Musisz zainstalować flash player pobierz instalator








Spis treści:

SZCZEGÓŁOWY SPIS TREŚCI: W krainie żurbów Szukasz inspiracji na fajny wyjazd nie koniecznie w dużej grupie? Zajrzyj do artykułów dh Eryka w których opowiada o swoich wyjazdach na Podlasie. Wyjazdach, które w jego życiu zostaną na dość długo. Wyjazdach, które bez wątpienia pomogły mu zakochać się w Podlasiu. Kto wie? Może i Ty zapragniesz odwiedzić te miejsca? W lutym na sportowo Nie udało Ci się wziąć udziału w tegorocznym zlocie walentynkowo -sportowym hufca? Chciałbyś dowiedzieć się co się tam dokładnie działo? A może byłeś tym szczęściarzem i uczestniczyłeś w zlocie a teraz chciałbyś powspominać? Zapraszamy do artykułu „W lutym na sportowo”. Tam znajdziesz wszystko na ten temat. Nie poddał się! Chciałoby się powiedzieć, że wielkim człowiekiem można zostać ot tak, bez większych zmagań i wyrzeczeń. Nic bardziej mylnego. Historia Bolka z Milcza to opowieść o wspaniałym człowieku, o osobie, która potrafiła nie poddawać się i walczyć do samego końca i właśnie dlatego zasłużyła na miano kogoś nadzwyczajnego.

Od redakcji ............................str.3 W krainie żurbów ............................str.4 DMB w Siedlcach ..........................str.10 Luty na sportowo ..........................str.14 Kropla Krwi na DMB ..........................str.17 Harcerskie pokolenia ..........................str.20 Bajkowa kraina ..........................str.23 Odkrywamy Podlasie ..........................str.27 Nie poddał się! ..........................str.32 Sprawności - co i jak? ..........................str.34 Pomóż Karolinie i Jasiowi ..........................str.36 Kącik kuchenny ..........................str.38 Od redakcji



Kochani! Prezentujemy Wam kolejny numer „Podlaskiej Drużyny” będącej ciekawą lekturą na czas, w którym widać pierwsze oznaki zbliżającej się wiosny. W tym numerze zobaczycie co takiego wydarzyło się w naszym hufcu w ostatnim miesiącu, dowiecie się jak miło można spędzić czas w wolny weekend oraz zapoznacie się z historią niezwykłego człowieka – Bolka z Milcza. Korzystając z okazji, że w lutym obchodzimy Dzień Myśli Braterskiej, czytelnikom Podlaskiej życzymy wszy-stkiego co najlepsze, harcerskiej drogi pełnej przygód i niespodzianek oraz ciągłego dążenia do ideałów. Zapraszamy do lektury! Redakcja Podlaskiej Drużyny Zakochaj się w Podlasiu … Białowieża, w krainie żubrów
Po co siedzieć w domu? W ferie trzeba robić to co sprawia, że jesteś „zajarany życiem”. Z Patrykiem uz-naliśmy, że trzeba odwiedzić Puszczę Białowieską.


We wtorek 26.01. wyjechaliś-my z Patrykiem w kierunku Orzesz-kowa, gdzie wysiedliśmy i zaczę-liśmy naszą podróż. Jak zwykle na Podlasiu przywitały nas cisza i świe-że powietrze. Po przejściu paru metrów ujrzeliśmy cmentarną Cer-kiew p.w. Wniebowstąpienia Pańskiego. W otoczeniu drzew wyglądała nie-samowicie, a cmentarz nadawał jej aurę tajemniczości. Zrobiliśmy zdję-cia (cerkwi oraz pamiątkowe ze zna-kiem) i ruszyliśmy w dalszą drogę. Na skrzyżowaniu odnaleźliśmy grób 6 powstańców z 1863 roku oraz to dzięki czemu zakochałem się w tym rejonie Polski, dwa krzyże prawosławne i dwa katolickie tak jakby chciały powiedzieć „chłopie tu jest tolerancja”, to prawda ludzie żyją tu w spokoju i tolerują każ-dego. Kierowaliśmy się nad zbior-nik wodny przy miejscowości Topiło.







Po drodze za wsią Łozice widzieliśmy tzw. relikt przeszłości, pomnik poświęcony partyzantom z obecnie złotą (niegdyś krwistoczerwoną) gwia-zdą. Za pomnikiem stał dąb – pomnik przyrody, tak jak i po drugiej stronie drogi. Trasa stawała się ciężka (głównie przez lód i nasze plecaki) Dotarliśmy do Topiła. Topiło położone jest nad sztucznym zbiornikiem wodnym na rzece Perebel, mogę jednak z czystym sumieniem po-wiedzieć, że wygląda jak naturalny. Na skrzy-żowaniu przez które prowadził nasz żółty szlak stała kapliczka ku czci pomordowanych leś-ników w czasie II Wojny Światowej, 10 metrów dalej stał parowóz – pomnik kolejki wąsko-torowej (działa do dziś na trasie Hajnówka - Topiło) wybudowanej w czasie I WŚ do prze-wozu drewna (zbiornik wodny powstał w celu składowania go przez zimę). Po nacieszeniu oczu ruszyliśmy dalej do Białowieży. Żółtym szlakiem szliśmy przez 19 km prawie pod samą miejscowość. W czasie tej długiej drogi (z ciężkim plecakiem i lodem na drodze) podziwialiśmy z Patrykiem piękne krajobrazy, m.in. ogromne drzewa przewrócone na mokradłach. To kolejny z powodów dla którego warto zakochać się w Podlasiu i Puszczy Białowieskiej. Są jeszcze wszechobecne ślady zwierząt, ale i same zwierzęta. Widzieliśmy ślady dzików a dwie sarny przemknęły przez drogę przed nami. Po godzinie 17 zobaczyliśmy go! Co praw-da na początku pomyliliśmy go z dużą pozos-tałością po drzewie, ale było ciemno a wszystko wyjaśniło się gdy podeszliśmy bliżej. Tak! Widzieliśmy żubra, króla Puszczy Białowieskiej, symbol Podlasia. Skorzystaliśmy z wieży wido-kowej na którą nie było łatwo wejść (plecaki, zmarznięta drabina). Niestety aparat nie dosię-gną żubra, ale widok był piękny. Szliśmy dalej



do drogi Hajnówka - Białowieża. Po raz pier-wszy widzieliśmy jakiś ruch (wcześniej wi-dzieliśmy tylko listonosza w samochodzie oraz mieszkańca którejś ze wsi - również w samochodzie) cała Puszcza Białowieska to odgłosy natury, żadnych samochodów. W poszukiwaniu noclegu przeszliśmy całą Bia-łowieżę. Widzieliśmy piękny parki i odno-wiony pałac oraz cerkiew św. Mikołaja, która była w remoncie. Zobaczyliśmy również ka-pliczkę przy ulicy Sportowej. Niestety moje niegdyś porządnie kon-tuzjowane kolano dawało mi się we znaki po przejściu 35 km. Dalszy plan do Narewki niestety nie wypalił. Patryk musiał obejść się „smakiem” a ja musiałem zająć się kontuzją. Pojechaliśmy do Hajnówki skąd wróciliśmy do Siedlec. W Hajnówce w drodze na staję zobaczyliśmy cmentarz Żołnierzy Radzieckich, kościół Św. Cyryla i Metodego park wodny i park z amfiteatrem. Wiem, że wrócę do Białowieży i doko-ńczę swój plan. Na razie zachęcam i będę zachęcał Was do zakochania się w Podlasiu. dh Eryk „Ługi” Ługowski



DMB w Hufcu ZHP „Podlasie” im. H. Sienkiewicza w Siedlcach
Dzień Myśli Braterskiej jest zdecy-dowanie najważniejszym świętem dla wszystkich harcerzy i skautów. Ten dzień członkowie wszystkich organizacji związanych z harcer-stwem spędzają w bardzo rożny sposób. Zobaczcie jak było u nas.


W przeddzień DMB Nasi harcerze wraz z instrukto-rami Dzień Myśli Braterskiej za-częli świętować już dzień wcze-śniej a mianowicie 21 lutego. Co się wówczas działo? W Hufcu przygotowany został kominek… Mieliśmy okazję przy-pomnieć sobie czym jest DMB, skąd się wziął, czemu akurat ta data itp. Spotkaniu towarzyszyła również gra w pewien sposób odnosząca się do przeszłości. W grupach mieliśmy za zadanie opowiedzieć sobie o najciekaw-szych przygodach, które przeży-liśmy będąc harcerzami. O tym jakich ciekawych rzeczy dowie-dzieliśmy się z opowieści innych może jednak nie będę pisała… Kominek nie był długi, ale w Domu Harcerza spędziliśmy dobrych kilka godzin na wspólnych zabawach, rozmowach i śmianiu się. Harcerska niedziela W tym roku jedno z najważniej-szych świąt w harcerskim kalen-darzu wypadło właśnie w nie-dzielę. Fakt ten nie przeszkodził



jednak harcerzom w obcho-dzeniu tego dnia w odpowiedni sposób. Harcerze siedleckich drużyn Związku Harcerstwa Polskiego i Związku Harcerstwa Rzeczy-pospolitej już o godzinie 9tej wzięli udział we Mszy Świętej żeby od samego rana móc wspólnie świę-tować. Głównym punktem tego dnia była gra terenowa zorgani-zowana na Sekule. W grze wzięło udział 13 patroli z różnych dru-żyn i pionów. Ciekawe zadania na punktach kontrolnych oraz zadania dodatkowe między pu-nktami okazały się być bardzo ciekawe. Przyniosły dzieciom wiele radości oraz pokazały jak ważna jest współpraca. Na samym końcu czekało na nas ognisko w któ-rym mogliśmy upiec kiełbaski. Z punktu widzenia mojego, jako drużynowej pionu harcerskiego mogę przyznać, że gra była ba-rdzo dobrym pomysłem. Harce-rze mieli okazję poznać rówie-śników z bratniej organizacji i przede wszystkim świetnie się bawić, a to wszystko na świe-żym powietrzu przy tak ładnej pogodzie, co przecież w wycho-waniu harcerskim jest rzeczą dość istotną. dh. Natalia Księżopolska







W lutym na sportowo!
Trzy... Dwa... Jeden... Biegnij! Slalomem, dobrze! Piękny ślizg! Dajesz, szarfa! A teraz rzut... Idealnie!


Wyścigi rzędów na tegorocznym zlocie sportowo walentynkowym obfitowały w emocje. Również w rozgrywkach w koszykówkę, zbi-jaka czy pingponga dało się za-uważyć wielkie zaangażowanie. Nie zapominajmy o "Nauce spa-dania", czyli wspinaczce po linie, tyrolce i linowej karuzeli rodem z parku rozrywki. Niektórzy doświa-dczyli tych atrakcji przed obiadem, a ci, którzy nie zdążyli, zrobili to po rozgrywkach sportowych. Tematem tego zlotu, jak sama nazwa wskazuje, były również Wa-lentyki. I tak miłosnym akcentem było piątkowe show Wędrowców, piątkowe karaoke ("Eeeemigro-wałem...!"), dyskoteka "Lady in Red" oraz poczta walentynkowa. W sobotę wieczorem odbyły się warsztaty na temat profilaktyki uzależnień. W czasie zlotu Nienudne zbierały bandaże w ramach akcji "Bandaż dla Afryki" i sprzedawały świetne przypinki. Czy działo się coś jeszcze? Zobaczcie na zdjęciach :)





Więcej zdjęć ze zlotu tutaj :) Od prawej: karaoke o miłości, urodziny dh. Olgi (Sto lat!), mecz Wędrowców i Ambulo i ćwiczenia Drużyny Reprezentacyjenj dh. Iza Suplewska

Kropla Krwi po Harcersku
23 lutego zakończyła się druga edycja akcji „Kropla Krwi na DMB”.


Oddaj cząstkę siebie innym… Właśnie w dniu zamykającym tegoroczną akcję grupka harce-rzy i instruktorów naszego hufca udała się do siedleckiego RCKiK aby chociażby spróbować oddać te cennych 450ml krwi i być może uratować czyjeś życie. W akcję zaangażowana była cała Polska. Mamy nadzieję, że duża część osób, które zadeklarowały wzięcie udziały rzeczywiście chociaż próbowała. Nadal do organizatorów Kropli Krwi napływają informacje z liczbą osób i ilością oddanej krwi jak i zdjęcia z tego przedsięwzięcia. Po cichutku wierzymy, że wspól-nymi siłami uda nam się pobić zeszłoroczny rekord. dh. Natalia Księżopolska

#DMB #kropla krwi #22lutego

Harcerskie pokolenia
W dzisiejszym świe-cie, w którym czas zdaje się biec co raz szybciej...


W świecie nowych technologii, w świecie w którym promuje się tego co nowe oraz kult młodości zapominamy o tych, którzy budowali dla nas ten świat. W zabieganej codzien-ności często niedo-strzegany osób starszych, które nie są w stanie nadążyć za tempem obe-cnego życia. Harcerskie wycho-wanie łączy pokolenia wskazując na war-tości oraz wiedzę, jakie pokolenie se-niorów może prze-kazać najmłodszym. Idea łączenia harcerskich pokoleń w szczególny spo-sób widoczna była podczas spotkań zorganizowanych przez Hufiec ZHP „Podlasie” im. Hen-ryka Sienkiewicza w Siedlcach. W środę 4 lutego Dom Harcerza go-ścił niezwykłego czło-wieka dh majora Ta-deusza Sobieszczaka ps. Dudek, kombatanta Armii Krajowej. Z opowieści majora uczestnicy spotka-nia dowiedzieli się licznych informacji o przedwojennym har-cerstwie siedleckim. Major był harcerzem w 3. Drużynie Har-cerskiej przy Gim-nazjum Żółkiewskie-go. Opowieść druha Tadeusza snuła dalej ku pierwszej działalności majora



w strukturach ZWZ jako członka od-działu który rabował niemieckie banki a pieniądze uzyskane z napadów przez-naczał dla rodzin oficerów pomor-dowanych w Katyniu i działalność ZWZ. W tym samym od-dziale major likwido-wał tzw. konfiden-tów czyli ludzi współpracujących z okupantem. Dalsza rozmowa potoczyła się w stronę służby majora w 34 Pułku Piechoty AK od-działu partyzanckie-go Zenona. Młodzi harcerze dowiedzieli się o świetnie przeprowadzonej bitwie pod Jeziorami (30 czerwca 1944 roku), akcji wydo-bycia V2, natarciu na tabor niemiecki ochraniany przez SS i o tym jak przechwyceni amerykańscy lotnicy podziwiali taktykę „1 strzał – 1 Niemiec”. W końcowej części spotkania druh opowiadał o służbie w 14 Pułku Ułanów Jazłowieckich gdzie widział co robiło UPA Polakom na Wołyniu. W trakcie spotkania major wtrącał też wspo-mnienia z między-wojennych Siedlec,



nauki w szkole czy późniejszej służby w wojsku. Dh Sobie-szczak stwierdził, iż jest szczęśliwy że mógł opowiedzieć dzieje swoje i swo-jego oddziału oraz że patriotyzm w har-cerstwie nie ginie i że harcerzom nie jest obca dewiza „Bóg, Honor, Ojczyzna”. Drugim spotkaniem łączącym harcerskie pokolenia była wizy-ta z okazji 95 uro-dzin druhny Ireny. Delegacja harcerzy z siedleckich drużyn odwiedziła druhnę w sobotnie przedpołu-dnie. W trakcie spotkania druhna Irena opowiadała hi- storie ze swoje cie-kawego życia. Przedstawiała dzia-łania siedleckiego harcerstwa w latach 30 tych XX wieku. Wspominała skoki ze spadochronem oraz obozy na wspaniałych tere-nach polskich kre-sów wschodnich. Oba spotkania przy-niosły wiele radości wszystkim uczestni-kom zarówno tym młodszym, jak i tym odrobinę starszym. Pokazały one mło-dym ludziom, jak wiele ciekawych informacji mogą przynieść spotkania z seniorami. Zespół ds. promocji Hufca ZHP „Podlasie” w Siedlcach phm. Andrzej Ryś dh. Eryk Ługowski foto. dh Karol Zieliński
„Szlakiem bajkowej krainy…”


Choć tegoroczne ferie nie obfitowały w śnieżne szaleństwo członkowie UBUNTU, Burszty-nów, Ambulo, Wędrowców oraz Wagabundy nie mogą narzekać. A wszystko za sprawą „dobrych wróżek”, które przeniosły ich w świat bajkowej krainy. :) Harcerze z tych drużyn przez trzy dni uczestniczyli w biwaku w Borkach Wyrkach, podczas którego mieli okazji zapoznać się zagadnieniami nieco poważniej-szymi takimi jak pierwsza pomoc i język migowy. Musieli także wykazać się sprytem, logicznym myśleniem i kojarzenie faktów podczas gry terenowej w Krainie Czarów. Wspaniałą zabawą okazało się tworzenie sztuk teatralnokabare-towych na podstawie baśni. Przedstawienie „Jasia i Małgosi” w wersji filmu dokumentalnego lub „Czerwonego Kapturka” jako komedii romantycznej pokazało



jak wiele kreatywności i inwencji twórczej drzemie w młodych ludziach. Nie zabrakło także tradycyjnych tańców har-cerskich, czyli „Belgijki” „Tunaka” i „Choco-laty”. Najmłodsi (i nieco starsi też) mogli poczuć się jak prawdziwe gwiazdy, prezentując na wybiegu, pośród błysków fleszy baśniowe stroje. Te trzy dni były tak obfite w przeróżne atra-kcje, że nie sposób wszystkiego opisać. Je-dno jest pewne, ten biwak jeszcze długo zostanie w pamięci jego uczestników. Więcej zdjęć znajdziecie tutaj. dh. Izabela Jasińska







Zakochaj się w Podlasiu... Bóg, wojna i cisza
Z pozoru nie pasujące do siebie pojęcia jak Bóg, wojna i cisza w miejscu gdzie wybraliśmy się w październiku 2014 łączą się.
Podlaska Drużyna

Kto się wybrał? Wagabunda, ja i Kacper. W jakim celu? Po to by zobaczyć świętą dla wyznawców prawosławia Górę Grabarkę oraz coś dla fanów II Wojny Światowej – bunkry Linii Mołotowa Brzeski Rejon Umo-cniony Punkt Oporu Moszczona Królewska. Zebraliśmy się pod stacją PKP o godzinie 6:00 i zakupiliśmy bilety na pociąg, ale podróż zaczęła się w busie - małym busie, ponieważ tory na krótkim odcinku były re-montowane. Dojechaliśmy na sta-cję z której mieliśmy jechać już pociągiem, niestety po 40 minu-towym czekaniu dowiedzieliśmy, że skład się zepsuł a na miejsce dojedziemy autobusem. Po perypetiach z transportem ale i pięknej drodze dotarliśmy do stacji Sycze, to był pierwszy krok by zakochać się w Podlasiu, od razu



można było poczuć inne powietrze, takie czyste z zapachem pobliskich lasów. Ze stacji wyruszyliśmy do oddalonej o około kilometr Grabarki, najważniejszego miejsca wyznaw-ców prawosławia w Polsce. Grabarka jest świętym miejscem dla wyznawców prawosławia w Polsce. Jej dzieje a na pewno jej sława zaczyna się w 1710 roku gdy na Podlasiu szalała epidemia cho-lery. W tym czasie pewnemu star-cowi we śnie zostało objawione, że ratunek można znaleźć na pobli-skim wzgórzu. Wierni poszli za gło-sem Bożym, przynosząc ze sobą krzyże. Z modlitwą obmywali się i pili wodę ze źródełka. Według kro-niki siemiatyckiej parafii ratunek od choroby znalazło wówczas ok. 10 tys. ludzi. W podzięce Bogu za cud zbu-dowano na tym miejscu drewnianą kapliczkę Przemienienia Pańskiego. Cerkiew przebudowywana, remon-towana, upiększana dotrwała do 1990r, kiedy to podpalona spłonęła doszczętnie. Do tej pory na krzy-żach dziękczynnych bądź tych przyniesionych z nadzieją w celu ochrony ("Spasi i sochrani (Uratuj i zachowaj)") widać znaki pożaru. Nowa cerkiew została wyświęcona w 1998r. Jest już murowana. Po nacieszeniu oczu, duszy i ciała (skosztowaliśmy wody ze źróde-łka) wyruszyliśmy do Moszczony Królewskiej kierując się na Radzi-wiłłówkę i skręcając w jednooso-bowej wsi Końskie Góry. Cały czas towarzyszyły nam piękne krajobra-zy – zieleń traw i drzew iglastych. W lasach w pobliżu Moszczo-ny Królewskiej znajduje się 14 bun-krów, nie do wszystkich można wejść, nie wszystkie można znaleźć, ba nie wszystkie są ukończone (trzeba trochę poszukać i można znaleźć niedokończony bunkier). Ich historia jest równie ciekawa co same wnętrza bunkrów. Po agresji III Rzeszy i ZSRR na Polskę na Bugu przebiegała granica między tymi państwami, Józef Stalin wie-dział, że sojusz z Rzeszą nie po-trwa zbyt długo więc postanowił wybudować system umocnień (do-tychczasowy system umocnień na-zywany Linią Stalina nie chronił nowo zdobytych ziem) nazwanych póź-niej od nazwiska ministra spraw za-granicznych ZSSR Wiaczesława Mołotowa. Niestety niewiele to dało ponieważ Rosjanie przy budowie popełnili wiele błędów np. budowali w nocy przy sztucznym świetle a niemieccy zwiadowcy tylko nanosili bunkry na mapę. Samo uzbrojenie również nie było zupełne. Podczas ataku Rosjanie byli zaskoczeni po-nieważ dzień wcześniej (sobota) tańczyli, pili i bawili się w najlepsze. Każdy z nas wszedł do wnę-trza bunkru i zobaczył jak funkcjo-nowali rosyjscy żołnierze, jak zapla-nowany i budowany był bunkier. Zwiedzanie bu-nkrów pozwoliło nam zauważyć jak piękne krajobrazy kryją się na podlaskiej ziemi. W



całej okolicy panowa-ła błoga cisza, która pozwalała nam się re-laksować. Dopiero w Moszczonie natrafiliśmy na ludzi i na traktor, który był pierwszym napot-kanym pojazdem w tym rejonie. Zauroczył nas również las, który o tej porze roku pach-nie i wygląda wyjątko-wo. Sami Podlasiacy są wyjątkowo uprzejmi i służą radą np. gdy py-tamy o drogę. Po zwiedzeniu bun-krów udaliśmy się do Maćkowic gdzie zoba-czyliśmy kolejną pięk-ną cerkiew pw. św. Cyryla i Metodego, choć nie tak starą bo wybu-dowaną w 1997 roku. Wtedy została nam już tylko droga do Sie-miatycz na stację gdzie mogliśmy odpocząć i spotkać miłego kotka ze sparaliżowanymi przednimi łapkami. Była to pierwsza z serii wycieczek po Podlasiu, które już są w planach. Zapewne każdy uczestnik pier- wszej wycieczki może powiedzieć, że w tym rejonie można się zakochać. dh Eryk „Ługi” Ługowski







,,Bo najlepiej nie poddawać się, tylko walczyć do końca.''
Często wydaje nam się, że los działa przeciwko nam. Trudno jest odnaleźć harcerską pogodę ducha. Może historia duha Bolka pomoże nam spojrzeć na własne trudności z innej perspektywy.
Podlaska Drużyna

Druh Bolek z Mil-cza czyli Bolesław Zajiczek urodził się w 1932 roku. II woj-na światowa to dla niego okres biedy, głodu, a przede wszystkim tułaczki. Zakończyła się ona w 1945r. w Milczu gdzie przyjechał wraz z rodzicami i starszym bratem. Należał do nie-legalnej drużyny harcerskiej, która za cel wyznaczyła sobie gromadzenie broni. Jak mówił: ,,Ciągle nie mogłem się pozbyć obrazu tych ludzi pokornie idących na śmierć Postanowiłem, że ze mną będzie inaczej. Gdy po nas przyjdą,otoczą dom, bez walki się nie poddam.Bo naj-lepiej nie poddawać się, tylko walczyć do końca.'' 9 stycznia 1951 roku wraz z drużyną poszli nad rzekę, by wy-próbować granaty. . Zajiczek sięgnął po pierwszy granat, ale on nie wybuchł. Sięgnął po drugi... Ogłuszył go pot-worny huk. Potem, strząsając krew cie-knącą po twarzy, patrzył na strzępy swych dłoni. Mimo tego, że stracił obie ręce i oko nigdy się nie poddał. . Już 1 maja 1951 roku zwyciężył w woje-wódzkich zawodach w biegach. W wolnej Polsce druh Bolek mógł już w pełni się rozwijać, nie musiał kłamać na temat przyczyny wypadku. Spędzał mnóstwo czasu na rowerze, wziął udział w rajdzie do-okoła świata, objechał Białoruś, dwukrotnie pokonał trasę Tour de Pologne. Bolesław Zajiczek podkreślał, że nie nudził się w życiu nawet przez pięć minut. Dużo czasu czasu zaj-mował mu przy-domowy ogródek, który starannie pielęgnował. prze-dewszystkim pracował z dziećmi i młodzieżą. Prowadził drużynę

Myślę, że to doskonały autorytet dla każdego harcerza i nie tylko. Zachęcam do lepszego zapo-znania się z sylwetką druha. Zainteresowanych odsyłam do filmu oraz książki pt. "Człowiek bez barier. Sylwetki laureatów Konkursu z lat 2003-2007"

Baryczanie przez ponad pół wieku. Wraz ze swoimi harcerzami organi-zował w Miliczu zbiórki funduszy na groby polskie na Ukrainie. Na Cmen-tarz Orląt Lwowskich zebrali równowar-tość 10 tys. dolarów. Kolejne 1600 dola-rów przekazali do Żytomierza. Zorga-nizował setki akcji, każda zbiórka przy-nosiła ze sobą coś ciekawego. Był wspaniałym peda-gogiem i człowie-kiem. Druh zmarł 19 sierpnia 2011. Twierdził, że dzięki swojej niepełno-sprawności jego życie było cieka-wsze życie, a naj-gorsza jest bez-czynność. dh. Emilia Zachoszcz Sprawności - co i jak?
Korzystając z zimy w tym miesiącu pro- ponujemy poniższe sprawności :)


ESKIMOS** 1.Uczestniczył w dwóch całodzien-nych zimowych wy-cieczkach. Jestem pewna,że ka-żdy z nas jeździ ze swoją klasą na wycie-czki szkolne. Wysta-rczy pojechać na dwie a zadanie będzie zali-czone. Dla nas będzie to świetna zabawa z przyjaciółmi. 2.Odpowiednio ubrał się na zimową wy-cieczkę, zabezpie-czył przed prze-marznięciem i prze-moczeniem. Na pewno każdy z nas jeździ na wycie-czki szkolne zimą, kie dy panuje wielo stopniowy mróz. Przed taką wycieczką należy odpowiednio się ubrać. Założyć czapkę, rękawiczki i nieprzemakalne buty. 3.Zbudował z zastę-pem igloo. Zbudowanie igloo to świetny pomysł na przeprowadzenie zbiórki, możemy za-proponować zastępo- wi wykonanie go np. na czas. Z pewnością będzie do wielka fra-jda dla harcerzy. 4.Przygotował ciepły posiłek na śniegu. To zadanie możemy pogodzić z budowa-niem igloo, wystarczy oderwać się na chwilę od pracy i przygotow-ać ciepłe jedzonko dla harcerzy. ZNAWCA POGODY** 1.Rozróżnił rodzaje chmur, mas powie-trza, oznaki ich zbli-żania się. Każdy z nas zapewne uczył się w szkole o chmurach oraz o tym co z nimi związane. Będzie to świetna okazja, żeby



sprawdzić swoje umie jętności. 2.Obserwował życie lasu podczas de-szczu. Często, kiedy pada deszcz bardzo się nudzimy siedząc w domu. Możemy zago-spodarować ten czas wychodząc na świeże powietrzedo lasu i obserwować jego życie, które jest ba-rdzo ciekawe. 3.Wykonał prosty przyrząd meteorolo- giczny (deszczo-mierz, wiatromierz, itp.). W internecie jest ma-sa wskazówek jak wy-konać takowy przy-rząd. Wystarczy robić to co jest w nich za-warte, i to zadanie mamy z głowy. 4.Przez miesiąc do-konywał pomiarów i obserwacji, prowa-dził notatki i kale-ndarz pogody. Często po szkole wie-le osób spędza czas przed komputerem. Warto wyjść na dwór poobserwować pogo-dę, dokonać pomia-rów i wszystko zapi-sać. Będzie to o wiele lepiej i ciekawiej spę-dzony czas. dh.Anna Bajbert dh.Karolina Kafara dh.Elwira Kaczorek
Wyjdź w Świat, zobacz, pomyśl, POMÓŻ - czyli Działaj!


Karolinka urodziła się jako zdrowe dziecko, w wieku trzech lat zdiagnozowano u niej guza mózgu centralnego układu nerwowego i wodogłowie. Przeszła ciężka operację ratujaca jej życie. Jest pod stała opieka specjalistów i wymaga intensywnej rehabilitacji. To wszytko dużo kosztuje. Mały Jaś również jest bardzo chory i wymaga stałej równie kosztownej opieku specjalistów i rehabilitację. Dzieciaczki są rodziną harcerzy z 16 WDH Dzikie Koty z Białk, którszy w swojej szkole od dnia 16 lutego sprzedaja pyszne własnoręcznie robione ciasta. Zarobione pieniadze przekażą rodzicom chorych dzieci, dla których liczy się każdy grosz Wszystkie drużyny, rodziców oraz znajomych zachęcamy do pomocy w akcji. dh.Patrycja Egier

Przekaż 1%

Karolince możesz pomóc przekazujac datek na konto fundacji: Nr konta: 89 8944 0003 0000 2088 2000 0010 FUNDACJA POMOCY OSOBOM NIEPEŁNOSPRAWNYM „SŁONECZKO” Z tytułem: NA LECZENIE I REHABILITACJĘ KAROLINY CHOIŃSKIEJ 134/C - ten dopisek jest konieczny, aby pieniądze trafiły do rodziców. Można również przekazać 1% od swojego podatku: FUNDACJA POMOCY OSOBOM NIEPEŁNOSPRAWNYM „SŁONECZKO” Nr KRS: 0000186434 NA LECZENIE I REHABILITACJĘ KAROLINY CHOIŃSKIEJ Aby to zrobić w PIT w rubryce KRS wpisz numer 0000186434 KONIECZNIE w rubryce „informacje uzupełniające” należy wpisać: „1% DLA KAROLINY CHOIŃSKIEJ 134/C” Jasiowi możesz pomóc przekazując datek na konto Fundacji: Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą” Ul. Łomiańska 5 01-685 Warszawa Bank BPH SA 61 1060 0076 0000 3310 0018 2660 Z tytułem: 25238 Marczuk Jan darowizna na pomoc i ochronę zdrowia Można również przekazać 1% od swojego podatku: Nr KRS: 0000037904 Z dopiskiem : 25238 Marczuk Jan



Lubicie naleśniki? To te placuszki na pewno też bardzo polubicie. Oto przepis: Składniki: Mleko 1 i 1/3 Mąka 1 i 1/2 Jajko 2 szt. Cukier 2 łyżeczki Sól 1 łyżeczka Proszek do pieczenia 1 łyżeczka Olej 3 łyżki Sposób przygotowania: Wszystkie składniki należy wymieszać w misce i po łyżeczce wykładać na bardzo dobrze nagrzaną patelnię. Smażyć do momentu aż się ładnie zarumienią. Możecie je jeść z dżemem, jogurtem, owocami lub nutella :) Smacznego! dh. Patrycja Egier