Musisz zainstalować flash player pobierz instalator












Redakcja redaktor naczelny: Paweł Pietrowcew skład i grafika: Konrad Szaciło opiekun: p.prof.Marta Pawłowska rubryka Zgotowane: Izabela Pruszyńska rubryka Okiem Podróżnika: Dominika Skreczko rubryka Ciekawostki Historyczne: Paweł Pietrowcew rubryka Wiadomości Szkolne: Kamil Majtas rubryka Słowo o Muzyce: Karol Jóźwik redakcja: Karolina Hryszko Karolina Wołczuk Weronika Muśko Maryla Gołaszewska



Drogie Panie, chociaż nie ukrywam, że ten numer został zadedykowany właśnie Wam, nasza redakcja postarała się, aby i mężczyźni znaleźli w nim teksty dla siebie ciekawe. Do takich zaliczymy na pewno artykuł „Jak zrozumieć kobietę” Weroniki Muśko, „Jak obchodzić się z kobietą” Izabeli Pruszyńskiej, a także zestaw rozmów Kamila Majtasa z kilkoma przedstawicielkami płci pięknej. Pozornie do chłopców kierowany jest tekst Karol Jóźwika, jednak mam nadzieję, że obie płcie odczytają go zgodnie z intencjami autora. Oprócz tego znajdziecie tu także teksty o zmianach w modzie i kanonach kobiecego piękna. Zachęcam także do przeczytania artykułu autorstwa Karoliny Hryszko, będącego krótką charakterystyką feminizmu, a także „Kobiety na końcu świata” Dominiki Skreczko. Miłej lektury!! Paweł Pietrowcew Redaktor naczelny WYWIADÓWKA
Te słowa zapewne straszyły nas w młodszych klasach, jednak tym razem jest to po prostu tytuł pewnego innowacyjnego projektu, który wcielam w życie w tym numerze gazetki. Nazwa kojarzy się z wywiadami i nie chcąc was dłużej trzymać w niepewności, powiem, że jest to w stu procentach prawda.


Natomiast czytając mój artykuł, nie zetkniecie się ze zwykłymi wywiadami, jakie możecie przeczytać w każdej lepszej gazecie w każdym lepszym kiosku. O nie, nie, nie. Z okazji Dnia Kobiet (tak wiem, że już dawno po nim, ale nasza redakcja świętuje go codziennie, a tak przy okazji cała męska część redakcji składa wszystkim kobietom, tym większym oraz mniejszym najserdeczniejsze życzenia!!!!) przygotowałem coś specjalnego. W naszej szkole uczy się wiele dziewczyn. Jednak tak naprawdę nie zdajemy sobie sprawy, że codziennie przepychając się na schodach, ocieramy się zastępy utalentowanych, posiadających ciekawe zainteresowania oraz odnoszących sukcesy w swoich dziedzinach kobietek. Postanowiłem odszukać parę z nich i po prostu z nimi pogadać, na luzie zadać kilka ogólnych pytań, do których nie były im potrzebne wzory skróconego mnożenia ani wiedza o obecnej sytuacji krajów byłego Związku Radzieckiego. Efekty są zaskakujące. Ogólnie rzecz biorąc wywiady przeprowadziłem z pięcioma dziewczynami z różnych klas. No to jedziemy! Julia Andruszkiewicz – kapitan szkolnej drużyny siatkarskiej Kamil: Cześć Julka, powiedz mi, co najbardziej lubisz w byciu kobietą? Julia: O jeju, ale to trudne pytanie. Przede wszystkim chyba to, że bycie kobietą uczy wytrzymałości zarówno psychicznej jak i fizycznej. Oprócz tego to, że u nas chwile słabości są bardziej akceptowane. K: A z czego najbardziej byś się cieszyła? Mam na myśli jakiś prezent lub coś w tym stylu. J: Na chwilę obecną może być matura z chemii na 100%(śmiech). K: I tak będzie! Trzymam kciuki! A właśnie, bo pasuje mi to do następnego pytania. Czym dla ciebie jest sukces droga Julio? J:Uważam, że sukces jest wtedy, kiedy sam przed sobą przyznajesz, że czemuś podołałeś i jesteś z siebie zadowolony.



K: Jasne. Może teraz tak z innej beczki. Co najbardziej cenisz w mężczyznach? J: To czekaj, referat napiszę(śmiech). A tak zupełnie na serio to to, że nie zostawia dziewczyny samej z podejmowaniem decyzji i szanuje jej zdanie jednocześnie mając swoje. K: Dobrze, na koniec zostawiłem coś względnie łatwego. Jaki jest twój ulubiony kwiatek? J: Klasyczna czerwona róża lub ewentualnie słonecznik. Konstancja Ustymowicz – aktorka, podróżniczka oraz wiceprzewodnicząca szkoły. Kamil: Konstancjo, czy jest coś co najbardziej lubisz w byciu kobietą? Konstancja: Tak, to że mogę powiedzieć „domyśl się” i to że mogę się spóźniać(śmiech). K: Nie wiedziałem, że bycie kobietą pozwala na takie przywileje, no ale codziennie uczymy się czegoś nowego. A co do życzeń, masz jakieś obecnie? K: Najlepszym prezentem byłaby możliwość odpoczynku przez miesiąc od wszystkich obowiązków. K: Jak rozumiesz sukces? K: Sukces jest dla mnie osiągnięciem celów, które początkowo wydawały się bardzo odległe. Zresztą każdy kolejny kształtuje moją osobowość. K: Może jeszcze mogłabyś mi powiedzieć co nieco o swoich wymaganiach w sprawie płci przeciwnej? K: Jasne, w mężczyznach cenię odwagę oraz inteligencję. K: A twój ulubiony kwiatek? K: Zdecydowanie tulipan. Ania Dąbkowska – finalistka Olimpiady z Języka polskiego Kamil: Aniu, w kobietach ceni się wiele rzeczy. Jakie ty uważasz za najważniejsze? Ania: Wszystko jak wrażliwość, delikatność i umiejętność walki o swoje. K: A gdybym teraz zaproponował ci jakiś prezent, to z czego najbardziej byś się ucieszyła? A: Niespodzianka – każda jest najlepsza bo niepowtarzalna i wyjątkowa. K: Gdyby wszystkie dziewczyny miały tylko takie zachcianki. Kolejne pytanie: jaka jest twoja definicja sukcesu? A: Sukcesem jest dla mnie moment, w którym mogę zdać sobie sprawę, że jestem szczęśliwa, bo zrealizowałam swoje marzenie/cel. K:Idealny chłopak powinien posiadać… A: Charyzmę i inteligencję. K: A z kwiatów powinien dawać ci…. A: (śmiech) Nie mam ulubionych, po prostu lubię je dostawać. Paula Karłuk - tancerka i dyplomatka Kamil: Paulo, jakie są według ciebie plusy bycia kobietą? Paula: Nikt nie może nam zabronić siedzieć godzinami w łazience, przepłakać cały film lub książkę czy wnieść zakupy na 10. piętro. Po prostu mamy do tego niepisane prawo. K: A jeżeli chodzi o dostawanie prezentów, co sprawia ci największą przyjemność? P:Najwspanialszy prezent jaki mogłabym dostać musi być stworzony z sercem. Tylko taki może nas dogłębnie wzruszyć. Doceniam wkład i pomysłowość włożone w tworzenie prezentów. K: Każda kobieta to człowiek sukcesu. Ale jak ty postrzegasz ten sukces? P: Osobiście uważam, że sukces możemy osiągnąć nie dokonując niczego wielkiego, ale robiąc to z pasją. Osiągnięcie go nie byłoby nic warte, jeżeli nie wierzylibyśmy w to, że nam się uda i że dążymy do prawidłowego celu. K: Jaki powinien być prawdziwy mężczyzna? P: Myślę, że prawdziwego mężczyznę poznajemy po sposobie traktowania kobiety. To czy ją szanuje, czy jest opiekuńczy, czego oczekuje. K: Kobiety kochają dostawać kwiaty. Masz może jakieś swoje ulubione? P: Tak, róże. Aleksandra Wiśniewska – sprinterka, która lubi gotować Kamil: Droga Olu, co najbardziej lubisz w byciu kobietą? Ola: Bardzo podoba mi się, że płeć piękna ma w sobie mocne zacięcie do zdrowej rywalizacji. Kobiety jak podejmą się jakiegoś celu, to swoją wytrwałością i walecznością go osiągną. K: Nie sposób się z tym nie zgodzić. A jaki



prezent sprawiłby ci najwięcej przyjemności? O: Hmm… bardzo ucieszyłoby mnie coś, czego bym się nie spodziewała. K: Każdy widzi go w inny sposób i inaczej postrzega. Ciebie również zapytam. Czym dla ciebie jest sukces? O: Sukces jest dla mnie wygraną z przeciwnościami na drodze do celu. K: Co najbardziej cenisz w mężczyznach? O: Inteligencję oraz poczucie humoru. Doceniam również to, że potrafi czuć się swobodnie w towarzystwie. K: Na koniec pozwolę sobie jeszcze zapytać cię o ulubione kwiaty. O: Bardzo lubię goździki i róże. Podziękowania dziewczynom, które zgodziły się na udział w moich wywiadach zostawiłem na koniec. Chciałbym bardzo podziękować wam wszystkim i każdej z osobna. Każda z was jest inna i na swój sposób wspaniała. Było mi niezmiernie miło, że mogłem porozmawiać z Wami… Kamil Majtas Jak zmieniał się kanon piękna kobiet przez lata?



Ideał kobiecego piękna zmieniał się na przestrzeni wieków. W jednych epokach bardzo pożądane były bujne kształty, pełne krągłości, zaś w innych dominowały szczupłe i smukłe sylwetki. W czasach prehistorycznych ciała kobiet cechowały przede wszystkim zaokrąglone kształty, duże piersi oraz biodra. Było to związane z rozrodczością i macierzyństwem, wierzono, że kobieta o takim wyglądzie jest w stanie wydać na świat liczniejsze potomstwo niż jej szczuplejsze koleżanki. Zmiana nastąpiła w starożytnym Egipcie, gdzie za piękność zaczęły uchodzić damy o wąskich taliach, smukłej budowie ciała oraz szczupłej twarzy, często upiększonej mocnym makijażem. Starożytni Grecy zachwycali się pannami, których sylwetki były pełniejsze niż w przypadku Egipcjanek. Mężczyźni zwracali szczególnie uwagę na proporcjonalność budowy u Greczynek. Najlepiej było, gdy kobieta miała długie nogi, trochę szersze biodra i ramiona oraz niezbyt obfity biust. W średniowieczu ceniono szczupłe sylwetki oraz wysokie czoła. Istnieje nawet pogląd, jakoby kobiety wyrywały sobie włosy ponad nimi dla efektu wizualnego. Średniowieczne niewiasty ubierały się również w suknie zakrywające całe ciało poza dekoltem. Kobieta renesansu miała lekko zaokrągloną sylwetkę, bladą cerę, długie, precyzyjnie ułożone włosy. Twarz cechowała jasność i delikatność, natomiast brwi były cienkie. Na obrazach ukazane są jako damy pełne pewności siebie oraz spokoju (np. “Mona Lisa” Leonarda da Vinci). W okresie baroku dominowały tzw. “rubensowskie kształty”. Mężczyzn pociągały kobiety pulchne o jasnej karnacji. Ponoć w tych czasach o zamożności mężczyzny świadczyła



sylwetka jego żony. Im bardziej była zaokrąglona, tym bogatszy miał być mąż. W XIX wieku damy dążyły do uzyskania jak najmniejszego obwodu w talii, więc popularnym elementem stroju stał się gorset, który wysmuklał i podkreślał sylwetkę. Często jednak prowadził do problemów ze zdrowiem, wywoływał m.in. niewydolność oddechową. W latach 20. XX wieku kobiety odeszły od gorsetów i zaczęły ubierać się w luźniejsze, zakrywające ich kształty sukienki. Ceniono sylwetkę bez uwidocznionej talii oraz płaski biust. Poza tym wśród pań dominowały fryzury krótkie. W latach 40 i 50. XX wieku zachwycano się sylwetką klepsydry, którą charakteryzowały duże biodra, wcięcie w talii oraz duże piersi. Ideałem piękna w tych czasach była Marilyn Monroe, do której wzdychał każdy mężczyzna. W następnej dekadzie furorę w showbiznesie zrobiła Twiggy, modelka uważana za ówczesny kanon piękna. Zaczęto cenić sylwetki drobne i szczupłe. Poza tym kobiety zaczęły się mocniej malować i podkreślać przede wszystkim oczy. W latach 80. nastąpił zwrot ku wysportowanym sylwetkom o krągłych, umięśnionych ramionach. W tych czasach pojawiły się również operacje plastyczne, mające na celu powiększenie piersi. Z kolei w latach 90. idealnym ciałem były bardzo szczupłe, wręcz anorektyczne sylwetki. Karolina Wołczuk KOBIETA NA KRAŃCU ŚWIATA
Sytuacja kobiet w innych częściach świata diametralnie różni się od tego, co możemy dostrzec na przykład w naszym kraju. Nie wszędzie mają one tyle praw, co my, Europejki, a bardzo często ich życie jest dalekie od spokoju, do jakiego przywykłyśmy. Jak więc się żyje kobietom na krańcu świata?


BOLIWIA Życie boliwijskich kobiet zazwyczaj kręci się wokół rodziny i mężczyzn. Pełnią one funkcję reprodukcyjną, a także opiekują się swoimi rodzinami. Są całkowicie podporządkowane mężczyznom – swoim mężom, ojcom, a niekiedy braciom. Bardzo często są też przez nich bite, gdy okazują nieposłuszeństwo. Aż siedem na dziesięć Boliwijek doświadcza przemocy domowej, jednak nikogo to nie dziwi. Od dziecka w szkołach czy kościołach wpaja się małym dziewczynkom, że kobieta powinna być posłuszna mężczyźnie i przy nim trwać, bo tylko wtedy ma jakąś wartość. KALASZE Plemię Kalaszów zamieszkuje północno-zachodnie tereny Pakistanu i znane jest z tego, że podobno wywodzi się od żołnierzy samego Aleksanda Wielkiego, chociaż nie ma na to żadnych dowodów. Ta niezwykła społeczność licząca niespełna pięć tysięcy osób jest rządzona przez kobiety. Kalaszki mogą same wybierać sobie mężów, a także uciec, gdy uznają, że nie chcą być dłużej z danym partnerem.



Jest to coś niespotykanego w bardzo konserwatywnym i patriarchalnym Pakistanie, w którym płeć piękna ma mniejsze prawa niż mężczyźni. TANZANIA Dziewczęta, które urodziły się w północnej części Tanzanii, w plemieniu Kurya, wiodą ciężkie życie. W wieku dziesięciu, dwunastu lat wydawane są za mąż, a gdy już zostają żonami, przestają chodzić do szkoły, by zająć się domem, pracą w polu lub rodzeniem dzieci. Bardzo szybko zostają też wdowami. Nie mogą jednak wstąpić w drugi związek małżeński, jeżeli mają już dzieci. Są zdane na siebie i muszą pracować na utrzymanie swojej bardzo często licznej rodziny. Gdy potrzebują pomocy – proszą o nią sąsiadów. Jednak mężczyźni nie są skorzy do dodatkowej pracy, przez co kobiety najczęściej muszą wszystko robić same. Życie kobiet w różnych zakątkach świata bardzo często zależy od kultury i przyjętych zwyczajów. Niektóre z nich wiodą bardzo ciężki żywot i idą drogą, która bynajmniej nie jest usłana różami, a inne są rozpieszczane przez los i żyją wygodnie. Jedno jest jednak pewne: każda z nich ma wartość i coś, za co należy ją cenić. Dominika Skreczko JAK DO SZALEŃSTWA ROZKOCHAĆ W SOBIE KAŻDĄ LICEALISTKĘ
PORADNIK DLA PRAWDZIWYCH LICEALNYCH KOZAKÓW


WSTĘP O ile zdobycie serca kobiety zasadniczo nie należy do zadań szczególnie trudnych (jaką bowiem filozofią jest rozcięcie skóry wzdłuż linii mostka, wycięcie piłą kilku żeber i wyrwanie z klatki piersiowej worka osierdziowego?), o tyle zdobycie jej uczuć, wydawać by się mogło, w pewnych przypadkach graniczyć może z cudem. Nic bardziej mylnego. Jeśli podoba Ci się jakaś dziewczyna to w zupełności wystarczy, że będziesz przestrzegał kilku bardzo ważnych zasad. Dzięki nim poderwiesz ją bez problemu. NASTAWIENIE Z tej lekcji koniecznie wynieś jedną bardzo ważną rzecz – rady pokroju „musisz być sobą” wsadź między bajki. Karolu, co to za herezje? Dlaczego bycie w pełni sobą jest przy podrywie wybitnie szkodliwe? Odpowiem Ci z doświadczenia – tego typu rad udzielają zazwyczaj życiowi nieudacznicy, osoby w sztuce podrywania kompletnie niedoświadczone, które nic na polu relacji damskomęskich nie osiągnęły (no dobra, może jedną laskę udało im się zdobyć, ale to tylko pokazuje ich zniewieścienie. Miarą prawdziwego faceta jest jak największa ilość wyrwanych dobrych lasek). Ktoś taki jak idealny facet po prostu istnieje i Ty musisz nim się stać. Biorąc to wszystko pod uwagę, musisz po pierwsze poczuć się jak macho. Uwierz w to, że one wszystkie na Ciebie lecą. Uwierz w to, że Ciebie pragną. Uwierz w to, że gdy przechodzisz korytarzem, to każdej dziewczynie, którą mijasz, robi się gorąco. Jesteś silnym facetem, a one są słabe. To Ty musisz podbić i zacząć rozmowę – one tego nie zrobią, bo są Tobą onieśmielone. Nie możesz im się podlizywać, od razu prawić komplementów. Pomyślą, że jesteś pantoflem. Nastaw się na łowy, jak człowiek z epoki kamienia. Musisz bowiem rozbudzić w dziewczynie jej pierwotne instynkty, wejść na jej podświadomość. Potraktuj poderwanie i rozkochanie jej w sobie jak kolejne zadanie do odhaczenia. To pozwoli poczuć Ci się bardziej męsko. W razie porażki nie zrażaj się. Albo jest ślepa, albo nienormalna. WYGLĄD Bożyszcze nastolatek są przez nie ubóstwiani z dwóch względów – są przystojni, a zwłaszcza



bogaci. O ile pierwszego nie każdy facet może zaznać naturalnie (jak na przykład ja), o tyle o drugie zadbać jest bardzo łatwo. Paradoksalnie nie musisz ani urodzić się przystojny, ani mieć dużo pieniędzy. Wystarczy, że na takiego będziesz wyglądał. Musisz innymi słowy ubierać się nienagannie. Zakładaj tylko te ciuchy i buty, które aktualnie są w modzie i pod żadnym pozorem nie nakładaj tego samego outfitu dwa razy. Laska pomyśli wtedy, że jesteś biedny, a tego byś nie chciał, prawda? Dobrym rozwiązaniem może być wymienianie się swoimi ubraniami i odzieżą z kumplami. Osobiście polecam firmy Supreme, Versace, Calvin Klein i Gucci. Nie marnuj jednak pieniędzy na oryginały – chińskie podróbki tychże marek są od nich zazwyczaj nie do odróżnienia. Nie zapominaj o idealnie czystych zębach i świeżym oddechu. Nie ma nic bardziej żenującego niż smród przy pocałunku. Jakby nie patrzeć, kobiety mają bardzo czuły węch. Zainwestuj więc oprócz szczoteczki i pasty do zębów, w dobrą wodę kolońską lub perfumy. One to uwielbiają. Nie możesz też żuć gumy. Posiadanie niedoskonałości na skórze twarzy również jest niewskazane i jeśli takowe posiadasz, to powinieneś się ich jak najszybciej pozbyć. Z mojego wieloletniego doświadczenia wynika jednak, że największym przyjacielem mężczyzny jest jego biżuteria. Kobiety lecą na takie detale jak: duży zegarek wyglądający na złoty (przy czym jedyną firmą, której podróbki powinieneś się zaopatrywać, to Rolex – to jedyna znana powszechnie luksusowa marka zegarków. Podróbki Rolexów chodzą już po 30 zł na Allegro, a nikt i tak nie zauważy różnicy między prawdziwym Rolexem a podróbką. Powiem wprost – to ma się tylko świecić i błyszczeć nazwą firmy. Co ciekawe, z podróbek tejże marki korzysta nawet sam Lord Kruszwil), gruby łańcuszek z żółtego złota (białe wygląda jak srebro, a zatem ubogo – strzeż się go), dobrym pomysłem jest również sygnet z jakąś imitacją kamienia szlachetnego (jeśli Cię zapyta, co to za pierścień odpowiedz, że to sygnet rodowy i wszyscy mężczyźni z Twojej rodziny takie noszą od początku XIX wieku). Przy okazji chciałbym też wspomnieć, że o ile nie zamierzasz podrywać w zawodówce, to unikaj wielkich łańcuchów, bransolet czy kolczyków. To wygląda kiczowato, a nie prestiżowo. Dodatki są świetne tylko wtedy, gdy są delikatne. Jeśli już ubierzesz się zgodnie z moimi wskazówkami, to przejrzyj się w lustrze. Nie oszukujmy się – nawet jeśli naturalnie jesteś brzydki, w tym stroju przez myśl z pewnością przemknie Ci „ale przystojniak”. Kobietom także. Jeszcze dwie rzeczy na koniec. Po pierwsze, jeśli jesteś nieco grubszy, to koniecznie wciągnij brzuch. Po drugie, jeśli w Twoich spodniach jest tylna kieszeń, to schowaj do niej skórzany portfel, który maksymalnie wypchaj jakimiś papierami. Wypchany portfel powinien lekko wystawać z tejże kieszeni i być na widoku wszystkich. CEL Przed rozpoczęciem działań ofensywnych musisz zawsze przeprowadzić małe rozpoznanie celu. Warto by było, abyś wiedział co nieco o lasce, do której podbijasz. Nie chodzi tu o każdą głupotę – nie musisz wiedzieć jaki ona ma rozmiar buta. Wystarczą najprostsze informacje – czy jest hetero, jak ma na imię, w której klasie się uczy, z kim się zadaje. Dzięki temu będziesz mógł ją lepiej zbajerować. Bez dokonania kompletnego rekonesansu i prześwietlenia jej osobowości nawet do niej nie podchodź. Chcesz być przecież skutecznym podrywaczem. ROZMOWA Gdy już wiesz o niej co nieco, masz odpowiednie nastawienie i wyglądasz jak macho, nadszedł dla Ciebie czas łowów. Jeśli wiesz, że nie ma okresu, nie zastanawiaj się długo nad tym, kiedy podbić – bo to niemęskie. Po prostu podejdź do niej krokiem prawdziwego mężczyzny, stań przy niej bardzo blisko i spójrz jej głęboko w oczy. To niezwykle ważne. Przeniknij ją wzrokiem. Dziewczynie natychmiast zrobi się gorąco, a przez jej ciało przejdą ciarki i błogie dreszcze. Chciałaby, byś patrzył tak na nią z pożądaniem już do końca jej życia. Nie liczy się nic naokoło, tylko Wasz wzrok. Nie możesz jednak gapić się na nią jak wół na malowane wrota. To musi być



twarde, męskie, rozbrajające spojrzenie. Będziesz wiedział doskonale, kiedy przez wzrok masz nad nią totalne panowanie. Takie rzeczy się po prostu czuje. Uśmiechnij się pożądliwie, nawet lekko szelmowsko; jak pająk, który właśnie złapał w sieć swoją zdobycz. Przez chwilę stój tak bez ruchu i gdy ta chwila minie, lekko otwierając usta szepnij proste: „Hej, mała”. Będzie głęboko urzeczona. Zaniemówi, jednak po chwili, choćby mimowolnie i zupełnie podświadomie, otworzy delikatnie usta, by wypowiedzieć pierwsze słowo. W tym momencie niech Twoje źrenice chłoną widok jej języka, który skrajnymi częściami unosząc się do bocznych zębów górnej szczęki i muskając je, pozwoli jej wyartykułować pełne naturalnej, dziewczęcej wstydliwości słowo „Hej”. Daj Waszemu wzrokowi spotkać się raz jeszcze. Poczujesz w niej wewnętrzne napięcie. Ona chce Cię słuchać. Tu i teraz. Obniż więc swój głos tak, jak tylko potrafisz, i po prostu do niej mów. Mów w sposób spokojny, opanowany, wyraźny. Kobiety są bardzo podatne na bodźce słuchowe. Tembr głosu powinien być zatem jak najbardziej intrygujący. One uwielbiają być dotykane, a ich czułym punktem są włosy. Dotknij ich lekko i wyznaj jej, że uważasz, że są piękne. To ją wewnętrznie rozsypie. Wtedy wystarczy, że powiesz „Może byśmy gdzieś razem… (pauza, obliż górną wargę) …wyskoczyli”. Pozwól jej wybrać miejsce i termin. Pożegnaj się całując ją w policzek. Gratulacje. Jest Twoja. REFLEKSJA NA KONIEC A teraz zupełnie na poważnie. Przygotowując się do pisania tego artykułu sięgnąłem do wielu internetowych poradników dotyczących technik podrywania dla mężczyzn. Wszystkie rady zawarte powyżej niestety pojawiają się w tego typu poradnikach. Co ciekawe, istnieją nawet specjalne kursy mające na celu nauczenie mężczyzn podprogowego oddziaływania na przypadkową kobietę w celu nakłonienia jej do spontanicznego stosunku seksualnego. Cena takiego kursu waha się od 120 do 600 zł i możliwe jest szkolenie stacjonarne oraz przez Internet. Zapisy na takie kursy prowadzone są z wyprzedzeniem nawet do pół roku. Oczywiście nie chciałem urazić żadnej Dziewczyny pisząc ten tekst. Chciałem tylko zaakcentować i pokazać problem, jak bardzo przedmiotowo te wyjątkowe, czułe i delikatne istoty są przez mężczyzn w dzisiejszym świecie traktowane. Kobiety są takimi samymi ludźmi jak mężczyźni. Ze względu na swoją słabość nie mogą być przez nich wykorzystywane. Ze względu na swoją słabość muszą być natomiast doceniane, one potrzebują bliskości i ciepła. Męskość zaprezentowana w artykule nie jest męskością, a zwyczajnym złem wyrządzanym drugiej osobie, zwykłym oszustwem. Zakochanie zachodzi poza sferą świadomości i racjonalnego myślenia. Jeżeli mężczyzna używa „technik na podryw”, to po prostu kobiet nie szanuje. Relacji międzyludzkich nie wolno bowiem budować na kłamstwie. W bieżącym numerze gazetki, który zresztą w całości poświęcony jest Kobietom, życzę Im wszystkim, aby znalazły partnera na całe życie, którego będą kochały takim, jakim on jest, i który będzie w stanie odwdzięczyć się dokładnie tym samym. Bo tu nie chodzi o to, czy ktoś umie podrywać, czy nie, czy ktoś jest ładny, czy brzydki. Tu chodzi tylko o miłość. A zatem jak zdobyć uczucie Dziewczyny? Po prostu prawdziwie ją kochać. Karol Jóźwik O feminizmie słów kilka
Feminizm - z pewnością każdy z nas nieraz słyszał to słowo, ale czy wiemy, co ono dokładnie oznacza? Warto zauważyć, że znaczenie tego słowa zmieniało się na przestrzeni lat i dzisiejsze rozumienie feminizmu różni się od pierwotnych założeń tego ruchu.


Słowo feminizm wywodzi się z łacińskiego femina- czyli kobieta. W historii możemy wyróżnić trzy fale feminizmu, które mimo różnic łączy ten sam cel- walka o równouprawnienie kobiet. Pierwsza fala feminizmu Za początki feminizmu uznaje się XVIII w., a za pierwszą działaczkę - Mary Wollstonecraft, która w 1792 r. napisała utwór "Wołanie o prawa kobiety." Autorka przedstawiła w nim swoje radykalne poglądy; uważała, że kobiety powinny mieć m.in. prawo do nauki czy pracy. W połowie XIX w. wiele kobiet zaczęło wychodzić na ulice, by domagać się praw wyborczych. Sufrażystki (suffragium- głos wyborczy) najwczśniej odniosły sukces w Nowej Zelandii, bo już w 1893 r. Dopiero po I wojnie światowej część stereotypów została przełamana, kiedy dużo kobiet musiało pójść do pracy; w latach 20 i 30 XX w. przyznano prawa wyborcze kobietom w większości krajów europejskich. Druga fala feminizmu W latach 60 XX w. rozpoczęła się druga fala feminizmu, która objęła przede wszystkim USA i Europę Zachodnią. Kobiety były niezadowolone z dotychczasowych działań na rzecz równouprawnienia, które dotyczyły głównie zmian prawnych. Domagano się prawa do aborcji i antykoncepcji oraz równości na rynku pracy. Trzecia fala feminizmu Trzecia fala feminizmu miała swój początek w latach 80 XX w. i trwa aż do dzisiaj. Obecnie w większości krajów kobiety znajdują się na równi z mężczyznami, więc część feministek walczy też o prawa mniejszości, nie skupiając się na relacjach damskomęskich, ale na niesprawiedliwości. Trzecia fala nie jest ruchem jednorodnym, feminizm jest różnie rozumiany, kobiety mają odmienne poglądy na temat swojej roli we współczesnym świecie. Dużą wagę przywiązuje się do wolnego wyboru w każdej dziedzinie życia. Można z łatwością zauważyć, że ruchy feministyczne na przestrzeni lat pełniły różne funkcje i miały odmienne cele. Cechą wspólną pozostaje jednak chęć wywalczenia wolności i równouprawnienia kobiet. Karolina Hryszko Jak zrozumieć kobietę?
Przede wszystkim należy zauważyć, że kobieta również jest człowiekiem.


To pytanie zadawane jest zapewne przez wielu mężczyzn. Obie płci różnią się bowiem między sobą nie tylko cechami wyglądu, ale także sposobem postrzegania świata oraz życia. Jak wiemy, relacja (na jakiejkolwiek płaszczyźnie) zależy od dobrej komunikacji; ta natomiast zależy od tego, czy obie strony wzajemnie się rozumieją i czy obie są w stanie siebie nawzajem zaakceptować. Ale jak to zrobić, skoro istnieje tak wiele różnic, a tak mało odpowiedzi? Od początku. Przede wszystkim należy zauważyć, że kobieta również jest człowiekiem. Zapewne niektórym osobom o radyklanych poglądach mogłoby się wydawać, że jest wręcz przeciwnie. Jak bowiem można w jednej osobie zmieścić tak wiele uczuć i paradoksów? I jakim cudem to wszystko może mieć dla kogoś logiczne wyjaśnienie? Otóż kluczem do rozwiązania tej zagadki może się okazać dokładne słuchanie, co jej leży na sercu i wyciąganie z tego wniosków. Zawsze, gdy chcemy coś zrozumieć, musimy to rozpracować, rozłożyć na czynniki pierwsze - zakładając od razu, że tego nie pojmiemy, nie próbując, nic nie da się ustalić. Ponadto warto zaznaczyć, że nie wszystkie ludzkie odczucia da się w racjonalny sposób wyjaśnić - czasami opierają się one bowiem na intuicji, a to już indywidualna rzecz każdego człowieka. Nie warto też tych przeżyć wewnętrznych drugiej osoby przekładać na swoje życie – nawet, jeżeli jej problemy mogą wydawać się nam błahe, nie wiemy nigdy do końca, jakie reakcje, bodźce i sytuacje wpływały na nią w danym momencie. A więc najlepiej dać jej się wysłowić i starać się być wsparciem, okazać zrozumienie, że właśnie tak, nie po naszej myśli może być, że to całkiem normalne. Ponadto, słuchając wypowiedzi danej osoby, należy mieć podzielną uwagę i skupiać się nie tylko na słowach, lecz również na mowie ciała. Dzięki temu nie nabierzemy się na to popularne „wszystko w porządku”, bo coś akurat może być nie w porządku, a ona tego nie powie wprost.



Rozmawiając z kimkolwiek, należy zwracać uwagę na reakcje - wówczas wiadomo, które sfery problemu można spokojnie skomentować, a które będą nieco drażliwe i lepiej będzie pozostawić je bez komentarza. Z kolei coś, co może przeszkadzać we wzajemnym zrozumieniu jest przemilczenie sprawy. Przytoczę tu na chwilę sytuację, kiedy nam wydaje się, że problem tej osoby jest błahy, a tak naprawdę jej może się wydawać poważny. Nigdy nie warto zbywać dyskusji o tematyce emocjonalnej, ponieważ niektóre uczucia nie wygasają. A jeżeli są coraz bardziej duszone w środku, to niewypowiedziane słowa potrafią ranić gorzej niż te wypowiedziane. Dlatego ważne jest, by w razie jakichkolwiek wątpliwości i niedomówień zachęcać do wysławiania się. Wówczas łatwiej jest pojąć, jak wygląda obecna sytuacja, a tym samym zapobiegać przyszłym możliwym nieporozumieniom wynikającym z półsłówek. Oczywiście o zrozumieniu i jego podstawach można by pisać długo i treściwie. Nie istnieje też jednoznaczny sposób na rozpracowanie każdej kobiety czy też każdego mężczyzny. Te drobne wskazówki to jedynie pretekst to refleksji na ten temat. Zawsze warto szukać własnych rozwiązań i sposobów- wtedy to działają najlepiej. Dobrym pomysłem może się też okazać zwykłe zapytanie drugiej osoby o jej oczekiwania oraz potrzeby- w ten sposób można oszczędzić sobie daremnego główkowania i domysłów (a przecież chodzi o to, żeby sobie życie ułatwiać, a nie je utrudniać). Weronika Muśko Jak obchodzić się z kobietą?



Świat kobiety i świat mężczyzny to dwie zupełnie różne bajki. Jak zatem dojść do porozumienia? Jak zrozumieć płeć piękną? Nie jest to łatwe, kobiety prawdopodobnie już na zawsze pozostaną jedną wielką zagadką dla panów. Można jednak sprawić, by relacja ta była łatwiejsza i przyjemniejsza. Oto kilka rad: Bądź pewny siebie, podejmuj decyzje Jak się okazuje panie lubią mężczyzn, którzy przewodzą i potrafią podejmować decyzje, sprawia to, że czują się bezpieczniej. Zamiast pytać „Dokąd chciałabyś pójść?” powiedz „Jestem głodny, może pójdziemy dzisiaj na sushi?”. W ten sposób pytasz ją o opinię, ale nie pokazujesz słabości, którą może być zostawienie decyzji kobiecie. Pokażesz wtedy swoją pewność i zdecydowanie, ale zostawisz także miejsce na jej zdanie. Może to znacznie przyspieszyć proces wyboru miejsca, w które się udacie, ponieważ nie wszystkie kobiety podejmują decyzje szybko. Kultura i szarmanckość Przepuszczenie damy w drzwiach, ustąpienie jej miejsca, gdy tylko jedno jest wolne czy pomoc w niesieniu ciężkiego bagażu, są to przykłady drobnych, niewymagających wiele wysiłku zachowań, które sprawią jej przyjemność. Warto więc zwrócić uwagę na tego typu szczegóły. Pamięć Pamiętaj o jej urodzinach, rocznicach oraz innych świętach, jeśli zapamiętywanie dat nie jest Twoją mocną stroną, zapisz te ważne dni w kalendarzu w telefonie. Nie wszystkie panie są zwolenniczkami celebrowania tego typu świąt, ale okazanie pamięci i drobny upominek z tej okazji będzie dla niej znakiem, że jest ważna. Kobiety lubią czuć się ważne na co dzień, nie tylko od święta, więc powiedzenie jej tego od czasu do czasu bądź wysłanie miłego SMSa są mile widziane.



Komplementy i drobne upominki Każda niewiasta lubi słyszeć komplementy, niekoniecznie w formie poetyckich porównań do przepięknej czerwonej róży czy zgrabnej gazeli. Wystarczy kilka najprostszych słów o tym, że jej włosy są dzisiaj ładnie ułożone lub że jej uśmiech jest ciepły i promienny. Stawiaj na prostotę i szczerość, one zawsze będą dobrym rozwiązaniem. Oprócz miłych słów radość sprawią kobiecie bardzo drobne, ale dane prosto z serca, upominki. Bardziej liczy się gest niż to, co będzie owym podarunkiem. Może to być kwiat, nieistotne czy kupiony w drogiej kwiaciarni czy zerwany na pobliskiej łące. Należy pamiętać, że nie ma reguły na kobiety. Jedne panie lubią dane zachowania, inne natomiast ich nie tolerują, dlatego ważnym jest, by sprawdzić, za czym Twoja wybranka przepada i co jest ważne dla niej. Izabela Pruszyńska 100 lat kobiecej mody



Wiek XX jest czasem, gdy moda zaczęła się bardzo intensywnie rozwijać, a prawdziwe rewolucje następowały średnio co 10 lat. Tak jak wszystko, miała swoje wzloty i upadki, lecz bez wątpienia zmiany, do jakich wtedy doszło, miały ogromny wpływ na dalszy rozwój ówczesnej mody, a inspiracje z niej czerpane są aż do dzisiaj. Wszystko zaczyna się w latach 1900 – 1910. To właśnie wtedy moda na sylwetkę w kształcie klepsydry rozwija się najbardziej – jeszcze nigdy gorsety nie ściskały tak mocno kobiecej talii, dodatkowo uwydatniając biust, eksponując pośladki i prostując całą postawę. Początek XX wieku wiązał się także z totalnym maksymalizmem – im bogatszy i bardziej dekoracyjny strój, tym każda kobieta czuła się piękniejsza. Długie suknie z trenem ozdobione niezliczoną ilością kokardek, koronek i frędzli, ogromne kapelusze z mnóstwem strusich piór oraz równie bogato zdobione parasolki były niezbędnym elementem każdej damy. Przełom nastąpił wraz z początkiem roku 1910, kiedy to kobiety zaczęły rezygnować z gorsetów. Suknie stały się krótsze, luźniejsze i prostsze, sięgały kostki, a czasem odkrywały nawet kawałek łydki. Powoli rezygnowano również z nadmiaru ozdób i subtelnych, pastelowych barw. Żywe, głębokie kolory nadawały strojom dużej wyrazistości i orientalizmu, który w tamtych latach był bardzo propagowany, głównie za sprawą jednego z pierwszych i równocześnie największych projektantów mody – Paula Poireta. To właśnie on przyczynił się najbardziej do zmian, jakie zaszły na początku XX wieku. Zdecydował się zrezygnować z niezbędnych, wydawało się, gorsetów, przekonał płeć piękną do odważniejszych kolorów i wreszcie, wprowadził egzotyczność w strojach kobiecych. Być może zrobił to trochę przesadnie, inspirował się bowiem kostiumami jednego z zespołów baletowych, przez co niektóre z jego projektów były po prostu dziwaczne, lecz bez wątpienia kreacje, jakie stworzył, wprowadziły ogromne zmiany w świecie mody. Tak wielkie, że były one kontynuowane i poszerzane dalej, wraz z przyjściem lat dwudziestych. Kobiety po raz pierwszy w historii odważyły się pokazać nogi aż do kolan i po raz pierwszy od czasów starożytnych odkryły ramiona. Niska, dobrze zbudowana „chłopczyca” bez biustu i wcięcia w talii to ideał tamtego okresu. Jednocześnie był to czas, kiedy kobiety uzyskały prawa wyborcze,



mogły być wreszcie bardziej niezależne, a to wiązało się z całkowitym zerwaniem z ich dotychczasowym wyobrażeniem. Koniec długich włosów, wielkich kapeluszy, kokardek, koronek i wszelkich innych ozdób. Unikano jakichkolwiek wcięć i krągłości – modna staje się chłopięca sylwetka, która jednak nie trwa długo. Wielki kryzys w latach trzydziestych szybko kończy modę poprzedniej dekady. Kobiety znów stają się subtelne i delikatne, porzucając tym samym poprzedni wizerunek zbuntowanej chłopczycy. Ideałem zostaje elegancka, wytworna dama, zawsze w kapeluszu i rękawiczkach oraz sukience o cenzuralnej długości za kolano lub do kostek. Subtelną kobiecość wyrażano nie tylko fasonem, ale także kolorem i wzorem, dlatego następuje powrót jasnych, przytłumionych barw i drobnych wzorków. Niestety, tak jak wielki kryzys spowodował powrót wizerunku delikatnej, eleganckiej damy, tak nadejście lat czterdziestych, okres II Wojny Światowej, powoduje zakończenie tej epoki. Kobiety stają się silne, zdecydowane i niebezpieczne, a ich sylwetka bardziej męska. Nie chłopięca jak w latach dwudziestych, ale prawdziwie męska, wysportowana, z szerokimi ramionami. W modzie królują garsonki z żakietami poszerzającymi ramiona, które z braku materiału szyte są często z męskich garniturów, a także ciężkie buty na platformie, kapelusze i sztuczna biżuteria. Ciekawostką z tego okresu jest to, jak kobiety rozwiązywały problem braku pończoch. Jedwabne były niedostępne, a dopiero co wynalezione nylonowe dla wielu trudne do zdobycia, więc kobiety, aby wydawało się, że mają je ubrane, malowały nogi i rysowały kreskę wzdłuż łydki i uda. Jasne jest to, że taki zamiennik z pewnością nie dawał ciepła, ale w końcu czego nie robi się, aby dobrze wyglądać ;) Lata pięćdziesiąte w modzie rozpoczynają się tak naprawdę już w 1947 roku, gdy Christian Dior pokazuje swoją pierwszą kolekcję, wywołując tym prawdziwą sensację. Szerokie, rozkloszowane spódnice wzbudzają szok, oburzenie i zachwyt, sprawiają, że kobiety znów pragną wyglądać jak księżniczki. Niedługo potem na rynek trafiają dopasowane, ołówkowe spódnice oraz pudełkowe kostiumy zaprojektowane przez Coco Chanel, będące całkowitym zaprzeczeniem idei zaproponowanej przez Diora. Są proste, bezkształtne i eleganckie, ale mimo to zostają przyjęte z równie wielkim entuzjazmem, dzieląc świat mody na zwolenników sukienek bazujących na kolekcji Christiana Diora oraz miłośników kostiumów Chanel. Dominacja tych dwóch słynnych projektantów trwa aż do początku lat sześćdziesiątych, jednego z najbardziej przełomowych okresów w świecie mody. Sukienki stają się mniej formalne, włosy dłuższe, a eleganckie kapelusze coraz częściej zastępuje chusta. W kolejnych latach rodzi się kult młodości, radości i beztroski. Rozpoczyna się moda na



minispódniczki i sukienki ledwo zakrywające pośladki, która jednak już pod koniec lat sześćdziesiątych kończy się, a jej miejsce zastępuje moda na afgańskie płaszcze, długie, powłóczyste suknie, falbany, a także wszelkie inne stroje o wręcz psychodelicznych barwach inspirowanych często złudzeniami jakie wywołują narkotyki. Być może właśnie tak świat powoli przygotowywał się się do kolejnej epoki – lat siedemdziesiątych – najbardziej różnorodnej pod względem trendów panujących w modzie. Z jednej strony pojawia się nawiązywanie do przepychu Hollywood z lat minionych – wszędzie pełno złota, błysku, futer, piór, wzorów w panterkę i groszków, a z drugiej strony wprowadzony zostaje trend minimalistycznej, niewymuszonej elegancji, który jednak zostaje przytłumiony nadmiarem kolejnych stylów. Długie, falbaniaste spódnice i sukienki, poszarpane dzwony, przewiewne bluzki, ogromne okulary i dużo, dużo biżuterii. Tuż obok tej hipisowskiej mody kształtuje się jeszcze inny ruch – punk, którego zwolennicy noszą podziurawione spodnie, skórzane kurtki z przypinkami, łańcuchy i agrafki. To wszystko po części przechodzi do lat osiemdziesiątych – dekady totalnej przesady we wszystkim. Kobiety chcą być silne i niezależne, dlatego następuje moda na męskie kostiumy o ekstremalnie szerokich ramionach. Bardzo popularny staje się również dżins oraz ubrania sportowe, które zaczęto nosić na co dzień, a nawet łączyć elementy codzienne z typowo sportowymi. Wszystko jest kolorowe i jaskrawe, wszystkiego jest dużo, o wiele za dużo. W końcu nadchodzą lata dziewięćdziesiąte, okres gwałtownego odcięcia od tego, co definiowało poprzednie dwie dekady. Szyk, przepych, bogactwo przestają być modne; do łask wraca wszystko, co naturalne,



prawdziwe, codzienne i rzeczywiste. Tshirty i dżinsy są wszędzie, a do tego luźno zarzucone flanelowe koszule i sportowe buty.To właśnie ten okres jest też chyba najlepszym przykładem tego, jak moda zatacza koła i powraca, bowiem aktualnie prym wiodą właśnie największe modowe hity z lat 90. Coraz częściej widzimy na ulicach stylizacje inspirowane tamtym czasem i ich szybko wzrastającą popularność. Możemy więc śmiało stwierdzić, że pomimo różnicy ponad dwóch dekad, moda końcówki XX wieku w pewnym momencie się zatrzymała i cały czas jest wśród nas. W końcu dochodzimy do XXI wieku, kiedy to już my sami jesteśmy w stanie powoli obserwować wszelkie wzloty i upadki dzisiejszej mody. Po tylu latach intensywnych zmian raczej nie możemy się spodziewać tak przełomowych chwil, jak w wieku ubiegłym, lecz nie ulega wątpliwości, że wraz z rozpoczęciem kolejnego stulecia, rozpoczęła się kolejna, nowa epoka w świecie mody, z jednej strony nawiązująca cały czas do lat ubiegłych, a jednocześnie zmieniająca się każdego dnia na naszych oczach. Maryla Gołaszewska