Musisz zainstalować flash player pobierz instalator






EGZEMPLARZ BEZPŁATNY, NAKŁAD: 30 EGZEMPLARZY, RZEP CZERWIEC `11 WYDANIE SPECJALNE

Elbląskie środowisko artystyczne o Stanisławie Filipowiczu
Twórczość ta w Elblągu na pewno będzie wyrazem odreagowywania na czas miniony, niesprzyjający dokumentacji nieoficjalnej i w ogóle - odpowie wyzwaniom czasu, gdyż poprzez prezentowanie biografii odchodzącego pokolenia elbląskich pionierów, przyczyniać się będzie do prezentowania korzeni tutejszego społeczeństwa i umacniać więzi ze środowiskowymi tradycjami.
Wydanie specjalne

Jej uprawę znajdziemy także u znaczących autorów elbląskich. Autorami, którzy najsilniej uobecnili się wśród wzmiankowanej grupy i bynajmniej nie poprzestali na związkach z klubem ETK, byli Stanisław Filipowicz (…). Przemiany ustrojowe po 1989 roku rozpoczynają się dla twórczości literackiej ważnym aktem zlikwidowania cenzury, więc i uwolnienia autorów od znamiennych ograniczeń z czego skwapliwie korzystają twórcy pozostający od lat w rozbracie politycznym, etycznym i społecznym ze zbankrutowaną formacją. Korzystają z tego wszyscy, najszybciej zaś Stanisław Filipowicz (poezja i proza) - najwybitniejszy reprezentant Stanisław Filipowicz. Zjawiskiem literackim, które zaistniało w sposób najpełniejszy w minionym piętnastoleciu i które stanowi najdojrzalsze, jak również najbardziej znaczące osiągniecie twórczości słowiańskiej środowiska elbląskiego jest twórczość Stanisława Filipowicza (zm. w 1996 roku), obejmująca zarówno poezję, jak i w ostatnim okresie działalności, także prozę. /Druk wersji pierwotnej w: "Poezja dzisiaj", 35/36, 2004 Tekst zaktualizowany 15.01.2008, Ryszard Tomczyk © 2004-2008/ Życie i twórczość
Stanisław Filipowicz, urodzony 25 stycznia 1935 roku, był poetą i prozaikiem wywodzący się z Wilna.
Wydanie specjalne

W Wilnie tkwiły jego korzenie, do których przez całe życie powracał. Jego matka była nauczycielką a ojciec z wykształcenia chemikiem (posiadał wytwórnię kosmetyków), z zamiłowania natomiast - malarzem. Stanisław był jednym z czworga rodzeństwa - brat i dwie siostry. Szkołę powszechną rozpoczął w Wilnie jeszcze przed wojną, później kontynuował naukę na tzw. tajnych kompletach. Niestety, musiał ją przerwać, ponieważ w 1943 roku państwo Filipowiczowie zostali zmuszeni do opuszczenia miasta. Czując się Polakami nie chcieli żyć w obcym państwie, udali się więc do Gdańska. „Wyjechali jak wszyscy, w bydlęcych wagonach, jechali przez czternaście dni, podróżując z niewielkim tobołkiem osobistych rzeczy". Staszek miał wówczas dziewięć lat, jednak obrazy z dzieciństwa spędzonego w Wilnie pozostały w jego sercu i pamięci do końca życia. „On był po prostu zakochany w Wilnie [...]; przez 45 lat kiedy tam nie jeździł, niczego nie zapomniał. Pamiętał każdą uliczkę, jej nazwę; wszystko, co się wiązało z tym miastem. Bardziej pamiętał te okolice od ludzi, którzy tam pozostali i żyli. Pytając ich o dane miejsce, nie potrafili odpowiedzieć, a on wiedział. Po nocach mu się śniło to Wilno" . Początki życia w nieznanych okolicach były oczywiście bardzo trudne - powojenne zgliszcza i trud zdobywania pracy. Stanisław rozpoczął naukę w V Liceum Ogólnokształcącym w Oliwie. Tutaj też, oprócz wiedzy, rozwijał pasje sportowe. Jego pasją było podnoszenie ciężarów, biegi, rzut kulą i dyskiem. Uczestniczył w wielu imprezach, zawodach sportowych, na których zdobywał nagrody i wyróżnienia. Rok 1949 – przełom w życiu poety
W wieku lat piętnastu zostaje aresztowany za „próbę obalenia ustroju". Tak wspomina to wydarzenie Kazimierz Onacki - przyjaciel ze szkolnej ławy oraz współtwórca wydanego w 1992 roku tomiku „Blues na cztery ręce”: „Staszka poznałem we wczesnych latach młodości; po jego przyjeździe do Polski z Wilna [...] Staszek ćwiczył kulę, ja skoki. I tu nagle porażająca wiadomość.
Wydanie specjalne

Staszka zamknęło UB. Zgroza, początkowo nie wiedzieliśmy co się stało, później dowiedzieliśmy się, że został aresztowany (w wieku lat 15) za udział w organizacji militarnej, skupiającej młodych ludzi, którzy stawiali sobie za cel zbrojne obalenie ustroju”. Nie należał on jednak do żadnej organizacji spiskowej, był po prostu zagorzałym sportowcem i „miał coś załatwić”, za co koledzy obiecali mu dysk. W czerwcową noc zabrano go tak, jak stał, w spodenkach, mówiąc, że syn zaraz wróci , a on wrócił za trzy lata . Rozprawa odbyła się w Sądzie Wojskowym w Gdyni, przy drzwiach zamkniętych; nie wpuszczono nawet zrozpaczonej matki. Fakt przebywania w więzieniu wpłynął na decyzję późniejszego członkostwa w organizacji niepodległościowej „Rycerze Dobrej Woli" i współtworzenie Oddziału Jaworzniaków w Gdańsku (antykomunistycznego Związku Młodocianych Więźniów Politycznych lat 1944-1956). Kiedy wyszedł na wolność, bardzo trudno było mu się przyzwyczaić do rzeczywistości. Kilkakrotnie odrzucano ze szkół jego dokumenty, twierdząc, że ciemna przeszłość uniemożliwia dalszą naukę. Lata sześćdziesiąte przynoszą zmiany w życiu prywatnym Stanisława Filipowicza. W 1962 roku poznaje swoją przyszłą żonę Hildegardę. W 1974 roku pan Filipowicz wraz z rodziną (żoną i trojgiem dzieci -Małgorzatą, Katarzyną i Jackiem) przenosi się z Lublewa do Dzierzgonia,

Wydanie specjalne

miasteczka położonego w dawnym województwie elbląskim. Stanisław Filipowicz zamieszkał wraz z rodziną w zabytkowej kamienicy przy ulicy Odrodzenia i podjął pracę na stanowisku Dyrektora Miejskiego Domu Kultury. Stanisław Filipowicz, jako dyrektor Domu Kultury w Dzierzgoniu, organizował też liczne wieczory literackie, sympozja i konkursy, skupiając wokół siebie dzieci oraz młodzież. Stał się głównym animatorem i mecenasem twórczości literackiej, szczególnie młodych poetów. W swoim życiu pracował w szkole, w domu dziecka, na politechnice jako laborant, w klubach sportowych jako trener lekkiej atletyki. Był członkiem gdańskiego oddziału Związku Literatów Polskich oraz funkcjonującego do 1990 r. Klubu Literackiego Elbląskiego Towarzystwa Kulturalnego. Debiutował w 1968 r. w miesięczniku „Litery” opowiadaniem Powiedz, jaka jest prawda. Jego utwory wydawano w lokalnych czasopismach, a także w książkach. Ukazywały się głównie nakładem Elbląskiego Towarzystwa Kulturalnego. Twórczość
Opublikował sześć zbiorów poetyckich: * Buty z podłogą (1981) * Lot i kara (1984) * Po amputacji (1991) * Zamiast antyfony (1992) * Blues na cztery ręce (1992) * Etiudy wileńskie (1993)
Wydanie specjalne

Ostatni cykl poetycki, napisany w czasie pobytu w szpitalu na przełomie lat 1995-1996 pt. Razem dotykamy ciemności, ukazał się pośmiertnie w 1998 r. Do jego utworów prozatorskich należą: powieść z elementami autobiograficznymi Życie bez Marii (1993) oraz zbiór opowiadań Infekcja w raju (1994). „Zarówno jego utwory poetyckie, jak i prozatorskie są przede wszystkim krwistym i pełnym prawdy rozrachunkiem z życiem trudnym, bezlitosnym i pełnym upokorzeń. Równocześnie wewnętrznym, niekończącym się dyskursem egzystencjalnym, pełnym pytań i wątpliwości.” Na klimat jego twórczości oraz podejmowaną tematykę wpłynął m.in. młodzieńczy bunt wobec totalitarnej rzeczywistości, w której, jak twierdzi sam autor, los człowieka był nie tylko groteskowy, ale i tragiczny. „Tworzył poezję i prozę, w obu przypadkach przywiązywał ogromną wagę do słowa pisanego. Język jego utworów jest niezwykle oszczędny i esencjonalny. Widać, że twórca z namysłem dobiera każdy szczegół, aby jak najdokładniej wyrazić swoje myśli. Jako poetę najbardziej interesowały Filipowicza relacje: jednostka – zbiorowość – rzeczywistość.” Prawie połowę 1994 roku Stanisław Filipowicz spędził w Wilnie. Odbywał tam mnóstwo spotkań autorskich z

Wydanie specjalne

czytelnikami, dużo pisał i drukował w tamtejszej prasie, np. w „Kurierze Wileńskim", gdzie opublikowano też kilka artykułów o nim samym i jego twórczości. „Buty z podłogą” oraz „Lot i kara” dotykają problemów samotności człowieka, która wraz z rozwojem cywilizacyjnym silniej zniewala ludzi. Wiersze zawarte w tomikach opowiadają tez o pobycie Filipowicza w więzieniu. W trakcie recepcji utworów czytelnik współodczuwa gwałtowny bunt poety przeciwko niesprawiedliwości ustroju PRL. Gorzka ironia podkreśla ogromny żal i poczucie wyrządzonej krzywdy, jakie czuł więziony twórca. Ponadto poeta przebywając w zamknięciu zrozumiał, że każdy człowiek, tak naprawdę, nosi wiezienie w sobie i podstawowym jego dążeniem powinna być próba wyswobodzenia siebie. Ratunkiem dla spętanego ducha jest przyjaźń, dobro, szlachetność. Surowość językową równoważą liczne odwołania do kultury antycznej, Biblii, muzyki Chopina czy malarstwa Breughla. Nagrody. Laureat wielu konkursów poetyckich i prozatorskich w kraju i za granicą. W 1992 r. otrzymał II nagrodę na Międzynarodowym Konkursie Literackim im. M. Hłaski w Wiedniu. Zbiór wierszy Wydanie Specjalne RZEP Czerwiec `11 przygotowali:

Wydanie specjalne

Jesteśmy Jesteśmy tu jak stary dąb – Korzenie mocno w ziemię wrosły, Piastowski pług na pole znów Wyrusza każdej wiosny. I zostać nam już na tej ziemi. Wpatrzeni w piękno swego miasta, Historię nową dziś tworzymy – Niech wzrasta! Tutaj w Dzierzgoniu jest nasz dom I z każdym dniem pięknieje. Zobacz – nad rzeką wstaje świt – Dnieje. Przyjaźń nie wiedziałem że można tak łatwo zaprzyjaźnić się ze śmiercią bezkompromisowo nie bilateralnie jakby chodziło o sąsiada głowę łazi za mną kryjąc się po kątach a ja bym nawetkosę wyklepał żeby mniej bolało żeby nie patrzeć jak chwyci za serce z przyjaźni ________________________ Najwyraźniej utrwalony obraz Stanisława odnosi się do Jego ostatnich dni. Starszy pan z laseczką, mimo fizycznych śladów cierpienia na twarzy, zdawał się trwać w normalnym rytmie biologicznym swoich 62 lat. Wie¬dział już o swojej tragicznej i nieodwra¬calnej chorobie. Przyznaję że tak do najlepszym sportowcem wśród poetów i najlepszym poetą wśród sportowców. Odszedł na zawsze , w szpitalnym łóżku, nagle , w trakcie rozmowy, zapewne jak zawsze ze swoimi wątpliwościami ,do końca będąc , jak siebie określał, kontestatorem rzeczywistości.. Teraz już dotarł poza granice Niepojętego. Zresztą , zawsze wiedział dokąd i do Kogo idzie. Tylko jak u każdego człowieka ta zachłanność życia mą¬ciła myśli i plątała dro¬gi.(…) Z nami pozostajesz w swojej poezji. I za to szczególnie dziękujemy Ci wszyscy. (B.P.) Dziękujemy pani Hildegardzie Filipowicz i pani Ewie Łącznej za udostępnienie materiałów. Bibliografia 1. Tomczyk, Ryszard: Bedeker elbląski. – Gdańsk Polnord ; Wydawnictwo Oskar, 2000r. - S. 50-51. 2. www.lenckowski. republika.pl 3. www.leksykonkultury.ceik.eu 4. www.info.elblag.pl 5. Informator Dzierzgoński, wyd. Rada Miejska w Dzierzgoniu, 1996r. Marcin Rudzki - redaktor naczelny, skład i łamanie Magdalena Bujalska - dziennikarz Małgorzata Kraft - korekta, opiekun gazetki Paweł Lange - foto Sandra Szewczyk - grafika Rzep - szkolny nieregularnik Zespół Szkół im. Cypriana Kamila Norwida ul. Zawadzkiego 15 82-440 Dzierzgoń www.mam.media.pl/rzep