staram się zarazić innych.
Co Pani sądzi o naszej szkole, o pracownikach i uczniach? Czy uważa Pani, że panuje u nas dobra, przyjazna atmosfera?
Tak!!!! Jak już wspomniałam, uczę dopiero 1 5 roku, ale myślę, że nie trudno jest się zorientować, jaka panuje tu atmosfera. Zawsze jest miło i sympatycznie, niejednokrotnie przekonałam się, że wsparcie ma się praktycznie z każdej strony: nauczycieli, uczniów, dyrekcji. Gdyby nie to wsparcie, pewno nie udało by nam się zorganizować tylu przedsięwzięć, np. Familiady z okazji 3 Maja, koncertu z okazji 11 listopada czy gry miejskiej.
Jakie są Pani najlepsze wspomnienia z dzieciństwa?
Mam starszego brata, więc wspomnień dobrych brak (żart), a serio.. to z dzieciństwa najbardziej pamiętam moją ciocię, która dość często nas odwiedzała i była dość sędziwego wieku. I zawsze miałam wrażenie, że coś jej się stało, że jest chora.. po latach wmówiłam sobie, że pewno przeżyła wojnę, ba nawet dwie. A dopiero trzy lata temu dowiedziałam się, że zmarła jako 102 letnia kobieta i do tego służyła jako postrach w jednej ze szkół.. jakie to życie bywa czasem przewrotne
Każdy człowiek dojrzewa, to jest oczywiste. Wiadomo jednak, że jest to najtrudniejszy i zarazem najpiękniejszy okres w życiu. Jak Pani go wspomina? Czy dawała się Pani porwać szaleństwu, czy raczej była Pani grzeczną nastolatką?
Chyba najlepsze wspomnienia dotyczą wypadów z przyjaciółką, z którą znam się od 3 roku życia, czyli od 22 lat, więc wszystko, co mi przychodzi teraz na myśl to właśnie nocne, ranne i wieczorowe szaleństwa.. jak np. wyjazd na koncert, udział w zawodach sportowych o których nie miałyśmy pojęcia itp.
Jak Pani wspomina swoją pierwszą miłość? Uważa Pani, że była ona prawdziwa?
Pierwsza miłość – porażka..prawdziwa to na pewno nie była. Po latach człowiek zdaje sobie sprawę, jaki był dziwny, że się przejmował takimi rzeczami. Choć wtedy wydawało się to największą życiową tragedią
Jakich ludzi lubi Pani najbardziej, co Pani w nich ceni? Czy są takie cechy, których nie może Pani zaakceptować?
Uwielbiam szczerość i zdrowe podejście do siebie. Nie lubię smutku, dlatego zauważyłam, że zdecydowanie otaczam się optymistami. A bardzo nie lubię dwulicowości
i przechwalania się sobą, taki wiesz PR wokół siebie, drażni mnie to. Za dużo szumu wokół siebie, a w sumie nic konkretnego.
O gustach podobno się nie dyskutuje, jednak to pytanie pozwoli nam poznać Panią bliżej - jaki typ muzyki kochają Pani uszy?
Lubię muzykę klasyczną - Mozarta to jestem wręcz fanką. Lubię muzykę alternatywną, ale nie undergroundową. Nie jest mi obcy Kult, Muchy, Akurat, Mozil, Maleńczuk.. oj dużo by wymieniać
Szkoła wiąże się z nauką, czasami jednak jej ilość nie idzie w parze z czasem i ... chęciami. Więc przygotowuje się pewne "pomoce naukowe". Zapytam bezpośrednio - czy ściągała Pani kiedykolwiek?
Nie i tu odpowiadam zupełnie szczerze. Nie ściągałam, nie dlatego, że zawsze byłam obryta, ale po prostu nie potrafiłam. Raz spróbowałam, nomen omen na historii
w liceum. Strasznie się denerwowałam, w ogóle mi to nie wychodziło i pamiętam, że nauczycielka się ze mnie śmiała.
Co ze szkolnych lat wspomina Pani najmilej, jakie wspomnienie natomiast wywołuje u Pani dreszczyk negatywnych emocji? Bardzo mile wspominam pana od chemii i lekcje chemii w liceum, a także lekcje historii. Wtedy też należałam do kilku klubów zainteresowań i nieźle na tym wychodziłam. Natomiast nie nawidziłam geografii, choć przedmiot jest bardzo fajny, nauczycielki niestety nie wspominam miło.. Pamiętam jak uczniowie mdleli przed lekcją. Straszne, jak w horrorze..
Żaden człowiek nie jest doskonały (oprócz jednego z naszych profesorów, rzecz jasna). Każdemu zdarzają się tzw. wpadki? Czy miała Pani kiedykolwiek taką sytuację, po której najchętniej zapadłaby się Pani pod ziemię?
Zawsze nam wystarczy zobaczyć, ile razy wpadłam na drzwi, spadłam ze schodów czy uderzyłam się w szafę - standard w moim przypadku
Marzenia są jedną z najpiękniejszych rzeczy w życiu. Wielu ludzi marzy o ogromnym majątku. Co zrobiłaby Pani, gdyby wygrała Pani przysłowiowy milion w totka?
O majątku w sensie pieniędzy to jakoś nie marzę, ale na pewno, gdybym wygrała, to dalej bym inwestowała w siebie, co zresztą uważam za najlepszą lokatę. Marzy mi się kurs języka migowego i wreszcie skończyć kurs włoskiego, którego jakoś nie mam czasu dokończyć.. No i oczywiście odwiedzałabym częściej znajomych znajdujących się
w świecie.
Nie trudno zauważyć, że podchodzi Pani do życia ze zdrowym dystansem i uśmiechem. Jaka jest Pani recepta na radosne życie? Może jest to jakieś życiowe motto?
Prawda jest taka, że nawet jak nas coś denerwuje czy boli, lepiej wyżalić się sobie w domu, a nie na forum w szkole. W końcu nie zawsze wy jesteście winni. Motto, hmm??? W sumie mam kilka takich zdań, które utkwiły mi w pamięci, gdzieś czytając książkę, np. ” Nigdy nie przestawaj się uśmiechać, nawet jeśli jesteś smutny, ponieważ nigdy nie wiesz, kto może się zakochać w twoim uśmiechu” to bodajże G.G. Marquez, czy „Gdyby nie było kiczu, nie byłoby wielkiej sztuki. Gdyby nie było grzechu, nie byłoby i życia”. To akurat cytat z jednej z moich ulubionych książek A. Libery. Choć chyba zawsze kieruję się powiedzeniem łacińskim per aspera ad astra (łac. Przez trudy do gwiazd), które mnie zawsze podbudowuje. Dziękuję bardzo serdecznie za udzielenie wywiadu, a w imieniu Redakcji G@j życzę Pani
z okazji nadchodzących świąt Bożego Narodzenia dużo pogody ducha oraz dalszych sukcesów w karierze zawodowej. Mam również nadzieję, że jako Mikołajowa roku, trafi Pani do wszystkich dzieci.
Wywiad przeprowadziła: Daria Bździak
Pytania ułożyła:
Magdalena Kaczmarek
Światowy Dzień Pluszowego Misia w naszej szkole!
G@J
Dzień Misia 25 listopad zdecydowanie należy do wszystkich pluszaków na całym świecie – to własnie tego dnia obchodzony jest Dzień Misia. Święto jednej z najpopularniejszej maskotki na świecie ustanowiono w 2002 roku, w setną rocznicę powstania przytulanki. Owa uroczystość nie mogła ominąć naszej szkoły – uczniowie klas 1aTL, 1bTL, 1TH, 1bTE oraz 3bTE brali czynny udział w przedsięwzięciu. Do ich zadań należało np. stworzenie misia z udostępnionych materiałów, śpiewanie popularnych „misiowych” piosenek, gra w kalambury. Uczniowe mieli okazję popisać się również swoimi zdolnościami dubbingowymi – ich zadaniem było podłożenie głosu do bajek. Zwycięstwo przypadło klasie 1aTL, która według jury poradziła sobie najlepiej. Ich nagrodą była zielona karta. Całemu wydarzeniu towarzyszył „szkolny miś”, bez którego ten dzień na pewno nie byłby tak udany.
[PP]
Wywiad z p. Kaszyńskim
D. Ch.: Panie Profesorze, po raz czwarty jest Pan zwycięzcą konkursy na „Mikołaja Ekonomika”. Pokazuje to że uczniowie darzą Pana ogromną sympatią. Czy na co dzień jest to zauważalne?
Nie ukrywam, że te 4 wyróżnienia, w tym 3 z rzędu, są niezwykle miłą Łukaszem
niespodzianką. Traktuję wygrane w tym plebiscycie jako nagrodę za serce, które wkładam w edukację i wychowanie młodzieży. To miłe, że uczniowie darzą tak ogromną sympatia (patrz wyniki) właśnie moją skromną osobę. Każdy dzień w szkole jest inny, tak samo jak zespół klasowy i należący do niego uczeń.
Niektórzy uczniowie nieustannie wyrażają swoją aprobatę wobec mojej osoby, inni potrzebują trochę czasu, by uświadomić sobie, że wszystko co robię w szkole jest dla dobra właśnie młodzieży i naszego zacnego Ekonomika. Niestety są także i tacy, którzy nigdy sobie tego nie uświadomią, ale cóż, ich problem i strata!
D.Ch: Jak długo edukuje pan młodzież w murach ekonomika?
Pewnie tego nie widać, ale za 2 lata minie dekada, jak związałem się z tą wyjątkową szkołą. Uważam, ze to opatrzność losu, że właśnie trafiłem do Ekonomika, a przede wszystkim miałem możliwość rozpocząć karierę zawodową z tak wyjątkowymi współpracownikami oraz młodzieżą, której pozazdrości nam niejedna placówka edukacyjna.
D.Ch: Czy zgodzi się Pan ze mną, że długi staż pracy pozwala wypracować sobie dobry model na prowadzenie zajęć?
Oczywiście, że tak. Doświadczenie jest zawsze doskonałym kompanem w pracy zawodowej. Należy jednak pamiętać, że szkoła to specyficzne miejsce pracy, które wymaga nieustannego rozwoju i innowacji. Myślę, ze to widać na lekcjach, które odbywają się w ZSEO.
D.Ch: Ma Pan jakiś sprawdzony sposób na opornych, którzy nie czytają lektur, a Mickiewicza uważają za filozofa?
Jak wcześniej wspomniałem, każda klasa jest inna, a ucznia traktuje się podmiotowo. Jednak mam pewne metody zarażania podopiecznych miłością do naszego języka ojczystego. Na początku mogą wydawać się przymusem, jednak w efekcie przynoszą wymierny efekt i wierzę, że czas na lekcjach języka polskiego należy do milej spędzonych w życiuJ.
D.Ch.: Przejdźmy teraz do tematu świąt. Poczuł Pan już atmosferę zbliżających się świąt Bożego Narodzenia?
Oczywiście, że tak!!! Przyczyniło się do tego wiele faktów. Ten najważniejszy i najmilszy – kolejny tytuł Mikołaja Ekonomika. Ponadto
wystarczy spojrzeć na wystrój naszej szkoły i Sali nr 38 – przepiękny.
D.Ch: Jak pan spędza ten magiczny czas?
Pewnie jak większość Polaków – objadam się w gronie rodziny i przyjaciół
D.Ch: Pomaga Pan w domu podczas przygotowań do świąt?
Jako chodzący wzór nie mogę inaczej odpowiedzieć, jak tylko TAK. Sprzątam, gotuję, jestem jak zawsze miły i dobroduszny itd.
D.Ch: Lubi Pan śpiewać kolędy? Jeżeli tak, to czy ma Pan swoją ulubioną?
Lubię, ale Ci którzy muszą słuchać już mniej. Wszystkie kolędy i pastorałki są piękne – dlatego m.in. ich śpiewanie wpisało się w przepiękną tradycję świąteczną.
D.Ch: Sylwester- huczny czy spokojny ? Pół na pół. Trochę sentymentalny – razem z ekipą ze studiów, trochę aktywny – mam nadzieję, że uda mi się parę razy zjechać na nartach (wybieram się do Szczawnicy Zdrój). Proszę trzymać kciuki za powrót, bo muszę to zrobić w Nowy Rok, by w szkole być już 02.01.2012.
D.Ch: Postanowienia noworoczne przygotowane ? Jak zawsze – nie zmieniać się i być sobą – to chyba dobra wiadomość dla wszystkich uczniów
D.Ch: Czego więc życzyłby Pan sobie z okazji tych świąt?
Wszystkiego, co NAJ………
[DCH[
Start Gniezno w sezonie 2011
Podsumowanie: Start Gniezno w sezonie 2011
Kibice Startu Gniezno w sezonie 2011 zaliczyli wiele, wiele upadków i wzlotów. Sytuacja klubu zmieniała się jak w kalejdoskopie. Ostatecznie, gnieźnieńskie Orły po roku wielkich emocji, zakończyły zmagania ligowe na trzecim miejscu i minimalnie przegrały mecz barażowy o miejsce w Ekstralidze z Włókniarzem Częstochowa.
Wszystko zaczęło się już przed sezonem od niepokoju i wielu znaków zapytania z powodu zakontraktowanych zawodników. Drużyna w I kolejce sprawiła dużą niespodziankę, wygrywając w Gdańsku, przynosząc wiele radości swoim kibicom. Jednak euforia szybko przechodzi, gdy Start przegrywa trzy mecze z rzędu, w tym dwa z głównymi rywalami - Polonią Bydgoszcz oraz GTŻ Grudziądz i to na własnym stadionie. Humory minimalnie poprawiają się 22 maja po wygranej na Golęcinie, gdzie Start zwycięża
po raz pierwszy w historii. Jednak wśród kibiców wciąż pozostaje niepokój i zakłopotanie.
4 czerwca w Gnieźnie odbywa się wielkie żużlowe święto - IV Indywidualny Turniej o Koronę Bolesława Chrobrego Pierwszego Króla Polski. Zwycięstwo w zawodach odnosi Emil Sajfutdinow, pokonując w finale Tomasza Golloba, Andreasa Jonssona i Grega Hancocka. Na stadionie zjawia się nadkomplet widzów, a podczas turnieju nowy rekord toru ustanawia wychowanek Startu - Mirosław Jabłoński. Na dziewiątym miejscu zawody kończy Tai Woffinden, wracający do startów po kontuzji spowodowanej upadkiem na BMXie pod koniec kwietnia. Brytyjczykowi w Gnieźnie bardzo się spodobało i kilka dni później ogłoszono, że 21-latek zostanie wypożyczony z Włókniarza Częstochowa do Startu Gniezno. Utalentowany zawodnik ma załatać dziurę w drużynie po nietrafionych transferach Bridgera i Gustafssona, dodatkowym atutem Taia jest możliwość startów pod numerem juniorskim. Jak się później okaże, zakontraktowanie tego żużlowca będzie strzałem w okolice dziesiątki. Urodzony w Scunthorpe sportowiec w debiutanckim występie zdobywa komplet 12 punktów, a Start pokonuje sąsiadów z Poznania 60:30. Warto dodać, że w zespole z Gniezna w tym spotkaniu wystąpiło aż 5 wychowanków!
19 czerwca gnieźnieńska drużyna nabiera rozpędu, a kibice znów zaczynają myśleć o Ekstralidze. Start pokonuje na wyjeździe GTŻ Grudziądz, zdobywając ważne 3 punkty (wynik 49 40 daje także bonus) w walce o awans. Jednak tydzień później team z Gniezna doznaje sromotnej porażki z liderem I ligi - Polonią Bydgoszcz 32:57, a honor drużyny bronił tylko Scott Nicholls - zdobywca 11 oczek.
Następnie przychodzą, nieznaczące nic w dalszej części rozgrywek,
wygrane z Lokomotivem Daugavpils i Orłem Łódź. W ostatnim meczu rundy zasadniczej, gnieźnianie na mocno zmoczonym przez opady deszczu torze, podejmują Lotos Wybrzeże Gdańsk wygrywając 48:42. Na ich szczęście (podobnie jak w pierwszym meczu) w spotkaniu nie startuje genialnie dysponowany przez cały sezon Darcy Ward.
Do rundy finałowej Polonia Bydgoszcz, Start Gniezno, Lotos Wybrzeże Gdańsk oraz GTŻ Grudziądz przystępują z następującą liczbą punktów:
Tabela przed rundą finałową:
1. Polonia Bydgoszcz 13
2. Start Gniezno 8
3. GTŻ Grudziądz 5
4. Lotos Wybrzeże Gdańsk 4
W rundzie finałowej wszystkie drużyny spotkają się dwukrotnie, raz u siebie i raz na torze przeciwnika. Praktycznie pewna awansu jest Polonia Bydgoszcz, która zapewne zwycięży każdy mecz na własnym torze (razem 6 punktów, 13+6=19) i zdobędzie przynajmniej jeden bonus (minimalnie 20 punktów, maksymalnie 22 punkty), dołoży pewnie także punkty za wygraną na wyjeździe. O drugie miejsce powalczą trzy drużyny - Start Gniezno, GTŻ Grudziądz oraz Wybrzeże Gdańsk. Najbliższej pozycji premiowanej awansem są gnieźnianie, którym do sukcesu wystarczą wygrane na własnym torze, jeden bonus oraz zwycięstwa Polonii. Trzecia pozycja daje możliwość Startu w meczu barażowym, gdzie drużyna zmierzy się z ostatnim zespołem z Ekstraligi.
Na inauguracyjne spotkanie gnieźnianie udają się do Grudziądza, gdzie niestety, po jednym biegu i fatalnym upadku dwóch juniorów GTŻu, stadion na ulicy Hellera zostaje storpedowany przez obfite opady deszczu, a sędzia decyduje się odwołać spotkanie. Gdyby mecz został rozegrany, duże szansę na wygraną miałby Start.
Grudziądzanie występowaliby bez obu kontuzjowanych juniorów oraz przegrywając po dwóch biegach 8:3. Drugim spotkaniem w rundzie finałowej jest mecz na własnym torze z Polonią Bydgoszcz, który gospodarze zwyciężają 51 39, a do wygranej prowadzi ich niesamowity Tai Woffinden, zdobywca płatnego kompletu punktów (14+1). Kolejnym pojedynkiem był mecz w Gdańsku, który aż do biegu dwunastego był strasznie wyrównany, jednak ostatnie trzy gonitwy gospodarze wygrywają 5:1, 4:2 i 5:1, ostatecznie odnosząc dziesięciopunktowe zwycięstwo. Jak już mogliśmy się przyzwyczaić, najlepszym zawodnikiem drużyny znad morza był Darcy Ward, który po raz pierwszy w sezonie wystąpił przeciwko Startowi Gniezno.
4 września rozegrano zaległy mecz XV kolejki pomiędzy GTŻem Grudziądz a gnieźnianami. Spotkanie dostarczyło wiele emocji, szczególnie kibicom z Gniezna. Pupile nie spisywali się zbyt dobrze w tym pojedynku. Gospodarze przygotowali bardzo nierówny i dziurawy tor, na którym nie radzili sobie przyjezdni i ostatecznie zwyciężyli 46:44. Przed spotkaniem, faworytem wskazywano właśnie drużynę z Pierwszej Stolicy Polski, lecz zawodnicy nie podołali zadaniu i byli zmuszeni do wygranej na własnym torze z Lotosem Gdańsk - najlepiej z bonusem.
11 września doszło do jednego z najważniejszych meczy w I ligowym sezonie. Od tego spotkania zależało, kto w roku 2012 będzie ścigał się w Speedway Ekstralidze. Gnieźnianie na torze trenowali już w piątek, dopasowując swoje motory. Po sześciu gonitwach Start prowadził dziesięcioma oczkami i zrównał się z Lotosem w wyniku dwumeczu. Już w biegu siódmym w parze z Magnusem Zetterstroemem zwyciężył podwójnie i dał kopa swojej drużynie. Dziewiąty wyścig to kolejna wygrana 5:1 Warda, tym
razem towarzyszył mu Dawid Stachyra. Gdańszczanie zbliżyli się do gospodarzy na dwa punkty. Kolejne trzy występy Australijczyka w biegach 12, 13 i 14 dały Lotosowi dwa zwycięstwa 5:1 oraz jedno 4:2. Już przed ostatnim wyścigiem było wiadomo, że to przyjezdni wygrają to spotkanie, robiąc wielki krok w kierunku Ekstraligi. Ostatecznie mecz kończy się wynikiem 43 47. Tylko dwa punkty zdobywa kapitan Startu Gniezno Krzysztof Jabłoński, który przez wielu kibiców jest oceniany jako główny winowajca porażki. W Gnieźnie marzenia o awansie oddalają się, a przecież jeszcze chwilę temu to właśnie Start był jedną nogą w najwyższej klasie rozgrywkowej. Po przegranym meczu z Gdańskiem gnieźnianie podejmują na własnym torze GTŻ Grudziądz, który pokonują wysoko 55 35. W meczu nie wystąpił odstawiony od składu Krzysztof Jabłoński. Na ostatni mecz I ligi Start udaje się do Bydgoszczy, gdzie musi zwyciężyć, aby wywalczyć awans. Jednak wygrana z Polonią na jej stadionie jest wręcz niemożliwa. Jednak gnieźnianie od początku spotkania podejmują walkę z rywalami, szczególną determinację widać u Oskara Fajfera, który tuż za Taiem Woffindenem jest najskuteczniejszym zawodnikiem w zespole. Ostatecznie Polonia pokonuje Start 52:38 i wraz z Lotosem Wybrzeże Gdańsk wchodzi do Speedway Ekstraligi, a gnieźnianie są zmuszeni do walki w barażach.
Pierwsze spotkanie barażowe rozegrano 2 października w Gnieźnie. Kolejny raz za Krzysztofa Jabłońskiego zastosowano zastępstwo zawodnika. Po wygraniu biegu juniorskiego podwójnie, gnieźnianie zaczęli przegrywać biegi i już po czterech gonitwach ulegali drużynie z Częstochowy 10:14. Ekstraligowcy prowadzenie dowieźli do końca spotkania, pokonując gnieźnian 47:43. W zespole Startu zawodzi Tai
Woffinden, który w tym meczu zmierzył się ze swoją drużyną i wiele osób doszukiwało się specjalnej słabszej jazdy Brytyjczyka. Kolejny dobry występ zaliczył 17-letni Oskar Fajfer (8 punktów).
Po porażce w Gnieźnie, nawet najwięksi optymiści wśród kibiców Startu, nie spodziewali się, że ich ukochana drużyna zdoła wywalczyć awans. Gnieźnianie do Częstochowy udali się bez Taia Woffindena (zastępstwo zawodnika), a do zespołu po banicji wrócił Krzysztof Jabłoński. U gospodarzy zabrakło Artioma Łaguty, Rosjanin wybrał mistrzostwa swojego kraju. Przez początkową część spotkania gospodarze prowadzili minimalnie, jednak w gonitwie dziewiątej przyjezdni doprowadzili do remisu, a już w biegu jedenastym wyrównali stan dwumeczu, a pewni siebie częstochowianie zaczęli się poważnie denerwować. Jednak jeszcze większe emocje nastąpiły później. W biegu dwunastym Włókniarz dokonał nieprzepisowej zmiany, którą gnieźnianie zgłaszali w swoim odwołaniu. Prawdziwy dreszczowiec przyniosły biegi nominowane. W gonitwie czternastej upadł bez kontaktu z rywalem Grigorij Łaguta, jednak sędzia powtórzył wyścig w pełnej obsadzie, który ostatecznie zakończył się wynikiem 3:3 i przed ostatnim biegiem dnia to gnieźnianie byli w Ekstralidze. W kończącym mecz wyścigu na torze mogliśmy zaobserwować wiele mijanek, zawodnicy Startu walczyli dzielnie o upragniony awans, jednak w jednym z wiraży przeszarżował Krzysztof Jabłoński uderzając w bandę i upadając, kapitan Startu został wykluczony z powtórki, w której jego młodszy brat Mirosław, mimo ogromnej woli walki, nie ma szans z rywalami i przegrywa bieg 5:1, a Włókniarz zwycięża w dwumeczu 91:89. Na pewno gnieźnianom można pogratulować ogromnej determinacji i walki do samego końca. Aż 25 z 46 punktów dla Startu zdobyli bracia
Jabłońscy. Gdyby nie porażka na własnym torze, gnieźnianie mogli pokusić się o pokonanie Włókniarza w barażach i awans do Ekstraligi.
Plan minimum, czyli wejście do pierwszej czwórki walczącej w rundzie finałowej, został spokojnie zrealizowany. Jednak w Gnieźnie, podobnie jak w Bydgoszczy, Gdańsku i Grudziądzu po cicho myślano o awansie do Ekstraligi. Szczególnie, że w roku 2011 bezpośrednie wejście do najwyższej klasy rozgrywkowej mogły wywalczyć dwa zespoły, a trzeci jeździł jeszcze w barażach. Ten cel jednak nie został osiągnięty, choć było ku temu wiele możliwości. Był nawet czas, gdy Start był praktycznie jedną nogą w SE2012, jednak porażka na własnym stadionie z Gdańskiem dała awans drużynie znad morza. Następna szansa zrodziła się podczas baraży, jednak kolejny przegrany mecz na gnieźnieńskim owalu zaprzepaścił możliwość wejścia do Ekstraligi.
Po sezonie wśród członków zarządu klubu, zawodników i kibiców odczuwany jest wielki niedosyt, gdyż spełnienie marzeń było tak blisko. Jedno jest pewne - fani nie mogli narzekać na brak wrażeń.
Emil Zbyszewski
110 lat minęło..
To właśnie 15 listopada 2011 roku nasza szkoła kończy 110 lat. W auli odbyły sie obchody tego święta, w których uczestniczyli goście związani z „Ekonomikiem”, ważne osobistości Gniezna i okolic oraz sami uczniowie. Zjawiła się także absolwentka naszej szkoły - Marta Żak, w imieniu p. Pawła Arndta posła na Sejm RP. Obchody obejmowały ukazanie naszej małej ojczyzny, jak zmieniała się przez lata. Wspomniano również o „historycznej” grze miejskiej. Czego życzyć „Ekonomikowi”? Dalszego rozwoju oraz sukcesów we wszystkich dziedzinach.
[PP]
Filmik który znajduje się po lewej stronie odtwarzany był podczas uroczystości
Przyjazd sierżanta Walczaka do Gniezna Życzenia
<-
Z lewej strony został umieszczony triler zachęcający do przyjścia na inscenizachę ktróry ukazuje fragmenty filmu "Ruszyli! 28 grudnia" Już 28 grudnia na gnieźnieńskim deptaku pomiędzy Ratuszem a hotelem „Pietrak” odbędzie się inscenizacja historyczna w rocznicę wybuchu Powstania Wielkopolskiego 1918 – 1919r. W głównej mierze jest ona przygotowywana przez uczniów naszej szkoły, którzy wcielą się w różne postacie, takie jak np. Młody Kasprowicz, Powstańcy czy też niemieccy żołnierze. Inscenizacja nosi nazwę „Przyjazd sierżanta Walczaka do Gniezna” i odbędzie się o godzinie 17 00. Organizatorzy serdecznie zapraszają tego dnia na lekcję żywej historii oraz zapewniają, że nie będzie brakowało wielu emocji, które będą dostarczane widzom poprzez wybuchy bomb czy też strzały z broni. Powyżej zamieszczamy triler zachęcający do przyjścia.
[MP] Niech Boże Narodzenie, zamiast okresem zakupowego szaleństwa, stanie się czasem odpoczynku i wzajemnej miłości, a spędzone wspólnie z rodziną godziny najważniejszym prezentem. Wesołych Świąt oraz Szczęśliwego Nowego Roku życzy wychowawca wraz z uczniami klasy 2 bTL.
XX Finał WOŚP
Dnia 5, 6 i 7 grudnia bieżącego roku w Centrum Kultury , Scena To Dziwna '' przy ul. Roosevelta 42 odbył się nabór wolontariuszy XX Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W tym roku wszyscy wolontariusze zbierać będą na zakup najnowocześniejszych urządzeń dla ratowania życia wcześniaków oraz pomp insulinowych dla kobiet ciężarnych z cukrzycą.
XX Finał WOŚP odbędzie się 8 stycznia 2012 r. na całym świecie. Piękne jest to, że poświęcając tylko swój czas (jeżeli chodzi tutaj o wolontariuszy), możemy pomóc innym. Podczas XIX Finału WOŚP który odbył się 9 stycznia 2011r. Gniezno zebrało ponad 92 000 złotych. Wszystkie pieniądze zostały przekazane na zakup sprzętu dla dzieci z chorobami urologicznymi i nefrologicznymi. Dajmy z siebie wszystko i tym razem!
[IH] Życzenia:
Wesołych Świąt i Szczęśliwego nowego roku dla a Bździaka (wyrzutka z ekonomika) życzy Koza i Chomika z Logistyka.
Nogi w super oprawie...
Na kartkach kalendarza mamy kończący się grudzień. Za oknami długie wieczory, aż chciałoby się gdzieś wyjść… Ale gdzie?
Jak się ubrać, aby było ładnie i przede wszystkim modnie?
W tym sezonie bardzo modne są tuniki, do których zakładamy rajstopy, oczywiście nie w byle jakim kolorze. Wiele firm produkujących rajstopy, tworzy je bez zbędnych szwów, klinów itp., które psułyby efekt połączenia z tuniką. Oczywiste jest to, że nie każda dziewczyna lubi ubierać się w ten sposób i preferuje np. spódnice. Rajstopy muszą być dobrze dobrane kolorystycznie do części naszej garderoby. Najmodniejsze w tym sezonie są takie kolory jak: rudy, żółty i brązowy. Źle dobrane rajstopy mogą zepsuć cały efekt naszego stroju. Dziewczyny z bardzo szczupłymi nogami mogą sobie pozwolić na rajstopy wzorzyste, lecz dziewczyną, które mają „masywniejsze” nogi, poleca się rajstopy w jednym kolorze. Kiedy już dobierzemy strój, np. czarną tunikę do żółtych rajstop, to śmiało możemy spędzać mile wieczór, nie obawiając się o wygląd naszego stroju ;))
[NO}
Wieczerza Wigilijna w rodzinie chrześcijańskiej
Wieczerza wigilijna jest wydarzeniem religijnym. Przed przystąpieniem jednak do spożywania potraw, powinniśmy jednak zadbać o akcent chrześcijański, którym będzie modlitwa przed podejściem do stołu. Poniżej zamieszczamy ową modlitwę:
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
Zapalając świecę:
Światło Chrystusa.
Bogu niech będą dzięki.
Włączając światełka choinki:
Dziś Chrystus się narodził.
Radujmy się i weselmy.
Odczytanie fragmentu z Ewangelii św. Łk 2,1-20 lub ewg św. Mt 1,18-25
Modlitwa:
Boże, nasz Ojcze, wychwalamy Cię i dziękujemy Ci za tę świętą noc, w której Twój Syn, Jezus Chrystus, narodził się z Maryi Dziewicy dla naszego zbawienia.
W. Wysłuchaj nas Panie! Panie Jezu udziel naszej rodzinie daru miłości zgody i pokoju:
W. Wysłuchaj nas Panie!
Panie Jezu obdarz szczęściem i radością także naszych sąsiadów, przyjaciół i znajomych:
W. Wysłuchaj nas Panie!
Panie Jezu, wszystkich opuszczonych samotnych, chorych i nieszczęśliwych pociesz i umocnij Dobrą Nowiną Zbawienia:
W. Wysłuchaj nas Panie!
Panie Jezu, naszych zmarłych krewnych, bliskich i znajomych obdarz szczęściem i wiecznym zbawieniem:
W. Wysłuchaj nas Panie!
Wspominamy dziś wydarzenie narodzin Jezusa, o którym słyszeliśmy w Ewangelii. Wyznajmy naszą wiarę: (Wierzę w Boga) i odmówmy modlitwę Pańską: Ojcze nasz.
Modlitwa: Panie Boże, Ty sprawiłeś, że ta święta noc zajaśniała blaskiem prawdziwej światłości Jednorodzonego Syna Twojego; spraw, abyśmy jaśnieli blaskiem Twojego światła w naszym życiu. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.
Dzielenie się opłatkiem oraz spożycie wieczerzy
[MP] Życzenia:
Lawiny radości,
potopu miłości,
lampek migania,
kolęd śpiewania.
Prezentów bez liku,
wiele kolędników
oraz Sylwester
do rana z lampką szampana!
Wesołych Świąt
dla uczniów ekonomika oraz
dla wspaniałego grona pedagogicznego
życzy klasa 2 bTE
Świąteczna iluminacja na rynku włączona!
Życzenia:
Dużo zdrowia, szczęścia, pomyślności i wyrozumiałości oraz szybkiego powrotu do zdrowia dla Pana Roberta Bazułki od klasy I bTL. Wesołych Świąt!
W samo wspomnienie św. Mikołaja – biskupa z Miry, na gnieźnieńskim rynku, odbyło się uroczyste włączenie iluminacji świetlnych na żywej choince, która stoi w samym centrum. Jednak nie na tym całość imprezy się zakończyła. Momentowi zapaleniu światełek towarzyszył pokaz fajerwerków, a następnie odbyły się śpiewy różnych zespołów wokalnych, które działają przy MOKu oraz występ chóru. Każdy przybyły mógł poczęstować się słodkim poczęstunkiem, natomiast dzieci otrzymały również zaproszenie na noworoczny bal, który odbędzie się w Miejskim Ośrodku Kultury.
[MP] Życzenia:
Merry Christmas and Happy New Year everyone dla całej społeczności szkolnej oraz dla klasy 2 aZH
od
p. Mikołaja Cichonia.
czyli Farben Lehre obchodzący 25 urodziny w MŁYNIE
Punkowa sobota w Gnieźnie,
10 grudnia 2011 roku do Klubu Muzycznego MŁYN zawitali Farben Lehre. Koncert był wyjątkowy z dwóch powodów. Zorganizowany został w ramach jubileuszowej trasy koncertowej Farben Lehre, bowiem zespół obchodzi w tym roku swoje 25 urodziny. W związku z tym trasa objęła 25 miast Polski. Poza tym sobotni koncert zamknął rok koncertowy w Młynie, doskonałe i bardzo energetyczne uwieńczenie roku 2011.
Supportem przed koncertem Farben Lehre był pilski zespół Qulturka, który bardzo dobrze rozgrzał publiczność, i gdy po 21 na scenę wyszedł Wojtek Wojda wraz
FARBEN LEHRE
z kolegami z zespołu, cała sala tańczyła pogo przy takich piosenkach, jak: „Kwiaty”, „Terrorystan” czy „Judasz”. Nie zabrakło także utworów z ostatniej płyty pt. „Ferajna”, np.: „Jutro”, „Arabica”, a także tytułowa „Ferajna”. Koncert mogę uznać za jeden z najlepszych, na którym byłem. Wspaniała atmosfera i doskonały kontakt wokalisty z publiką, a przede wszystkim dobre, punkowe granie sprawiło, iż zespół nie mógł zejść ze sceny, gdyż publiczność domagała się kolejnych utworów i dalszej zabawy. Finalnie Koncert trwał ponad 2 godziny, a tuż po nim była okazja, by krótko porozmawiać i zrobić sobie zdjęcie z Wojtkiem Wojdą.
Na koncercie można było zobaczyć zarówno młodych fanów, ale także i tych, którzy są fanami Farben Lehre już od wielu, wielu lat. Sobotni koncert był dowodem, iż muzyka łączy pokolenia. Wszyscy mamy nadzieję, że Farben Lehre po raz kolejny odwiedzi Gniezno i da równie wspaniały koncert. [AM]
Życzenia:
Niech w te Święta
w Waszych sercach
zagości pokój,
radość i szczęście.
Niechaj maleńki Jezus Wam błogosławi
w każdym dniu Nowego Roku.
Kochani!
Z całego serca
życzę Wam
spełnienia marzeń
i wszystkiego
co najlepsze!
Redaktor naczelny-
Miłosz Prusak
Uczniowie naszej szkoły strażakami?!
To nie żart, klasa maturalna, a mianowicie mowa o 4 aTE, 20 grudnia kręciła swój film maturalny.
Jak udało się zauważyć do tego przedsięwzięcia udało namówić się sąsiadującą z naszą szkołą Straż Pożarną, która użyczyła: stroje, wszelki sprzęt oraz wyjechała do nagrania swoim samochodem gaśniczym.
Efekty końcowe będziemy mogli zobaczyć za pewne już w maju, podczas wydania numeru specjalnego, który zostanie poświęcony maturzystom gnieźnieńskiego Ekonomika. Poniżej prezentujemy kilka zdjęć z nagrań:
Uczniowie naszej szkoły w akcji gaśniczej :)
Dziady cz. II
Podziękowania dla p. Beaty Gromadzińskiej Bednarkiewicz, p. Szymona Binarscha oraz p. Justyny Pinkowskiej.
Cała wypełniona po brzegi aula uczniów oraz gości mogła zobaczyć 24 listopada przedstawienie pt. „Dziady cz. II”. Dekoracje przedstawienia były oszczędne, proste, ale wymowne. Natomiast efekty grozy wzmagała muzyka oraz ciemność. Serdeczne wyrazy wdzięczności za ogrom pracy, jaki włożyli w przygotowanie tej sztuki nasi uczniowie pod czujnym okiem p. Beaty Gromadzińskiej– Bednarkiewicz p. Szymona Binarscha. Dobór muzyki p. Justyna Pinkowska.
[MP]
Dwie dłonie to za mało
Życzenia:
Zdrowych, wesołych, spokojnych oraz spędzonych wśród najbliższych Świąt Bożego Narodzenia wszystkim wyborcom, uczniom i pracownikom szkoły życzy:
Marcin Purol z klasy 2 TI
Wokół mnie panuje cisza, w której obliczu każdy nieprzewidziany dźwięk budzi strach. Staram się wymyślić cokolwiek, nie potrafię.
Podobno jest wiele sposobów na stworzenie czegoś niebanalnego. Najprawdopodobniej wyczerpałem wszystkie możliwe opcje. Kładłem się na łóżku, trzymając nogi w górze, słuchałem muzyki, patrzyłem w okno, ba!, nawet w kanapce szukałem natchnienia. Nic z tego.
Jestem Albert i nie wiem, co pisać.
Cudowny wieczór dziś mamy. Ciepły, letni i taki tajemniczy. Czuję, że mogę napisać coś naprawdę cudownego. TYLKO CO?! Siedzę tak od kilku godzin i zastanawiam się nad każdą cząstką mojego ciała. Doszedłem do wniosku, że dłonie mogą wszystko. Mogą gasić pragnienia i pobudzać emocje. Mogą doprowadzić do szaleństwa, gdy grzeszą namiętnie. Dłonie mogą pieścić nas i my możemy pieścić je. Dłonie mogą splatać się potajemnie, odkrywając malutkie tajemnice naszych malutkich serc. Dłonie są piękne. Dłonie chcą pisać!!!
Czy człowiek posiada na ciele włącznik miłości? Muzyk sunąc opuszkami palców po instrumencie, wydobywa z niego melodię – często tak cudowną, że aż niemożliwą do zrozumienia. Ale czy mężczyzna sunąc po ciele kobiety jest w stanie wywołać coś więcej niż dreszcze, niż cichy szept przeradzający się od czasu do czasu w odgłos zadowolenia? Czy emocje towarzyszące tej chwili porywu są ulotne? Czy chylące się ku nam niebo zamknie się jeszcze zanim zdąży się otworzyć? Może jednak potrafimy znaleźć swój eden w dłoniach drugiego człowieka? I dawać jednocześnie radość, kochając najmocniej?
Te i wiele innych pytań przychodzi mi do głowy, kiedy próbuję coś stworzyć. Może napiszę o marzeniach? Co Wy na to? Napiszę, jak bardzo można czegoś pragnąć. Pragnąć do tego stopnia, że zapatrzenie w tę rzecz zasłania cały świat.
Mikołaj miał 19 lat, kochał swoich przyjaciół,
kochał rodzinę. Chciał … Właśnie, czego mógł chcieć Mikołaj?
Jestem Albert i nie wiem, co pisać.
Jestem Albert i nie wiem, czego chciał Mikołaj.
A może spróbuję Was wprowadzić w świat alkoholu, narkotyków i ogólnej demoralizacji?
Agnieszka straciła wszystko, ale przede wszystkim straciła siebie. Już nigdy nie będzie tą samą dziewczyną z ambicjami i chęcią do życia. Agnieszki już nie ma.
Tylko, do cholery, co stało się z Agnieszką? Jak pokazać świat, którego nigdy się nie poznało?
Jestem Albert i nie wiem, co pisać.
Jestem Albert i nie wiem, co stało się z Agnieszką.
Dopiero zauważyłem, że widok zza mojego okna jest naprawdę cudowny. Ludzie kochają się w przyrodzie i teraz już wiem dlaczego. Drzewa latem szumią delikatnie przywołując coraz to piękniejsze wspomnienia. Pamiętam, jak za dzieciaka wchodziłem na nie, wyzbyty strachu i myśli o konsekwencjach. Wyzbyty strachu. I myśli konsekwencjach. Strachu i myśli. Jakie to było cudowne – nie czuć nic, prócz radości. Jedynym zmartwieniem, jakie się miało, to brak kółka w plastikowym samochodziku. A nie. Jeszcze jedno dręczyło mnie od zawsze. Nienawidzę kożucha na mleku! Na samą myśl czuję obrzydzenie.
Jestem Albert i, do jasnej Anielki, nie wiem co pisać!
Jestem Albert i rzygam na samą myśl o kożuchu na mleku!
Wydaje mi się, że każda historia, jaka przychodzi mi na myśl jest doprawdy beznadziejnie głupia. Taka zwyczajna i standardowa. A po co pisać o sprawach oczywistych, ludzi należy zaskakiwać. Szczególnie kobiety. Chociaż właściwie sprawa wygląda dość dziwnie. Z jednej strony płeć piękna kocha niespodzianki, z drugiej zaś nie wiesz, na jaki humor trafisz. Więc czy opłaca się starać? A może warto sobie odpuścić i w spokoju w pojedynkę czekać na nowy dzień? Ale co na to dłonie? Chyba nie lubią grzeszyć samotnie. Bynajmniej nie moje. Dwie dłonie to za mało.
Jestem Albert a moje dłonie nie lubią grzeszyć samotnie.
Jestem Albert i chyba właśnie coś napisałem! Nie zaskoczyłem nikogo nieprawdopodobną historią, ale COŚ napisałem. Kilka liter zlepionych w jedną całość – mniej lub bardziej sensowną.
Żelek
Need for Speed – The Run
3 tysiące mil z San Francisco do Nowego Jorku w telegraficznym skrócie.
Od 18 listopada gracze w Polsce mają do czynienia z nową produkcją Electronic Arts. Każdy, kto kiedykolwiek pogrywał w NFS’a wie, że to bardziej zręcznościówka niż symulator, więc o realizmie nie ma mowy. Jazda ze średnią prędkością 250 km/h po miejskiej dżungli, górskich szlakach, wąskich ścieżkach czy też oblodzonych i zaśnieżonych stokach, to tutaj norma. EA zafundowało Nam 325 kilometrów dróg wzorowanych na realnej trasie.
Główny bohater – Jack jest w poważnych tarapatach. Zaszedł za skórę przestępcom z grupy The Mob. Jest im dłużny sporo gotówki, więc wygrana w The Run, gdzie mowa o 25 mld $, jest jedynym wyjściem z sytuacji. Problemem w całej akcji jest to, że w wyścigu bierze udział ponad
200 zawodników, a dodatkowo Jack ścigany jest przez mafię, która strzela do niego średnio w co trzecim odcinku, co sprawia widowiskowość jak w Battlefield 3.
Gra jest banalnie prosta, więc tym, którzy chcą się zabawić, polecam od razu najwyższy poziom trudności z dostępnych. Nauka sterowania pojazdem opiera się w sumie na dobrym drifcie i użyciu nitro w momencie wyjścia z zakrętu ;) Wprowadzono również innowacje w serii. W czasie gry kilka razy spotykamy się ze scenami, w trakcie których wychodzimy z samochodu i używając odpowiednich klawiszy, popychamy akcję do przodu. Może jest to nowość i nie należało się po tym spodziewać jakiegoś szału, ale muszę przyznać, że liczyłem na coś bardziej kreatywnego.
Gra stworzona została na silniku FrostBite 2, co sprawia, że grafika jest nieprzeciętna. Brakuje tutaj jednak dobrej muzyki, takiej jak chociażby w Hot Pursuit. Tak czy owak warto zagłębić się w The Run, by poczuć prędkość i oderwać się trochę od szarej codzienności polskich dróg, które są w trakcie wiecznej budowy.
Dżemba & Saka
WHAM - Last Christmas Hit pokoleń Wham-Last Christmas
Teledysk
Wham - Last Christmas
<- Święta, święta, a więc i zespół Wham z piosenką "Last Christmas". Wham! to brytyjski zespół założony przez George'a Michaela i Andrew Ridgeleya.
Działał on w latach 1981-86. George i Andy założyli go w wieku 18 lat. Nagrali wiele piosenek. Tą najbardziej znaną jest własnie "Last Christmas". Piosenka, którą nucą pewnie wszyscy na święta, która jest z nami od 1984 roku :) Co rok grana często w radio własnie w okresie Świąt Bożego Narodzenia. Jest to wspaniała piosenka - jak dla mnie na Święta :)
[Szyman]
Redaktor Qmama:
Miłosz Prusak
Zca redaktora Qmama:
Magdalena Kaczmarek
Fotografia/grafika:
Karolina Rochowiak
Martyna Rochowiak
Marcin Purol
Adam Kaźmierski
Mateusz Grabowski
Aleksander Meller
Przemek Michałek
Emil Zbyszewski Redaktorzy:
Ada Krenc
Karolina Kujawa
Karolina Owczarzak
Natalia Owczarzak
Damian Chełmikowski
Hubert Kozanecki
Przemysław Majchrzak
Honorata Ochotna
Krystian Ochotny
Piotr Piskorz
Miłosz Prusak
Łukasz Szymański
Dawid Wiśniewski
Kamila Kozłowska
Iza Hedzielska
Daria Bździak Opiekunowie:
Joanna Arndt -
Młodzikowska
Robert Bazułka
Krzysztof Celka
Maciej Cichoń
Łukasz Kaszyński