Musisz zainstalować flash player pobierz instalator








Autorzy wydania
Od Redakcji
Oxygen 2

Witamy w nowym numerze! 'Oxygen'wraca po dłuższej nieobecności, ale zapewniamy, że możecie liczyć w tym roku szkolnym również na kolejne jego wydania. Mamy nadzieję, że poruszane przez nas tematy zaciekawią i zainspirują Was. Zachęcamy także wszystkich do współpracy. Jeżeli chcecie podzielić się swoja opinią na jakiś temat, poruszyć ważny problem, (i mniej ważny też), pochwalić się twórczością artystyczną albo kulinarną, zgłoście się do nas. Na pewno znajdzie się miejsce w gazetce dla Waszych prac. Uczniowie klasy 2DF: Sandra Adamczyk Wiktoria Chańko Sandra Galiniewska Wiktoria Kaczmarczyk Dominika Kuzio Natalia Żółtowska Mateusz Michalak gościnnie: Martin Pańczyk i Dominik Chełpa z 3TL opiekun: p. Beata Orbach siedziba redakcji: sala 160

Spis treści: z życia szkoły: Marsz Żywej Pamięci Polskiego Sybiru.................................. s.4 O zesłaniu i pamięci ............ s.5 Szkolna akcja " Człowieku podaj łapę"......................................s.6 Kształtujemy zwycięzców.....s.8 O samorządzie uczniowskim słów kilka .....................................s.9 dodatek specjalny z okazji 55- lecia szkoły: Historia szkoły w pigułce.....s. 12 Chwila wspomnień..............s.14 Prace konkursowe...............s. 16 kulturalnie: " Twój Vincent".....................s. 16 ekologicznie: Zły wilk?...........................s. 22 Kupa żalu..........................s.24





Marsz Żywej Pamięci Polskiego Sybiru Dnia 15.09.2017 r, w przeddzień rocznicy napaści Związku Sowieckiego na Polskę, na Placu Wojska Polskiego w Kostrzynie nad Odrą odbył się Apel Pamięci Ofiar Polskiego Sybiru. Poprowadził go, jak co roku, wicedyrektor Zespołu Szkół, Pan Ireneusz Materyński. Obecni byli m.in. członkowie Koła Sybiraków w Kostrzynie i w Gorzowie, dyrekcja Zespołu Szkół w Kostrzynie, przedstawiciel Lubuskiego Kuratorium Oświaty, poczty sztandarowe kostrzyńskich szkół i organizacji, harcerze, uczniowie i nauczyciele. Po przemówieniach, wręczeniu odznaczeń osobom zasłużonym dla Związku Sybiraków i odczytaniu fragmentu pamiętnika Sybiraczki pamietnika Sybiraczki, wszyscy ruszyli na cmentarz komunalny w Marszu Pamięci. Wysłuchaliśmy ‘Hymnu Sybiraków’, złożyliśmy kwiaty, a ks. dr. Wojciech Skóra poprowadził wspólną modlitwę. To już kolejne obchody Dnia Sybiraka w naszym mieście i planujemy kontynuować tę tradycję. W. Kaczmarczyk



O zesłaniu i pamięci Pani Janina ma teraz 82 lata. 10 października przeprowadziłam z Panią wywiad na temat pobytu na Sybirze. - Ile Pani miała lat jak została wywieziona na Sybir? Kiedy to było? - Miałam 5 lat, gdy wraz z rodziną mnie wywieziono, było to w czasie wakacji 1940 roku. Gdzie dokładnie została Pani wywieziona? - Zostałam wywieziona do miejscowości Archangielsk. - Mogłaby Pani opowiedzieć jak tam było? Jakie były warunki? co Pani pamięta z tamtych czasów? - Wywieziona byłam w bydlęcych wagonach, było ich aż 120. W drodze do Archangielska zmarła mi siostra. Warunki były okropne. Najgorszemu wrogowi nie życzę, by się tam znalazł oraz wycierpiał tyle, co my. Na Sybirze było tak zimno, że nawet jak ptak leciał to zamarzał. Nie było porządnego mieszkania, tylko baraki, jedzenia również brakowało, jadło się obierki od ziemniaków. Moi bracia w wieku 14 lat pracowali w Kołchozach, a ja chodziłam do przedszkola. Kiedy Pani opiekunka w przedszkolu pytała, w jakiego Boga wierzymy, odpowiadało się, że w Stalina, wtedy rzucano nam cukierki, a jeśli ktoś odpowiadał, że tego, który jest w niebie, sypano piachem. - Kiedy wróciła Pani do Polski? - Wróciłam do Polski 21 sierpnia 1946 roku. - Co Pani sądzi o Dniu Sybiraka, o tym, że młodzież uczestniczy współcześnie w corocznych Marszach? - Jestem bardzo wzruszona zachowaniem młodzieży, cieszę się, że szanują wspomnienia i interesują się tym, co przeżyliśmy. Takie święto jest dla mnie bardzo ważne, z wielką dumą patrzę na to, co się wtedy dzieje. W. Chańko

Szkolna akcja "Człowieku podaj łapę" W październiku bieżącego roku w ramach akcji Szkolnego Klubu Wolontariatu została przeprowadzona zbiórka karmy i różnych akcesoriów dla psów przebywających w schronisku w Ługach Górzyckich. W akcji wzięło udział 8 klas, a także osoby indywidualne. Zebrano blisko 350 kg karmy. Najwięcej przynieśli uczniowie klasy 3J- aż 125 kg 30 października opiekun SKW p. Ewa Strong wraz z 3 uczennicami udała się do schroniska, aby przekazać zebraną karmę. Ze względu na dużą jej ilość, część została zawieziona do schroniska w Gorzowie Wielkopolskim. Takie akcje pokazują jak ważna jest pomoc kierowana w stronę bezbronnych zwierząt. Jeśli my im nie pomożemy to nikt nie zrobi tego za nas i będą zdane same na siebie. Puszka karmy nie kosztuje wiele, a może uratować czyjeś życie. S. Adamczyk





Kształtujemy zwycięzców Dnia 15.10.2017r odbyło się pierwsze spotkanie tegorocznej, już piątej w naszej szkole edycji programu ‘Kształtujemy zwycięzców’. Rozpoczęło się spotkaniem uczestników z przedstawicielami firmy ICT na terenie zakładu i zwiedzaniem. Następnie przeszliśmy do sali konferencyjnej, gdzie p. Kamila Gazińska i p. Wiesław Ciszak poprowadzili pierwszy wykład i zapoznali uczestników z programem szkolenia, mającego na celu rozwój osobisty i odkrycie drogi do realizacji swoich marzeń. Po poprzednich sukcesach programu liczymy na równie dobre efekty tegorocznej edycji. W. Kaczmarczyk



O Samorządzie Uczniowskim słów kilka By przybliżyć ideę, zadania oraz plany Samorządu Uczniowskiego na ten rok, poprosiliśmy opiekunkę samorządu oraz jego przedstawicieli o odpowiedź na pytania, które zapewne i każdy uczeń chciałby zadać. Pani Aleksandra Mleczek, nauczycielka j.angielskiego w naszej szkole. Opiekę nad SU sprawuje już od kilku lat Czy każdy uczeń może brać udział w działaniach Samorządu ? Z definicji Samorządu Uczniowskiego rozumiemy całą społeczność szkolną. Co to oznacza? Że tak naprawdę, każdy uczeń jest członkiem SU, jednak z powodu liczebności na zebraniach SU powinny zgłaszać się reprezentancje klasowe w postaci trójek uczniowskich. To ich pomysły oraz chęć ich realizacji przekładają się na to, co dzieje się w szkole i co zostanie zorganizowane. Zachęcam serdecznie do współpracy każdego! Dodam, że w każdy piątek zostaję dłużej by wysłuchać Waszych pomysłów czy pomóc w rozwiązywaniu waszych problemów. Co będzie organizowane w tym roku szkolnym, na co warto czekać? W każdym roku szkolnym zakładam z samorządem, jego przewodniczącym oraz zastępcą plan działania na kolejne 10 miesięcy. Tak naprawdę wszystko co dzieje się w szkole, zależy od chęci uczniów i ich pomysłów. W tym roku, niestety, ze względu na ich niewielkie zainteresowanie, planowane są tylko standardowe imprezy, ale za to niemal w każdym miesiącu. Z pewnością warto wypatrywac otrzęsin klas pierwszych już w listopadzie, Andrzejek, które mam nadzieję zostaną zorganizowane w zakładanej przeze



mnie formie. W każdym razie, wszystko, jak mówiłam, zależne jest od młodzieży, która tworzy samorząd. Iza Walczak, uczennica klasy 2 DF, przewodniczącą SU od tego roku szkolnego. Dlaczego warto brać udział w działalności SU? Każdy z nas ma wyobrażenie o tym, jak chciałby, by wyglądała nasza szkoła. A jedyne, co trzeba, to odrobinę chęci i zaangażowania właśnie w pracę Samorządu. Na spotkaniach dzielimy się swoimi pomysłami oraz przemyśleniami, jednak nie zawsze jesteśmy w stanie je wszystkie zrealizować. Do tego potrzebne jest zaangażowanie nas wszystkich. Dlatego serdecznie zachęcam, by nie bać się i śmiało dzielić się swoimi pomysłami, by brać udział w konkursach oraz wychodzić z inicjatywą. Wraz z Oskarem i panią Mleczek jesteśmy zgranym zespołem, który jest w stanie zdziałać naprawdę wiele, a jeśli ktoś z Was ma chęć do nas dołączyć- zapraszamy! Oskar Król, uczeń klasy 3J, jest wice- przewodniczącym szkoły już trzeci rok. Co w zakresie integracji młodzieży naszej szkoły według Ciebie sprawdziło się dotychczas najlepiej, a co potrzebuje lekkich lub radykalnych zmian? Jako szkoła możemy pochwalić się niemałą integracją naszego młodzieżowego społeczeństwa. Oczywiście wszelkie akcje, czy są to akcje związane z wolontariatem, grupą artystyczną czy braniem udziału w jakichkolwiek konkursach promujacych szkołę czy dany profil mają to do siebie, że niestety nie wszyscy mogą lub chcą wziąć w nich udział. Są to na przykład kwestie związane z komletnie innymi zainteresowaniami, które nie wpisują się w ofertę wychodzącą z



Samorządu Uczniowskiego czy Szkolnego Klubu Wolontariatu, jednak uważam, że tę kwestię da się w łatwy sposób rozwiązać - wystarczy zapytać. Rola Samorządu Uczniowskiego w integracji uczniów jest ogromna. Jednak czasami na ilość pomysłów, które mamy i chcemy zrealizować brak nam rąk do pomocy. Niewątpię w to, że każdy uczeń pragnie, aby jego szkoła była przyjazna, dobrze kojarząca się, aby "żyła", dbała o swoje tradycje czy tworzyła nowe. Szkoła zacznie "żyć" dopiero wtedy, gdy wszyscy uczniowie wraz ze swoimi nauczycielami zaczną w pełni współpracować. Jeżeli ten jeden warunek zostanie spełniony, to żadnych radykalnch zmian nie będzie trzeba wprowadzać, bo nauczymy się, że działanie bezinteresowne, dla dobra innych przynosi same pozytywne korzyści. To chyba już wszystko, warto się udzielać, to uczy życia. N. Żółtowska



Co każdy uczeń powinien wiedzieć, czyli historia szkoły w pigułce... Wszystko zaczęło się w lutym 1962 roku, gdy władze ówczesnego województwa zielonogórskiego wydały decyzję o utworzeniu w Kostrzynie pięcioletniego Technikum Chemicznego. Miejska Rada Narodowa na siedzibę szkoły przekazała obiekt po dawnej poczcie,



w pobliżu dworca kolejowego. W 1965 roku utworzono Liceum Ogólnokształcące dla osób pracujących oraz Technikum Ekonomiczne. W 1967 roku z okazji 5-lecia technikum oraz w setną rocznicę urodzin Marii SkłodowskiejCurie nadano szkole imię właśnie tej Polki. W 1968 roku powołano Zasadniczą Szkołę Chemiczną, a rok później Zasadniczą Szkołę Dokształcającą. W latach siedemdziesiątych w Zespole Szkół zbudowano salę widowiskowo -sportową. Wyjątkową datę w historii szkoły stanowi 1 września 2011 roku. W tym to bowiem dniu szkoła przeniosła sie do zupełnie nowego obiektu przy ul. Komisjii Edukacji Narodowej 2, w którym pozostaje do dziś. To już 55 lat ! S. Adamczyk



Chwila wspomnień… Zapewne wielu z was nie miało pojęcia o fakcie, iż sporo nauczycieli naszej szkoły uczęszczało do niej również za młodu. Kiedy ukończyli szkołę? Jakie mają wspomnienia? Czy już wtedy myśleli o zawodzie nauczyciela? p. Leszek Naumowicz (dyrektor) 1. Jestem absolwentem Liceum Ogólnokształcącego rocznik 1981. W tamtych czasach nauka w liceum trwała 4 lata, to jak łatwo obliczyć, rozpocząłem ją 1 września 1977 r. 2. Dzisiaj, po latach, z perspektywy czasu wydaje się to bardzo śmieszne i zabawne. Ale wtedy w ogóle nie wydawało mi się to śmieszne. Zaraz na początku roku szkolnego w pierwszej klasie doszło do incydentu z profesorem śp. Jerzym Trepczykiem, nauczycielem języka niemieckiego. Ściany klasy, w której uczyliśmy się języka niemieckiego wyłożone były tekturowymi opakowaniami po jajkach. Naraziłem się nauczycielowi i musiałem załatwiać w sklepach puste opakowania po jajkach , którymi trzeba było uzupełnić braki na ścianach. 3. W ogóle nie brałem pod uwagę takiego rozwiązania. Przypadek zadecydował, że ukończyłem studia pedagogiczne, w konsekwencji po kilkunastu latach pracy zostałem dyrektorem. p. Aleksandra Goździalska (nauczycielka j. niemieckiego) 1. 1995-1999 2. Uciekliśmy ze szkoły wraz z koleżanką i kolegą: wyjazd do Dębna. Kiedy chcieliśmy "złapać stopa" zatrzymał się p. R. Golis- nauczyciel fizyki, który jechał do pracy na lekcję z naszą klasą i zabrał nas z powrotem do szkoły. 3. Nigdy nie marzyłam o



zostaniu nauczycielem. Tak wyszło... Ewa Dumańska (nauczycielka podstaw przedsiębiorczości) 1. 1977-1981 2. Zabawne było, kiedy na lekcjach PO (EDB) nasz profesor Bekisz zarządził zajęcia w terenie. Naszym zadaniem było rozwinięcie sieci telefonicznej oraz zamaskowanie jej. Przynieśliśmy do sali gimnastycznej, (ponieważ, tam na górze był gabinet PO) mnóstwo liści i bardzo starannie zakryliśmy kable. Nas to bawiło, Pana profesora nie bardzo. 3. W czasach szkolnych nie myślałam o zostaniu nauczycielką. Skończyłam ekonomię, nie pedagogikę. Po ukończeniu studiów przez zupełny przypadek poinformowano mnie, że w Zespole Szkół Ekonomicznych w Gorzowie brakuje wielu nauczycieli. Zdecydowałam się na studia pedagogiczne i zostałam nauczycielką. Po kilku latach zaczęłam pracę w naszej szkole. Nigdy nie żałowałam decyzji podjęcia kariery pedagoga. p. Marek Rozenblut ( nauczyciel religii) 1.1986-1989 2.Matematyczka szła przez korytarz, razem z kolegami zauważyliśmy, że ma na sobie, białą koszulę w czarne kropki. Jeden z kolegów sprytnie zauważył, że jego bielizna jest identyczna jak koszula pani. Stwierdził, że chce nam to pokazać i ściągnął spodnie na środku korytarza. 3.Nie, nie planowałem tego. D. Kuzio





Zasłużone wielkie " S" Od wielu lat zadaję pytanie - Co w zyciu sens i cel nadaje? To Szkoła, ona mej duszy charakter nakreśla, Ona mnie w życiu szczególnie rozpieszcza. Dzięki niej mam plan, szansę i możliwość, by pokonać słabość i szybko się rozwinąć. W szkole mam perspektywy, poznaję nowych ludzi, z którymi życie nigdy sie nie znudzi. Szkoła oparta jest niby na murze, lecz tak naprawdę tworzą ją dusze. To my tej szkoły historię tworzymy i w przyszlość bardzo uważnie patrzymy. Od ponad pół wieku pewną sprawą jest, że po liceum w Kostrzynie zdasz każdy życiowy test. Wiktoria Makara klasa 1BC

Z okazji 55 lecia Zespołu Szkół zorganizowane zostały konkursy m.in. na place plastyczne i literackie. Ogłoszenie wyników nastapi podczas uroczytstego apelu 10 listopada, a już dziś prezentujemy wybrane prace konkursowe Na stronie 16. praca absolwentki p.Marzanny Świąder ( Orzechowskiej) rok ukończenia1991 LO Na stronie 19. praca uczennicy Justyny Ratajczak z klasy 2 TE



" Szkołowrotek" Mówią, że szkoła jest drugim domem, docenisz dopiero,jak obdarza dyplomem. Mówią, że przyjaciól poznaje się w biedzie, a u nas raczej w bufecie na obiedzie. Mówią też, że wkraczamy w dorosłośc tu, choć czasem ciężko przebić się przez uczniów tłum. Możesz poczuć się jak w Chinach, bo wiele podobnych twarzy, ale wszystko będzie dobrze, jak tylko się odważysz. Przygód więcej w tym liceum miałam niż w Jumanji, dzięki temu wiele wspomnień tu mam dziś. Teraz krzyczysz, że nauczyciel nie ocenia sprawiedliwie, z perspektywy czasu widzę, że nie mówisz prawdziwie. Długo myslałeś na jakie liceum się zdecydować, jak wybrałeś kostrzyńskie, nie będziesz żałować. Szkoła jak na filmach, chociaż to nie Polsat Cyfrowy, od pierwszego września zaczyna sie etap nowy. Teraz jeszcze czesto będziesz narzekać, ale kiedyś zatęsknisz, wystarczy poczekać. Czas leci tak szybko, już 55 lat minęło, mnóstwo osób przez te korytarze się przewinęło. Kiedyś jeszcze dzieci, dziś do szkoły się ścigamy, dowody osobiste i prawo jazdy wreszcie mamy. Wielkie dziekuję nauczycielom dziś powiem i dyrekcji, mimo obowiązków cieszę się ze wszystkich tych lekcji. Dominika Choroszko klasa 3DF



Młoda ciałem, stara duchem (fragment) Chociaż trochę lat już masz, to i tak pieknie wyglądasz. Jesteś cześcią życia wielu z nas, Gdzie inaczej plynie czas. Masz już swoje doświadczenia, Lecz nie o tym ... Chcę ci złożyć dziś życzenia. Jesteś nie do zastapienia!!! Wiktoria Krauze klasa IV TE



‘Twój Vincent’ Jakiś czas temu do kin trafiła zupełnie wyjątkowa produkcja. Już zwiastun wskazywał na nietuzinkowy charakter tego dzieła- składał się z serii ożywionych obrazów samego Vincenta. Jak się okazało, cały film został nakręcony w taki właśnie sposób. To pozwoliło widzowi lepiej wczuć się w nastrój, niejako zobaczyć tę historię oczami malarza. Sam tytuł wskazuje, że Dorota Kobiela, Jacek Dehnel i Hugh Welchman pisząc scenariusz opierali się głównie na listach Theo i Vincenta van Goghów.

„Za moje malarstwo płacę ryzykiem życia, ono zabrało mi połowę rozumu...” Vincent van Gogh

‘Twój Vincent’ to pierwszy tego typu pełnometrażowy film animowany. Ciekawa historia z kryminalnym akcentem może zainteresować nie tylko fana twórczości van Gogha, a efekty wizualne są równie godne uwagi. Oglądanie go na dużym ekranie przypomina pobyt w galerii. Poza podziwianiem wysokiej sztuki czuje się też uznanie dla twórców filmu, którzy każdą klatkę namalowali ręcznie. To dzieło wyróżnia się na tle współczesnego polskiego kina, przykładem tego jest dubbing, który jest naturalny i doskonale dopasowany do postaci, albo poruszany niebanalny temat. Akcja dzieje się rok po śmierci malarza, przyjaciel Vincenta postanawia dostarczyć ostatni list do Theo. Powierza to zadanie swojemu synowi, który zaciekawiony niewyjaśnionymi okolicznościami zgonu próbuje wyjaśnić zagadkę, przybliżając widzowi postać Vincenta. Liczne retrospekcje, pokazywanie sytuacji z różnych stron pozwala zobaczyć w nim kogoś prawdziwego, jakby żyjącego, a nie postać z notatki encyklopedycznej. Ta biografia jest godny hołdem dla twórczości Vincenta. Sześć lat pracy studentów zostało zwieńczone sukcesem. Film spotkał się z gorącym przyjęciem na Międzynarodowym Festiwalu Filmów Animowanych w Annecy, przewiduje się też sukcesy w Szanghaju i innych festiwalach w Europie i Azji. Następnym krokiem będzie Los Angeles, co może otworzyć mu drogę do zasłużonego Oscara. W. Kaczmarczyk



Zły wilk? Co byś zrobił, gdybyś zobaczył w lesie przed sobą wilka? Większość osób zapewne uciekałaby. I gdyby spytać ludzi, z czym ogólnie kojarzy im się to zwierzę, odpowiedzieliby, że z dziką bestią, złem, wilkołakami i ogólnie strachem. Bardzo niepokojący jest fakt, że mimo ochrony tego gatunku, wciąż docierają do nas wiadomości o nielegalnym kłusownictwie czy to ze strachu, czy z zemsty za zabite owce w zagrodzie. Od 1998r. wilki zostały objęte ochroną w całym kraju w celu restytucji ich gatunku. Do tego czasu myśliwi śmiało polowali na te zwierzęta, ba, nawet dostawali premię za zabite szczenię. Zaczęto na nie polować od średniowiecza, a w Polsce w XVIIw. urządzano liczne łowy na wilki. Na szczęście niedawno ocknięto się, kiedy w polskich lasach nagle zaczęła się epidemia saren i bobrów. Uświadomiono sobie, że prawie wytępiliśmy naturalnego selekcjonera, bardzo ważnego dla naszego ekosystemu. Nie tylko polowania są problemem. Większość społeczności boi się wilka, który jest elementem kultury. Zakorzeniony jest w nas strach zasiany przez folklor i bajki. Ludzie od stuleci doświadczali obecności wilka, słysząc przerażające wycie do księżyca albo tajemnicze spotkania oko w oko. Przez to właśnie przeważa negatywny obraz tego zwierzęcia. W ostatnich czasach, kiedy zaczęto badać wilki i poznawać ich prawdziwą naturę, okazało się, że są to w istocie spokojne i inteligentne



zwierzęta, z rozwiniętymi relacjami społecznymi, które bardzo unikają kontaktu z człowiekiem. Dlatego jeśli spotkamy wilka w lesie nie należy panikować, gdyż zwierzę zapewne ucieknie albo zacznie się przyglądać z zainteresowaniem, jeśli jest odważniejsze. Jeśli jakieś osoby boją się ugryzienia, to powiem im, że już bardziej prawdopodobnie ugryzie nas druga osoba aniżeli wilk. Kompletnym głupstwem jest też badanie osobników zamkniętych w zoo, które to znowu rzuca negatywne światło na ten gatunek. To tak jakby określać naturę człowieka obserwując więźniów. Myślano, że wilcza społeczność funkcjonuje poprzez hierarchię zbudowaną na agresji i sile. W rzeczywistości wilcza hierarcha opiera się różnych rolach w stadzie i respekcie do pary alfa, czyli najczęściej rodziców watahy. Często zdarza się, że do tego zwierzęcia strzela się z powodu zagryzionych krów bądź owiec. Dzieje się to w przypadku, gdy w okolicy jest za mało pożywienia bądź sfora jest zbyt osłabiona, by polować. Wilki omijają z daleka ludzkie siedliska, a kiedy już się zdecydują na takie przedsięwzięcie, robią to w ostateczności. Niestety kiedy właściciel gospodarstwa swoją trzodę znajduje rano zagryzioną i widzi ślady wilków, nie zawsze reaguje w sposób prawidłowy. Zamiast zabezpieczyć swoje zwierzęta przed kolejnymi atakami, próbuje wyeliminować zagrożenie. Jednak zabicie wilka daje efekt odwrotny. Pomniejszenie watahy prowadzi do obniżenia skuteczności podczas polowania. Osłabiona sfora będzie przez to częściej sięgać po łatwy łup jakim są zwierzęta gospodarskie. Mam nadzieje, że ludzie kiedyś przestaną nonsensownie bać się tego majestatycznego zwierzęcia i spróbują zrozumieć, iż stereotypy przypisywane wilkom zostały kiedyś wymyślane przez ludzi, tak właściwie nieznających tych zwierząt. Taka prawda, że człowiek boi się nieznanego, a zagrożeniem dla człowieka wilki już na pewno nie są, raczej odwrotnie. M. Pańczyk



Kupa żalu Każdy z nas kocha niespodzianki. Jednych zadziwiają i cieszą, drugich czasem doprowadzają do łez radości. Nie zawsze jednak jesteśmy na nie gotowi… Ostatnia droga do szkoły nie należała do najbardziej udanych. Wysiadasz z autobusu przy jednym z miejskich placów zabaw, a chwilę później znajdujesz na podeszwie niemiłą niespodziankę. Jaki gniew i złość ogarniają człowieka w takiej sytuacji! A przecież i tak mogłem trafić gorzej… Jak mały chłopiec, który pośliznął się na owej niespodziance, a gracji, z którą wykonał na niej trzy piruety, mógłby mu pozazdrościć sam Agustin Egurrola. Właściwie i tak nie chodzi o tego dzieciaka i jego nieodkryty talent do tańca, tylko o to, żeby każdy właściciel swojego pupilka sprzątał to, co jego czworonóg wyczaruje. Świat od razu byłby piękniejszy i bardziej pachnący. No, może jego zapach nie przypominałby najnowszych perfum Calvina Kleina, ale również zaskakiwałby swoją zmysłowością. Jednak nie każdy godzi się na to, aby nasz kraj mógł cieszyć się czystością. Jedna staruszka zapytana o to, dlaczego nie sprząta po swoim psie, odparła, że ma bardzo poważne problemy z kręgosłupem, które uniemożliwiają schylanie. Ciekawe, że kilka dni późnej głośno było, że tańczyła w pobliskiej szkole breakdance. Może to przypadek cudownego uzdrowienia, lub, jak kto woli, lenistwa, ale przecież sprzątnięcie nie należy do najbardziej uciążliwych obowiązków. Robiąc to, nie tylko dbamy o czystość, ale też kształtujemy w sobie właściwe zachowania społeczne. D. Chełpa