Musisz zainstalować flash player pobierz instalator














SPIS TREŚCI

wokół kultury strona 6 requiem for the indifferent strona 7 czego chcieć więcej? strona 10 dr. John - powrót legendy (nie tylko) bluesa strona 12 nowość ze starej półki strona 14 XVIII sesja sejmu dzieci i młodzieży strona 17 wielcy na trybunach strona 22 dlaczego Hiszpania nie wygra euro? strona 30 cichy faworyt strona 34 przegląd dziecięcych filmów animowanych strona 38 EURO BLISKO, CORAZ BLIŻEJ

Outro Ogólnopolski tygodnik młodzieżowy Wydawca: Fundacja Nowe Media www.outro.pl Mail: redakcja(@)outro.pl rekrutacja(@)outro.pl Redaktorzy naczelni: Monika Toppich Kamil Wiśniowski Zastępca: Paulina Zguda Sekretarz redakcji: Marek Suska Zastępca: Magdalena Wąwoźna Redaktor prowadzący: Aleksandra Wojtaszak Korekta wydania: Nina Bezpałko Szefowie działów: Justyna Książek (kultura), Patrycja Rawska (społeczeństwo), Maciej Kulina (sport), Agata Andrzejak (korekta), Dorota Stach (foto), Patryk Skoczylas (graficy). Korekta: Agata Andrzejak, Maria Gołaszewska, Agnieszka Dydacka, Martyna Kłopeć, Agata Hajduk, Nina Bezpałko, Cynthia Schmidt, Patryk Łowicki Graficy: Angelika Marchewka, Jarosław Stępień, Dorota Stach, Adam Białek, Paweł Szpondowski Fotoedycja wydania: Roksana Grzmil Projekt okładki: Patryk Skoczylas Zdjęcie na okładce: photoreti (CC BY 2.0)

Włączysz telewizor - Euro. Wyjdziesz przed dom - wielki baner reklamujący imprezę. Za chwilę strach będzie zajrzeć do lodówki! Tak, choć trudno w to uwierzyć, nasze upragnione Euro 2012 już za pasem. Kiedy pięć lat temu dowie-dzieliśmy się, że wraz z Ukrainą zostaliśmy wytypowani jako gospodarze tej sławnej imprezy, większości nas szczęki opadły. I tak po szybko płynącym czasie gorą-czkowych przygotowań, budowania auto-strad, hoteli, restaurowania dworców i og-lądania ładnych reklam o śpiewaniu hymnu możemy wreszcie... odetchnąć. Bo tylko to nam teraz pozostaje: dopingo-wać kadrę, oglądać mecze i przez kilka tygodni czuć, że co jak co, ale teraz napra-wdę jesteśmy centrum Europy. A jeśli nie jesteście zainteresowani sportem i nawet fakt, że wreszcie można powie-dzieć, że w Polsce (dosłownie) gra się na międzynarodowym poziomie, nie przekona was do zajmowania się piłką nożną... No cóż, możecie ze świętym spokojem oddać się lekturze najnowszego numeru, skrzęt-nie omijając teksty sportowe. Za kilka tygodni znów wszystko ucichnie i wróci do normy. Miejmy jednak nadzieję, że tę normę będziemy mogli znosić z do-robkiem powiększonym o pewien puchar. Paulina



WOKÓŁ Testosteron kontra progesteron

WOKÓŁ KULTURY

Poznaj islam We Wrocławiu w ramach Dni Kultury Muzułmańskiej w niedzielę 10 czerwca od-będą się interesujące wyk-łady, panele dyskusyjne, lekcje języka arabskiego, wystawy, jak również de-gustacje arabskich potraw. Miejscem wszystkich im-prez będzie Muzułmańskie Centrum Oświatowe. KULTURY Malarstwo i rzeźba 10 czerwca w Galerii Au-torskiej Jana Siuty w Kra-kowie odbędzie się werni-saż wystawy Pawła Szad-kowskiego, artysty znane-go głównie z prac wykona-nych techniką akwaforty. Zaprezentowane na wysta-wie prace będą wyrazem fascynacji autora historią malarstwa europejskiego. „Czarodziejka z Paryża” ponownie w Polsce 5 czerwca w Pałacu Kul-tury i Nauki wystąpi jedna z największych gwiazd mu- zyki francuskiej, okrzyknię- ta przez Polskie Radio nas-tępczynią Edith Piaf – Isa-belle Geffroy, znana pod pseudonimem Zaz. Roztańczone lata 50–te 6 czerwca na deskach Te-atru Muzycznego im. Da-nuty Baduszkowej w Gdyni wystawiony zostanie kulto-wy musical „Grease” w re-żyserii Macieja Korwina. Alicja Wojtas W najbliższy wtorek w CSW Znaki Czasu w Toruniu, w ramach Kinodania, zaprezentowany zostanie film libańskiej reżyserki Nadine Labaki zatytułowany „Dokąd teraz?”. Zabawna historia opowiadająca o losach trzech kobiet, które podczas wojny domowej, panującej w ich kraju, próbują rozwiązywać konflikty i przy okazji okiełznać męski testosteron. Fot. nr 1 CC by Koshyk Fot nr 2 CC by Foreign and Commonwealth Office Udane połączenie rozmachu symfonicznego metalu z ekstremalną odmianą tej muzyki to motyw przewodni muzyki holenderskiej grupy Epica. Obok Nightwi-sha, to jeden z najpopularniejszych zespołów wykonujących ten gatunek. Ich cztery poprzednie krążki na stałe zadomowiły się w odtwarzaczach większości fanów gatunku. Ostatnio postanowili przy- pomnieć o sobie i 12 marca do sklepów trafił ich nowy album.
REQUIEM FOR THE INDIFFERENT
RECENZJA PŁYTY

Lawirowanie pomiędzy dwoma światami – z jednaj strony drapieżny growl Marka Jansena, z drugiej mezzosopranowy wokal Simone Simons – to główny element poprzednich albumów. Na najnowszym LP nie można zauważyć nic nowego, choć odnoszę wrażenie, że być może oba oblicza są bardziej wyważone. Na płycie dominuje progresywne podejście do muzyki. Orkie-strowe intro „Karma” wprowadza słuchacza w podniosły nastrój. Potem mamy rozbu-dowaną, dwugłosową kompozycję „Mono-poly of Truth” ze zmianami nastroju i pod-niosłym finałem. Utwór tytułowy przesy-cony jest orientalnym, arabskim duchem. Epice już wcześniej zdarzały się takie inspiracje, ale dopiero tu wypada to prze-konująco. Warto wyróżnić „Deter the Ty-rant”, łączący metalowy ciężar z intrygu-jącą wstawką w rytmie walczyka z frag-mentem przemówienia Kadafiego w tle. „Deep Water Horizon” zwraca uwagę bar-dzo melodyjnym solo gitary. „Requiem For

RECENZJA PŁYTY

the Indifferent” przynosi również bardziej nastrojowe kompozycje. Na ten przykład ballada „Dellirium” z główną rolą fortepianu i lekko świątecznym klimatem lub orkies-trowe interludium „Anima”. Nie zabrakło prostszych, wpadających w ucho utworów takich jak rytmiczny singiel „Strom the Sorrow”. "O rzetelności instrumentalistów nie można dyskutować, aczkolwiek parę ciekawych brzmień i profesjonalizm nie załatwią sprawy." Biorąc pod uwagę wszystkie elementy, warstwa muzyczna nie przykuła mojej uwagi w taki sposób, jakiego mogłam się spodziewać. Odnoszę wrażenie, że utwory są bardzo podobne. Jakby do kilku moc-nych kompozycji reszta powstała w formie „zapychaczy”. O rzetelności instrumenta-listów nie można dyskutować, aczkolwiek parę ciekawych brzmień i profesjonalizm nie załatwią sprawy. Kunszt techniczny można prezentować inaczej i prościej. Bo-gactwo motywów, riffów, smaczków i kon-trastów przygniata słuchacza. Nadmierna ilość licznych pomysłów staje się nużąca. To właśnie wpływa na brak spójności, mimo lirycznych, poważnych tekstów, które bez wątpienia wyszły spod dobrego pióra, nie czuję żadnego poruszenia ani więk-szych emocji. Poziom jest wysoki, całość brzmi dość przebojowo i nośnie, ale po

RECENZJA PŁYTY

jednokrotnym przesłuchaniu listy nie ma się ochoty do tego wracać i bez końca chłonąć tę muzykę. Zatem polecam słucha-nie płyty raczej fragmentami, niż od razu w całości, aby nie zniechęcić się i nie prze-razić. "Requiem na pewno znajdzie swoich fanatyków, bo nie można przy tej płycie się nudzić, a głos Simone ma w sobie niesamowite piękno i moc." „Requiem” na pewno znajdzie swoich fanatyków, bo nie można się przy tej płycie nudzić, a głos Simone ma w sobie niesa-mowite piękno i moc. Formacja stale się rozwija i stara udoskonalić swój przekaz. Moim zdaniem tym razem wybrali nieodpo-wiednią ścieżkę. Alexandra Szeweła Foto nr 1: ohnotheydidnt.livejournal.com Foto nr 2 i 3: Wikipedia.org CZEGO CHCIEĆ WIĘCEJ?
Kolorowa okładka, na niej pani patrząca na słuchacza o niewiele mówiącym imieniu Mela. Trąci trochę klonem Gosi Andrzejewicz, ale przecież nie ocenia się płyty po okładce.
RECENZJA PŁYTY

Pierwsze dźwięki utworu „Dlaczego drzewa nic nie mówią” i zaskoczenie. Mela zapro-siła do wspólnego śpiewania Kasię Nosow-ską? Szczęka opada dopiero, gdy do słu-chacza dochodzi, że to nie gościnny wys-tęp, a sama Koteluk. Bo nie ulega wąt-pliwości, że barwa głosu i charakterysty-czna chrypka są bardzo podobne do tych frontmanki zespołu Hey. Można więc albo stwierdzić, że Mela Koteluk to jedynie pod-róbka Nosowskiej i zaprzestać obcowania z jej debiutem, albo dać szansę młodej wokalistce i zachwycić się jej „Spado-chronem”, bo jest czym się zachwycać. O tym, że Mela Koteluk nie jest kopią Nosowskiej świadczy choćby kończący płytę jedyny utwór po angielsku, „In The Meantime”. Złośliwi mogliby powiedzieć, że akurat w tym utworze niebezpiecznie zbliża się do Tori Amos, ale ja twierdzę, że to właśnie na finał zostawiono nam najwięcej Meli w Meli. Hipnotyzujący fortepian, Ko -

RECENZJA PŁYTY

teluk zahaczająca o górne rejestry i cała gama emocji zamknięte w dosyć stono-wanej kompozycji – bardzo ładne zakoń-czenie. Poza tym, debiutantka raczy nas całą paletą utworów. Od przebojowych melodii, które mogłyby znaleźć się w ogól-nopolskich radiach, gdyby tylko te trzymały wyższy poziom („Spadochron”, „Poje-dnanie”) przez klimatyczne ballady („Dla-czego drzewa nic nie mówią”, „Rola gra”) nawet po rytmy lekko klubowe („Wolna”). Warto także zwrócić uwagę na energiczny kawałek „Melodia ulotna” ze świetną partią perkusji oraz na utwór „Niewidzialna” z so-lówką saksofonu oraz bardzo podniosłym finałem. Nie ma tutaj wielopoziomowych kompozycji czy wyszukanych instrumentów z innego kontynentu. Jest delikatnie, cza-sem rockowo, a czasem elektronicznie, ale zawsze wpadająco w ucho. Całość dopeł - niają poetyckie teksty – nienachalne i bez-pretensjonalne. Czego chcieć więcej? Oczywiście porównania Meli Koteluk do innych artystek na polskiej scenie można by mnożyć, bo oprócz Nosowskiej,na upar- tego, znajdziemy tu coś i z Julii Marcell, i Gaby Kulki, i wielu innych. Trzeba jednak przyznać, że „Spadochron” to kolejny bar-dzo udany debiut na naszym rynku muzy-cznym, których nigdy za wiele. Stanowczo godny polecenia. Jestem pewien, że znaj-dzie się on w podsumowaniach końcowo-rocznych. Norbert Oset CC by piafth DR. JOHN - POWRÓT LEGENDY (NIE TYLKO) BLUESA
60 lat kariery scenicznej, miejsce w Rock and Roll Hall of the Fame, uznanie krytyków i liczne grono słuchaczy na świecie. Najnowszą płytą „Locked Down” jedynie potwierdza swoje miejsce w kręgu wybitnych artystów.
RECENZJA PŁYTY

Rok 1968 był przełomem. Nowoorleańczyk przeszedł metamorfozę. Nikomu nie znany Malcolm John "Mac" Rebennack, Jr. "umarł", a narodził się jako Dr. John. Zer-wał z przeszłością, by zmierzyć się z przy-szłością. Krążek otwiera tytułowa kompozycja „Locked Down”. Melodyjny utwór, stylizo-wany na voodoo bluesa, wkomponowuje się w nowoorleańskie korzenie Rebenna-cka. Już na samym początku została pot-wierdzona dobra dyspozycja już 71-let-niego Dr. Johna. Drugi singiel z płyty to „Revolution”. Basistą, który współtworzy kawałek, jest Nick Movshon. Ten sam, któ-ry urzekł większość opinii publicznej na płycie Amy Winehouse – „Back To Black”. Stworzył się duet marzeń. W twórczości wielu zespołów dominuje kwartet złożony z perkusji, dwóch gitar i wokalu. Rzadko kiedy mamy okazję

RECENZJA PŁYTY

doczekać się bardziej urozmaiconych blue-sowych bandów. Dobrze się stało, że w tej piosence użyto dodatkowych instrumen-tów. Wpleciony saksofon oraz organy far-fisa bardzo urozmaicają i podnoszą wartość utworu. "Wpleciony saksofon oraz organy farfisa bardzo urozmaicają i podnoszą wartość utworu." Czytając zapowiedzi tej płyty, byłem opty-mistycznie nastawiony. Niestety, rozczaro-wanie jest tym bardziej bolesne, ze wzglę-du na brak ciekawszych kompozycji. Do- piero „Kingdom of Izzness” ponownie przy-kuwa uwagę. Skromny w dźwięki, ubogi w ozdobniki - dzięki temu mamy okazję poznać wachlarz umiejętności autora. Co chwila pobrzmiewa nam w uszach głos Johna, a gdzieś w oddali słychać lekkie nucenie chórku. Ciekawe dopasowanie mocnego, męskiego głosu do aksamitnych i delikatnych kobiecych partii. W niespełna trzy minuty utwór „Ellegua” zaskakuje zmianą tematyki. Przeważająca część płyty ma charakter smutny, pesymi-styczny czy nawet nostalgiczny. Zabrakło czegoś bardziej lekkiego i radosnego. Na szczęście ten kawałek rekompensuje nam to w dużej mierze. Bardzo melodyjna, wpa-dająca w ucho piosenka, która napawa optymizmem. W końcu mamy wiosnę! Michał Fila CC by Infrogmation
NOWOŚĆ ZE STAREJ PÓŁKI
RECENZJA PŁYTY fot. fhygba

Norah Jones nie stoi w miejscu, ale też nie poddaje się drastycznym eks-perymentom, unika gwałtownych zmian. Została „zaszufladkowana” ja-ko subtelna jazzowa wokalistka i pia-nistka. Właśnie w takiej odsłonie uka-zała się po raz kolejny. Płyty Norah nie są identyczne, ale także nie różnią się zbytnio od siebie. Artystka cały czas podąża tą samą ścieżką. Pierwsza z nich „Come Away with Me” to mieszanka jazzu, folku i bluesa. Krążek o balladowym charakterze, gdzie pianino odgrywa ogro-mną rolę. Drugi album, „Feels Like Home” Norah urozmaiciła dozą muzyki country. Nie odeszła jednak od przewodniej, jaz-zowo–bluesowej stylistyki. Kolejne płyty, w tym także najnowsza „Little Broken He-arts”, są kontynuacją takich rytmów, które niekiedy przeplatają się z klasycznym popem czy też folkowo–soulowym brzmie-niem. W sposób zamierzony bądź nie, Norah konsekwentnie komponuje płyty, stylisty-cznie zbliżone do siebie. Niewielkie uroz -

RECENZJA PŁYTY "Już jedna sylaba potrafi zjeżyć włos na głowie słuchacza. Jej głos bez wątpienia zapewnia dreszcz emocji i nie pozwoli nikomu przejść obojętnie obok jej utworów."

maicenia, których dokonuje na przestrzeni lat, ograniczają się do zmian tempa utwo-rów czy aranżacji muzycznych. W porównaniu do poprzednich płyt, zwła-szcza tych z początków kariery artystki, „Little Broken Hearts” jest uboga w dźwięki pianina, które schodzą tu na drugi plan. Dominują gitarowe brzmienia. Pojedyncze dźwięki klawiszy usłyszymy w takich utworach jak „She’s 22” czy też „Miriam”. Gdzieniegdzie w tle słychać także instru-menty smyczkowe, takie jak patetyczne skrzypce na końcu „Take It Back” czy też majestatyczna wiolonczela w utworze „Tra-velin’ On”. Wyrazista i prosta rytmika „Little Broken Hearts”, „Out On The Road” i „Happy Pills” sprawia, że te utwory są nieco żywsze od reszty. Wplecione pomię - dzy bardziej subtelne, melodyjne i sto-nowane kompozycje, aktywizują odbiorcę. Barwa głosu wokalistki wciąż jest taka sama – łagodna i kojąca zmysły. Niezwykły jest jednak konsekwentny, pewny, silny i zarazem magiczny sposób, w jaki Norah śpiewa. Nie każde zdanie, nie każde słowo, lecz każda sylaba dopracowana jest do perfekcji i zaśpiewana w sposób przemyś-lany, tak by wybrzmieć subtelnie i donośnie zarazem. Już jedna sylaba potrafi zjeżyć włos na głowie słuchacza. Jej głos bez wątpienia zapewnia dreszcz emocji i nie pozwoli nikomu przejść obojętnie obok jej utworów. Trafiają one bezpośrednio do słuchacza, ale nie są agresywne. Ci, którzy oczekiwali po „Little Broken He -

RECENZJA PŁYTY

arts” powiewu świeżości i zaskakującej zmiany, mogą być zawiedzeni. Brak inno-wacyjności i stałość, która charakteryzuje twórczość Norah, nie ujmuje jej jednak talentu. Wydawałoby się, iż ten sam patent nie sprawdzi się wielokrotnie. Do tej pory jednak każda z płyt artystki spotkała się z wielkim uznaniem. Myślę, że również „Little Broken Hearts” zostanie doceniona. Pomimo młodego wieku, Norah Jones to bardzo dojrzała artystka, która wie, co robi. Znalazła sposób na wyrażanie siebie i trzyma się go. Wie, jak dotrzeć do od-biorcy. Nie wątpi w moc przekazu i ma-giczny charakter swoich utworów. Myślę, że to, iż płyta „Little Broken Hearts” nie różni się zbytnio od poprzednich, jest jej dużą zaletą, dowodem na ugruntowaną pozycję piosenkarki, która zna swoją war-tość i wie, czego chce. Justyna Majchrzak "Norah Jones to bardzo dojrzała artystka. Znalazła sposób na wyrażanie siebie i trzyma się go. Nie wątpi w moc przekazu i magiczny charakter swoich utworów."

SEJM DZIECI I MŁODZIEŻY

XVIII sesja Sejmu Dzieci i Młodzieży – ZNOWU TO SAMO Pierwszego czerwca w polskim Sej-mie po raz kolejny obradował Sejm Dzieci i Młodzieży. Tegoroczna debata poświęcona była roli samorządu szkolnego w kształtowaniu demok-racji, zaś patronem tej edycji został Janusz Korczak. Można powiedzieć, że w tym roku było z rozmachem. Wszak SDiM stał się pełno - letni. Z tej okazji były prezenty od niemal wszystkich partii politycznych. Podczas spotkania z ich przedstawicielami młodzi parlamentarzyści na godzinę zamienili się w łowców gadżetów. Do wyboru, do ko-loru. Zacznijmy od naszych gadżetowych faworytów. Partia rządząca obdarowała prezentami praktycznymi: koszulki, wodą do picia, notatnikami i poradnikami, jak unowocześnić polską wieś. Opozycja ocie-plała swój wizerunek żółciutką nieśmier-telną kaczuchą do przytulania, kubkami z żółciutką nieśmiertelną kaczuchą wycią-gającą dłoń w iście słowiańskim pozdro-wieniu (choć naturalnie możemy się mylić… i kaczucha tylko przybija żółwia) oraz czapkami z daszkiem i… żółciutką nieśmier-telną kaczuchą. Jak humorystycznie sko-mentowała stoisko posłanka Małgorzta Kidawa–Błońska: humor w polityce jest potrzebny.

SEJM DZIECI I MŁODZIEŻY

PSL zadbało o bezpieczeństwo na drodze rozdając opaski oraz prześliczne pocztówki wykonane przez dzieci dla Ochotniczej Straży Pożarnej podczas konkursu „Zapo-biegajmy Pożarom 2012”. SLD skręcało wiatraczki, przyniosło krówki i zabawki. Czyhałyśmy na termos, ale nie udało się. Solidarna Polska przyniosła mieszankę wedlowską. Ruch Palikota uznał zaś, że cienkie manifesty programowe na pewno zainteresują najmłodszych. "Partia rządząca obdarowała prezentami praktycznymi: koszulki, wodą do picia, notatnikami i poradnikami, jak unowocześnić polską wieś." Gadżety promocyjne opisujemy tak dokładnie, aby przybliżyć wam niezapo-mnianą atmosferę tamtych chwil. Zastana-wiałyśmy się, ile spośród tych przedmio-tów, kiedy uczestnicy wrócą do domu, znów będą mogły być recycled niczym no-tatniki z makulatury. Pragniemy także zaz-naczyć, że obrady stanowiły również nie la-da gratkę dla kolekcjonerów poselskich autografów, mimo że spośród sejmowych gwiazd pojawili się jedynie posłanka Małgorzata Kidawa–Błońska, minister

SEJM DZIECI I MŁODZIEŻY

edukacji Krystyna Szumilas oraz minister (naj-młodszy w rządzie!) pracy i polityki spo-łecznej, Władysław Kosiniak–Kamysz. "Niektórzy młodzi posłowie próbowali mimo to godnie reprezentować swoje regiony zbierając podpisy przeciwko najnowszej reformie emerytalnej." Niektórzy młodzi posłowie próbowali mimo to godnie reprezentować swoje regiony zbierając podpisy przeciwko najnowszej reformie emerytalnej. Niestety misja nie powiodła się, gdyż dla wielu deputowanych objuczonych torbami ze zdobyczą, pers-pektywa emerytury jest nadal zbyt odległa. Zapytałyśmy więc jednego z młodych pos-łów, co sądzi o reformie emerytalnej, stwierdził, że nie wie, o co cała dyskusja, a o swoją emeryturę jeszcze się nie mart-wi, bo to za daleko. Zapytałyśmy również jednego ze współtwórców reformy, mini-stra Kosiniaka–Kamysza, jak przekonałby młodych ludzi do jej słuszności, stwierdził on, że: „każdy młody człowiek jest odpowiedzialny za drugiego, a przyjęcie reformy jest oznaką dorosłości”. Zatem nawet jako teoretyczne crème de la crème polskiej aktywniejszej części najmłodszego poko-lenia, nie zamierzają nawet o niej myśleć.

SEJM DZIECI I MŁODZIEŻY

Zgłaszanie poprawek i głosowanie nad ostatecznym kształtem kolejnej „śmie-ciowej” uchwały SDiM przebiegło nadz-wyczaj sprawnie. Nikt nie przekroczył czasu przemówienia, a postulowane zmiany w działalności szkolnego samorządu wcho-dziły w życie szybciej niż zostały od-czytane. "Wystąpienia posłów były nawet zgrabne retorycznie, lecz ogólne." Ale poważnie. To prawda, że nigdy nie miałyśmy złudzeń co do rzeczywistej mocy sprawczej uchwał SDiM, jednak osiemnasty sejm sprawił, że zwątpiłyśmy w tę instytucję jeszcze bardziej. Doceniamy pomysł, organizację, zaangażowanie CEO, polskich posłów, Fundacji Nowe Media (or-ganizatora warsztatów medialnych dla uczestników) i wielu, wielu innych ludzi. Niestety odniosłyśmy wrażenie, że po-mimo trudnych zadań, wiele osób raczej nie jest ani lokalnymi liderami, ani co gor-sza, przesadnie świadomymi obywatelami. Wystąpienia posłów były nawet zgrabne retorycznie, lecz ogólne. Spośród kilku -dziesięciu mówców tylko pięcioro przed-stawiło coś świeżego i konkretnego. Resz-cie bardzo dobrze wychodziło cytowanie takich postaci jak prymas Wyszyński, Nor-wid czy Jan Paweł II i tylko to z ich wy-powiedzi dało się zrozumieć. Jeden z mło-dych posłów chyba za bardzo wziął sobie do serca wyczyny prawdziwych posłów i wręczył z pełną satysfakcją pani Szumilas

SEJM DZIECI I MŁODZIEŻY

skarbonkę, aby zbierała do niej pieniądze na samorządy szkolne. "Wystąpienia posłów były nawet zgrabne retorycznie, lecz ogólne. Spośród kilku -dziesięciu mówców tylko pięcioro przed-stawiło coś świeżego i konkretnego." Ponadto zdziwiły nas postulaty dotyczące m.in. nagrody dla uczniów za naukę, ingerencji w budżet szkolny, tworzenia an-kiet o nauczycielach, organizowania wycie-czek czy imprez szkolnych, nieobecności spowodowanych działaniem np. w wolon-tariacie, które nie miałby być brane pod uwagę. Wydało nam się to o tyle dziwne, gdyż młodzi posłowie zdawali się nie odróżinać wolontariatu od pracy oraz obo-iązków uczniów od obowiązku dyrektora szkoły. Mimo wszystko wierzymy, że kiedyś SDiM nie będzie tylko ładnym wpisem w CV czy działalności społecznej. Aleksandra Bartosik Patrycja Rawska fot. Patrycja Rawska WIELCY
NA TRYBUNACH
TEMAT NUMERU: EURO 2012 TEMAT NUMERU: EURO 2012

Już od 8 czerwca będziemy mówić tylko o tych, którzy będą biegali po murawach ośmiu aren Euro 2012. Zanim jednak nadejdzie pierwszy gwizdek i pierwsze kopnięcie, poś-więćmy chociaż chwilę tym, którzy boiskowej trawy w zbliżającym się wielkimi krokami turnieju nawet nie powąchają. Na Mistrzostwach Europy z powodu swojego pochodzenia nie zagrają Leo Messi, Luis Suarez, Didier Drogba czy Neymar. Wiedzieliśmy to od dawna – ci piłkarze odbiją sobie brak możliwości gry na Euro występami w Copa America czy Pucharze Narodów Afryki. Jednak nawet wśród graczy ze Starego Kontynentu nie brakuje takich, którzy mecze w Polsce i na Ukrainie obejrzą z puszką piwa przed telewizorem. Dla kogo zabraknie zaproszeń na największą w przeciągu kilku miesięcy futbolową imprezę, nawet jeśli według wszelkich poszlak powinni znaleźć się na samym szczycie listy gości?

TEMAT NUMERU: EURO 2012

Zacznijmy od tych, którzy są wielkimi podporami klubów i niekwestionowanymi gwiazdami drużyn narodowych. Problem w tym, że jeden gracz nie zdoła doprowadzić do awansu przeciętnej reprezentacji. Do fazy grupowej nie przeszły Bośnia i Her-cegowina, Serbia, Belgia czy Walia. To zaś łączy się z tym, że w mistrzostwach nie wezmą udziału kluczowi piłkarze tych kadr – chyba że w roli kibiców. Największy przegrany z tego grona to oczywiście Eden Hazard - według wszelkich wiarygodnych serwisów tematycznych bohater najciekawszej sagi transferowej tego lata. O młodziutkiego Belga biją się obecnie Chelsea Londyn, Manchester City i Man-chester United i o ile prawie pewne jest, że wybierze The Blues, to przy udanych występach w barwach narodowych mógłby jeszcze podwyższyć cenę swojego odejścia z Lille oraz tygodniówkę za kanałem La Manche. Tymczasem Belgii do dostania się chociażby do barażów zabrakło dwóch punktów – przegrana tym boleśniejsza, że cztery oczka stracili, remisując w starciach z Azerbejdżanem oraz tracąc wyrównu-jącego gola w 93. minucie meczu z prze-ciętną Austrią. Jeszcze gorzej ma Edin Dzeko – jego ojczysta Bośnia i Herce-gowina przegrała walkę o pierwsze miejsce w grupie z Francuzami, a różnica między nimi wyniosła... jeden punkt. Na domiar złego w barażach trafili na Portugalię, która po pierwszym bezbramkowym spotkaniu, w rewanżu rozbiła rywali aż 6:2. Dużo wcześniej z marzeniami o występie w tym prestiżowym turnieju pożegnał się jeden z największych talentów na Wyspach – Gareth Bale. Walia nie miała szans w walce z Anglikami, Czarnogórcami i Szwajcarami,

TEMAT NUMERU: EURO 2012

ostatecznie wyprzedzając jedynie Bułga-rów. Skrzydłowy Tottenhamu starał się jak mógł, zdobywając trzy bramki, ale nie wystarczyło to, by Smoki po raz pierwszy od 1976 roku zakwalifikowały się do Euro. "Wielu jest także tych, którzy oczekiwali powołania na próżno." Największym pechowcem może się jednak spokojnie zwać obrońca Manchesteru United - Nemanja Vidić. Jego Mistrzostwa Starego Kontynentu ominą nie tylko z powodu paskudnej kontuzji, która wykluczyła go z prawie całego zeszłego sezonu, ale też dlatego, że Serbia nie zajęła miejsca premiowanego awansem do barażów, tracąc je jednym punktem na rzecz Estonii. Żeby było ciekawiej, przegrana z Włochami była karą od UEFA za zachowanie serbskich kibiców na stadionie w Genui. Serbowie zwyczajnie przegrali wyścig po Mistrzostwa Europy walkowerem. "Serbowie zwyczajnie przegrali wyścig po Mistrzostwa Europy walkowerem." Wielu jest także tych, którzy oczekiwali powołania na próżno. Zacznijmy od naszej drużyny. Od dawna niestety wiedzieliśmy,

TEMAT NUMERU: EURO 2012

że Franciszek Smuda nie postawi na tak doświadczonych graczy jak Dariusz Dudka, regularnie grający we francuskim AJ Auxerre jako pomocnik, czy Artur Boruc. Zostali oni zawieszeni za nieodpowiedzialne zachowanie po spotkaniu Polski z Ukrainą w sierpniu 2008 i mimo że bramkarz Fiorentiny był jednym z najpewniejszych punktów Violi w ubiegłym sezonie, co mecz zbierał dobre recenzje i wyraził chęć do walki o miejsce w pierwszym składzie w lipcowym turnieju, to stadiony odwiedzi najwyżej w roli kibica. To samo tyczy się Radosława Majewskiego, występującego na co dzień w Notthingam Forest, który w zeszłym sezonie zaliczył dla swojej drużyny osiem trafień i osiemnaście razy wybiegał na murawę. Do tych, którzy pokutują za niegodne zawodowych graczy wybryki, dołączą też Kamil Glik, Tomasz Jodłowiec i Michał Kucharczyk. Cała trójka była tymi pechowcami, którzy wypadli w ostatniej chwili z szerszej, 26–osobowej kadry. Na trybunach jednak nie będą mogli narzekać na brak doborowego towarzystwa. Kto wie, czy krzesełko obok nich nie przypadnie chociażby Rio Ferdinandowi, który przed ostatnie lata do spółki z Johnem Terrym był podporą angielskiej defensywy. Po za-jęciu posady trenera przez Roya Hodgsona, byłego menadżera Liverpoolu i West Brom-wich Albion, 33–letni środkowy obrońca nie potrafił sprostać zarówno własnym kontuzjom (m.in. wciąż odnawiającemu się urazowi pleców), jak i... młodszemu koledze z zespołu, Philowi Jonesowi. Anglicy w pierwszych dwóch spotkaniach będą musieli także radzić sobie bez pauzującego za faul w meczu z Czarnogórą Wayne'a Rooneya. Wróci dopiero na

TEMAT NUMERU: EURO 2012

potencjalnie najłatwiejsze dla Wyspiarzy spotkanie podczas zmagań w grupie D – z Ukrainą. "Ostatnim z faworytów, u którego nie pojawi się jeden z kluczowych piłkarzy, jest Francja." Powodów do zadowolenia nie mają także hiszpańscy atakujący. Vicente Del Bosque znalazł w swojej kadrze miejsce dla wciąż szukającego formy Fernando Torresa, zabrakło go jednak dla Adriana i Roberto Soldado, którzy razem, odpowiednio dla Atletico Madryt i Valencii, zdobyli w ubiegłym sezonie 34 gole. Rozgoryczony ma prawo być także Mattia Destro. 21–latek zdobył dla AC Sieny tuzin bramek, które były dla tej drużyny kluczowe w walce o utrzymanie się w lidze. Mimo to nie znalazł się w 23–osobowej kadrze Włoch. Cesare Prandelli wolał zamiast niego bardziej doświadczonych Sebastiana Giovinco, Antonio Cassano i Antonio Di Natale, a także nieprzewidywalnego Mario Balotelliego. Wśród naszej grupy raczej brak niespodzianek. Ekipę zachodnich sąsiadów opuszczą za to młodzicy: Marc Andre ter Stegen, uznawany za jedno z największych bramkarskich odkryć osta-tnich lat, i Julien Draxler. Obaj nie zapre-zentowali się dostatecznie dobrze w prze-granym 3:5 spotkaniu ze Szwajcarią.

TEMAT NUMERU: EURO 2012

Ostatnim z faworytów, u którego nie pojawi się jeden z kluczowych piłkarzy, jest Francja. Tutaj występ ominie Yoanna Gourcuffa, jeszcze niedawno wielką nadzieję futbolu znad Sekwany, którego miejsce zajmą chociażby nieznany szerszej publiczności Blaise Matuidi z Paris Saint–Germain bądź Yohan Cabaye, którego doskonałe występy w Newcastle przyćmiły gwiazdora Olympique Lyon. Co ciekawe, w 23–osobowej kadrze znalazło się tylko jedno miejsce dla mistrzów Ligue 1, Montpellier! Zajął je napastnik Olivier Giroud, przekonując trenera Kogutów 21 bramkami strzelonymi podczas ligowej kampanii. Pechowcy zdarzali się też wśród kontu-zjowanych. Wśród polskich piłkarzy walkę ze zdrowiem przegrał Łukasz Fabiański, rezerwowy bramkarz Arsenalu Londyn. O wiele większym osłabieniem wydaje się być strata Garetha Barry'ego wśród Angli-ków, jednego z najlepszych defensywnych pomocników na Wyspach, mających nieba-gatelny wpływ na zdobycie mistrzostwa przez Manchester City. Niestety dla gości zza Kanału La Manche, naderwany mięsień brzucha wykluczy go z całej czerwcowej kampanii. To zresztą nie jedyny uraz, który powoduje ból głowy Roya Hodgsona. Od dawna wiadomo, że na Mistrzostwa nie pojedzie prawy obrońca Manchesteru United, Chris Smalling. To jednak nie tak kluczowi zawodnicy jak Thomas Sorensen – a bez niego będą musieli obejść się Duńczycy. Sorensen, który od lat staje między słupkami Gangu Olsena, przegrał ze swoimi zawodnymi plecami. Jego kontuzja jeszcze bardziej zmniejsza szanse

TEMAT NUMERU: EURO 2012

nadbałtyckiego kraju na wyjście z trudnej grupy, w której znaleźli się Holendrzy, Niemcy oraz Portugalczycy. Miejsce golki-pera Aston Villi zajmie albo Kasper Schmeichel, syn słynnego gracza Manche-steru United, obecnie grający w Leicester, albo Anders Lindegaard – obecnie re-zerwowy Czerwonych Diabłów. Spore problemy będzie miała także Hiszpania, pozbawiona kapitana – Carlesa Puyola oraz Davida Villi. Obaj byli pewniakami w kadrze i obaj obejrzą turniej z trybun ze względu na zły stan zdrowia. Ci wymienieni powyżej to zdecydowanie najwięksi pechowcy tego turnieju – gracze, którzy zasłużyli na wyjazd do Polski i Ukrainy, ale ze względu na przegraną rywalizację z lepszymi przeciwnikami na swojej pozycji, kontuzję, niesubordynację lub za słabych kolegów z zespołu spędzą czerwiec przed telewizorem. Na szczęście nie są to zazwyczaj gwiazdy tak wielkiego formatu, by przyćmić nazwiska, które wyjdą na murawę. Cristiano Ronaldo, Mario Gomez, Mario Goetze, Steven Gerrard, Wayne Rooney czy Robin Van Persie dadzą z siebie podczas Euro 2012 wszystko, my zaś dostaniemy za to futbol na najwyższym poziomie. I nawet, jeśli zabraknie niektórych piłkarzy z podstawo-wych jedenastek, to nadal znajdzie się kilkudziesięciu innych, którzy godnie ich zastąpią. Taką przynajmniej miejmy nadzieję. Jakub Mirowski CC by pol4r CC by ishui Przez kilka ostatnich lat hiszpańska reprezentacja piłki nożnej wiodła prym. Była najlepsza pod każdym aspektem. Pięknie rozgrywała piłkę, strzelała dużo bramek i roznosiła kolejnych przeciwników. Mogłoby się wydawać, że Hiszpanie obronią zdobyty w 2008 roku tytuł mistrza Europy.
DLACZEGO HISZPANIA NIE WYGRA EURO?
TEMAT NUMERU: EURO 2012

Każdy pasjonat piłki nożnej wie, że w składzie Hiszpanii roi się od zawodników FC Barcelony, która przez ostanie trzy lata zdobyła 14 tytułów! Osiągnięcie niesamo-wite i historyczne, ale w tym sezonie coś zaczęło szwankować. Barcelona przegrała tytuł o mistrzostwo kraju z Realem Madryt i odpadła z Ligi Mistrzów. Nie była to już ekipa, która potrafiła wygrać z Królewskimi 5–0. Spadek formy Barcelony przyczynił się do spadku formy La Roja, co widać gołym okiem. Po pierwsze, jest to spowodowane wypaleniem projektu, a po drugie zawo-dnicy, którzy zdobyli już wszystko, nie dążą do wygrywania tak jak piłkarze, którzy nie mają jeszcze nic. Do tego dochodzi wiek graczy, którzy nie są herosami i starzeją się jak normalni ludzie. Oczywiste jest, że Iniesta nie będzie w tak dobrej formie jak cztery lata temu w Szwajcarii i Austrii, a następców na horyzoncie brakuje.

TEMAT NUMERU: EURO 2012

Przyglądając się bliżej każdej z formacji, trudno zaprzeczyć, że Hiszpanie nie są już tak mocni jak byli kiedyś. Na bramce niemal na pewno zobaczymy Ikera Ca-sillasa. Jest on kapitanem, a jego forma w tym sezonie była świetna, śmiem twierdzić, że jest jednym z najmocniej-szych ogniw tego zespołu. W razie jego kontuzji Vincente Del Bosque może mieć ból głowy. Victor Valdes jest solidnym bramkarzem, ale popełnia wiele prostych błędów, a Jose Reina od lat gra w prze-ciętnym Liverpoolu. Linia defensywna pre-zentuje się dosyć mizernie. Raul Albiol ma już swoje lata, a na dodatek dostawał niewiele szans na grę w tym sezonie. Alvaro Arbeloa jest solidny, ale nie można nazwać go gwiazdą czy pewnym punktem defensywy. Gerard Pique nie był w tym sezonie sobą i mówi się nawet o jego odejściu z Barcelony. Jordi Alba to wielki talent, ale nie wiadomo, jak poradzi sobie z presją tak wielkiej imprezy. Juanfran zaliczył świetny sezon, jednak podobnie jak Arbeloa czy Albiol nie błyszczy i nie daje pewności. Jedynymi, których szkoleniowiec Hiszpanów może być pewien, są Sergio Ramos i Javi Martinez. Utrzymują wysoki poziom od wielu sezonów i są liderami formacji defensywnych w swoich klubach, nie wiadomo jednak, czy dwóch zawod-ników najwyższej klasy wystarczy, aby sięgnąć po tytuł. Linia pomocy prezentuje się nieco lepiej, jednak kiedy patrzy się na nią, nie zapiera tchu. Niewątpliwie zawodnikami, którzy się

TEMAT NUMERU: EURO 2012

wyróżniają, są Xabi Alonso, Cesc Fabregas i Santiago Cazorla. Sergio Busquets zaliczył jeden z najgorszych sezonów w swojej karierze, Xavi i Iniesta nie potrafili zapro-wadzić Barcelony na szczyt, jak robili to do tej pory, a Juan Mata i David Silva mają spore wahania formy, jednak ta formacja powinna poradzić sobie z trudami EURO, gdyż posiada odpowiednie doświadczenie i umiejętności. Każdy z zawodników zaliczył trudny sezon i wiele zależy od tego, jak klubowi lekarze przygotowali ich wytrzy-małościowo. Jeżeli jakiś aspekt został pominięty, Hiszpania może mieć problem. Drużyna jest jak pięść, o ile jest zaciśnięta, to może zadać mocny cios, ale jak jeden palec zostanie rozłożony, to podczas ciosu można go złamać i wtedy kolektyw jest osłabiony. "Drużyna jest jak pięść, o ile jest zaciśnięta, to może zadać mocny cios, ale jak jeden palec zostanie rozłożony, to podczas ciosu można go złamać i wtedy kolektyw jest osłabiony." Formacja, która odpowiada za strzelanie bramek prezentuje się zdecydowanie najgorzej. David Villa nie zdążył wyleczyć kontuzji i nie pojedzie na EURO, Fernando Lorente w tym sezonie nie grał tak, jak

TEMAT NUMERU: EURO 2012

można by się spodziewać, Alvaro Negredo jest zawodnikiem, którego forma ma ogromne wahania. Jesus Navas stracił swój blask, Pedro Rodriguez został jednym z winowajców porażki Barcelony w tym sezonie, a Fernando Torres przez dwa lata strzelił zaledwie kilka bramek. Z takiej sytuacji nie ma dobrego wyjścia. Jeżeli Hiszpanie będą chcieli zdobyć mistrzostwo Europy, każdy zawodnik będzie musiał wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności, bo tym razem Hiszpania nie jest faworytem i nie przejdzie gładko przez tę imprezę. Czy tak będzie, okaże się za kilkanaście dni. Maciej Dziubiński "Gerard Pique nie był w tym sezonie sobą i mówi się nawet o jego odejściu z Barcelony. Jordi Alba to wielki talent, ale nie wiadomo, jak poradzi sobie z presją tak wielkiej imprezy." CC by frank120 CC by menro CC by photoret Minęły zaledwie dwa lata od niesławnego występu reprezentacji Francji podczas finałów mistrzostw świata w Republice Południowej Afryki. Atmosfera tamtych wydarzeń wydaje się jednak znacznie bardziej odległa. Drużyna Laurent Blanc pełna umiarkowanego optymizmu przystępuje do Euro 2012.
CICHY FAWORYT
TEMAT NUMERU: EURO 2012

Francja jest jedną z największych i naj-bardziej utytułowanych piłkarskich nacji. To kraj mistrzów świata z 1998 i finalistów mundialu z 2006 roku oraz mistrzów Europy z 1984 i 2000 roku. Tym razem, wyjątkowo, oczekiwania w stosunku do narodowego zespołu tuż przed startem wielkiej futbolowej imprezy nie są wygóro- wane. Skutecznie tonuje je Blanc, uczes-tnik turniejów (jako zawodnik) w 1998 i 2000 roku: - Naszym pierwszym celem jest obecność w ćwierćfinale – wyraźnie podkreślał selekcjoner Les Bleus na jednej z licznych konferencji prasowych. – Nie mówię tego, żeby chronić siebie czy drużynę. To realna ocena rzeczywistości. Wstrzemięźliwość Blanc nie bierze się znikąd. Reprezentacja Francji nie wyszła z grupy ani podczas ostatnich finałów mistrzostw Europy (w 2008 roku), ani

TEMAT NUMERU: EURO 2012

świata (2010). Co więcej, kończyła zma-gania na najniższym miejscu w czterozes-połowej stawce, nie odnosząc ani jednego zwycięstwa i strzelając w sumie tylko dwa gole. Nic zatem dziwnego, że spokój i po-zytywne nastroje towarzyszące kadrze Trójkolorowych mieszają się z dużą dozą ostrożności. Przeważają jednak powody do optymizmu. Pod wodzą Blanc Francuzi wygrali swoją grupę eliminacyjną i odnieśli kilka presti-żowych zwycięstw w spotkaniach towa-rzyskich. Pokonali na wyjeździe Anglię i Niemcy. Wygrali u siebie z Brazylią. Mogą się pochwalić serią 19 meczów z rzędu bez porażki! Tracą mało bramek, a w kilku spotkaniach zademonstrowali bardzo dobrą grę w ataku pozycyjnym. Les Bleus dysponują ogromnym potencja-łem i dużą liczbą wariantów do wyko-rzystania na większości pozycji. W bramce Blanc konsekwentnie stawia na swojego kapitana, Hugo Llorisa. Duet stoperów – gdy wszyscy są do dyspozycji selekcjonera Co to znaczy?] – tworzą Adil Rami i Philipp Mexès. Dość powiedzieć, że w 11 meczach, w których grali razem na środku obrony, Francja straciła zaledwie 6 goli! Podstawo-wą trójkę środkowych pomocników sta-nowią Yann M’Vila, Yohan Cabaye oraz Samir Nasri, choć w obwodzie pozostaje również wysoki i silniejszy fizycznie Alou Diarra. Napastnikiem numer 1 jest zdecy-dowanie Karim Benzema, ale imponujące wejście do reprezentacji w wykonaniu Olivier Giroud oferuje drużynie istotną alternatywę.

TEMAT NUMERU: EURO 2012

Plany Blanc z pewnością pokrzyżowały problemy zdrowotne podstawowych bocz-nych obrońców – Bacary’ego Sagny i Érika Abidala – które wyeliminowały ich z udziału w turnieju. O miejsce na prawej stronie rywalizują teraz Anthony Réveillère i Ma-thieu Debuchy, a na lewej Patrice Evra i Gaël Clichy. "Francja jest jedną z największych i najbardziej utytułowanych piłkarskich nacji." Największe pole manewru występuje na skrzydłach. Tam, w zależności od strategii obranej na dany mecz, przeciwnika i dys- pozycji poszczególnych zawodników w ok-reślonym momencie, mogą zagrać Frank Ribéry, Florent Malouda, Jérémy Ménez, Mathieu Valbuena czy Hatem Ben Arfa. Kontuzja uniemożliwiła występ w finałach Euro Loïkowi Rémy’emu. Reprezentacja Francji została dolosowana do grupy D, gdzie zmierzy się ze współ-gospodarzem, Ukrainą, oraz Anglią i Szwe-cją. Baza treningowa zespołu będzie mieścić się w Doniecku. Les Bleus uchodzą za faworyta stawki, choć Blanc (jeszcze raz) uspokaja: - Znajdujemy się w wyrównanej grupie, w której Anglia jest faworytem. Imponujący potencjał kadrowy, pewność siebie wyniesiona z kolejnych meczów pod wodzą nowego selekcjonera oraz

TEMAT NUMERU: EURO 2012

niewygórowane oczekiwania powinny przyczynić się do rozegrania przez Francję dobrego turnieju. Priorytetem pozostaje awans do ćwierćfinału, ale – jak przyznaje Blanc – „potem wszystko może się zdarzyć”. Kto wie, „absolutne marzenie”, o którym nieśmiało mówi kilku graczy Trójkolorowych, w postaci wygrania Euro 2012 także może się spełnić. Wojciech Falenta "Imponujący potencjał kadrowy, pewność siebie wyniesiona z kolejnych meczów pod wodzą nowego selekcjonera oraz niewygórowane oczekiwania powinny przyczynić się do rozegrania przez Francję dobrego turnieju." CC by pishui CC by armylok CC by cesan

Outro W ostatni weekend we Wrocławiu można było podziwiać dzieła najmłodszych adeptów sztuki animacji w Polsce. Ośmioosobowe jury Ogólnopolskiego Przeglądu Dziecięcych Filmów Animo-wanych postanowiło nagrodzić GIGA KRASNALEM Joannę Siecińską z Centrum Młodzieży im. dr. H. Jordana w Krakowie za film pt. "Życie w dżungli" i Janka Popińskiego z Dziecięcej Wytwórni Filmowej we Wrocławiu za "Przerwę obiadową". Oba MEGA KRASNALE powędrowały do uczestników wywodzących się z Dzie-cięcego Studia Filmów Animowanych przy Centrum Kultury Wrocław Zachód. Jeden przyznany został duetowi animatorów: Mai Orłowskiej i Bartkowi Włodarczykowi za "Ślimaczki I i II", a drugi - dzieciom z tego Studia za "Podróże bałwanka". Nie zabrakło też wyróżnień i wyróżnień specjalnych. Serdecznie gratulujemy wszystkim uczes-tnikom! Życzymy Wam wielu pięknych pomysłów i wytrwałości w rozwijaniu swoich talentów! Marek Suska