Musisz zainstalować flash player pobierz instalator














SPIS TREŚCI

wokół kultury strona 6 rodzina z gór strona 7 powrót legendy? strona 9 Waglewski Fisz Emade „Matka syn bóg” strona 12 muzyczne podsumowanie roku strona 15 szara strefa edukacji strona 22 powrót do przeszłości strona 25 zapomniałeś hasła strona 27 dlaczego fiat jest lepszy do ferrari strona 30 2013 pełen sportowych emocji strona 34 okiem Widgeta strona 39 EDUKACJA SKUTECZNIEJSZA POZA SZKOŁĄ?

Outro ISSN: 2299 - 5242 Ogólnopolski tygodnik młodzieżowy Wydawca: Fundacja Nowe Media www.outro.pl Mail: redakcja(@)outro.pl, rekrutacja(@)outro.pl Redaktor naczelny: Paulina Zguda Zastępca: Marek Suska Sekretarz redakcji: Ilona Chylińska Zastępca sekretarza redakcji: Klaudia Maciejewska Koordynator: Monika Toppich Redaktor prowadzący: Jakub Dudek Korekta wydania: Adrianna Szczodrowska Fotoedycja: Sabina Szweda Projekt okładki: Patryk Skoczylas Szefowie działów: Justyna Książek (kultura), Agnieszka Kracla (społeczeństwo), Maciej Dziubiński (sport), Adrianna Szczodrowska (korekta), Roksana Grzmil (foto), Patryk Skoczylas (graficy) Korekta: Agata Andrzejak, Agnieszka Dydacka, Kinga Gintowt, Dominika Głowacka, Maria Gołaszewska, Agata Hajduk,Anna Maciejończyk, Kamil Morawiec, Adrianna Szczodrowska, Monika Węgrzyn, Wojciech Żywolt Graficy: Patryk Skoczylas, Jarosław Stępień, Magdalena Kosewska Zdjęcie na okładce: Tulane Public Relations (CC BY 2.0)

Nowy rok zawsze jest momentem, w któ-rym obiecujemy sobie wzięcie się w garść i spektakularne zmiany. To dotkliwe szcze-gólnie dla maturzystów i studentów – ci pierwsi uświadomili sobie, jak niewiele czasu pozostało do majowych bojów, ci drudzy właśnie zaczynają zmagania z sesją zimową. W takim trudnym okresie wszyscy jesteśmy maturzystami i studentami – łącząc się w przymusie nauki, jakoś temu podołamy. Często jednak nie wystarcza to, czego mo-żemy dowiedzieć się w szkole lub na uczel-ni. Czasem sposób przekazywania wiedzy nie jest satysfakcjonujący, szukamy więc pomocy gdzie indziej. Korepetycje, popołu-dniowe kursy – rynek edukacyjny poza liceum, technikum czy gimnazjum to już nie nowość, coś, z czego korzystają tylko wyjątkowo ambitni lub mający nieprze-ciętne problemy z nauką. Na korki chodzą prawie wszyscy: godzina z angielskiego i matematyki w tygodniu to praktycznie must have współczesnego ucznia. Skąd wzięło się takie zjawisko i czy szkoła przestała spełniać swoje podstawowe zadanie: przestała przekazywać wiedzę? Odejdźmy jednak od refleksji nad edu-kacją, bo w pierwszym tygodniu stycznia wracamy do podsumowań 2013 roku: wspominamy muzycznie i sportowo. Chce-cie jeszcze więcej? Koniecznie zajrzyjcie na następne strony najnowszego wydania Outro. Paulina







RODZINA Z GÓR
Piątka rodzeństwa jest ciągle głodna, żyje w nędzy i chodzi w łachmanach. Mają jedno marzenie – chcą wyrwać się z koszmaru, w którym trwają.
KULTURA: RECENZJA KSIĄŻKI

„Rodzina Casteel” Virginii C. Andrews to książka rozpoczynająca nową sagę autorki. Pisarka znana jest z bestsellerowej serii „Kwiaty na poddaszu”. I o ile ta jej propo-zycja mnie nie zachwyciła, ba, ledwo dobr-nęłam do końca pierwszej części, o tyle „Rodzina Casteel” zaczyna się obiecująco. Głównymi bohaterami powieści jest piątka rodzeństwa mieszkająca w małej, nędznej chacie w górach. Są najbiedniejszą i naj-bardziej pogardzaną rodziną ze wzgórz. Heaven Leigh Casteel, jako najstarsza, pomaga macosze w prowadzeniu domu, nie mogąc liczyć na pomoc młodszej Fa-nny, która ogląda się tylko za chłopakami, jest leniwa i pyskata. Dzieci, chcąc się uczyć, muszą chodzić do szkoły oddalonej o dziesięć kilometrów. Najmłodsi Jane i Ke-ith często chorują. Mimo tego, że nie stać ich na podręczniki, pracują i zmagają się z wieloma trudnościami, Heaven i jej brat Tom osiągają świetne wyniki w nauce. Ma- rzą o tym, by wyrwać się ze swojego dotychczasowego życia. Chcą uwolnić się od okrutnego i nieszanującego ich ojca, który znika na całe tygodnie. Nie tracą na-dziei i każdego dnia walczą o swoją lepszą przyszłość. W powieści uderzają bieda, w jakiej żyją bohaterowie oraz ich determinacja i wiara w to, że uda im się coś w życiu osiągnąć. Czytając historię młodych ludzi, od-czuwamy wiele emocji – od radości i smut-ku aż po strach. Świetnie skonstruowane postaci oraz barwne i kwieciste opisy sprawiają, że historia jest bardzo wcią-gająca. Zadziwia nas okrucieństwo, to, do czego są zdolni ludzie, by zdobyć pieniądze. Nasuwa się pytanie: ile granic możemy przekroczyć, by osiągnąć swój cel? Jak długo będziemy w stanie milczeć i nie sprzeciwiać się tym, którzy nas krzywdzą?

KULTURA: RECENZJA KSIĄŻKI

„Rodzina Casteel” to powieść napisana prostym językiem. Przeraża, zaskakuje, wzrusza, ale przede wszystkim ukazuje zło widziane z perspektywy dzieci. Książki nie przeczytałam jednym tchem, być może dlatego, że niektóre momenty były trochę nudne i podobne do „Kwiatów na poddaszu”. Denerwujące było także to, że dzieci jak zwykle wywierają na wszystkich bohaterach powieści wielkie wrażenie swoją urodą, wdziękiem i talentem. Nastoletnia Fanny ma mnóstwo adoratorów i bez oporów spełnia ich zachcianki seksualne, a wielkoduszna, śliczna i słodka Heaven jest bardzo bystra, inteligenta, ale i pełna nienawiści do ojca, który jej nie kocha. Zauroczona jest z wzajemnością w przystojnym, bogatym, dobrym młodzieńcu, który zachwycił się jej szlachetnym wnętrzem. Powieść mo-mentami jest bardzo oklepana i schema-tyczna. Kilka momentów wydaje się niewia-rygodnych, a wręcz śmiesznych. Mimo tego nie da się przejść koło niej obojętnie i przerwać lektury w połowie. Ma w sobie jakiś magnetyzm, który przyciąga i nie pozwala o sobie zapomnieć. Być może jest to świetna gra pisarki na uczuciach odbiorców, którzy zszokowani historią dzieci chcą wiedzieć, jakie będzie zakoń-czenie tej historii. Mam mieszane uczucia do tej sagi, jednak sięgnę po kolejną część. Fani autorki na pewno się nie zawiodą, a pozostali czytelnicy być może będą chcie-li poznać dalsze losy bohaterów. Mariola Lis POWRÓT LEGENDY?
Pamiętacie kultową już serię o wiedźminie Geralcie z Rivii? Jej bohater wraca w nowej, trochę młodszej odsłonie. Andrzej Sapkowski w „Wiedźminie. Sezon burz” próbuje wskrzesić legendę popularnej postaci. Jaki będzie tego skutek?
KULTURA: RECENZJA KSIĄŻKI

Opowiadanie „Wiedźmin”, które w 1986 roku wyszło spod pióra Andrzeja Sapkow-skiego, otworzyło nie tylko wiedźmiński cykl, ale też nowy rozdział w historii polskiej fantastyki. Dwa zbiory opowiadań: „Ostatnie życzenie” i „Miecz przeznaczenia” oraz pięciotomowa „Saga o wiedźminie” to prawdopodobnie najbardziej znana polska seria fantasy. Na jej podstawie powstały film „Wiedźmin”, liczne komiksy, a także trzy części gry komputerowej. Kto przeczytał sagę, ten na pewno ma w pamięci bohaterów świetnie wykreowa-nych przez Sapkowskiego. Geralt, którego znamy z siedmioksięgu, stał się przecież ulubionym bohaterem zarówno pań, jak i panów (że nie wspomnę, że czytali go i młodzi, i starzy). Autorowi udało się stwo-rzyć postać, która wyszła poza schemat ty-powej powieści fantasy i nie była tylko maszynką do zabijania potworów. Myśląc o wiedźminie z Rivii, mamy przed oczami

KULTURA: RECENZJA KSIĄŻKI "Dwa zbiory opowiadań: »Ostatnie życzenie« i »Miecz przeznaczenia« oraz pięciotomowa »Saga o wiedźminie« to prawdopodobnie najbardziej znana polska seria fantasy."

człowieka skomplikowanego, niezwykle cynicznego, bo przecież niejednokrotnie doświadczonego przez los. Tymczasem książka „Wiedźmin. Sezon burz”, wydana w czternaście lat po ostat-niej części serii, przedstawia nam innego Geralta. Ten jest młodszy, mniej ironiczny, można powiedzieć, że bardziej nieprzekonu- jący. Również jego przygody opisane w „Sezonie burz” mają inną rangę – o ile w cyklu jego decyzje i działania wpływały na losy świata, o tyle w najnowszej po-wieści gra toczy się o… parę skradzionych mieczy. Nie twierdzę, że książka jest kiepska i nie warto do niej zaglądać, bo to nieprawda, jednak myślę, że należy ją czytać osobno, bez porównań do sagi, bowiem zestawiając z nią, nowość wypada zdecydowanie go-rzej. Niemniej, czytając ją, można na po-wrót zanurzyć się w świecie atakujących znie-nacka potworów, uwodzicielskich, a przy tym jakże niebezpiecznych czarodziejek oraz to-warzyszyć ulubionym bohaterom w ich przygodach. Oprócz Geralta pojawiają się zarówno Jaskier ze swoimi balladami, jak i Yennefer, o której bezustannie myśli. Poznajemy też kilka innych ciekawych postaci, między innymi czarodziejkę Koral oraz jej uczennicę Mozaik – które jak na czarodziejki przystało – musiały zwrócić na siebie uwagę Geralta. Nie mogło oczywiście zabraknąć wilkołaków, krasnoludów czy innych potworów i nieludzi. Ludzi zresztą też było całkiem sporo.

KULTURA: RECENZJA KSIĄŻKI

"Kto przeczytał sagę, ten na pewno ma w pamięci bohaterów świetnie wykreowanych przez Sapkowskiego." Powieść jest może mniej ciekawa fabu-larnie od wcześniejszych części, niemniej nadal możemy w niej znaleźć to, co tak bardzo wyróżnia prozę Sapkowskiego, czyli wartką akcję, cięty język i ironiczny humor. Zastanawia mnie jednak, co dalej Sap-kowski zrobi z Geraltem. Autor nie zakoń-czył przecież wszystkich wątków w sposób definitywny. Czyżby zamierzał pisać kon-tynuację? A może po prostu pozostawił sobie otwartą furtkę? O ile „Sezon burz” przeczytałam z zapartym tchem, o tyle nie jestem do końca przekonana, czy roz-grzebywanie legendy jest dobrym pomys-łem. Czas pokaże. Justyna Książek Fot. 3:Alexandr Stepchenkov (CC BY 2.0) WAGLEWSKI FISZ EMADE
„MATKA SYN BÓG”
KULTURA: RECENZJA PŁYTY

Po pięciu latach od wydania „Męskiej muzyki” Wojciech Waglewski wraz z synami Fiszem i Emade zaprezen-towali w październiku 2013 roku no-wy materiał, płytę „Matka Syn Bóg”. Nie ukrywam, że poprzednia płyta towarzyszyła mi nieprzerwanie od dnia premiery, dlatego też moje ocze-kiwania wobec najnowszych utworów były bardzo wysokie. Jaka jest więc „Matka Syn Bóg”? "Choć »Matka Syn Bóg« jest dość nierówną płytą, to jednak wybija się na tle dokonań polskiej sceny muzycznej." Choć artyści zapewniali w wywiadach, że całokształt albumu jest efektem wspólnych pomysłów, to nie mogę się oprzeć wrażeniu, że materiał został zdominowany przez Wojciecha Waglewskiego. Nie tylko śpiewa w większości utworów, ale klimat jego dokonań muzycznych przesiąka także piosenki, w których mikrofon trzyma Fisz. Próżno szukać na tej płycie tak charak-terystycznych dla Fisza story telling. Odej-ście od wartkiej narracji i zastąpienie jej krótkimi, powtarzającymi się zwrotkami postrzegam jako powód niedosytu towa-rzyszącego mi po odsłuchaniu „Komety”, „Trupka” czy „Człowieka Ćmy”. Nie ma tu-taj także tej energii, która kipi w „Badmin-tonie” czy „Majtach”. W tej kwestii nie po-maga z pewnością przedłużanie utworów. "Wszystko zostaje dopełnione piękną grą skrzypiec i głosem Iwony Skwarek." Początkowo trudno jest też przyzwyczaić się do nowego sposobu śpiewania Fisza. Artysta niemal zrezygnował z dobrze znanego wykrzykiwania piosenek na rzecz spokojnej melorecytacji. Tym samym jed-nak w piosenkach „Syn” czy „Bóg” osiągnął zupełnie nową jakość. Choć pierwsze spotkanie z nową kreacją Fisza może dziwić i wywoływać tęsknotę za płytą

KULTURA: RECENZJA PŁYTY

z 2008 roku, to jednak niewiele czasu zajmie przekonanie się do niej i docenienie jej lirycznego, melancholijnego oblicza. "Trudno znaleźć drugi tak osobisty, nastrojowy album(...)" Na płycie znajdziemy kilka utworów głę-boko emocjonalnych, przepełnionych sub-telną obserwacją i poruszającą refleksją. Mam tutaj na myśli utwory „Ojciec”, „Syn”, „Bóg” czy „Matka”, które stanowią najmoc-niejsze punkty tej płyty zarówno pod względem przekazu, jak i muzyki. W pio-senkach „Bóg” i „Matka” Waglewscy wcho-dzą na niespotykane dotąd na ich płytach poziomy wrażliwości i empatii. Wszystko zostaje dopełnione piękną grą skrzypiec i głosem Iwony Skwarek. Nie mogę pozbyć się wrażenia, że utwory te wymagają odpo-wiedniej chwili, aby należycie wybrzmieć. "Próżno szukać na tej płycie tak charaktery-stycznych dla Fisza story telling." Oczywiście na płycie znajdują się także lżejsze w formie i przekazie kawałki. Kilka z nich ściśle nawiązuje do rockowych albu-mów Kim Nowak, w których mocna perku-sja i riff budują odpowiedni klimat. Wątpli-wości budzą natomiast piosenki z Wojcie-chem Waglewskim w roli głównej. „Żółty but”, „Ile jeszcze” czy „Posłuchaj” choć są pełne uroku, to jednak odbiegają pozio -

KULTURA: RECENZJA PŁYTY

mem od reszty płyty. Ot zwyczajne, dobre, gitarowe numery. Nie znaczy to, że Waglewski senior nie ma na tym albumie dobrych momentów. „Wrze gąszcz” czy „Na okrągło” zyskały moją sympatię ciekawą aranżacją i pełnym humoru tek-stem. Nie trudno rozpoznać w nich Wag-lewskiego w najlepszej formie. "Kilka z nich ściśle nawiązuje do rockowych albumów Kim Nowak (...)." Choć „Matka Syn Bóg” jest dość nierówną płytą, to jednak wybija się na tle dokonań polskiej sceny muzycznej. Trudno znaleźć drugi tak osobisty, nastrojowy album, w którym refleksję nad ojcostwem, przemi-janiem i śmiercią snują artyści z dwóch pokoleń. I mimo, że Waglewscy na tej płycie w pewnym stopniu zatracili swoją muzyczną różnorodność, to jestem przeko-nana, że „Matka Syn Bóg” jest albumem, bez którego nie obejdzie się żadne podsumowanie 2013 roku. Renata Bilnicka Fot. 3:Ubern00b (CC BY 3.0) MUZYCZNE PODSUMOWANIE ROKU
Grudzień jest jednym z tych miesięcy, w których każdy z nas zatrzymuje się na chwilę i sięga pamięcią do zdarzeń mijającego roku. Przypomnijmy sobie zatem, co działo się na rynku muzycznym w Polsce i na świecie podczas mijających dwunastu miesięcy.
KULTURA: MUZYCZNE PODSUMOWANIE ROKU

Robin Thicke. Niewątpliwym jest, iż wa-kacje należały do niego. „Blurred Lines” to największy hit ubiegłorocznego lata. Pio-senka ta zabrzmiała niemalże we wszys-tkich stacjach radiowych w Polsce i na świecie. Najsmutniejszym faktem jest jed-nak to, że pan Thicke uraczył nas tylko tym jednym przebojem. Piosenka szybko wpada w ucho, można do niej tańczyć, a odważni decydują się nawet ją zaśpiewać, choć ja wolę zostać przy wersji nucenia samych słów „blurred lines”. Beyoncé. Był to rok pełen spekulacji na temat kolejnego krążka w dyskografii ame-rykańskiej diwy. Piątek trzynastego może kojarzyć się niezbyt dobrze, jednak Bey nie przejęła się przesądami i ku zdziwieniu wielu wydała swój piąty album studyjny. „Beyoncé” to album wizualny, na którym oprócz czternastu piosenek znajdujemy także siedemnaście wideoklipów. Początko-wo krążek ukazał się w Internecie. „Widzę muzykę” – mówiła artystka, wyjaśniając swoją decyzję o wydaniu płyty „wizualnej”. „Kiedy się w nią wsłuchuję, od razu ją sobie wyobrażam. Dla mnie emocje to seria obrazów – wspomnień z dzieciństwa, przemyśleń, marzeń czy zapamiętanych snów. I wszystkie nieodłącznie związane są z muzyką” – opowiadała Amerykanka. Płyta jest naprawdę dobra, wideoklipy kontrowersyjne, przy okazji należy, a na-wet trzeba wspomnieć, iż są one nak-ręcone w różnych miejscach świata – od rodzinnego Houston do Nowego Jorku i Paryża, od Sydney do Rio de Janeiro. W teledyskach, oprócz artystki, pojawia się także jej rodzina: matka Tina Knowles, siostra Solange oraz dziecko samej Beyon-cé. Chylę czoło przed Honey Beé. Ellie Goulding. Rok 2013 był dobry dla brytyjskiej artystki. Po ogromnym sukcesie płyty „Halcyon” Goulding wydała jej ree-dycję zatytułowaną „Halcyon Days”. „Burn”

KULTURA: MUZYCZNE PODSUMOWANIE ROKU "Edyta Bartosiewicz. Jak mówi artystka, »Renovatio« to »cały bagaż życiowy zawarty w głosie, muzyce i tekstach«."

to drugi hit lata, który utrzymywał się bardzo długo na światowych listach przebojów. Należy wspomnieć, że w Polish Airplay Chart utwór ten zajmował trze- cie miejsce. Rok 2014 będzie wspaniały dla polskich fanów artystki – już szós- tego lutego pojawi się ona w naszym kraju. Bokka. Skład zespołu nadal pozostaje tajemnicą – dla artystów tego projektu najważniejsza jest bowiem muzyka. Cieszę się, że na naszym rynku muzycznym poja-wia się coraz to więcej odważnych propo-zycji i ludzi, którzy tworzą albumy z pasją, nie bojąc się pokazać czegoś innego niż disco polo. „Bokka” otacza nas swym mistycyzmem, nostalgią i niesamowitymi brzmieniami, które nieraz powodują dresz- cze. Grupa zachwyci swoimi świetnymi kom-pozycjami i powalającym brzmieniem. Utwo-ry różnią się od siebie konwencją – w jed-nych dominują skoczność, intensywne i moc-ne brzmienia, zaś w innych spokój, melan-cholia oraz wszechobecna aura tajemniczości. Tomek Makowiecki. „Moizm” to przełom w jego karierze. Tuż po programie „Idol” wydał wprawdzie parę piosenek, ale z tru-dem je sobie przypominam. „Holidays in Rome” porywają od pierwszego dźwięku – utwór jest skoczny, idealny na letnią im-prezę na plaży. Makowiecki udowodnił, że potrafi tworzyć ambitną muzykę. Avicii. Wakacje należały także do tego szwedzkiego DJ–a. Jego kariera zaczęła nabierać szybkiego tempa dzięki utworowi

KULTURA: MUZYCZNE PODSUMOWANIE ROKU

„Wake Me Up”, który długo nie schodził ze światowych list przebojów. Daft Punk. Francuski duet wydał w maju czwarty album studyjny zatytułowany „Random Access Memories”. To właśnie z tego krążka pochodzi singiel „Get Lucky”, w którym gościnnie wystąpił Pharrell Will-iams. "»Beyoncé« to album wizualny, na którym oprócz czternastu piosenek znajdujemy także siedemnaście wideoklipów." Kanye West. Osiemnastego czerwca uka-zał się szósty krążek amerykańskiego rape-ra – „Yeezus”. Za produkcję odpowiadają między innymi Daft Punk oraz Lupe Fiasco. "Bokka. Skład zespołu nadal pozostaje tajemnicą." Justin Timberlake. Po siedmiu latach wydał trzeci album solowy – „The 20/20 Experience”. Na płycie znajduje się dziesięć utworów, zaś produkcją zajął się Timba-land. Singlem promującym była piosenka „Mirrors”. Britney Spears. Piosenkarka wydała już ósmą płytę. Album „Britney Jean” nie odniósł mimo wszystko takiej popularności,

KULTURA: MUZYCZNE PODSUMOWANIE ROKU

jaką wstępnie przewidywano. Trzeba jed-nak w tym miejscu wspomnieć, iż krążek nie należy do tych najgorszych. Singlami promującymi były piosenki „Work B**ch” oraz „Perfume”. W sieci można było odna-leźć wiele pogłosek o tym, iż Spears chce odejść na muzyczną emeryturę, jednakże nie są to potwierdzone informacje. "»Po drugiej stronie lustra« jest krążkiem inspirowanym muzyką irlandzką." Depeche Mode. „Delta Machine” to już trzynasty album w dorobku brytyjskiego zespołu. Produkcją zajęli się Ben Hillier oraz Mark Ellis. Singlami zaś są utwory „Heaven”, „Soothe My Soul” i „Should Be Higher”. W tym roku zespół pojawi się znowu w Polsce, jest to więc nie lada gratka dla rodzimych fanów, którzy mieli już okazję cieszyć się ich trasą koncertową obejmującą w 2013 roku obszar naszego kraju. will.i.am. Amerykański raper wydał czwarty album zatytułowany „#willpower”. Z tego krążka pochodzą takie hity jak „This is Love” nagrany z Evą Simons, „Scream & Shout” przy współpracy z Britney Spears (od redakcji: premiery obu singli miały miejsce w 2012 roku), „#thatPOWER” z udziałem Justina Biebera oraz „Fall Down” nagrany z Miley Cyrus. Pierwszy z singli bił rekordy popularności na całym świecie, a na liście UK Singles Chart zade-biutował na pierwszej pozycji. Lady GaGa. „ARTPOP” to trzeci album w karierze GaGi. Był on nagrywany w la-tach 2011–2013. Ostatecznie został wyda-ny jedenastego listopada. Na płycie goś-cinnie wystąpili między innymi T.I., Too Short i Twista oraz R. Kelly. Oficjalnymi singlami zostały piosenki „Applause” oraz „Do What U Want”. Wcześniej GaGa rozważała wydanie „Venus” jako singla, lecz „Do What U Want” cieszył się więk-szym uznaniem. Katy Perry. „Prism” to trzecia płyta amerykańskiej wokalistki. Krążek został wydany osiemnastego października. Głów-nym singlem jest utwór „Roar”, który po raz pierwszy został zaprezentowany na MTV Video Music Awards, zaś kolejnymi są „Unconditionally”, „Dark Horse” (z udzia-łem Juicy J) oraz „Walking On Air”. "»Bokka« otacza nas swym mistycyzmem, nostalgią i niesamowitymi brzmieniami." Lorde. „Pure Heroine” jest debiutanckim albumem siedemnastoletniej nowozelan-dzkiej piosenkarki, który został wydany dwudziestego siódmego września. Singlami promującymi są „Royals”, „Tennis Court” oraz „Team”. Utwór „Royals” znalazł się na pierwszym miejscu na prestiżowej liście

KULTURA: MUZYCZNE PODSUMOWANIE ROKU

przebojów Billboard Hot 100 w Stanach Zje- dnoczonych, sprzedając się w pierwszym tygodniu w liczbie osiemdziesięciu pięciu tysięcy kopii! Pharrell Williams. Poczynania rapera często były przedmiotem zainteresowania w roku 2013. Niewątpliwie jest to zasługa duetu Daft Punk, dzięki któremu Pharrell wystąpił gościnnie w łatwo wpadających w ucho utworach „Get Lucky” oraz „Lose Yourself to Dance”. Ale to jeszcze nie wszystko – po raz pierwszy w historii show– biznesu Williams wydał dwudziestocztero-godzinny teledysk do piosenki „Happy”. Edyta Bartosiewicz. Jak mówi artystka, „Renovatio” to „cały bagaż życiowy zawarty w głosie, muzyce i tekstach”. Pierwotna wersja nazwy krążka brzmiała „Tam, dokąd zmierzasz”. Do promocji wybrano single „Rozbitkowie” oraz „Upaść, by wstać”. Miley Cyrus. Premierze jej czwartego albumu „Bangerz” towarzyszyła atmosfera skandalu. Mowa tutaj o zbyt wulgarnym, zdaniem wielu, przekazie artystycznym w teledysku „We Can’t Stop” i kontro-wersyjnych występach na kilku rozdaniach nagród. Nad produkcją i brzmieniem czu-wali między innymi Mike Will, Pharrell, Fu-ture, Dr. Luke i will.i.am. Płytę promowały między innymi single: „We Can’t Stop” oraz „Wrecking Ball”. Paul McCartney. Muzyk pragnął, żeby

KULTURA: MUZYCZNE PODSUMOWANIE ROKU

jego szesnasty studyjny album „New” niósł ze sobą powiew świeżości, dlatego zwrócił się do młodych producentów. Przy pracy nad krążkiem artystę wspierali między innymi Paul Epworth, Mark Ronson, Giles Martin oraz Ethan John. „Zabawne – kiedy włączam ten album, ludzie dziwią się, że to moja płyta. Znajdują się tam bowiem bardzo różnorodne piosenki i niekoniecznie w stylu, który łączony jest ze mną. Ale tego właśnie chciałem – żeby nie brzmiały tak samo” – mówił Paul. Arcade Fire. „Reflektor” to czwarty album studyjny zespołu. Pierwszą próbką nowe-go, tanecznego brzmienia grupy był tytu-łowy singiel „Reflektor”, w którym goś-cinnie pojawił się sam David Bowie. Prawie ośmiominutowemu nagraniu towarzyszył teledysk w reżyserii Antona Corbijna. Cher. Po dwunastoletniej przerwie diwa muzyki pop powróciła z albumem „Closer To The Truth”. Tym razem Cher współ-pracowała z takimi gwiazdami jak Tim-baland, Paul Oakenfold, P!nk, Mark Taylor, Kuk Harrell, Billy Mann czy Jake Shears ze Scissor Sisters. Do promocji płyty wybrano nagrania „Woman’s World” oraz „I Hope You Find It”. Halina Mlynkova. „Po drugiej stronie lustra” jest krążkiem inspirowanym muzyką irlandzką. „Mam wrażenie, że ta płyta jest pewnego rodzaju przebudzeniem. A może po prostu powrotem z wakacji, podróży muzycznej po świecie. Wróciłam. Na dobre. Płytą nasyconą konsekwentnymi rytmami, miłością, a nawet bajkowością. Nie będę ukrywać, że muzyka i teksty zawsze w ja-kimś stopniu są odzwierciedleniem mojej

KULTURA: MUZYCZNE PODSUMOWANIE ROKU

duszy. Na tym krążku zapisaliśmy wspólnie z Leszkiem (od redakcji: Leszek Wronka – autor kompozycji oraz producent muzy-czny) uchwycony kawałek myśli i emocji. Za to też kocham muzykę” – mówiła o al-bumie Halina Mlynkova. *** Grudniowe podsumowanie zamyka noc sylwestrowa oraz największe koncerty w takich miastach jak Kraków, Wrocław czy Gdynia. Na scenach pojawiło się wielu polskich artystów, między innymi Andrzej Piaseczny, Tatiana Okupnik, Brodka, Nata-lia Kukulska, Justyna Steczkowska, Maryla Rodowicz, Feel, LemON, ENEJ, Dawid Pod-siadło, Wilki, Patrycja Markowska, Piersi oraz Donatan i Cleo. "Avicii. Wakacje należały także do tego szwedzkiego DJ–a." Miejmy nadzieję, że rok 2014 okaże się jeszcze bardziej owocny w udane wydarze-nia muzyczne od 2013. Zaś ja, w imieniu całej redakcji Outro, życzę Wam wszyst-kiego muzycznego i tanecznego! Wojciech Żywolt Fot. 1: Marpel Bridge (CC BY 2.0) Fot. 2:Michelle UthoffCampbell (CC BY - SA 2.0) Fot. 3:Eva Rinaldi (CC BY 2.0) Fot. 4: mikluohomaklai (CC BY 2.0) Fot. 5: Ian Smith (CC BY 2.0) SZARA STREFA
EDUKACJI
SPOŁECZEŃSTWO

Co robi większość uczniów po godzi-nach spędzonych w szkole? Uczy się dalej! Z roku na rok coraz więcej uczniów chodzi na zajęcia dodatkowe, w tym na korepetycje. Czy oznacza to, że w szkole nauczyciele nie potrafią przekazać im wiedzy? Problem korepetycji jest coraz większy i po-ważniejszy. Chodzą na nie prawie wszyscy, nie tylko ci, którzy mają problemy z nauką. Z badań Open Society Institute sprzed dziesięciu lat wynika, że w klasie maturalnej z korepetycji korzystał co drugi uczeń. Po wprowadzeniu kilku reform edukacji sytu-acja się nie zmieniła. Jak wskazują wyniki analiz przeprowadzonych przez firmę Lib-rus, ponad siedemdziesiąt procent uczniów chętnie chodzi na „lekcje po lekcjach”. Powody, dla których uczniowie decydują się na korepetycje, są różne. Justyna, uczen-nica liceum, po szkole chodzi na zajęcia dodatkowe z angielskiego, niemieckiego i matematyki. „Na matematykę chodzę dlatego, że nic nie umiem, a z języków, bo chcę nauczyć się czegoś więcej niż mam w szkole”. Podobne zdanie ma Ola, również licealistka, która dwa razy w tygodniu cho-dzi na dodatkowy angielski: „Chodzę, bo chcę umieć więcej. W szkole uczą do kitu – mamy za mało konwersacji i słówek. Zdaję FCE i CAE, a w szkole omawiamy za łatwy materiał, żeby na jego podstawie zdobyć te certyfikaty. Angielski w szkole mało mnie interesuje, na sprawdziany uczę się pół go-dziny. Wiem, że na koniec będę miała czte-ry, więc jest dobrze. I tak liczy się wynik matury, na którą kurs robiłam już w zesz-łym roku”. Uczniowie często wskazują też, że korepetytor podchodzi do nich indywi-dualnie, tłumaczy lepiej niż nauczyciel oraz poświęca im więcej czasu. Badania prof. Zbigniewa Kwiecińskiego dotyczące poczu-cia przydatności lekcji dla osobistego roz-woju ucznia pokazują, że z czterdziestopię-ciominutowej lekcji uczeń wynosi wiedzę tylko z pięciu i pół minuty. Co złego jest w korepetycjach? Uczniowie mają szansę pogłębić lub wyrównać swoją wiedzę, rozwinąć zainteresowania, mieć lepszy start w dorosłe życie, na studiach. Jednak badacze rynku korepetycji wska-zują, że zjawisko to niesie za sobą szereg poważnych konsekwencji. Powszechne ko-

SPOŁECZEŃSTWO

repetycje tworzą szarą strefę edukacji, która może świadczyć o porażce polityki oświatowej państwa. Po co uczniom szko-ła, skoro później muszą iść na korepetycje, żeby przygotować się do egzaminu? Raport z badań CBOS–u dotyczących wydatków rodziców na edukację w roku szkolnym 2012/2013 wskazuje, że na zajęcia do-datkowe, w tym korepetycje, najczęściej chodzą uczniowie z dużych miast, których rodzice mają wyższe wykształcenie oraz znajdują się w dobrej sytuacji materialnej. Pogłębia to dysproporcje między bogatymi a uboższymi, których po prostu nie stać na taką samą liczbę zajęć dodatkowych. Ko-lejnym problemem jest charakter pracy korepetytorów (samozatrudnienie), który utrudnia kontrolę płacenia przez nich podatków. Krajem, w którym korepetycje są chlebem powszednim, jest Korea Południowa. To tam znajdziemy najlepiej zarabiających ko-repetytorów – nic dziwnego, skoro rodzice wydają na pozaszkolną edukację swoich dzieci osiemnaście milionów dolarów rocz-nie. Rekordzistą jest Kim Ki–hoorn, który dzięki korepetycjom zarabia w ciągu roku cztery miliony dolarów. Jeśli koreańskie dzieci chcą dostać się do dobrej szkoły, to od rana do nocy muszą się uczyć. Nieda-wno rząd Korei wprowadził zakaz korepe-tycji po godzinie dwudziestej drugiej. Czy to w czymś pomoże? W Japonii poza szkołami publicznymi bar-dzo istotne są juku – popołudniowe szkoły prywatne, które prowadzą kursy przygoto-wujące do egzaminów wstępnych na stu-dia. Są one niemalże niezbędne, aby dos-

SPOŁECZEŃSTWO

tać się na uczelnię, więc na ich zajęcia chodzi blisko dziewięćdziesiąt procent młodych Japończyków. W ostatnich latach juku wprowadziło zajęcia wieczorowe, któ-re odbywają się od godziny dwudziestej pierwszej do pierwszej w nocy. Presja na edukację jest tak wysoka, że wiele mło-dych ludzi popełnia samobójstwa. "Uczniowie często wskazują też, że korepetytor podchodzi do nich indywidualnie, tłumaczy lepiej niż nauczyciel oraz poświęca im więcej czasu." Polsce do Japonii czy Korei jeszcze daleko, jednak i tutaj problem szarej strefy edu-kacji jest coraz większy. Żyjemy w czasach, w których edukacja jest zarazem wszyst-kim i niczym. Po godzinach spędzonych w szkole uczniów czekają godziny na pry-watnych lekcjach. Jednak myślenie, że ktoś z nich zrezygnuje, jest złudzeniem. W koń-cu kto chciałby być gorzej wykształcony? Agnieszka Kracla Fot. 1,2: Sabina Szweda Fot. 3: Pascal Maramis (CC BY 2.0) POWRÓT DO
PRZESZŁOŚCI
SPOŁECZEŃSTWO

Świat stale idzie z postępem. Z roku na rok produkowanych jest coraz wię-cej urządzeń multimedialnych, samo-chodów, powstają coraz nowocze-śniejsze drapacze chmur, a podróż na drugi koniec Ziemi nie stanowi już żadnego problemu. We wszystkich dziedzinach życia co krok odnajdu-jemy coś nowego, oryginalnego i nies-potykanego. I może właśnie to jest powodem, przez który coraz częściej chcemy powrócić do przeszłości. Nie jest wcale łatwo nadążyć za nieustannie zmieniającą się modą. Wymaga to pokaź-nych środków finansowych, dużo wolnego czasu i wyczucia stylu. W środowisku mło-dych ludzi przeważnie obowiązuje prosta zasada – im nowsze, tym lepsze. Jednak współczesny człowiek staje się coraz bar-dziej zmęczony stałą presją i szybkim tem-pem życia. Wszyscy potrzebujemy choć na chwilę odsapnąć od szału ciągłych zmian, dlatego coraz popularniejsza staje się tzw. moda retro czy też vintage. To, co jeszcze kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu było uważane za zwykły staroć i szczyt bez-guścia, obecnie uchodzi za najnowszy krzyk mody. Sklepy odzieżowe prześcigają się w wypuszczaniu na rynek coraz to „star-szych” ubrań i dodatków, a lumpeksy dawno już zostały dokładnie przeszukane ze wszystkiego, co pasuje do najnowszych trendów. Oczywiście, nie jest problemem kupić w sieciówce coś, co tylko wygląda jak stare. Oryginalna sukienka, torba czy ple-cak – to dopiero skarb! Drugą młodość przeżywają więc dawno rzucone w kąt zapasy odziedziczone po naszych babciach i mamach. Coraz częściej też niefunkcjo-nalne nowości zostały zastąpione przez proste, ale za to wygodne i praktyczne nieużywane rzeczy. Doskonałym przykła-dem na to są rosyjskie walonki, do niedaw-na kojarzone jedynie jako zimowe wyposa-żenie żołnierzy i tradycyjne obuwie rosyj-skie. Dziś jednak zostały okrzyknięte naj-modniejszymi butami tej zimy, a ich cena nie spada poniżej 800 zł za parę. Choć zjawisko powrotu do przeszłości w największym stopniu dotyczy właśnie mody, wcale to jednak nie oznacza, że ominęła pozostałe dziedziny życia. Tutaj duże znaczenie ma funkcjonalność. Coraz częściej ciężkie i duże rowery są zastępo-

SPOŁECZEŃSTWO

wane przez proste składaki, które do nie-dawna można było znaleźć jedynie w gara-żach szkolnych i piwnicy dziadka. "(...) nie jest problemem kupić w sieciówce coś, co tylko wygląda jak stare. Oryginalna sukienka, torba czy plecak – to dopiero skarb!" Nie powraca jednak z lamusa tylko to, co jest praktyczne. Choć na niewielką płytę DVD możemy nagrać mnóstwo utworów, a w odtwarzaczach MP3 mogą być wbudo-wane karty pamięci o dużej pojemności, to jednak coraz większą popularnością cieszą się zapomniane już płyty winylowe i gra-mofony. Na półkach sklepów muzycznych ponownie, po długiej przerwie, pojawiły się płyty analogowe, zarówno ze starszymi nagraniami, jak i te z dopiero co wydanymi albumami. Mimo że ich odtwarzanie nie jest proste, a używane przez nas kom-putery nie współpracują z dużo starszymi gramofonami, to i tak cieszą się one nie-słabnącą popularnością. "We wszystkich dziedzinach życia co krok odnajdujemy coś nowego." Takie zachowanie jest jednak sprytnie wykorzystywane przez przedsiębiorców, czego wyrazem jest na przykład otwarcie sklepu internetowego Pewex.pl, w którym to promowane są właśnie artykuły retro, takie jak aparaty fotograficzne na klisze. "Współczesny człowiek staje się coraz bardziej zmęczony stałą presją i szybkim tempem życia." Trend retro powrócił. Jedni nie widzą niczego fajnego w zastępowaniu nowości ich starszymi wersjami, natomiast inni uważają, że to właśnie nadawanie drugiej młodości zapomnianym już rzeczom poz-wala stworzyć oryginalny i niewymuszony image. A to przecież właśnie własny styl jest tym, czego wszyscy pragniemy. Tylko czy aby na pewno podążanie za nawet naj- bardziej oryginalnymi trendami pozwoli nam go ukształtować? Karolina Wojtal Fot. 1: Sabina Szweda ZAPOMNIAŁEŚ HASŁA?
Mamy wiele kont na różnorakich stronach internetowych. Komu nie zdarzyło się choć raz zapomnieć hasła na jedno z nich? Być może ten problem niedługo prze-stanie nas już dotyczyć.
NAUKA

E–maile, serwisy społecznościowe, fora dyskusyjne, komunikatory internetowe – to tylko część haseł do zapamiętania, bo prze-cież pojawiają się kolejne strony, do których dostęp wydaje nam się być niez-będny. Rzecz jasna ze względów bezpie-czeństwa szyfr nie może być zbyt prosty, zatem zapamiętywanie ciągu często przy-padkowych cyfr i liter może być naprawdę kłopotliwe. By ułatwić logowanie się na różne konta, powstaje wiele alternatyw-nych rozwiązań. Badacze z Carleton University w Kanadzie stworzyli łatwiejszą, ale także zabawniejszą formę weryfikacji. Aby dostęp do konta był możliwy, należy zainstalować program, który ma za zadanie rejestrować aktywność użytkownika – na przykład śledzić, jakie oglądał filmy lub ile czasu spędzał na Facebooku. Ponadto osoba korzystająca z tej nowatorskiej aplikacji będzie mogła

NAUKA

podawać informacje dotyczące jej życia prywatnego, między innymi datę pierwszej randki. Podczas logowania program zada użytkownikowi pytanie dotyczące jednej z wcześniej wymienionych czynności, a od odpowiedzi będzie zależała możliwość dostępu do konta. Zdaniem badaczy z Ka-nady korzystanie z naszych kont będzie przypominało zabawną grę, która uroz-maici często nużące używanie Internetu. Poza tym łatwiej jest zapamiętać wyda-rzenia dotyczące naszego życia niż ciąg przypadkowych cyfr i liter. "(...)logowanie stanie się bezpieczniejszą, łatwiejszą, a nawet zabawniejszą czynnością." Menadżer bezpieczeństwa danych w Goo-gle, Heather Adkins, zaproponowała dwue-tapową formę uwierzytelniania, podając w wątpliwość bezpieczeństwo i skuteczność dotychczasowego rozwiązania. Pierwsza część logowania jest już dobrze znana, polega ona na podaniu loginu i hasła. Ko- lejnym etapem będzie wpisanie unikalnego kodu otrzymanego w SMS–ie. "By ułatwić logowanie się na różne konta, powstaje wiele alternatywnych rozwiązań." Pracownicy Google zajmują się także od pewnego czasu kartą szyfrującą Yubico, która zaraz po wsunięciu jej w port USB automatycznie zaloguje użytkownika do je-

NAUKA

go kont. Gigant z Doliny Krzemowej chce zastąpić nasze szyfry specjalnymi zegarka-mi. Szefowa zespołu, Parisa Tabriz zwana „księżniczką bezpieczeństwa Google”, za-pewnia, że jej specjaliści są o krok od stworzenia świata bez haseł, w którym zamiast cyframi i literami do logowania bę-dziemy posługiwać się albo specjalnymi urządzeniami takimi jak zegarki, albo na-wet częściami naszego ciała, choć o tym ostatnim rozwiązaniu nie chce na razie mówić. Wygląda na to, że w niedalekiej przyszłości zmora dotychczasowych haseł odejdzie w niepamięć, a logowanie stanie się bez-pieczniejszą, łatwiejszą, a czasem nawet zabawniejszą czynnością. Istnieje jednak pewna wątpliwość, ponieważ innowacyjne weryfikacje bardzo często wymagają od użytkowników podawania prywatnych da-nych, takich jak na przykład numer te-lefonu. Wydaje się, że mamy do wyboru albo przystać na trudniejsze i bardziej niebezpieczne logowanie, albo powierzyć swoje dane osobowe właścicielom poszcze-gólnych portali. Natalia Śliwińska Fot. 1,2: Sabina Szweda DLACZEGO FIAT JEST LEPSZY OD FERRARI
Czy wielkość marki z Maranello można kwestiono-wać? Oczywiście, że nie. Ferrari to klasa sama w so-bie. Ale uważam, że na Półwyspie Apenińskim jest coś, co bije każde enzo i 458 italię na głowę.
SPORT: MOTORYZACJA SPORT: MOTORYZACJA

Wcale nie mam tu na myśli lamborghini czy pagani. Nie, maserati też nie. Gwoli ścis-łości, mój typ i od nich jest lepszy. Mówię tu o fiacie coupe. Bez wątpienia – jestem o tym przekonany – supersamochodzie dla każdego. Jak dla mnie bije też na głowę wszystkie auta dla zwykłych śmiertelników. I nie przesadzę, gdy dodam, że to jeden z najlepszych samochodów, jakie wypuściła w świat słoneczna Italia. Porównajmy lamborghini murcielago i fiata coupe chociażby pod względem prędkości maksymalnej: 330 km/h przeciw 250 km/h. Lamborghini wygrywa, to oczywiste. Tyle, że to bez znaczenia, bo kiedy w normal-nych drogowych warunkach osiągnie cho-ciaż dwie trzecie z tych ponad 300? Czasa-mi na autostradzie albo na długim i pro-stym odcinku „krajówki”. Ale ile razy, w okresie, dajmy na to, dziesięcioletniej eksploatacji auta? Pięć? Dziesięć? Trzydzie-ści? A biorąc pod uwagę to, jakie są polskie drogi, ryzyko, że murcielago z hukiem roz-trzaska się o przydrożne drzewo lub o jadą-cą z naprzeciwka ciężarówkę jest duże.

SPORT: MOTORYZACJA

Czyli jednak lamborghini i fiat różnią się w praktycznym użytkowaniu. W teorii są bardzo podobne. Racja, „murci” przyśpie-sza od zera do setki w mniej niż cztery sekundy, ale taki zryw wcale nie jest konieczny, żeby wyprzedzić niedzielnego kierowcę. Absolutnie nie kwestionuję wyjątkowości murcielago. To naprawdę niesamowity wóz, podobnie jak wszystkie auta tej marki. Zresztą nie tylko jej, ale i wszystkich włoskich producentów superaut. Jednak są one niepraktyczne. I przede wszystkim za drogie. A fiat coupe? "Fiat coupe kosztuje tyle, co części do lamborghini, ale daje tę samą przyjemność." Przede wszystkim, to bardzo eleganckie sportowe auto. Świat ujrzało w ostatniej dekadzie XX wieku. Za nadwozie odpo-wiadał Chris Bangle, późniejszy szef dizaj-nu w BMW. Wnętrzem zajęła się legendar-na włoska Pininfarina i tym sposobem stylistyka coupe nie pozostawia zupełnie niczego do życzenia. Auto jest – niemoż-liwe! – także praktyczne. Ponoć na tylnych siedzeniach mogą usiąść dwie dorosłe osoby (co w samochodzie tego typu nie zawsze się zdarza), a bagażnik ma pojem-ność prawie 300 litrów. Dla porównania: w lamborghini gallardo to tylko 110 litrów. Dużym atutem coupe jest jego silnik. Świadczy o tym choćby fakt, że podobny motor montowano w lanci delta integrale, ponadczasowej włoskiej rajdówce. Istnieje kilka wariantów tego, co fiat ma pod maską. Jednostki mogą mieć po cztery lub pięć cylindrów w rzędowym układzie, a ich moc i pojemność wahają się od 1,8 do 2 litrów oraz od 131 do 220 koni me-chanicznych. Moc przenosi na przednie ko-ła manualna, pięcio- lub sześciostopniowa, skrzynia biegów. Przyśpieszenie od zera do setki w wersji z silnikiem 2,0 turbo wynosi 6,5 sekundy, a prędkość maksymalna – 250 km/h. Czyniło to z niego niegdyś najszybszy europejski samochód przednio-napędowy. "(...) lamborghini i fiat różnią się w praktycznym użytkowaniu." Jednakże najważniejszym według mnie atutem tego auta jest jego cena. Na Allegro.pl znalazłem ponad dwadzieścia egzemplarzy z przebiegiem przekraczają-cym sto tysięcy kilometrów. Co z tego, że jakość montażu pozostawia czasem do życzenia? Można się do tego przyczepić, lecz po co, kiedy mamy tak wyjątkowy samochód. A spalanie? Średnio jedenaście litrów na sto kilometrów to naprawdę nic, kiedy się weźmie pod uwagę osiągi tego auta. Sympatycy tego samochodu nazywa-

SPORT: MOTORYZACJA

ją go „piccollo ferrari” (wł. małe ferrari). "Jednostki mogą mieć po cztery lub pięć cylindrów w rzędowym układzie, a ich moc i pojemność wahają się od 1,8 do 2 litrów oraz od 131 do 220 koni mechanicznych." Tym pseudonimem utrafiają w sedno – fiat coupe to faktycznie kuzyn aut z Maranello. Stosunek między coupe a dziełami spod znaku Ferrari jest jak między „Paranoid” Black Sabbath a „Master of Puppets” Metalliki. „Master…” to stosunkowo długi, fantastyczny metalowy utwór z masą ener-gii. Piosenka Ozzy’ego Osbourne’a i jego kapeli trwa tylko niecałe trzy minuty. Ale tak samo sprawia, że po plecach prze-chodzą ciarki, a nogi rwą się do skakania. Fiat coupe kosztuje tyle, co części do lamborghini, ale daje tę samą przyje-mność. Do tego nie jest białym krukiem. A to, moim zdaniem, czyni z niego najlep-sze superauto na świecie. Jan Mazurkiewicz Fot. 1: Qwertytam (CC BY 3.0) Fot. 2: Florian Lindner (CC BY 3.0) 2013 PEŁEN
SPORTOWYCH EMOCJI
SPORT: PODSUMOWANIE

Nadchodzące miesiące będą dla wielu sportowców i kibiców najważniejsze – rok 2014 to między innymi Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Soczi oraz Mis-trzostwa Świata w piłce nożnej w Bra-zylii. Warto jednak wcześniej podsu-mować miniony rok, bo z pewnością wiele wydarzeń z tego okresu bę-dziemy wspominać przez najbliższe lata. A jest o kim pamiętać – Orzełki Kruczka, Lewandowski, „kosmiczny Bayern”, tenisowi giganci i wielu in-nych bohaterów tego roku. Przeżyjmy to jeszcze raz! "Po emocjonującym 2013 z niecierpliwością czekam na to, co przyniosą kolejne miesiące." 6 stycznia 2013 roku zakończył się 61. Tur-niej Czterech Skoczni. Kamil Stoch zajął w jego klasyfikacji wysokie czwarte miejsce (przegrał podium o jeden metr), które polskim kibicom dało nadzieję na sukcesy naszych zawodników. Trzy dni później pol- scy skoczkowie zajęli podczas zawodów Pucharu Świata w Zakopanem drugie miej-sce w konkursie drużynowym, ulegając jedynie Słowenii. W styczniu zakończyły się również prestiżowe zawody w biegach nar-ciarskich – Tour de Ski, w których nie-zawodna Justyna Kowalczyk zwyciężyła po raz czwarty z rzędu. "W lekkoatletyce prym nadal wiódł Usain Bolt, który został okrzyknięty najlepszym sportowcem minionego roku." 11–27 stycznia, Hiszpania: Mistrzostwa Świata w piłce ręcznej mężczyzn. Po opu-szczeniu kadry przez charyzmatycznego Bogdana Wentę nowym trenerem drużyny został Michael Biegler. Niemiecki szko-leniowiec poprowadził naszych szczypio-rnistów na turnieju, niestety bez większych sukcesów. Mimo wielkich oczekiwań zaję-liśmy dopiero dziewiąte miejsce, wcześniej przegrywając z Węgrami starcie o ćwierć-finał i to aż ośmioma trafieniami. Tytuł zdo-

SPORT: PODSUMOWANIE

zdobyli gospodarze, gromiąc Duńczyków w finale. Gwiazdą turnieju i najlepszym za-wodnikiem był Mikkel Hansen – reprezen-tant wicemistrzów. Poza tymi najważniejszymi dla Polaków wydarzeniami warto wspomnieć o wielko-szlemowym Australian Open (14–26 sty-cznia). A na nim Serena Williams sensa-cyjnie przegrała w ćwierćfinale ze swoją rodaczką, Sloane Stevens, a zdobyte w 2012 roku tytuły obronili Azarenka i Djo-ković. Ten ostatni zaserwował kibicom wspaniałe spotkania z Del Potro i pięcio-godzinny bój z Murrayem. Agnieszka Rad-wańska odpadła po ćwierćfinale z Li Na. Niech żyje Val di Fiemme! Złoty medal Mistrzostw Świata w narciarstwie klasycz-nym w Predazzo dla Kamila Stocha i brąz w konkursie drużynowym zdobyty razem z Piotrem Żyłą, Dawidem Kubackim i Ma-ciejem Kotem. Mistrzostwa były jednak nie-udane dla Justyny Kowalczyk, ale mimo ówczesnych porażek udało jej się na ko-niec sezonu zdobyć kolejną Kryształową Kulę. Ponownie czas na tenisa. W wielkim stylu udało się powrócić Rafaelowi Nadalowi, który po kontuzji odrodził się jak feniks z popiołów i wywalczył dwa tytuły wielko-szlemowe – w Paryżu i Nowym Jorku. To był też sezon dominacji Sereny Williams, która w całym roku poniosła jedynie cztery porażki, wygrywając te same szlemy co „Rafa”, turniej mistrzyń i tytuł sportowca roku wśród kobiet. Warto też wspomnieć o „polskim Wimbledonie” – Łukasz Kubot i Je-rzy Janowicz zmierzyli się ze sobą w ćwierć-

SPORT: PODSUMOWANIE

finale, na którym mogliśmy zobaczyć ich historyczną wymianę koszulek po meczu na londyńskim korcie. Zwycięski „Jerzyk” uległ w półfinale Szkotowi Andy'emu Murr-ayowi, który w końcu odniósł triumf w Lon-dynie (rok wcześniej pokonał go Roger Federer). Janowicz zakończył sezon, zaj-mując w rankingu ATP miejsce w pier-wszej dwudziestce, co dla tak młodego zawodnika jest niebywałym sukcesem. Agnieszka Radwańska również awansowała do półfinału Wimbledonu i straciła szansę na finał, przegrywając z Sabine Lisicki, która wcześniej wyeliminowała Serenę. Niespodziewaną triumfatorką Wimbledonu została jednak Marion Bartoli. Na pierw-szych miejscach rankingu na końcu sezonu znajdowali się Williams i Nadal, którzy rządzili na światowych kortach. "(...)skoczkowie zajęli podczas zawodów Pucha-ru Świata w Zakopanem drugie miejsce w konkur-sie drużynowym." Szczypiorniści zawiedli w styczniu, ale w maju osiągnęli historyczny sukces. Polski klub – Vive Targi Kielce – notując najlepszy sezon w kraju, sięgnęło również po brązo-wy medal w Lidze Mistrzów, pokonując w małym finale faworyzowaną drużynę THW Kiel. Złoto zdobyło HSV Hamburg z Marcinem Lijewskim w składzie. W kolej- nym sezonie 2013/2014 w Lidze Mistrzów możemy oglądać dwa polskie zespoły – do Vive dołączyła Wisła Płock, niestety obie drużyny znalazły się w tej samej grupie. Nie można podsumować 2013 roku, nie wspominając o piłce nożnej. Historycznego wyczynu dokonał Robert Lewandowski, który w barwach Borussii Dortmund 25 kwietnia strzelił Realowi Madryt cztery gole w jednym z meczów półfinałowych Ligi Mistrzów. Niestety nie przełożyło się to na jego formę w reprezentacji – Polska pod wodzą Waldemara Fornalika nie awanso-wała na brazylijski mundial i spadła w rankingu FIFA. W niemieckim finale LM 25 maja drużyna „Lewego” uległa Bayer-nowi Monachium 1:2. „Kosmiczny Bayern” wygrał w tym roku wszystko – Bundesligę, Puchar Niemiec, Superpuchar i oczywiście wspomniane wcześniej najcenniejsze tro-feum klubowe. Skoro mowa o piłkarzach nożnych – w Polsce mamy również utalen-towane piłkarki. Żeńska reprezentacja Polski do lat siedemnastu zdobyła złoty medal Mistrzostw Świata w Szwecji. "Justyna Kowalczyk zwyciężyła po raz czwarty z rzędu." Znany szkoleniowiec Manchesteru United – sir Alex Ferguson po dwudziestu siedmiu latach prowadzenia „Czerwonych Diabłów” 1 lipca oficjalnie ustąpił ze stanowiska.

SPORT: PODSUMOWANIE

FC Barcelonę na Bayern Monachium zamie-nił Pep Guardiola, a Jose Mourinho pow-rócił do trenowania Chelsea Londyn – „The Special One” opuścił Real Madryt. W lekkoatletyce prym nadal wiódł Usain Bolt, który został okrzyknięty najlepszym sportowcem minionego roku. Na sierpnio-wych Mistrzostwach Świata w Rosji zdobył kolejne trzy złote medale – dwa w sprincie i jeden w sztafecie. Wrzesień obfitował w siatkarskie emocje – Mistrzostwa Europy kobiet (6–14 września) i mężczyzn (20–29 września). Niestety Pol-ki odpadły już w jednej ósmej finału, ule-gając Włoszkom 0:3. Mistrzostwo wywal-czyły Rosjanki, wyprzedzając Niemki i Belgijki. Najlepszą zawodniczką została reprezentantka Sbornej – Tatjana Koszele- wa. Nasi reprezentanci zakończyli turniej dopiero na dziewiątym miejscu – również poniżej oczekiwań. Mistrzami zostali Rosja-nie przed Włochami i Serbami. Najlepszym zawodnikiem wybrano Dimitrija Muserskie-go. Również Liga Światowa nie okazała się dla nas sukcesem – Polacy nie awansowali do Final Six, a cały cykl zwyciężyła Rosja przed Brazylią i Włochami. W Formule 1 zakończył się ostatni sezon, w którym można było korzystać z silników 2,4 V8 – w kolejnym stosowane będą 1,6 V6 Turbo, które są bardziej przyjazne środowisku. Po raz czwarty triumfował Se-bastian Vettel i jego zespół Red Bull Ra-cing. W ostatnich dniach grudnia wypad-kowi uległ jednak jeden z najlepszych kierowców na świecie – Michael Schu-macher. Niemiec zakończył swoją karierę

SPORT: PODSUMOWANIE

parę lat temu, jednak nie porzucił uprawiania sportu. Podczas zjazdu na nartach nieoznakowaną trasą uderzył gło-wą w kamień. Życie uratował mu kask, obecnie po dwóch operacjach jego stan jest stabilny, ale nadal krytyczny. "W wielkim stylu udało się powrócić Rafaelowi Nadalowi, który po kontuzji odrodził się jak feniks z popiołów(...)" O wydarzeniach kończących rok 2013 pisałam w poprzednich numerach Outro – Stoch pozostaje liderem Pucharu Świata, a swój historyczny sukces odniosły polskie szczypiornistki. Trudno jest opisać wszy-stkie ważne wydarzenia sportowe na kilku stronach. Po emocjonującym 2013 z nie-cierpliwością czekam na to, co przyniosą kolejne miesiące – sport jest naprawdę nie-przewidywalny. I mam nadzieję na więcej polskich sukcesów! Klaudia Maciejewska Fot. 1: Tadeusz Mieczyński (CC By 3.0) Fot. 2:Keith Allison (CC BY 3.0) Fot. 3:Bjoertvedr (CC BY 3.0) Fot. 4:Roland Garros (CC BY 2.0)

OKIEM WIDGETA