Musisz zainstalować flash player pobierz instalator








OD REDAKCJI



Nasza redakcja w tym numerze nie zapomniała o feriach i pojawił się wywiad z szkolną bibliotekarką, panią Angeliką Stelmaszyk, która radzi, w jaki sposób spędzić ferie. Cały numer obfituje zresztą w rozmowy. Znajdują się dwie z obcokrajowcami – jedna osoba jest z Ukrainy, druga z Włoch. Z obydwoma krajami mamy związki historyczne. Warto wspomnieć, że w pieśni, która jest hymnem Włoch, znajduje się fragment o Polsce, tak samo jak w naszym jest o Włoszech. Zajęliśmy się również dobroczynnością, która w naszej szkole ma szcze-gólną wagę. Powstał więc artykuł o Szkolnej Drużynie Szpiku i przeprowadziliśmy wywiad z księdzem Adamem Maćkowiakiem o Wigilii dla ubogich. Społeczność szkolna miała też zaszczyt zobaczyć cudowne przedstawienie stworzone przez uczniów z naszej szkoły, Profesor T. Karpiński i prof. A. Lenartowska opowiedzieli nam, jak oceniaja występ szkolnych aktorów. Hugon KotwaS Wywiad z Aloną Doroshenko Nasi z Ukrainy
"Lekcje prowadzone przez nauczycieli w Polsce są o wiele bardziej interesujące"- powiedziała nam Alona Doroshenko, jedna z ukraińskich uczennic naszego Liceum


Emilia: Jak znalazłaś się w Polsce? Alona: W Polsce mieszkam już trzeci rok, gdybym miała opowiadać całą historię o tym, jak się tu zna-lazłam, trwałoby to bardzo długo, więc powiem tylko, że jest to zasługa wycho-wawczyni mojej klasy na Ukrainie. Emilia: Czy tęsknisz za swoim ojczystym krajem? Czy utrzy-mujesz kontakt ze swoimi znajomymi z Ukrainy? Alona: Tęsknię, naj-bardziej za rodzicami i przyjaciółmi, każdego wieczoru rozmawiam ze swoją mamą, siostrą, babcią i ojczymem. Z przy-jaciółmi codziennie piszę. Emilia: Co Ci się najbardziej podoba w Polsce? Alona: Możliwość kształcenia się. Emilia: Czego brakuje Ci w Polsce? Alona: Najbardziej brakuje mi rodziców, moich znajomych i przyjaciółki, ale również tego, że na Ukrainie w prze-ciwieństwie do Polski, mogę, posiadając legitymację, jeździć bezpłatnie komunikacją miejską. Emilia: Czy możesz wskazać podobieństwa i różnice pomiędzy szkołą w Polsce a szkołą w Twojej ojczyźnie? Alona: Na Ukrainie jest korupcja, za wszystkie oceny płacisz, w dodatku jest ich nie sześć, tak jak w Polsce, ale aż dwanaście. Obowiązkowe są też mundurki. Moim zda-niem lekcje prowa-dzone przez nauczycieli w Polsce są o wiele bardziej interesujące. Emilia: Czy masz jakieś pasje? Czy Polska szkoła pomaga Ci je rozwijać? Alona: Pasji nie mam, ale chcę skończyć szkołę w Polsce i pojechać dalej. Emilia: Co Ci sprawia największy problem w polskiej szkole? Alona: Nie wiem, jestem otwarta i nie mam wielu problemów, oprócz oficjalnego języka polskiego, gdyż nie znam go zbyt dobrze. Wywiad przeprowadziła Emilia PieczyńskaEmilia Polska z włoskiej perspektywy Z ziemi włoskiej do Polski
Do naszej szkoły, a konkretnie do klasy ID, dołączyła nowa uczennica. Wyróżnia ją pochodzenie, ponieważ przyjechała ona z Włoch, z Turynu. I pomimo tego, że będzie z nami tu tylko do końca roku szkolnego, postanowiłem porozmawiać z nią o tym, jak znalazła się w Polsce i jakie są jej wrażenia po paru miesiącach pobytu naszym kraju


Hugon: Jak znalazłaś się w Polsce? Matilde: Wzięłam udział w programie AFS( organizuje wymiany międzynarodowe) we Włoszech i po kilku testach otrzymałam możliwość pojechania zagranicę. Polska była moim drugim wyborem, ponieważ, gdy miałam 9 lat, byłam w Krakowie z rodziną i to miasto bardzo mi się spodobało, więc zdecy-dowałam się tu przyjechać, odkryć kulturę i dowiedzieć się wszystkiego o Polsce. H: Czy tęsknisz za swoim ojczystym krajem? Czy utrzymujesz kontakt ze swoimi znajomymi z Włoch? M: Nie tęsknię za moim krajem, tylko czasami są momenty, że myślę o mojej rodzinie, przy-jaciołach i życiu we Włoszech, ale nie za wiele! Myślę, że to normalne, ponieważ nie mogę ich widzieć przez 10 miesięcy. Tak, oczywiście, piszę z moimi przyja-ciółmi i rodziną, rozmawiamy na Skypie. H: Co Ci się najbardziej podoba w Polsce? M: Trudne pytanie. Prawdopo-dobnie miasta. Uwielbiam od-krywać i znajdować różnice między nimi. H: Czego brakuje Ci w Polsce? UKRAIŃCY W POLSCE



M: Słońca, ponieważ tutaj jest bardzo zimno, chociaż na północy Włoch temperatura w czasie zimy też nie jest zbyt wysoka. W Polsce długo nie ma słońca, we Włoszech tylko przez miesiąc. H: Czy możesz wskazać podobieństwa i różnice pomiędzy szkołą w Polsce a szkołą w Twojej ojczyźnie? M: Główna różnica jest taka,że we Włoszech chodzi się do szkoły do soboty, tutaj tylko do piątku. We Włoszech w szkole jesteś tylko 5 godzin- Oo 8.00 do 13.00 z dwiema pięciominutowymi przerwami. Tutaj ma się więcej lekcji z 10 lub 15 minutowymi przerwami między każdą. Na lekcji w Polsce przerabia się jeden temat, we Włoszech w trakcie lekcji nauczyciel daje tylko trochę informacji, a zadaniem ucznia jest uczyć się i poznawać temat. Podczas normalnej godziny lekcyjnej we Włoszech robimy mnóstwo materiału, zazwyczaj mamy od 30 do 60 kartek do nauki samodzielnej. Polska szkoła daje uczniowi czas na jego hobby i spotkania z przy-jaciółmi, we Włoszech uczymy się codziennie od 14.00 do 20.00 (czasem do 22.00, 23.00), również w sobotę i niedzielę. Nie mamy czasu dla siebie. H: Masz jakieś pasje? Czy polska szkoła pozwala Ci je rozwijać? M: Nie wiem, czy po szkole są tutaj jakieś kółka. Mam mnóstwo (na przykład taniec, gra na pianinie i fotografia) pasji, ale myślę, że szkoła nie może ich rozwijać. H: Co ci sprawia największy problem w polskiej szkole? M: Na początku w poprzedniej szkole miałam problemy z integracją, natomiast tutaj, w nowym środowisku, w Poz-naniu, nie miałam żadnego problemu tego typu. Już pier-wszego dnia czułam się częścią klasy, każdy mi pomagał zinte-grować się i jestem naprawdę wdzięczna naszej klasie. Po dru-gie, myślę, że język, ponieważ jest bardzo trudny, ale każdego dnia próbuję się go uczyć i mam nadzieję, że na koniec będę mó-wiła lepiej po polsku. H: W takim razie pozostaje mi życzyć Ci powodzenia z nauką języka polskiego, Miłego pobytu w mojej ojczyźnie. Hugon Kotwas Szkolna Drużyna Szpiku
Nasza szkolna Drużyna Szpiku, pod opieką Pani Profesor Ewy Steciąg, już od 6 lat organizuje przeróżne akcje mające na celu między innymi zebranie pieniędzy dla osób potrzebujących


Jak wszyscy wiemy, Drużyna Szpiku powstała, żeby pomagać ludziom chorym na nowotwór krwi. W Polsce ponad kilka tysięcy osób rocznie umiera na tę chorobę, dlatego tak ważna jest działalność takowych drużyn oraz promowanie i rozpowszechnianie informacji na ten temat. Nasza szkolna Drużyna Szpiku, pod opieką Pani Profesor Ewy Steciąg, już od 6 lat organizuje przeróżne akcje mające na celu między innymi zebranie pieniędzy dla osób potrzebujących. Wielu z nich zostało niesprawiedliwie potraktowanych przez los, w większości są to osoby młode, które mają przed sobą całe życie. Niestety, choroba nie patrzy na wiek. Nasza szkolna Drużyna Szpiku działa bardzo powszechnie, organizuje i uczestniczy w wielu akcjach, między innymi podajemy wodę w biegach, przygotowujemy pikniki na rzecz wolontariatu, jednak głównym celem jest wspieranie chorych osób duchowo oraz przebywanie w ich towarzystwie. Organizujemy też koncerty charytatywne, na których zbieramy pieniądze na leczenie. Ponieważ w wielu przypadkach rodziny nie stać na pokrycie tak ogromnych kosztów, dlatego wsparcie finansowe stanowi ważny element pomocy. Dzięki tak wielkiemu zaangażowaniu naszych wolontariuszy, pani Dorota Raczkiewicz nominowała nas do nagrody , Wolontariusz 2017”, którą wygraliśmy. Wyróżnienie to sprawiło, że chcemy kontynuować naszą działalność i rozwijać się w tym kierunku. Małgorzata Orzechowska 1D Wywiad z Wiktorią Przewoźną z klasy 3bW Warto pomagać
W naszej szkole od wielu lat działa Drużyna Szpiku. Warto wiedzieć, jak to jest bez-interesownie pomagać chorym


O!Krzyk: Od ilu lat działasz w Drużynie Szpiku? Wiktoria: W drużynie działam od 2 lat. O!K: Co Cię przekonało do działalności jako wolontariuszki? W: Lekcja przeprowadzona przez Panią Profesor Ewę Steciąg, właśnie na temat drużyny. O!K: Bierzesz udział w każdej akcji? W: Staram się brać udział w każdej akcji, jednak nie zawsze mi to się udaje. O!K: Jak zachęciłabyś inne osoby, aby przystąpiły do szkolnej Drużyny Szpiku? W: Uważam, że warto iść na chociaż jedną akcję i zobaczyć, czy jest to coś, co chcemy robić dłużej. Działając w drużynie niesiemy pomoc, a to jest najważniejsze. Najpięk-niejsze są uśmiechy tych, którym pomagamy. Dzięki akcjom poznaje się także mnóstwo wspaniałych ludzi, nawiązuje przyjaźnie. Warto poświęcić trochę swojego czasu i energii, bo z pewnością nie będzie to stracony czas. Karolina Roman i Oliwia Śliwińska ŚWIĄTECZNE WIDOWISKO
Przed przerwą świąteczną, podczas Wigilii zkolnej, odbyło się przedstawienie klasy 2D. Warto przypomnieć że  Zuzanna Kaczmarek sama wymyśliła scenariusz. Zapytaliśmy uczniów, jakie były ich wrażenia po obejrzanym spektaklu


O!Krzyk: Co sądzisz o tym, że Zuzanna Kaczmarek z klasy 2D sama napisała scenariusz? Czy Ty dałbyś/abyś radę? Błażej Filipiak: Myślę, że koleżanka popisała się ogromną kreatywnością. W mojej ocenie niewiele osób jest zdolnych napisać scenariusz, który będzie miał przekaz i logiczną całość. Julia Gudzio: Podzi-wiam. Ja sama bym nie dała rady. Zuzanna Dreger: Scenariusz mi się podobał, zabawny, ale i pouczający. Nie jestem pewna, czy bym sobie poradziła z pisaniem tego scenariusza. Natalia Kicka: Nie znam Zuzi osobiście, jednak chciałabym jej pogratulować. Jestem pewna, że włożyła dużo pra-cy w to przed-stawienie. Sądzę, że to wspaniała sprawa, że napisała sama ten scenariusz. Świadczy to o jej talencie. O!Krzyk: Co sądzisz na temat ról odegranych przez uczniów? Błażej Filipiak: Mimo że klasa 2D  nie jest klasą teatralną, wypadli wyśmienicie. Doskonale czuli swoje role. Julia Gudzio:Tak, bardzo oryginalny pomysł. Spodzie-wałam się występu o tematyce Jezusa, a tu proszę. Zuzanna Dreger: Tak, podobało mi się. Było widać, że aktorzy dobrze się bawią. Dzięki temu przyjemnie się oglądało. Natalia Kicka: Występ bardzo przypadł mi do gustu. Spotkałam się z wieloma ciepłymi opiniami, do których sama się dołączam. O!Krzyk: Widzia-łeś/aś stres na twarzy aktorów? Błażej Filipiak: Występ wśród tak wielu znajomych twarzy, nie był łatwy,

Mogłabym zobaczyć ich jeszcze raz na scenie. Ich profesjonalizm połączony z talentem aktorskim sprawił, że przedstawienie było niezwykle ciekawe.

ale nie dało się odczuć ich stresu. Julia Gudzio: Nie widziałam stresu. Heh, siedziałam za daleko. Zuzanna Dreger: Nie widziałam stresu. Natalia Kicka: Widać było troszkę stresu, jednak nie ma co się dziwić. I tak wyszło perfekcyjnie. O!Krzyk: Co sądzisz o tematyce przedstawienia? Błażej Filipiak: Jest to bardzo oryginalny pomysł. Julia Gudzio: Tak samo jak wyżej, zostałam mile zaskoczona, podobało mi się. Zuzanna Dreger: Tematyka była ciekawa. Wyszło to bardzo dobrze. Natalia Kicka: Tematyka była bardzo kreatywna i przemyślana. Nie spodziewałam się, że konflikt tych dwóch postaci może się tak skończyć. O!Krzyk: Przed-stawienie było zabawne? Błażej Filipiak: Tak, w szczególności ma-ma Juliusza Słowa-ckiego. Jej gra aktorska jak i mi-mika, wywoływały u mnie uśmiech. Julia Gudzio: Trochę. Zuzanna Dreger: By-ło zabawne. Natalia Kicka: Tak, w szczególności matka Juliusza Sło-wackiego. O!Krzyk: Czy chciałbyś/abyś obejrzeć ich kolejny występ? Błażej Filipiak: Z przyjemnością czekam na kolejne spektakle. Julia Gudzio: Tak, z przyjemnością bym obejrzała. Tajsner

NAUCZYCIELE O PRZEDSTAWIENIU II D Prof. T. Karpiński: Zuzanna to bardzo krea-tywna dziewczyna, włożyła w to zadanie bardzo dużo serca i czasu i naprawdę świetnie jej to wyszło! Prof. A. Lenartowska: Występ bardzo mi się podobał, ponieważ była to wyjątkowa Wigilia. Widać wkład pracy mło-dzieży. Wszyscy zagrali bardzo profesjonalnie.

Rozmowa z ks. Adamem Maćkowiakiem Magia Świąt
Wigilia dla ubogich odbywa się w 18 miastach, w tym w Poznaniu. Nasi ucz-niowie angażują się w jej przygotowanie


Dominika: Dla kogo organizowana jest Wigilia? Ks. Adam Maćkowiak:Wi-gilia dla ubogich to piękna uroczystość, która gromadzi wielu ludzi dobrej woli. Przede wszystkim, jak sama nazwa wskazuje, tych, którzy są w jakiejś potrzebie materialnej, jest im ciężko i trudno w życiu, oraz tych, którzy chcą okazać dobroć serca i podzielić się wiarą, nadzieją i miłością z ubogimi i samotnymi. Dominika:Jak wygląda wigilia dla ubogich? Ks. Adam Maćkowiak: Co roku spotkanie odbywa się w podobnej konwencji. Najpierw na umówioną godzinę od samego rana przychodzą wolontariusze i organizatorzy, następnie ok. godz. 11 00 przychodzą uczestnicy Wigilii. Po powitaniu i odczytaniu Ewangelii następują życzenia księdza Arcybiskupa, Prezydenta Miasta Poznania i Dyrektora Caritas. Jest moment na dzielenie się Opłatkiem i Wieczerza wigilijna, która trwa ok. 2 godzin. W tym czasie również śpiewane są kolędy i piosenki bożonarodzeniowe. Każdy uczestnik wychodząc z uroczystości otrzymuje paczkę świąteczną z produktami żywnościowymi, które wcześniej zbierane są i przygotowywane przez wolontariuszy i organizatorów Wigilii. Dominika:Kto wpadł na pomysł wigilii dla ubogich? Wigilia dla ubogich w Poznaniu to wydarzenie, które trwa już blisko od 1991r. Najpierw odbywały się Wigilie pod rondem Kaponiera. Zainaugurował je Amerykanin, Robert Gamble, który postanowił wcielić w życie pomysł zaczerpnięty z książki



Małgorzaty Musierowicz "Noelka". Poznaniacy pod Kaponierą spotykali się przez dwadzieścia lat. Caritas Poznańska również przygotowywała takie spotkania dla swoich podopiecznych w jadłodajniach, ale w związku z narastającym zainteresowaniem i liczbą chętnych trzeba było przenieść się do większego i spokojniejszego miejsca. Najlepiej nadawały się do tego Międzynarodowe Targi Poznańskie. Od 2012 r. w związku z przebudową ronda Kaponiera spotkania wigilijne pod rondem musiały zostać zawieszone i przeniesione w inne miejsce, dlatego już od siedmiu lat odbywają się na MTP w Poznaniu w hali nr 2. Dominika: .Jakie są uczucia osób bezdomnych, które uczestniczą w wigilii? Ks. Adam Maćkowiak: Podobnie wszyscy podkreślają, że to wyjątkowe spotkanie. Każdy uczestnik doświadcza miłości i troski, których tak bardzo potrzebuje. Wszyscy czują się wtedy ważni i wyjątkowi. Dominika: Czy zdarzają się osoby niewierzące? Ks. Adam Mackowiak: Oczywiście, przychodzą osoby o różnym światopoglądzie. Ale każdy wie, że Wigilia ma przede wszystkim aspekt religijny. Jeżeli komuś to przeszkadza, nie musi w tym uczestniczyć. Raczej nikt nikogo nie pyta o to, w co wierzy. Dominika: Kto organizuje wigilię? Ks. Adam Maćkowiak: Wigilię organizuje Caritas Poznańska, XI LO, Technikum Energetyczne, Zespół Szkół Ogólnokształcących i Policealnych, Siostry z czterech różnych zgromadzeń: Siostry Albertynki, Siostry Franciszkanki RM  Siostry Urszulanki SJK, Siostry Elżbietanki, a także szkoły: SP nr 46  SP nr 7, XXV LO  SP nr 51  XII LO  IV LO, Zespół Szkół Mechanicznych, Zespół Szkół Gastronomicznych, Zespół Szkół Gimnazjalno-Zawodowych Nr 42 i Gimnazjum Nr 56. Dominika: Od kiedy ksiądz pomaga przy Wigilii dla ubogich? Ks. Adam Maćkowiak: W Wigilii pomagam dopiero drugi raz odkąd zacząłem uczyć w naszym Liceum. Dominika: Ile osób przychodzi na Wigilię? Ks. Adam Mackowiak: Co roku jest to ok. 1700 osób. Dominika: Jak ubodzy traktują siebie nawzajem? Ks. Adam Mackowiak: Uczestnicy spotkania są dla siebie bardzo życzliwi. Widać to najbardziej podczas składania sobie życzeń i łamania opłatkiem. Wtedy jest najwięcej emocji i łez. D: Jak ksiądz ocenia, czy Wigilia dla ubogich jest potrzebna? Uważam, że takie inicjatywy są bardzo potrzebne. Atmosfera jest bardzo podniosła i dobrze przygotowuje wszystkich do pogłębienia czasu świątecznego. Myślę, że w takich momentach naprawdę gasną wszelkie spory, a zaczynamy zastanawiać się, co w życiu jest najważniejsze. Dominika Siemkowicz Ferie aktywnie
Nareszcie ferie! Są to dla nas dwa tygodnie błogiego odpoczynku


Wielu z nas często nie do końca wie, jak dobrze zagospodarować czas wolny, tak by rzeczywiście odpocząć i nie zmarnować przerwy zimowej. Właśnie z tego powodu przybywamy Wam z pomocą, podając ciekawe sposoby, jak przeżyć ten wolny czas, aby wrócić do szkoły wypoczętym, pełnym energii i gotowym do działania. Przede wszystkim sen W pierwszej kolejności musimy odpowiednio się przygotować, wszyscy dobrze wiem, że początek ferii na pewno przeznaczymy na odespanie wszystkich odebranych nam przez szkołę i dojazdy godzin snu. I jest to oczywiście zrozumiałe i jak najbardziej na miejscu, pamiętać jednak musimy, czego od ferii oczekujemy i po upragnionym



odpoczynku powinniśmy zacząć działać, aby nie przespać okazji. Chcielibyśmy przede wszystkim nakłonić Was, abyście w te ferie chwycili do ręki książkę, nie każdy jednak wie jaką.Z tego właśnie powodu poprosiliśmy o pomoc panią profesor Angelikę Stelmaszyk. Najlepsze formy spędzenia czasu? Na pewno musimy zostawić za sobą sprawy związane ze szkołą. Warto zająć się sportami zimowymi czy też pójść na basen. Nie zapominajmy, że w Poznaniu mamy takie miejsca, w których możemy odpocząć, naładować baterie. Dobrym pomysłem jest też to, aby wybrać się do kina. Kolejnym miejscem, które polecam jako bibliotekarz, jest oczywiście biblioteka lub ulubiona księgarnia. Cokolwiek byśmy chcieli, dobrze jest zimą pobuszować wśród książek. Książki dla każdego Myślę, że wszystkim polecałabym fantas-tykę, z tego względu, że jest to dziedzina bardzo niedoceniona, jeśli chodzi o czytelnictwo. Dla dziewczyn poleciłabym książkę Anny Brzezińskiej , Wody głębokie jak niebo’’. Jest to opowieść wielopokoleniowa o czarodziejkach. Rzecz się dzieje w świecie na wzór renesansowej Florencji. Następną książką są ,,Amerykańscy bogowie’’, na podstawie której powstał serial. Powieść bardzo zaskakująca, wymagająca skupienia wewnętrznego. Natomiast dla chłopaków polecam "Satori’’. Książka podobna do Bonda, tylko w realiach japońskich. Mamy miłość, szpiegostwo, walki, więc to, co najbardziej przypadnie do gustu chłopcom. Maksymilian Napierała, Olga Pierzyńska