Musisz zainstalować flash player pobierz instalator














SPIS TREŚCI

wokół kultury strona 6 to nie jest kolejny film o homoseksualizmie strona 7 głośne kroki dorosłości strona 9 znamy ebooka roku 2013! strona 12 wielki spór o „Małego Księcia” strona 14 muzyczne podsumowanie miesiąca strona 17 z pasją do życia strona 21 garść wspomnień z podróży strona 24 a w przyszłości będę... strona 29 jacy są jedynacy? strona 33 trzecia siła La Ligi strona 36 CO W HISZPAŃSKIEJ LIDZE PISZCZY

Outro ISSN: 2299 - 5242 Ogólnopolski tygodnik młodzieżowy Wydawca: Fundacja Nowe Media www.outro.pl Mail: redakcja(@)outro.pl, rekrutacja(@)outro.pl Redaktor naczelny: Paulina Zguda Zastępca: Marek Suska Sekretarz redakcji: Ilona Chylińska Zastępca sekretarza redakcji: Klaudia Maciejewska Koordynator: Monika Toppich Redaktor prowadzący: P. Zguda, M. Suska Korekta wydania: Agata Andrzejak Fotoedycja: Roksana Grzmil, Dorota Nokielska Szefowie działów: Justyna Książek (kultura), Agnieszka Kracla (społeczeństwo), Maciej Dziubiński (sport), Anna Maciejończyk (korekta), Roksana Grzmil (foto), Patryk Skoczylas (graficy) Korekta: Agata Andrzejak, Sabina Błaszczok, Agnieszka Dydacka, Kinga Gintowt, Dominika Głowacka, Maria Gołaszewska, Agata Hajduk, Anna Maciejończyk, Adrianna Szczodrowska, Klaudia Wesołowska, Monika Węgrzyn, Wojciech Żywolt Graficy: Patryk Skoczylas, Jarosław Stępień, Magdalena Kosewska Projekt okładki: Patryk Skoczylas Zdjęcie na okładce: Carlos Delgado (CC BY - SA 3.0)

Nawet taki piłkarski laik jak ja wie, że z ligą hiszpańską powinien kojarzyć przede wszy-stkim Real Madryt i FC Barcelonę – to mię-dzy tymi drużynami od lat toczy się bój o najwyższe trofeum, więc większość fanów piłki nożnej nie zastanawia się, czym zaskoczy nas Primera División, tylko która z wyżej wymienionych drużyn zdobędzie kolejny tytuł. Czyżby w tym sezonie czekało nas zupełnie inne zakończenie rozgrywek? Odsyłam do tematu numeru. Jeśli jednak wolicie inne niż sportowe rozrywki, koniecznie przeczytajcie relację z festiwalu podróżniczego. Może wspo-mnienia cudzych wojaży natchną Was do własnej wyprawy? Często powtarzamy ba-nały, że podróże kształcą, a człowiek uczy się całe życie, ale w tych wytartych fra-zesach jest jednak sporo prawdy. Dlatego warto znaleźć czas, by spakować plecak i wyruszyć w znane lub nieznane, by prze-żyć coś naprawdę niezapomnianego. I na zakończenie mojej krótkiej mowy zachęcającej polecam lekturę tekstu o pra-wach do „Małego Księcia”. Słyszeliście o kontrowersyjnej sprawie dotyczącej jed-nej z najpoczytniejszych książek w historii świata? Sprawdźcie, jak została rozwiązana i czy w grę wchodzi miłość do literatury... czy wielkie pieniądze. Jeszcze więcej na następnych stronach. Do przeczytania za tydzień! Paulina







TO NIE JEST KOLEJNY FILM O HOMOSEKSUALIZMIE
Rodeo, kowbojskie kapelusze, trzy Oscarowe statuetki. Wszystkie elementy mówiły mi, że będzie to kolejny film o miłości gejowskiej. Wszak właśnie wszystkie te cechy posiadała również „Tajemnica Brokeback Mountain”. Jak się okazało po seansie – myliłem się, i to bardzo.
KULTURA: RECENZJA FILMU

Głównym bohaterem filmu „Witaj w klubie” jest Ron Woodroof, który żyje od rodeo do rodeo, przy okazji korzystając z życia w pełni znaczenia tego słowa – seks, nar-kotyki i alkohol nie są mu obce. Jak przy-stało na prawdziwego Teksańczyka (ko-nieczne atrybuty: kowbojski kapelusz i fla-ga w tle) mieszkającego w przyczepie, nienawidzi wszystkich homoseksualistów, stąd też w informację o tym, że ma AIDS początkowo nie może uwierzyć. Lekarze dają mu trzydzieści dni życia. Bohater postanawia najpierw próbować żyć dalej tak, jak przed diagnozą, jednak gdy mu się nie udaje, podejmuje walkę z cho-robą. Woodroof decyduje się na sprowa-dzanie do USA leków w nie do końca legal-ny sposób. W efekcie tworzy klub, który oferuje swoim członkom leczenie AIDS „nieoficjalnymi” lekami. W prowadzeniu go pomoże mu transwestyta Rayon – Ronowi zajmie sporo czasu wyzbycie się stereotypo- wego myślenia. Z początku jego stosunek do Rayona jest skrajnie negatywny. W jego poprzednim, przedchorobowym życiu spotkanie tych dwojga na pewno skończyłoby się pobiciem. Niemniej los jest nieubłagany, oboje potrzebują tych samych leków. Ronowi udaje się zdobyć ich hurtową ilość, ale by dotrzeć do środowiska osób chorych na AIDS, musi zwrócić się kogoś, z kim wcześniej nigdy nie chciałby utrzymywać żadnego konta-ktu. Ronowi potrzebny jest Rayon. Rayonowi natomiast jest potrzebny ktoś, kto zadba o to, by nie ćpał. Tak jak „Tajemnica Brokeback Mountain”, tak i „Witaj w klubie” zgarnęło trzy naj-ważniejsze filmowe statuetki. Różnica jed-nak jest taka, że za „Witaj w klubie” nagro-dy powędrowały do odtwórców głównych ról za ich grę aktorską. Trzeba przyznać, że w obu filmach stworzone duety zapadają w pamięć. W „Tajemnicy...” był to Heath

KULTURA: RECENZJA FILMU

Ledger oraz Jake Gyllenhaal, a w „Witaj w klubie” są to Matthew McConaughey i grający transwestytę Rayona Jared Leto (warto zaznaczyć, że choć bohater prze-biera się za kobietę, to jednak przez cały film wszystkie postacie zwracają się do nie-go jak do mężczyzny). W pierwszym obra-zie to Ledger wydaje się postacią o wiele bardziej wyrazistą i zostającą w pamięci, w przypadku „Witaj w klubie” nie jest to już tak oczywiste. Kreacja Jareda Leto po-zostawia po sobie naprawdę świetne wra-żenie. Można by nawet zaryzykować stwierdzenie, że przyćmiewa odrobinę McConaughey’a. Jednak i jemu trzeba przy- znać, że znakomicie odzwierciedlił pos- tać wyniszczoną śmiertelną chorobą. Plusy? Są sceny w tym filmie, które zapadają w pamięć. Jak na przykład ta, która przed-stawia nieuświadomionych ludzi, którzy bo- ją się plwociny Rona, jakby ta miała ich za-razić śmiertelną chorobą. To samo dotyczy sceny w markecie, w której widzimy osta-teczną przemianę Rona w przyjaciela Ray-ona i osobę bardziej tolerancyjną. „Witaj w klubie” to bardzo dobry film. Przedstawia on bohatera, który wobec no-wej, tragicznej sytuacji odnajduje się, na-wiązuje nowe, specyficzne przyjaźnie i wal-czy z ludzkimi słabościami, takimi jak nie-tolerancja. Postanawia także zmierzyć się z bezduszną instytucją rządową zajmującą się dystrybucją leków. Jak skończy się po-jedynek jednostki z bezosobowym bizne-sem? To wszystko składa się w jeden spój-ny obraz, który powinien spodobać się każ-demu miłośnikowi dobrego kina. Michał Nieradka GŁOŚNE KROKI

KULTURA: RECENZJA FILMU

DOROSŁOŚCI To byłby naprawdę dobry dramat psy-chologiczny. Gdyby nie soczek ze słom-ką podczas najbardziej dramatycznej sceny i nieco przerysowany problem nastolatków. I w dodatku przystojny chłopiec grający w szkolnej kapeli brzmiącej jak profesjonalna, a później nic nie wnoszący do fabuły negliż. A tak? Wbrew temu, co Nikodem Rozbicki wciela-jący się w rolę Grzegorza, kolegi głównej bohaterki, powiedział, reklamując nowy film dla młodzieży, „Obietnicy” Anny Kazejak, za thriller na pewno uznać nie można. Dlaczego nie thriller? Napięcie w tej pro-dukcji jest znikome, a kolejne sceny nie przybliżają nas do rozwikłania filmowej zagadki. Tak naprawdę finał całej historii jest do przewidzenia od samego początku. Enigmatyczna Lila (Eliza Rycembel) daje swojemu chłopakowi, Jankowi (Mateusz Więcławek), konkretne polecenie – udo-wodnij mi, że mnie kochasz. Rzecz jasna rytualnie wręczane kwiatki czy czekoladki nie wchodzą w grę, nawet wyśpiewana serenada pod oknem nie usatysfakcjono-wałaby dziewczyny. Ona chce czegoś więcej. Ona żądna jest krwi. „Nie można (...) zarzucić reżyserce, że nie stworzyła wyjątkowych i interesujących kreacji.” Zatem – po co oglądać film, którego kolej-ne sceny wiadome są od początku? Na pewno nie brak w „Obietnicy” momentów, którymi

KULTURA: RECENZJA FILMU

można się zachwycić. Warto wspomnieć, że gra głównej bohaterki jest naprawdę godna podziwu. Lila to chodząca zagadka, zimna i oschła, choć nie brak jej wdzięku i kokie-terii. Scenariusz nie prowadzi nas do zrozu-mienia działań dziewczyny, pytania nasu-wające się podczas seansu nie prowadzą do odpowiedzi, co całej produkcji wychodzi na lepsze. Ujęcia kamery oraz zrezygnowanie ze ścieżki dźwiękowej w wielu scenach również zasługuje na pochwałę. Nadaje to bowiem bardziej poetyckiego nastroju „Obie-tnicy”. Oddech bohaterów jest wystarczają-cą muzyką i wyraża z pewnością więcej niż zrobiłyby to dialogi. Choć bohaterowie produkcji Kazejak umie-szczeni są w realiach ciągłych imprez oraz komunikują się głównie przez Facebooka i Skype'a, co wydaje się być nieco schematy- czne, to jednak nie są przedstawieni jako szara masa takich samych głupiutkich nasto-latków. I taka właśnie niby oderwana od rze-czywistości jest Lila, bo przecież w dzisiej-szych czasach mało kto uważa „cholera” za wulgaryzm, a pocałunek za zdradę. Nie mo-żna zatem zarzucić reżyserce, że nie stwo-rzyła wyjątkowych i interesujących kreacji. „Film jest dobry i dla młodszych, i dla starszych, jeśli tylko poddać go odpowiedniej obróbce w postaci konstruktywnej dyskusji po seansie.”

KULTURA: RECENZJA FILMU

Szkoda tylko, że sceny, które z pewnością w zamyśle miały wzruszać, wywoływały sal-wy śmiechu na sali. Niestety, twórcy „Obie-tnicy” przekroczyli cienką granicę, która dzieli wiarygodność od przesady filmowej. W ostatecznym rozrachunku nowy film o mło-dzieży zasługuje na obejrzenie i chwilę kon-templacji, choć na wyżej wymienione wpadki oko trzeba przymknąć bardzo mocno. „Tak naprawdę finał całej historii jest do przewidzenia od samego początku.” Ta produkcja jest opowieścią o tym, jak trudno z dzieciństwa wkracza się w świat dorosłych. Bo choć Lila chce decydować o czyimś życiu, to jednak milej jej się robi na duchu, gdy ojciec zanosi ją do łóżka jak małą dziewczynkę. „Obietnica”, biorąc na pierwszy plan problem, w którym niełatwo widzowi się odnaleźć, pokazuje, że dla wielu nastolatków okres nadchodzącej dorosłości jest niebywale pogmatwany. Film jest dobry i dla młodszych, i dla starszych, jeśli tylko poddać go odpowiedniej obróbce w postaci konstruktywnej dyskusji po seansie. Jeśli jednak ktoś oczekuje ekscytującego thri-llera, powinien przygotować się na ogro-mny zawód. Natalia Śliwińska
ZNAMY EBOOKA ROKU 2013!
KULTURA: ZAPOWIEDŹ

Komora losująca jest pusta, następu-je zwolnienie blokady i… mamy 1040 oddanych głosów na poradnik Anny Kęskiej „Jak stać się szczęśliwym czło-wiekiem”. Pozostało już tylko oczeki-wać do dziesiątego kwietnia na uroczy-stą galę w Centrum Informacji Nau-kowej i Bibliotece Akademickiej (CI-NiBA) w Katowicach, gdzie jury ogłosi swój wybór w kategoriach: Najlepsza Fabuła Roku 2013, Najlepszy Poradnik Roku 2013 i Najlepszy Self–pub Roku 2013. Ebook roku to konkurs mający na celu pro-mocję e–czytelnictwa. W tegorocznej od-słonie konkursu wzięło udział aż dziewięć-dziesiąt pięć książek. Były to zarówno pozycje wydane przez znane i cenione wy-dawnictwa (Helion, Zielona Sowa), jak i przez niezależnych autorów. W internetowym głosowaniu czytelnicy wy-bierali spośród wszystkich nadesłanych pozycji tę, której według ich uznania nale-ży się tytuł „Ebooka Roku 2013”. Przewagą prawie dwustu głosów tytuł ten zdobył po-radnik Anny Kęskiej „Jak stać się szczęśli-

KULTURA: ZAPOWIEDŹ

wym człowiekiem”. Z kolei w marcu przed wyborem najlepszych książek w poszcze-gólnych kategoriach stanęło jury złożone z prof. Aliny Świeściak (redaktor „Opcji” pracującej w Instytucie Nauk o Literaturze Polskiej UŚ), Marty Kociszewskiej (przedsta-wicielki Nexto.pl), Katarzyny Domań-skiej (przedstawicielki Legimi.com), Da-wida Kujawy (poety i krytyka literackiego) i Aleksandra Sowy (niezależnego pisarza). Ich wybór poznamy dziesiątego kwietnia o godzinie 17.00 podczas uroczystej gali w CINiBA. Organizatorzy zapowiedzieli również panel dyskusyjny pt. „Nisza czy trend – jaka będzie przyszłość ebooków?”, w którym udział wezmą: prof. Alina Świeściak (UŚ i jurorka Ebooka Roku), prof. Krzysztof Uniłowski (UŚ) i Katarzyna Krzan (Ebookowo.pl). Chętni będą mogli udać się również na zwiedzanie obiektu. Zarówno miłośnicy jak i przeciwnicy eboo-ków będą mieli więcej okazji do spotkań i dyskusji, a to za sprawą pierwszej edycji festiwalu PostBook, który odbywa się w Ka-towicach w dniach 5–15 kwietnia, i w które-go skład wchodzi m.in. wspomniana wcze-śniej gala. Jaka jest przyszłość ebooków? Postaramy się poznać odpowiedź na to py-tanie w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Ilona Chylińska Fot. 1: melenita2012 (CC BY 2.0) Fot. 2: Zpz (CC BY–SA 3.0) Toczący się ponad dwadzieścia lat spór o prawa do twórczości Antoine’a de Sa-int–Exupéry’ego został oficjalnie zakończony 21 marca. Sąd uznał, że José Mar-tinez–Fructuoso, były sekretarz żony pisarza, jest pełnoprawnym współposia-daczem praw autorskich wraz z około pięćdziesięcioma członkami rodziny.
WIELKI SPÓR O „MAŁEGO KSIĘCIA”
KULTURA: ANALIZA

Pisarz zginął, co z prawami? 31 lipca 1944 roku podczas lotu zginął au-tor jednej z najbardziej poczytnych książek świata. Antoine de Saint–Exupéry nie miał potomstwa, a jego majątek został podzie-lony na dwie równe części między najbliższą rodzinę i żonę pisarza, Consuelo, która z ko-lei swoje prawa przekazała na wieloletnie-go współpracownika, José Martineza–Fru-ctuoso. Prawa autorskie znalazły się więc w rękach byłego sekretarza żony (50%) i pięćdziesięciu członków najbliższej rodziny (w sumie pozostałe 50%). Wieloletni kon-flikt pokazał, że połówka połówce nie jest równa i rodzina zmarłego pisarza nie zamie-rza dzielić się zyskami. „(...)»Mały Książę« zaj-muje trzecie miejsce na liście najbardziej poczy-tnych książek na świecie.”

KULTURA: ANALIZA „Wieloletni konflikt pokazał, że połówka połówce nie jest równa i rodzina zmarłego pisarza nie zamierza dzielić się zyskami.”

Bez zgody Spór rozpoczął się już pod koniec lat 80., kie-dy rodzina pisarza, bez zgody współupra-wnionego, zaczęła umieszczać wizerunek Małego Księcia na niektórych produktach, ponadto w niektórych krajach samowolnie zarejestrowała znaki towarowe związane z książką. Konflikt zaostrzył się, kiedy to rodzina autora, bez porozumienia z José Martinezem–Fructuoso, sprzedała francus-kiej telewizji prawa do serialu animowane-go i filmu, który w kinach pojawić ma się pod koniec 2014 roku. To tylko kropla w mo-rzu. Krewni ogłosili plany wydania kontynu-acji przygód Małego Księcia w postaci no– wej książki. Sprawa się rypła, będzie kolegium! Sprawa, naturalnie, trafiła do sądu, a ten orzekł, że adaptacje audiowizualne dzieła, na które nie została wyrażona obopólna zgo-da, naruszają prawa majątkowe byłego se– kretarza żony. Ponadto uznano, że José Martinez–Fructuoso jest współwłaścicielem znaków towarowych i domen interneto- wych zarejestrowanych przez rodzinę – Giraud d’Agay. W ramach rekompensaty ro-dzina powinna wypłacić mu odszkodowanie w wysokości dwustu tysięcy euro z tytułu wykorzystywania praw autorskich, dwudzie-stu tysięcy euro za znaki towarowe oraz dzie– sięciu tysięcy euro za „ból i cierpienie” zwią-zane z pomówieniami i spekulacjami na temat tego, w jaki sposób były sekretarz wszedł w posiadanie praw.

KULTURA: ANALIZA

O co zwada? Od premiery powieści minęło prawie sie-demdziesiąt lat, a to oznacza, że zgodnie z przepisami prawa autorskiego w najbli– ższym czasie zostanie ona udostępniona w domenie publicznej. Spadkobiercy jednak zarejestrowali jako odrębne znaki towaro-we zarówno tytuł książki, jak i każdego z występującej w niej bohaterów, co po-zwala na wydawanie powieści jedynie w całości. „W ramach rekompensaty rodzina powinna wypłacić mu odszkodowanie w wysokości dwustu tysięcy euro z tytułu wykorzystywania praw autorskich (...).” Posiadacze praw w dalszym ciągu będą czerpać zyski z produkcji gadżetów przynoszących im w tym momencie 65% rocznych dochodów. Warto również wspomnieć, że „Mały Książę” zajmuje trze-cie miejsce na liście najbardziej poczytnych książek na świecie. Każdego roku czytelnicy kupują w księgarniach ponad milion egzem-plarzy dzieła. W tym świetle spór o prawa majątkowe nabiera innego znaczenia. A mo-rał historii jest krótki i niektórym znany, nie musimy pracować, byle byśmy zarabiali. Ilona Chylińska MUZYCZNE PODSUMOWANIE
MIESIĄCA
KULTURA: MUZYCZNE PODSUMOWANIE MIESIĄCA

Marzec kojarzy nam się z jednym – wiosną. Swój rozkwit przeżywa nie tylko przyroda, ale również i branża muzyczna. Prześledźmy zatem, w ja-kie niespodzianki obfitował zeszły miesiąc. Positivus Festival. To impreza muzycz-na, która odbywa się każdego lipca w Łot-wie. W tym roku głównym line–upem są tacy artyści jak: Kraftwerk, Ellie Goulding, The Kooks, Bastille, Daughter, Of Montreal i wielu innych. Konkurs Piosenki Eurowizji. Podczas tegorocznej Eurowizji odbywającej się w Kopenhadze Polskę reprezentować bę-dą... Donatan i Cleo z utworem „My, Sło-wianie”. Czy po dwuletniej przerwie nasi reprezentanci trafią do finału? O tym prze- konamy się dopiero 8 maja.

KULTURA: MUZYCZNE PODSUMOWANIE MIESIĄCA

The Voice of Poland. 23 marca zmarła uczestniczka czwartej edycji VoP, Katarzy-na Markiewicz. To bardzo trudny i smutny okres dla rodziny i bliskich pani Katarzyny. Kobieta spełniła swoje marzenia – wystą-piła przed dużą publicznością i podbiła ser-ce Justyny Steczkowskiej utworem „Dre-amer” (występu posłuchacie tutaj). Koncert specjalny pamięci Katarzyny Markiewicz został wyemitowany 6 kwietnia. Audioriver. Organizatorzy płockiego festi-walu ogłosili artystów imprezy. W tym ro-ku zobaczymy takie gwiazdy jak: Trente-møller, Brodinski, Kangding Ray live, Dense & Pika, Bokka, Camo & Krooked, Hybrid Minds feat. Riya oraz Ivy Lab. Tegoroczny Audioriver odbędzie się w dniach 25–27 lipca. Orange Warsaw Festival. Do line–upu tegorocznej edycji Orange Warsaw Festival dołączyły Rita Ora i Ella Eyre. Tauron Nowa Muzyka. Organizatorzy ogłosili listę muzyków rozpoczynających koncert otwarcia, którymi są Sorry Boys i Chet Faker, zaś kolejnymi artystami festiwalu będą: Jagga Jazist & Aukso, WhoMadeWho, Kode9, Ikonika, Laurel Halo, Cooly G oraz Scratcha DVA. FreeFormFestival. W Warszawie wystą-pi... duet La Roux! Znany jest również dok-ładny podział na dni, w których wystąpią artyści: 09.05: Klaxons / Simian Mobile Disco / MØ / Trust / Charli XCX / The Dump- lings / Beats Friendly, zaś 10.05: La Roux / Flight Facilities / Skalpel / Evian Christ / ROOSEVELT / xxanaxx. „Czy po dwuletniej przerwie nasi reprezentanci trafią do finału?” *** Muzyka pop: Ellie Goulding. 28 marca miał premierę teledysk do piosenki „Beating Heart”, która została napisana na potrzeby filmu „Niezgodna”. Madonna. Mads (jak pieszczotliwie fani nazywają artystkę), mimo swojego wieku, nie zniknie ze sceny muzyki pop. Plotek na temat jej nowego albumu jest mnóstwo. Ostatnio na jej Instagramie pojawiło się zdjęcie z podpisem „Day turns into night, I won’t give up the fight, Don’t want to get to the end of my days, Saying I wasn’t amazed”, który brzmi jak tekst utworu. Czyżby były to słowa piosenki „Rebel Heart”? Lady GaGa. Artystka ponownie wydała teledysk do piosenki G.U.Y. „W zamyśle mieliśmy stworzyć pewnego rodzaju mapę drogową mojej podróży, bycia artystką, piosenkarką pop, kreatywną osobą” – po-wiedziała GaGa w związku z ponowną pre-mierą utworu.

KULTURA: MUZYCZNE PODSUMOWANIE MIESIĄCA

Bruno Mars. Prawdopodobnie jeszcze w tym roku pojawi się trzeci album pio-senkarza. „Chcę pisać lepsze piosenki, chcę robić lepsze show, chcę tworzyć lepsze kli-py. Chcę, aby mój kolejny album był lepszy niż pierwszy i drugi”– mówi Bruno. – „Nie siedzę i myślę „Napiszę piosenkę”, ponie-waż inspiracje zawsze przychodzą niespo-dziewanie: kiedy jestem w samolocie, wy-chodzę gdzieś albo na chwilę przed pój-ściem spać. Pomysły rodzą się w mojej głowie i często następnego dnia spisuję je w teksty piosenek. Czasami potrzebuję nawet roku, by stworzyć coś z moich pomysłów”. Kylie Minogue. 19 marca na VEVO swoją premierę miał teledysk do singla „Sexer-cize”. To drugi utwór promujący dwunasty krążek artystki zatytułowany „Kiss Me Once”. Sia. Australijska piosenkarka oraz autorka tekstów powraca z solowym materiałem. 17 marca do iTunes trafił utwór „Chandelier”, za produkcję którego odpowiada Greg Kurstin. Maria Sadowska. Jurorka muzycznego programu The Voice of Poland promowała nadchodzącą płytę „Jazz na Ulicach” ut-worem „Life Is A Beat”. Krążek trafił na sklepowe półki 1 kwietnia. *** Muzyka indie, rockowa, rap: Lykke Li. Niecodzienna gratka dla fanów szwedzkiej piosenkarki. W marcu Lykke wydała dwie piosenki promujące nadcho-dzący krążek „I Never Learn”. Są to utwory „Love Me Like I'm Not Made Of Stone” oraz

KULTURA: MUZYCZNE PODSUMOWANIE MIESIĄCA

„No Rest For The Wicked”. To jeszcze nie koniec – artystka pojawi się na tegorocznej edycji Open'era. Azealia Banks. Raperka podbiła świat swoim hitem „212”, od tamtej pory stara się wydać debiutancki krążek. Banks po-informowała na swoim oficjalnym Twit-terze, że 15 kwietnia wypuści do sieci swój album. Mando Diao. Powrót twórców przeboju „Dance with Somebody”. 28 marca szwe-dzka grupa podzieliła się teledyskiem do singla „Black Saturday”, który promuje ich siódmy album. Premiera krążka „Aelita” zapowiedziana jest na 6 maja. Wolfmother. W nocy 24 marca za pomocą serwisu Bandcamp artyści wydali album zatytułowany „New Crown”. Tutaj link z bezpośrednim odnośnikiem do nowej produkcji. The Black Keys. Zespół powraca z ós-mym studyjnym albumem „Turn Blue”, który ukaże się 13 maja. Muzycy po-informowali o tym, używając Twittera… Mike’a Tysona. Płytę promuje singiel „Fever”, kliknijcie i posłuchajcie. Wojtek Żywolt Fot. 1: annainaustin (CC BY 2.0) Fot. 2: Brothers Le (CC BY 2.0) Fot. 3: fMoya (CC BY 2.0)
Z PASJĄ DO ŻYCIA
SPOŁECZEŃSTWO

Nieśmiała nastolatka, mała miejsco-wość, realizowanie siebie. Paradok-salne zestawienie? Jeśli by trochę ru-szyć głową, można znaleźć rozwią-zanie, które pozwoli to wszystko bar-dzo dobrze ze sobą połączyć. Odpowiednie miejsce na wyrażanie siebie Już od podstawówki dręczyła mnie jedna rzecz: chciałam wychylić się z mojej małej miejscowości i zacząć prezentować swoje działania. Niekoniecznie zainteresowana by– łam przeprowadzką, nie w tym rzecz. Szu-kałam tylko przestrzeni, w której mogła-bym się realizować. Takim wszechobecnym miejscem jest oczywiście Internet. Nie mogłam jednak wymyślić, jak w odpo-wiedni sposób pokazać mój mały dorobek. Dopiero rok temu przyszedł mój czas i pod- jęłam decyzję, z której jestem zadowolona: zaczęłam pisać bloga. Nie wszystko jest takie kolorowe Gdyby nie strony innych nastolatek, nie zdecydowałabym się pewnie na swoją. Nie wiedziałabym po prostu, na czym to po-lega. Zawiodłam się jednak, bo w większo-

SPOŁECZEŃSTWO

ści autorki piszą posty w stylu: „Witajcie kochani, dziś oglądałam sobie serial i jad-łam zupę pomidorową”. Chciałam obalić stereotyp o braku sensu w blogach nas-tolatek. Moją znajomą, Zosią, kierowało coś innego: „Dołączyłam do blogosfery, bo chciałam spróbować czegoś nowego. Mówi się, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła, ale to właśnie ona była dla mnie powodem zawitania w te rejony”. W pierwszych tygodniach nie sprostałam zadaniu. Notki pojawiały się rzadko i były pisane od niechcenia, bo pierwsza fascy-nacja minęła. Takie są jednak uroki racz-kowania w blogosferze. „Moje początki, pewnie podobnie jak u większości bloge-rów, nie były łatwe. Kiedy jeszcze nie mia-łam czytelników, rozpaczałam, że wszystko skasuję i przestanę blogować. Jednak już gdzieś po drugim, trzecim poście powoli zaczęłam zdobywać ludzi, którzy chcieli czytać mojego bloga” – mówi inna blo-gerka, Ola. Zarówno u niej, jak i u mnie, kryzys nie trwał wiecznie i potem było już tylko lepiej. „Uświadomiłam sobie, że blogosfera jest drugim społeczeństwem w trochę mniejszej skali.” Stopniowe osiąganie sukcesu „Z początku zupełnie nie ogarniałem, ale we wszystkim pomagała mi siostra, która siedzi w tym trochę dłużej niż ja. Szybko się w tym odnalazłem, bo moje posty składają się głównie ze zdjęć outfitów. Jakoś trudno nie było, ponieważ motywuje mnie to, że męskich blogów nie ma dużo, w związku z czym wyróżnienie się w tłumie nie jest nie lada wyczynem” – to już historia Mać-ka. Panów w sieci jest znacznie mniej, jednak Maciek to przykład, że nie tylko płeć piękna może sprawdzić swoje siły w tej dziedzinie. Moje zadomowienie w blogosferze – w peł-nym tego słowa znaczeniu – nastąpiło chyba pół roku po rozpoczęciu pisania. Poznałam wielu wspaniałych ludzi, którzy mają podobne zainteresowania do moich. Jedną z nich jest wcześniej wspomniana Ola. Dzięki takim osobom jak ona bardzo szybko wkręciłam się w to wszystko. Otrzymałam od niej wiele cennych wska-zówek. Przyjemność płynąca z blogowania rosła z każdym dniem. Ogrom pozytywnych zmian Bez wahania mogę powiedzieć, że zało-żenie bloga było decyzją, która w nie-zwykle krótkim czasie wprowadziła wiele przemian w moim życiu. Organizacja jest bardzo ważna dla piszącego, bo bez niej można zgubić się w nadmiarze obo-wiązków. Zyskałam pewność siebie i coraz mniej problemów sprawia mi wypowia-danie się na różne tematy. Najbardziej jestem zadowolona z tego, że moja i tak długa lista pasji diametralnie się powięk-szyła. Odkryłam w sobie nowe zamiłowania i zaczęłam pisać posty również o DIY czy

SPOŁECZEŃSTWO „Poznałam wielu wspaniałych ludzi, którzy mają podobne zainteresowania do moich.”

modzie. To oczywiście jeszcze nie koniec, bo mam w głowie pełno pomysłów, które na bieżąco realizuję. Dzięki blogowi można nie tylko znaleźć nowe hobby, lecz również szlifować wcześniej nabyte umiejętności. „Zaczęłam bardziej interesować się foto-grafią oraz rozwijać moje zdolności. Zdjęcia – jak wiadomo – są niezbędnym elemen-tem bloga, ponieważ przyciągają czytelni- ków. Im lepsze fotografie, tym bardziej kuszą” – mówi Agata, blogerka lifestylowa. „Chciałabym również wspomnieć o czy-telnikach. Są dla mnie osobami, które dają mi największą motywację do blogowania. Ich wejścia na bloga, komentarze, są dla mnie takim powodem do uśmiechu, radości. Dzięki nim dużo w blogowaniu osiągnęłam, dlatego jestem im za to niezmiernie wdzięczna” – dodaje. Dla mnie są oni równie ważni. Doceniają to, że mój blog nie jest idealny, ale pisany prosto z serca. Jestem tam w pełni sobą. U-świadomiłam sobie, że blogosfera jest drugim społeczeństwem w trochę mniej-szej skali. Mogę powiedzieć, że w pełni się tam zaaklimatyzowałam, poznałam wielu „sąsiadów”. Teraz nie wyobrażam sobie po prostu stamtąd odejść. To stało się uzależ- nieniem. „Myślę, że to dobry sposób na wyrażenie siebie. Na pewno nigdy nie pożałuję decyzji o założeniu bloga” – powiedziała Ola w jednej z naszych rozmów. W pełni się z nią zgadzam. Nie znam prostszej drogi do spełniania marzeń. Wiktoria Witak Fot. 1: Wiktoria Witak Fot. 2: Sławek Sosnowski GARŚĆ WSPOMNIEŃ
Z PODRÓŻY
SPOŁECZEŃSTWO SPOŁECZEŃSTWO

Opowieści z odległych krajów, war-sztaty taniego podróżowania, występy artystyczne, a wszystko to połączone zbiórką na wyjazd wakacyjny dla osób niepełnosprawnych umysłowo i fizy-cznie – Burych Misiów. Nic dziwnego, że Festiwal podróżniczy „Okno na świat” przyciąga tylu widzów. Bure Misie II Festiwal podróżniczy „Okno na świat” odbył się w dniach 2–4 kwietnia w Byto-miu. Jego pomysłodawcą jest Przemysław Siemieniec, natomiast organizatorami – Stowarzyszenie „Okno na świat” oraz By-tomskie Centrum Kultury. Festiwal jest imprezą charytatywną i jego głównym celem, oczywiście oprócz dzielenia się wra-żeniami z podróży, jest zbiórka funduszy na wyjazd osób niepełnosprawnych na wakacje. Wspólnota Burego Misia powstała w 1983 roku i do dzisiaj rozwija się w Bytomiu, Krakowie, Poznaniu i na Kaszubach. W 1998

SPOŁECZEŃSTWO

roku założono Fundację Burego Misia, której zadaniem jest wspieranie Wspól-noty. Bury Miś to osoba niepełnospraw– na, która znajduje we Wspólnocie oparcie, większość z nich jest tam od lat. Opiekunów Misiów nazywa się Burymi Niedźwiedziami. Są to wolontariusze będący najczęściej uczniami szkół średnich lub studentami, którzy poprzez opiekę nad podopiecznymi uczą się odpowiedzialności za drugą osobę. Najważniejszym miejscem dla całej organizacji jest Osada Burego Misia położona niedaleko Kościerzyny. Na stałe mieszka tam dwadzieścia Burych Misiów i dwanaście Burych Niedźwiedzi. Prowadzą oni ekologiczne gospodarstwo, w którym hodują krowy, konie, świnie i kozy. Osada ta jest też miejscem letnich obozów dla Burych Misiów z całej Polski. To właśnie na wyjazd do tej Osady zbie-rane były fundusze na festiwalu – udało się zebrać kwotę 841,60 zł. Podróżnicze opowieści Repertuar podróżniczych prezentacji był tak ogromny, że na pewno każdy znalazł w nim coś dla siebie. Pojawiły się historie ze wszystkich kontynentów, jedne szalone, inne naprawdę niecodzienne. Łączyli je ludzie pełni pasji do podróżowania i odkrywania nowych miejsc. Kanion Colca Podczas trwania festiwalu można było mię-dzy innymi zapoznać się z prezentacją grupy

SPOŁECZEŃSTWO „Myślę, że impreza już teraz jest jednym z najciekawszych festiwali podróżniczych na Śląsku, a to dopiero druga edycja.”

młodych podróżników z Gliwic, którzy po obejrzeniu relacji z wyprawy „Canoandes–79” z 1981 roku postanowili pokonać ostatni nieznany odcinek najgłębszego kanionu świata – Kanionu Colca. Gdy w 2008 roku próbowali przebyć ten liczący dwadzieścia kilometrów odcinek, okazało się, że to pra-wdziwy egzamin z charakteru, odporności i siły. Podczas tej wyprawy nie udało im się osiągnąć zamierzonego celu, jednak już rok później z nowymi siłami i lepszym ekwipu-nkiem wrócili i pokonali wyznaczoną trasę. Maroko Jedną z ciekawszych była dla mnie opo-wieść Elżbiety Białosowskiej, zwanej Lady in Red oraz Pawła Brodziaka, którzy w gru-dniu wzięli plecaki i wyruszyli w podróż auto-stopem do Maroka. Ich wyprawa trwała trzy- dzieści pięć dni, w czasie których przebyli blisko jedenaście tysięcy kilometrów. Nie-zwykle barwne zdjęcia są doskonałą ilustra– cją równie ciekawych opowieści, a tych sto-pująca para ma naprawdę wiele. Wystarczy powiedzieć, że ubrani w tradycyjne stroje zawarli marokański ślub, w którym obrączki zastąpiła klasyczna henna. Opisywana przez nich kultura jest niezwykle orientalna, a je- dnocześnie ma się wrażenie, że wszystko to jest nam w jakiś sposób bliskie. Syberia Równie ciekawa była prezentacja „Wypra-wa 2013. Polska – Syberia”, czyli akcja zor-ganizowana przez Stowarzyszenie Młodzie-żowe NINIWA. Słuchając ich historii cały czas powtarzałam sobie: „Oni to naprawdę

SPOŁECZEŃSTWO

zrobili?”. A co dokładnie? Dwadzieścioro czworo członków Stowarzyszenia wyruszyło na rowerach z Kokotka (koło Lublińca) do polskiej wioski Wierszyna na Syberii (około sto kilometrów od Irkucka). Wyprawa trwa-ła dwa i pół miesiąca i nie miała żadnego wsparcia samochodowego. Jej uczestnicy pokonali na dwóch kółkach 8380 kilome-trów, przejeżdżając przez Polskę, Białoruś, Kazachstan i Rosję. „Festiwal jest imprezą charytatywną i jego głównym celem, oczywiście oprócz dzielenia się wrażeniami z podróży, jest zbiórka funduszy na wyjazd osób niepełnosprawnych na wakacje.” Garść porad i trochę rozrywki Z bardziej praktycznych, ale nie mniej cie-kawych prezentacji, była ta Ani i Marcina Nowaków, którzy jako Wędrowne Motyle prowadzą blog podróżniczy gdziewyje-chać.pl. W swoim wystąpieniu podzielili się wiedzą na temat tego, jak zoptymalizować plan każdej podróży, na czym oszczędzać przed i w trakcie wyjazdu, jak zwiedzać mia-sta i regiony za darmo lub prawie za darmo oraz zaprezentowali kilka trików, dzięki którym można upolować tanie bilety w ró-żne części Europy i świata czy spać za darmo w hotelach. W trakcie trzech dni festiwalu można było też obejrzeć wystawę fotografii podróżni-czej Grzegorza Gawlika „Podróże z i pod prąd”. Pomiędzy prezentacjami podróżni-czymi wystąpili także artyści, między innymi Studenckie Koło Naukowe Sojuz, które za-prezentowało koncert muzyki rosyjskiej. Klaudia Rżysko wykonała kilka utworów muzycznych, natomiast Katarzyna Szołtysik zademonstrowała wszystkim, na czym po-lega zumba. Zarówno Niyaf Bellydance, jak i zespół Saathi Dance przedstawili wspania-łe show taneczne, przenosząc widzów do wspaniałego świata orientu. Festiwal był bardzo dobrze zorganizowany i na pewno oferował wiele ciekawych atra-kcji, jak choćby liczne konkursy, w których można było wygrać nagrody książkowe, mapy, przewodniki czy akcesoria turysty-czne. Myślę, że impreza już teraz jest je-dnym z najciekawszych festiwali podróżni-czych na Śląsku, a to dopiero druga edycja. Pozostaje mieć nadzieję, że będzie tylko lepiej. Justyna Książek Fot. 1: Katarzyna Irzeńska Fot. 2, 3: Wiktoria Pilarz A W PRZYSZŁOŚCI BĘDĘ...
Co chcesz robić w przyszłości? To pyta-nie usłyszał każdy z nas już w przed-szkolu.
SPOŁECZEŃSTWO

Wybór szkoły, kierunku studiów czy za-wodu nie jest łatwy. Szczególnie, że często musimy go dokonać w bardzo młodym wieku, kiedy mamy mgliste po-jęcie, co chcemy robić albo czym cha-rakteryzuje się dana praca. Czy jeste-śmy skazani na wybieranie kota w wor-ku? Współcześnie system edukacji zmusza co-raz to młodszych uczniów do podjęcia de-cyzji o tym, co chcą robić w życiu. Już w ostatniej klasie gimnazjum trzeba się ukierunkować, wiedzieć, jakie przedmioty chce się zdawać na maturze, znać zawód, jaki będzie się wykonywać w przyszłości. Decyzje, które podejmujemy mając szesna-ście lat, wpływają na nasze dalsze życie. Wybory podejmowane przez uczniów czę-sto bazują na niepewnych źródłach – fo-rach internetowych, doświadczeniach innych czy quizach z gazet. Młodzi ludzie nie mają pojęcia, jak dana praca wygląda w praktyce.

SPOŁECZEŃSTWO

Dopiero po latach nauki okazuje się, że to, co wybraliśmy, nie jest tym, co chcemy na-prawdę robić. Czy można tego uniknąć? „Zaletą programu jest to, że uczniowie sami znajdują sobie jednodniowe miejsce praktyk.” Od lat robi się coraz więcej, żeby pomóc mło-dym ludziom w wyborze ich ścieżki kariery – w szkołach pracują doradcy zawodowi, tworzą się kółka zainteresowań, organizo-wane są spotkania z przedstawicielami da-nego zawodu. Jednak to nie wszystkie moż-liwości, jakie ma do dyspozycji młody człowiek. W tym roku, 2 kwietnia, po raz jedenasty odbył się Dzień Przedsiębiorczo-ści. Jest to inicjatywa Fundacji Młodzieżo-wej Przedsiębiorczości, która ma na celu za-poznanie młodych ludzi z wymarzonymi zawodami. W trakcie tego dnia, z pomocą fundacji i szkół ponadgimnazjalnych biorą-cych udział w programie, uczniowie mają szansę zobaczyć w praktyce, czy zawód, jaki wybrali, rzeczywiście do nich pasuje. Mogą również przyglądać się bardzo róż-nym profesjom – od pracownika banku, przez prawnika, dziennikarza, po kuratora sztuki. Czy jednodniowe praktyki mają sens? Weronika, która zdecydowała się na

SPOŁECZEŃSTWO „Wybory podejmowane przez uczniów często bazują na niepewnych źródłach – forach internetowych, doś-wiadczeniach innych czy quizach z gazet. Młodzi ludzie nie mają pojęcia, jak dana praca wygląda w praktyce.”

staż w firmie swojej mamy, uważa, że tak. „Taki dzień jest przydatny – nie da się poznać wszystkich aspektów danej pracy, ale można choć trochę, od kuchni, zoba-czyć, jak to wygląda. Mnie się bardzo po-dobało. Mama nauczyła mnie kilku przy-datnych rzeczy, poznałam świetnych ludzi w firmie. Panuje tam taka luźna i rodzinna atmosfera”. Podobne zdanie ma Ola, która próbowała swoich sił jako dziennikarka: „Praktyki bardzo mi się podobały. Były świe– tne! Spotkałam się z dużym zainteresowa-niem samego redaktora naczelnego «Echa». Pokazał mi, jak wygląda praca w gazecie, a nawet zaproponował dłuższe praktyki w wakacje. A więc nie było to zwyczajne odklepanie praktyk. Nie spodziewałam się, że przyjmą one taki wymiar. Mogłam np. podyskutować z dziennikarzem śledczym, a tego nie oczekiwałam”. Zaletą programu jest to, że uczniowie sami znajdują sobie jednodniowe miejsce praktyk. Istnieją też inne możliwości zweryfikowania swoich życiowych planów. Lifetramp.com to nowy polski serwis społecznościowy, dzięki któremu przez jeden dzień możemy pozna-wać pracę i życie interesujących nas ludzi. Można podglądać pracę tatuażystki, projektanta mebli, butów czy inżyniera dźwięku. Jak na razie strona działa w wersji beta, więc za spotkanie z daną osobą wystarczy postawić jej lunch. Agnieszka Kracla Fot. 1,2,3: MDGovpics (CC BY 2.0)



JACY SĄ JEDYNACY?

NAUKA

Sama nie mam pojęcia, jak to jest być jedynakiem, znam za to dużo osób, które nie posiadają rodzeństwa. Nie-którzy są z tego powodu bardzo za-dowoleni, inni natomiast ubolewają nad tym, że nie mają kogoś, z kim mo-gliby dzielić swoje życie – dosłownie. Na świecie coraz więcej rodzin pragnie mieć jedno dziecko. Wynika to ze względów eko-nomicznych. Coraz trudniejsza sytuacja życiowa prowadzi do podjęcia decyzji o uro-dzeniu i wychowaniu jedynaka. Kiedyś tra-dycyjny model rodziny wyglądał tak, że na dwojga rodziców przypadało około 5–6 dzie-ci, często to matka zostawała w domu z dziećmi i miała czas na ich wychowywa-nie, a żywicielem rodziny był ojciec. Dzisiaj czasy są inne, a zarówno kobiety jak i męż– czyźni skupiają się na karierze zawodowej oraz rozwijaniu własnych możliwości. Duży nacisk kładzie się także na zdobycie dóbr materialnych oraz wykształcenia. Co za tym idzie? Model rodziny zupełnie zmienił swoje znaczenie. To prawda, że dzieciom coraz trudniej zapewnić godny byt i odpowiednio wysoki standard życia. Dlatego też, inaczej niż kiedyś, coraz więcej osób planuje po-tomstwo niż po prostu zakłada rodzinę i je ma. Jak podaje Katolicka Agencja Informa-cyjna, w światowych statystykach dzietno-ści Polska zajmuje 209 miejsce na 222 kraje. Polski publicysta Tomasz Terlikowski uwa-ża, że osoby posiadające rodzeństwo lepiej radzą sobie w kontaktach z innymi ludźmi. Wynika to z tego, że są one od małego na-uczane, jak sprawić, by druga osoba poczuła się dobrze w ich towarzystwie. Faktem jest, że większość osób mających

NAUKA „To, jacy jesteśmy, nie jest zbyt zależne od tego, czy posiadamy rodzeństwo czy nie – to skutek naszego wychowania.”

rodzeństwo często się z nim kłóci w mło-dości. Z perspektywy lat sama wiem, że mimo iż czasem mam ochotę potur-bować swojego brata, to w razie wię-kszych problemów oddałabym za swoje rodzeństwo życie. Jedynacy natomiast mogą mieć z tym większą trudność, gdyż nie są odpowiednio przygotowani na tego typu obcowanie z innymi. Są wychowywani przez dwoje rodziców samotnie, trudno więc o zrealizowanie wymagań, przed którymi zostają postawione osoby po-siadające rodzeństwo. Chociaż i takie stwier-dzenia nie są do końca prawdziwe. Przyjęło się, że wszystkim negatywnym cechom zwią-zanym z postrzeganiem świata i innych osób winne jest bycie jedynakiem. U ludzi co prawda wiele zależy od wychowania, ale z biegiem czasu każdy przyswaja wszelkie rzeczy po swojemu, w indywidualny sposób. Istnieje utarte stwierdzenie, wedle którego osoby nie posiadające rodzeństwa są roz-pieszczane. Nie bez przyczyny przyjęło się takie założenie. Rodzice wychowujący je-dno dziecko skupiają uwagę tylko na nim. Mogą mu poświęcić więcej czasu. Chodzi także o kwestie materialne. Naturalnie, je-dynak może dostawać lepsze i droższe rzeczy. Jak już pisałam, są to względy typowo eko– nomiczne, jednak należy zwrócić uwagę na to, że osoby posiadające rodzeństwo nie do końca są w tej kwestii całkowicie poszko-dowane. Gdy brat dostanie nowy telefon, to dlaczego ja nie mogłabym dostać nowego komputera? U jedynaków taki niewinny szan-taż nie wchodzi w rachubę. Czy takie osoby są egoistyczne? Błędem jest

NAUKA

generalizowanie i wrzucanie wszystkich je– dynaków do jednego worka. Oczywiście sa-molubności u osób nie posiadających rodzeń-stwa może sprzyjać atmosfera w domu. Osoby nie posiadające rodzeństwa nie mu-szą się dzielić z innymi. Powiem więcej: z własnego doświadczenia i wielu rozmów przeprowadzonych z jedynakami żartobli-wie wynikło, że niechętnie dzielą się przede wszystkim jedzeniem! Z opinii autorki bloga herbata–ze–szklanki.pl, będącej jedynacz-ką, wynika, iż gdy po raz setny słyszy o swoich egoistycznych zachowaniach, ma tego po prostu dość. Sto razy analizuje swoje zachowania, by czasem kogoś nie urazić. Uważa, że osoby skupiają się na opinii innych i z czasem zatracają chęć zaspokojenia własnych potrzeb, by do-godzić reszcie tylko dlatego, żeby nie oce-niano ich w negatywny sposób. Często są oni także posądzani o chęć bycia w cen-trum uwagi. Rzadko jednak ktoś zasta-nawia się nad tym, że skoro przez całe swoje dzieciństwo rodzice skupiali na nich swoją atencję, to mogą być tym już po prostu zmęczeni. Czy jedynacy reprezentują typ samotnika? Wypowiadające się na forum internetowym poradnikzdrowie.pl tego typu osoby są prawie jednomyślne. Lubią ciszę i spo-kój, dobrze czują się we własnym towa-rzystwie, ale nie chodzi tu o mieszkanie na bezludnej wyspie z dala od cywilizacji. Lu-bią zawierać nowe znajomości. Dzienni-karka Anna Krasuska, zaobserwowała rów- nież, że jedynacy często nie są zadowo-leni z informacji, że rodzina zyska nowe-go członka. Przez długie lata mogą być oni sfrustrowani tą sytuacją, ponieważ od tej pory będą musieli dzielić się z nimi za-bawkami, a także uczuciami rodziców. Jednak należy pamiętać, że sytuacja mo-że dotyczyć także ostatniego, najmłod-szego dziecka w rodzinie wielodzietnej. „Z perspektywy lat sama wiem, że mimo iż czasem mam ochotę poturbować swojego brata, to w razie większych problemów oddałabym za swoje rodzeństwo życie.” Jest to tylko kilka cech mogących występo-wać u jedynaków. Jednak nie zapominajmy, że każdy jest indywidualną jednostką, któ-ra inaczej odbiera świat. Nie generalizujmy i nie oceniajmy zbyt pochopnie ludzi niepo-siadających rodzeństwa. To, jacy jesteśmy, nie jest zbyt zależne od tego, czy posiada-my rodzeństwo czy nie – to skutek naszego wychowania. Nie każdy jedynak musi być samolubnym pępkiem świata, ale też nie każda osoba, która ma brata lub siostrę, może być empatyczna. Aleksandra Zychowicz Fot. 1: Greg L. photos (CC BY 2.0) Fot. 2: limaoscarjuliet (CC BY 2.0) TRZECIA (PIERWSZA?)
SIŁA LA LIGI
SPORT: PIŁKA NOŻNA SPORT: PIŁKA NOŻNA

Czy zastanawialiście się, kiedy po raz ostatni mistrzostwo Hiszpanii zdoby-ła inna drużyna niż Real Madryt lub FC Barcelona? Doszło do tego w sezo-nie 2003/2004, kiedy to w Primera División zwyciężyła słabiutka dziś Valencia. Jak łatwo policzyć, od tego wydarzenia mija już dziesięć lat! Ten sezon zapowiadał się standardowo. Barcelona szybko wysunęła się na prowa-dzenie, wykorzystując potknięcia Realu Madryt. Obydwie drużyny rozpoczęły ba-talię o mistrzostwo z nowymi szkoleniowca-mi. Do Madrytu przybył utytułowany Carlo Ancelotti, zaś do stolicy Katalonii niezna-ny nikomu argentyński szkoleniowiec Ge-rardo Martino. O ile w umiejętności Włocha niewielu wątpiło, o tyle polecany przez samego Leo Messiego Martino był wielką niewiadomą. Kiedy obydwa kluby tradycyjnie przepychały się w walce psycho-logicznej, a media nieustannie pytały, któ-ry z tych zespołów zdobędzie mistrzostwo, pewna drużyna prowadzona przez charyz-matycznego trenera z Buenos Aires po ci-

SPORT: PIŁKA NOŻNA „Ich zwycięstwo przewróci La Ligę do góry nogami i może w końcu będziemy mogli oglądać wyrównaną walkę więcej niż dwóch hiszpańskich drużyn.”

chu nabierała kosmicznego rozpędu. Chodzi oczywiście o Atletico Madryt. Nikt nie brał na poważnie ich kandydatury do mi-strzostwa. Każdy twierdził, że przyjdzie moment, w którym chłopcy z Vicente Cal-deron opadną z sił i tradycyjnie oddadzą palmę pierwszeństwa któremuś z klubów z wielkiej dwójki. Nawet zwycięstwo Atle-tico z Realem w derbach Madrytu i remis z Barceloną wielu nie przekonały. Mało te-go, nie za bardzo zauważono to, że Atletico było jedną z dwóch drużyn, które w fa-zie grupowej Ligi Mistrzów zdobyły naj-więcej punktów. Notabene, drugim zes-połem był Real Madryt. Sezon trwał w naj-lepsze, a kiedy Atletico pojawiało się na szczycie ligowej tabeli, wszyscy zgodnie twierdzili, że to okres przejściowy. Stało się zupełnie inaczej. Brak szacunku dla drużyny Diego Simeone może zaprowadzić rywali w ślepą uliczkę. Do końca sezonu pozostało zaledwie siedem kolejek. Jeżeli Atletico miałoby się potknąć, to zrobiłoby to wcześniej. Teraz walka toczy się o wszystko, a Rojiblancos nie zamierza-ją się poddać i na pewno tego nie zrobią. Doskonałym przykładem ich waleczności jest rozegrany ostatnio na Camp Nou pier- wszy mecz ćwierćfinałowy Ligi Mistrzów z Barceloną. Katalończycy zdołali wywalczyć zaledwie remis 1:1. Dla drużyny z Vicente Calderon jest to świetny wynik, który mógł być jeszcze lepszy – Barcelonie wiele bra-kowało do poziomu Atletico, które na doda-tek przez 45 minut musiało grać bez swo-jego najlepszego zawodnika, Diego Costy. Na siedem kolejek przed końcem sezonu li-

SPORT: PIŁKA NOŻNA

gowego, Atletico Madryt jest na szczycie kra-jowej tabeli i ma duże szanse na awans do półfinału Ligi Mistrzów. Wielkie brawa nale-żą się trenerowi Diego Simeone, który zro-bił coś z niczego. Wycisnął ze swoich gra-czy maksimum i stworzył drużynę, która z podniesionym czołem podchodzi do każ-dego meczu. Pierwszy raz od dziesięciu lat Real i Barcelona mają bardzo poważnego przeciwnika na swoim własnym podwórku. Jeżeli Atletico zdobędzie w tym sezonie mi-strzostwo, to może być już tylko lepiej. Na klub z Madrytu spadnie lawina pieniędzy, które na pewno zostaną dobrze wykorzy-stane. Jeżeli Real, Barcelona i Atletico będą wy-grywać wszystkie mecze do końca sezonu, to w ostatniej kolejce może nas czekać niesamowite widowisko. Katalończycy zmie-rzą się z Rojiblancos na wyjeździe. Przy tym układzie tabeli ten mecz zdecyduje o mi-strzostwie. Barcelona ma dwa punkty prze-wagi nad Realem i jeden punkt straty do Atletico. Jeżeli Real straci szanse na mi-strzostwo, to całym sercem będę kibicował drużynie Diego Simeone. Ich zwycięstwo przewróci La Ligę do góry nogami i może w końcu będziemy mogli oglądać wyrów-naną walkę więcej niż dwóch hiszpańskich drużyn. Maciej Dziubiński Fot. 1: daniel0685 (CC BY 2.0) Fot. 2: Jan S0L0 (CC BY 2.0) Fot. 3: JUAN RAMON RODRIGUEZ SOSA (CC BY–SA 2.0)