Тэставае паведамленьне - трэба паставіць flash player






wykrzykn!k czyli nieregularnik grupy dziennikarskiej ZS im. I Łukasiewicza w Nowej Sarzynie nr 3

Rozpoczęcie roku szkolnego 2011/2012

wykrzkn!k

1 września w Zespole Szkół im. Ignacego Łukasiewicza odbyła się uroczystość inauguracji roku szkolnego, połączona z symbolicznym otwarciem nowego boiska wielofunkcyjnego. Po wprowadzeniu sztandaru szkoły i odegraniu hymnu narodowego, głos zabrał dyrektor Jacek Wojdałowicz. Przywitał przybyłych gości, pracowników szkoły i młodzież, a następnie zwrócił się do uczniów, życząc im zapału do całorocznej pracy, silnej woli i wytrwałości. W drugiej części uroczystości dokonano otwarcia boiska. W godzinach popołudniowych i w weekendy boisko jest dostępne dla wszystkich. Wycieczka Klubu Miłośników Kultury Anglosaskiej – Warszawa 2011
Who is Mrs. Hoover?
wykrzkn!k

28 października odbyła się wycieczka autokarowa do Warszawy, zorganizowana dla uczestników szkolnego koła miłośników kultury anglosaskiej, pod opieką profesora Aleksandra Dubiela i profesorki Bogusławy Kotwicy. Z Nowej Sarzyny do stolicy mieliśmy do przebycia prawie 300 km, dlatego też już o 3:00 nad ranem wyruszyliśmy w drogę. Do Okęckiej Sali Widowiskowej dotarliśmy o godzinie 10:30. Tam mieliśmy okazję spotkać rodowitego Amerykanina, który w bardzo ciekawy i zabawny sposób przedstawił nam historię Wielkiej Brytanii. Dzięki naszym wcześniejszym przygotowaniom na zajęciach z łatwością zrozumieliśmy treść wykładu. Kolejnym punktem programu był spektakl interaktywny w języku angielskim pt. "Mrs. Hoover”. Wcielający się w rolę ekscentrycznej starszej pani

wykrzkn!k

Martyn Ford doskonale utrzymywał kontakt z publicznością, a szczególnie z naszą grupą siedzącą najbliżej sceny. Mogę śmiało stwierdzić, że każdy z nas czegoś się nauczył. Beata z Weroniką opanowały niezwykle skomplikowaną sztukę parzenia angielskiej herbaty, zaś profesor Dubiel zgłębił tajniki etykiety panującej podczas konsumpcji kruchych ciasteczek. Atmosfera była bardzo luźna, wszyscy zaangażowani byli w śpiewanie piosenek w języku angielskim oraz wykonywanie śmiesznych zadań, wymyślanych przez Mrs. Hoover. Aktora nagrodziliśmy owacją na stojąco, a po przedstawieniu zaprosiliśmy go do wspólnego zdjęcia. Z budynku wyszliśmy z szerokimi uśmiechami na twarzach. W programie naszej wycieczki naturalnie nie mogło zabraknąć wizyty w

wykrzkn!k

Zamku Królewskim. Podczas zwiedzania towarzyszyła nam pani przewodnik, która w ciekawy sposób przybliżyła nam fascynującą historię tego miejsca. Przy Kolumnie Zygmunta spotkaliśmy zwycięzcę programu „X Factor” - Gienka Loskę, któremu towarzyszył spory tłum słuchaczy. Gdy dźwięki muzyki zaczęło już zagłuszać burczenie w naszych brzuchach, zaczęliśmy szukać czegoś do jedzenia. Znalezienie odpowiedniego miejsca okazało się nie lada wyzwaniem. W końcu trafiliśmy do włoskiej pizzerii słynnej restauratorki Magdy Gessler. Szczególną uwagę zwróciły liście laurowe na posadzce, które później były głównym tematem rozmów w busie. Po posiłku mieliśmy chwilę dla siebie. Każdy mógł pozwiedzać Starówkę i kupić pamiątki. Następnie wróciliśmy do busa.

wykrzkn!k Droga powrotna nie była specjalnie nudna. Jak się okazało młodzież najbardziej aktywna jest właśnie nocą. Bus aż trząsł się od naszego śmiechu. Do Nowej Sarzyny przyjechaliśmy około północy. Z wielką chęcią powtórzylibyśmy taką przygodę w przyszłym roku. Elżbieta Burda

60 lat Zespołu Szkół im. Ignacego Łukasiewicza

wykrzkn!k

Jubileusz, czyli okrągłą rocznicę działalności naszej szkoły, obchodziliśmy 24 września 2011 roku. Świętowaliśmy 60-lecie powstania szkoły zawodowej, a później średniej w Nowej Sarzynie. Jej patronem jest założyciel pierwszej na świecie kopalni ropy naftowej w Bóbrce koło Krosna – Ignacy Łukasiewicz. 18 września 1966 roku imię Ignacego Łukasiewicza nadano Technikum Chemicznemu i Zasadniczej Szkole Zawodowej w Nowej Sarzynie, a w 2001 roku rozszerzono je na cały Zespół Szkół. Chcemy naśladować patrona naszej szkoły w kontekście słów Ludwika Tomanka: „Czynem tworzył poezję, a pieniądze zamieniał na ideały (...)”. Uroczystości rocznicowe poprzedziło uczczenie pamięci zmarłych dyrektorów tej szkoły – Władysława Rusieckiego i Mariana Kosiarskiego. Przedstawiciele Samorządu Uczniowskiego wraz ze swym opiekunem Łukaszem Supersonem, złożyli kwiaty i zapalili znicze na mogiłach nieżyjących dyrektorów. Główne obchody jubileuszu 60-lecia rozpoczęły się w piękny sobotni poranek, kiedy to dyrekcja, nauczyciele, pracownicy i uczniowie z Zespołu Szkół im. I. Łukasiewicza wyruszyli sprzed szkoły do kościoła parafialnego. Dziękczynna Msza święta została odprawiona przez księży pracujących w naszej szkole pod przewodnictwem proboszcza parafii Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski, ks. Kazimierza Kawy. Dużą atrakcją, szczególnie dla absolwentów szkoły zgromadzonych na Mszy świętej, był oddział strażacki, którym dowodził Bartłomiej Czechowicz (wychowawca maturalnej klasy przeciwpożarowej). Po Mszy świętej, w takim samym szyku, wszyscy przeszli do Ośrodka Kultury w Nowej Sarzynie. Tam odbyło się przywitanie zgromadzonych gości przez dyrektora szkoły – Jacka Wojdałowicza. Następnie dyrektor w swoim przemówieniu przedstawił krótką historię szkoły, zwracając

wykrzkn!k

szczególną uwagę na ostatnie 10 lat funkcjonowania tej placówki oświatowej w naszym środowisku. Podziękował za współpracę Starostwu Powiatowemu w Leżajsku, Kuratorium Oświaty w Rzeszowie, władzom miasta i gminy na czele z panem Burmistrzem, Ośrodkowi Kultury w Nowej Sarzynie i innym instytucjom, wspierającym pracę szkoły. Słowa podziękowań skierował też do sponsorów, a głównie do Zakładów Chemicznych w Nowej Sarzynie. Spotkanie w Ośrodku Kultury, które prowadziła pani wicedyrektor Marta Makówka, było podzielone na dwie części. W pierwszej, oficjalnej, głos zabierali zaproszeni goście – senator Janina Sagatowska, posłowie Antoni Błądek i Stanisław Ożóg, przedstawiciele posłów Zbigniewa Rynasiewicza i Kazimierza Gołojucha, Starosta Leżajski Jan Kida, wizytator Janina Świerczewska z Kuratorium Oświaty, wiceprzewodniczący Rady Powiatu Andrzej Chojnacki i Burmistrz Miasta i Gminy Nowa Sarzyna Jerzy Paul, dziękując za współpracę i życząc szkole kolejnych jubileuszy. Następnie jeden z uczniów naszej szkoły odczytał listy od Wojewody Podkarpackiego Małgorzaty Chomycz i Marszałka Województwa Podkarpackiego dra Mirosława Karapyty. Dużą niespodzianką były dla nas przekazane w wersji elektronicznej słowa dyrektora zaprzyjaźnionej z nami szkoły z Bieriozowej Rudki na Ukrainie Michajły Mikołajowicza Prokopienki. Druga część tego spotkania to akademia zatytułowana „Życie nie po to jest, by brać”. Uczniowie z klas II A, B, C i III B przedstawili poetycką zadumę nad życiem. Mottem tego przedstawienia stały się słowa piosenki Edyty Geppert „O życie, kocham cię nad życie”. Uczniowie starali się spojrzeć na życie poprzez pryzmat doświadczeń, przeżyć i uczuć tych, którzy tworzyli poezję. W życiu czeka nas egzamin z losu, czyli sprawdzian sił i wartości człowieka. Gościnnie w akademii wystąpiły absolwentki naszej szkoły: Michalina Czechowicz, Karolina Dolecka, Kamila Latusek, Klaudia Rajzer i Paulina Sroka. Montaż słownomuzyczny przygotowały panie Halina Zielińska i Magdalena Czechowicz. Ta refleksja dotycząca życia wywarła ogromne wrażenie na zaproszonych gościach, absolwentach szkoły oraz pracownikach i uczniach Zespołu Szkół w Nowej Sarzynie. Następnie wszyscy przeszli na ulicę Łukasiewicza, aby tam, w budynku szkoły, obejrzeć wystawę pamiątek 60-lecia. Wystawa ta była podzielona na kilka części. Na tablicach umieszczono zdjęcia z początkowego okresu istnienia szkoły i ostatnich 10 lat wraz z galerią byłych dyrektorów szkoły. W gablotach wyeksponowano najstarsze szkolne dokumenty. Na stolikach wyłożono kroniki szkolne, klasowe i złotą księgę prymusów szkoły. Najstarszą kronikę można było obejrzeć na sztalugach, obok pierwszego sztandaru szkoły. Dalej znajdowały się publikacje wydane przez szkołę i kilka interesujących dokumentów z minionych lat. Wystawa pamiątek 60-lecia cieszyła się dużym zainteresowaniem. Przygotowało ją szkolne koło miłośników historii pod opieką pani Ewy Chmiel i pana Tomasza Doktóra. Pomocy organizacyjnej udzieliło nam Muzeum Ziemi Leżajskiej, za co serdecznie dziękujemy. Ponadto zaproszeni goście mogli się wpisać do Księgi jubileuszowej. Każdy z uczestników uroczystości 60-lecia Zespołu Szkół im. I. Łukasiewicza otrzymał publikację jubileuszową, która będzie przypominała o obchodach rocznicowych w naszej szkole. RAJD BEANA
czyli klasy pierwsze maszerują orientacyjnie
wykrzkn!k

Jest godzina 9:15. Klasy pierwsze wyruszają w pełną przygód i niebezpieczeństw trasę Rajdu Beana – corocznej imprezy, podczas której pierwszoklasiści przechodzą swoisty chrzest bojowy, pozwalający im wejść w zaszczytny poczet uczniów naszej szkoły. Zespoły klasowe zapuszczają się w gęstą sarzyńską dżunglę w poszukiwaniu pierwszego punktu kontrolnego. Zadanie nie jest łatwe ponieważ sprytni organizatorzy ulokowali koperty w trudnodostępnych miejscach. Szybko okazuje się również, że interpretowanie mapy nie należy do najłatwiejszych. Upływają pierwsze minuty gorączkowych poszukiwań i wreszcie pierwszy sukces - pierwsza koperta odnaleziona. Wskazówki, choć dość zagadkowe i zawiłe, pomagają dotrzeć do kolejnego punktu kontrolnego. Na szczęście wszystkie zespoły klasowe docierają do punktu zbornego na czas i organizatorzy nie muszą naliczać punktów karnych. Na miejscu czekają już

wykrzkn!k

organizatorzy oraz ognisko, przy którym można się ogrzać i upiec kiełbaskę. Następnie przychodzi czas na prezentację klasowych totemów. Wszystkie klasy mają okazję popisać się niezwykłą kreatywnością zarówno przy tworzeniu, jak i prezentacji totemów. Kolejnym zadaniem jest prezentacja piosenki turystycznej. Drużyny klasowe dostają kolejną szansę zdobycia kilku cennych punktów, rywalizując w rzucie piłką lekarską, strzałach do bramki oraz kalamburach. Po zakończeniu wszystkich konkurencji, nadszedł czas na ogłoszenie wyników. Laur zwycięstwa przypadł w udziale klasie I LOA, drugie miejsce zajęła klasa I W, na trzecim miejscu uplasowała się klasa I LOB, a na czwartym klasa I LOC. Dziękujemy organizatorom, gratulujemy wszystkim uczestnikom oraz życzymy podobnego zapału w szkolnych zmaganiach. Czesław Miłosz odNowa odczytywany
Obecny 2011 rok poświęcony jest Czesławowi Miłoszowi
wykrzkn!k

Z tego względu nauczyciele biblioteki i poloniści Zespółu Szkół im. Ignacego Łukasiewicza w Nowej Sarzynie zorganizowali dni poświęcone temu wybitnemu polskiemu nobliście. Hasłem przewodnim szkolnych dni Miłosza były słowa: „Czesław Miłosz odNowa odczytywany”. Dla naszych uczniów ogłoszono konkurs literacki i plastyczny, zaś dla naszych młodszych koleżanek i kolegów z gimnazjum przygotowano konkurs recytatorski. Literacka część zmagań odbyła się 17 listopada. Uczniowie przez 90 minut analizowali i interpretowali wylosowane przez siebie wiersze Miłosza. Ta część konkursu miała na celu rozbudzenie wrażliwości literackiej i popularyzowanie wiedzy o twórczości polskiego noblisty. Komisja konkursowa, składająca się z polonistów naszej szkoły, doceniła prace Kamila Maczugi (II LO b) oraz Gabrieli Kamińskiej (IILOd), które znalazły się kolejno na pierwszym i drugim miejscu. Następnym etapem obchodów Dni Czesława Miłosza był konkurs plastyczny. Spośród wielu wykonanych pieczołowicie prac jury przyznało: Karolinie Paszek – I miejsce, Sylwii Flis – II miejsce, III miejsce ex aequo Elżbiecie Burdzie i Katarzynie Trojan. Oceniano interpretację wierszy, walory artystyczne i estetyczne prac oraz oryginalność. Ostatnim dniem obchodów święta Czesława Miłosza był 29 listopada. Do Zespołu Szkół przyjechali gimnazjaliści, którzy deklamowali wybrane utwory wybitnego poety. Podczas oceniania brano pod uwagę nie tylko wymowę i intonację, ale również interpretację i dobór repertuaru.Jury postanowiło

wykrzkn!k

nagrodzić:Alicję Rojan z Gimnazjum w Nowej Sarzynie – I miejsce, Aleksandrę Sobotę z Gimnazjum w Woli Zarczyckiej – II miejsce oraz Katarzynę Łyko z Gimnazjum w Łętowni i Aleksandrę Miazgę z Gimnazjum w Nowej Sarzynie – III miejsce ex aequo. Tego samego dnia ogłoszono także wyniki konkursu literackiego oraz plastycznego. Laureatom wszystkich konkursów wręczono nagrody książkowe i pamiątkowe dyplomy. Elementem spajającym poszczególne części uroczystości były wykłady poświęcone życiu i twórczości Czesława Miłosza, kontekstom jego poezji oraz percepcji ,,Doliny Issy”, zaprezentowane przez naszych polonistów, zaś ostatni – przez gościa z Uniwersytetu Rzeszowskiego, panią dr Agatę Paliwodę. W ramach Dni Miłosza zorganizowano także projekcję ,,Doliny Issy” w reżyserii Tadeusza Konwickiego. Dzięki w/w obchodom wielu uczniów miało okazję przypomnieć sobie życie i twórczość polskiego noblisty. Anna Kamińska "Moja wierna Moja wierna mowo, służyłem tobie Czesław Miłosz Rowerami do Krzeszowa - literackim śladami twórczości Singera, Wierzyńskiego
19 października 2011 roku (środa) brałam udział w wycieczce rowerowej do Krzeszowa. Naszą grupę stanowili członkowie kółka dziennikarskiego, uczniowie klasy III LO A wraz z wychowawcą, rodzic oraz pani profesor Monika Łobodzińska-Zygmunt. Już po pierwszej godzinie lekcyjnej, nieco podekscytowani, czekaliśmy na początek naszej wyprawy. Przed szkołą została sprawdzona lista obecności i stan naszych rowerów.
wykrzkn!k

Na wszelki wypadek chłopcy zabrali najpotrzebniejsze rzeczy do naprawy pojazdów. Ponieważ w planie mieliśmy również odcinki specjalne (drogami polnymi), o jakąkolwiek awarię nie byłoby trudno. Początkowo podczas jazdy był odczuwalny niewielki chłód, jednak w miarę upływu czasu robiło się coraz cieplej, nie tylko dzięki słońcu, które co chwila przebijało się przez chmury, ale również z powodu wysiłku. Pierwszą miejscowością przez którą przejeżdżaliśmy była Sarzyna. Około godziny 9:30 odbyła się krótka przerwa, w czasie której podziwialiśmy z Trestkowej Góry jesienny krajobraz Krzeszowa i okolicznych wsi. Na horyzoncie dało się jeszcze dostrzec zaorane pola i różnokolorowe lasy spowite białą mgłą. Ten wyjątkowy moment uchwyciliśmy zarówno na zdjęciach jak i filmie. Tuż przed wjazdem do Krzeszowa przejeżdżaliśmy przez rzekę San.Prawdziwym wyzwaniem okazało się dotarcie do Kościoła p.w. Narodzenia NMP w Krzeszowie. Prowadząca do niego droga asfaltowa ciągnęła się na sam szczyt wielkiego wzgórza. Metody osiągnięcia celu były różnorakie; najsilniejsi próbowali dojechać tam rowerem, jednak w końcowym efekcie nikomu się to nie udało. Zbliżała się pora drugiego śniadania, więc każdy wyciągnął z plecaka swój prowiant. Po takim wysiłku trzeba było uzupełnić straconą energię. Na świeżym powietrzu kanapki smakowały o niebo lepiej niż w szkole. Następnie cała grupa zebrała się w zadaszonym pomieszczeniu, tuż przed wejściem do drewnianego kościoła. Co niektórzy rozsiedli się wygodnie na ławkach, inni stali, lecz uwaga wszystkich była zwrócona na profesora Stanisława Kusiaka, który opowiedział historię Krzeszowa, miejscowości, która w przeszłości odgrywała znacząca rolę. To właśnie tutaj znajdował się jeden z najważniejszych szlaków handlowych. Kiedyś miasto gościło wiele znaczących postaci W latach 1649 do 1651 na zamku krzeszowskim przebywał Jeremi Wiśniowiecki wraz z żoną Gryzeldą Zamojską i synem Michałem Korybutem

wykrzkn!k wykrzkn!k wykrzkn!k wykrzkn!k

Wiśniowieckim – przyszłym królem Polski. Tu 28 marca 1651 roku książę Jeremi sporządził swój testament. W 1658 roku na zamku przebywała również Maria Kazimiera d'Arquien, wtedy żona Jana Sobiepana Zamoyskiego, przyszła żona Jana III Sobieskiego – znana jako Marysieńka Sobieska – królowa Polski. Krzeszów, spalony doszczętnie w czasie I wojny światowej, opisał w swoim wierszu Kazimierz Wierzyński. Po tym krótkim wykładzie ruszyliśmy w dalszą trasę, ponieważ nie do końca było wiadomo, gdzie znajduje się cmentarz żydowski. Droga zaprowadziła nas do podnóża wzgórza, na którym znajdował się stok narciarski. Po lewej stronie, za wierzbami, widoczny był San. Znalezienie cmentarza okazało się nie lada wyczynem. Od wielu lat nikt o niego nie dba, więc żywioł natury (panoszące się ziele) skrzętnie zaciera ślady przeszłości. Można było dostrzec tylko betonowe ogrodzenie i metalową furtkę. Później wprowadziliśmy nasze rowery na szczyt wzgórza, z którego było widać krajobraz obejmujący rzekę, most oraz okoliczne pola i lasy. W tym miejscu przedstawiłam, napisaną przez żydowskiego noblistę I.B. Singera (piszącego w języku jidysz) legendę dotyczącą upadku Krzeszowa. Do Nowej Sarzyny przyjechaliśmy około godziny 14:00. Wycieczka była dość męcząca, ale ja lubię aktywny wypoczynek!;) A oto wrażenia innych uczestników wycieczki

„Warto również wspomnieć o tym, że zdecydowanie przeważającą część całej grupy stanowiły dziewczyny (…) Podczas jazdy zwracaliśmy niemałe zainteresowanie okolicznych mieszkańców. Główna droga asfaltowa szybko się jednak skończyła, a co za tym idzie niektóre odcinki trasy musieliśmy pokonać przez piaszczyste, polne czy też wysypane kamieniami ścieżki Krajobraz stanowiły głównie łąki skąpanie w odcieniach beżu i brązu oraz pola uprawne. Na tym etapie dokuczliwy był szczególnie silny wiatr spowalniający jazdę, dlatego też zrobiliśmy krótką przerwę na łyk ciepłej herbaty i kanapkę. Co więcej mogliśmy już podziwiać widok Krzeszowa z "ostatniej" skarpy Roztocza i Trestkowej Góry. Wycieczkę z całą pewnością możemy zaliczyć do tych udanych.” Justyna Burda III LOa

„Rano było dość mroźno, a trawę pokrywały widoczne krople porannej rosy. Słońce nieśmiało przebijało się zza chmur. Trasa wycieczki przebiegała przez Sarzynę, Koziarnię, prosto do celu - Krzeszowa. Po drodze zatrzymaliśmy się przy wzgórzu Rotunda. Podejście było dość ciężkie, bo zdążyliśmy się już trochę zmęczyć, a górka była stroma. Nasz wysiłek się opłacił, ponieważ ze szczytu roztaczał się piękny widok. Po zrobieniu kilku pamiątkowych zdjęć i nakręceniu krótkiego filmu ruszyliśmy w dalszą drogę. Około godz.10:00 wjechaliśmy do Krzeszowa. Udaliśmy się do drewnianego kościoła pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Aby się tam dostać musieliśmy podjechać pod znaczne wzniesienie. W połowie drogi na naszych twarzach ukazały się rumieńce i ledwo mogliśmy złapać oddech, a kamerzyście Samuelowi popsuły się przerzutki, przez co miał jeszcze bardziej utrudnione zadanie. Dalszą drogę pod górę pokonaliśmy pieszo, prowadząc z boku nasze rowery (…) Z cmentarza żydowskiego przeszliśmy przez stok na pobliską górkę, z której roztaczał się cudowny widok na dolinę Sanu i pobliskie miejscowości. Pogoda dopisywała, świeciło słońce, a wiatr delikatnie rozwiewał nam włosy. Nasza koleżanka - Ela Burda opowiedziała nam historię Singera, żydowskiego pisarza, który pisał w języku jidysz, m.in o Krzeszowie. Wycieczka była udana. Kiedy jechaliśmy, ludzie wychodzili z domów i patrzyli na nas, jakby jechał Tour de Pologne. Kierowcy machali do nas, a my mieliśmy bardzo dobre humory, które pomogły pokonać tę ciężką trasę rowerem.” Joanna I LOb Zawody pływackie 29 listopada na Pływalni Miejskiej w Leżajsku odbyła się Powiatowa Licealiada w pływaniu. Nową Sarzynę reprezentowała drużyna z Zespołu Szkół im I. Łukasiewicza. Lekkoatletyka Rzeszów2011

wykrzkn!k STRONA SPORTU

Zawody rozpoczęły się startami sztafet dziewcząt i chłopców 6x50 m stylem dowolnym. Sztafeta dziewcząt płynąca w składzie: Aleksandra Herdyna, Joanna Wołowiec, Karolina Nowakowska, Joanna Siedlecka, Monika Strojek i Daria Gancarz zajęła II miejsce z czasem 3:49:18. Po dziewczętach rywalizację rozpoczęli chłopcy (Sebastian Kusy, Bartłomiej Herdyna, Daniel Siuzdak, Karol Dec, Szymon Hapel oraz Krzysztof Żuraw) zajmując również drugie miejsce z czasem 3:19:44. Po sztafetach rozpoczęły się starty indywidualne na dystansach 50 m. W swoich konkurencjach uczniowie naszej szkoły zajmowali poszczególne miejsca: Dziewczęta I miejsce stylem motylkowym - Aleksandra Herdyna 42,09 I miejsce stylem dowolnym – Monika Strojek 36,32 II miejsce stylem grzbietowym – Joanna Wołowiec 45,53 III miejsce stylem klasycznym – Daria Gancarz 44,42 Chłopcy I miejsce stylem dowolnym – Krzysztof Żuraw 29,48 II miejsce stylem klasycznym – Bartłomiej Herdyna 41,04 III miejsce stylem grzbietowym – Sebastian Kusy 42,84 Już 16 grudnia czekają nas kolejne trudne zawody - Półfinał Wojewódzkiej Licealiady, który również odbędzie się w pobliskim Leżajsku. 3 pażdziernika bieżącego roku szkolnego reprezentacja szkoły wystartowała w zawodach lekkoatletycznych, które odbyły się na stadionie UR w Rzeszowie. Grupa 19 uczniów podjęła sportową rywalizację ze szkołami z rejonu obejmującego 26 szkół ponadgimnazjalnych. Konkurencje w których wystartowaliśmy : 100 m, 400 m, 800 m, 1500 m, pchnięcie kulą, skok w dal oraz sztafeta 4 x 100 m. Opiekunami uczniów byli p. Tomasz Pudełkiewicz i p. Łukasz Superson. Najlepsze wyniki: 100 m Kleczkowska Aneta (14,85), XI m. na 56 zawodniczek Partyka Kamil (12,29), VII m. na 66 zawodników 400 m Herdyna Aleksandra (1:13,62), X m. na 46 zawodniczek 1500 m Herdyna Bartłomiej (4:49,59), IX m. na 57 zawodników Kajak, Roztocze...
czyli szkolna wycieczka do Zwierzyńca
wykrzkn!k

16 września 2011 roku, o godz. 8.20, grupa uczniów z naszej szkoły, wraz z nauczycielami Piotrem Niewójtem, Dariuszem Kręcidło i Łukaszem Supersonem, wybrała się na spływ kajakowy do Zwierzyńca. Gdy dotarliśmy na miejsce, każdy znalazł dla siebie "idealnie dopasowany" kapok. Jako pierwsze popłynęły osoby, które jeszcze nigdy nie miały do czynienia z kajakiem. Jak się później okazało, próba popłynięcia (przynajmniej dla dwóch osób) okazała się dosyć trudna, ponieważ kajak cały czas obracał się i trzeba było pływać od brzegu do brzegu. Pokonując kolejne meandry rzeki nabieraliśmy doświadczenia w sterowaniu kajakiem. Trasa spływu była bardzo malownicza, a na jego końcu również nie zabrakło przygód, ponieważ jeden z kajaków utknął wraz z dziewczynami na drzewie. Na szczęście kolega Sebastian wsiadł do kajaka i popłynął z pomocą. Dziewczyny zostały uratowane, lecz on sam po wielu próbach ratowania siebie, wpadł do wody.Uczestnicy wycieczki mogli się zintegrować przy wspólnym pieczeniu kiełbasek i ogrzewających płomieniach ogniska. Aleksandra Herdyna ILOb Bzdurnopis czyli każdy poeta był kiedyś grafomanem

wykrzkn!k

List z życia zapomnianego romantyka Obudzony świstem porannego wiatru Podnosi porcelanowe powieki Szkliste dwa oceany zieleni Odkryte źródła podziemne Patrzą bez dawnej miłości – z lękiem Zbiera się w mocy I stawia swe ciało Na płytach nazbyt twardych Skamieniałej ziemi Wzdycha głębokim sznurem powietrza Pragnie zejść z lichej gleby Dwa serca, kryształ Muśnięciem dłoni młodego wiatru Lekko głaszcze twardość skorupy kartonowej ziemi Jak kropla deszczu rozkropiła się Na milion niewidocznych części Romantyk boleje nad jej losem Nie zauważa łzy, która ukradkiem Wydostaje się z zasadzek metalowych krat Odbitych w jego oczach Opada Biegnie Po nieznanych ścieżkach twarzy Niczym wróżka odrywa małe skrzydełka Upadek cichutki Jedyny ślad Po romantyku, Któremu skamieniał na szaro Powód do życia "JA" czyli ona w kilku słowach o szczęściu twardymi krokami w niedziurawej sukience zupełnie nic nie niosąc zwykle siada pośród zwykłych polnych kwiatów podnosząc ręce do góry kłania się słońcu i widzi więcej niż wolną od uczuć gwiazdę staje na palcach próbuje złapać odganianą przez wiatr białą chmurę i z braku równowagi upada na kolorową łąkę i odgania zbyt złotą pszczołę która lecąc do nieba na zawsze nieruchomieje w promieniach nieszczerego słońca A ona śledząc ten punkcik Powoli zamyka powieki... i zasypia snem lekkim. Wcale nie głębokim. Z uśmiechem na ustach, jaki wywołuje fakt, że ma największy skarbi: ż y c i e. Rozkołysany obraz Dziewczynka pędzlem drewnianym jak różdżką magiczną wyrzeźbić chciała portret swojego Anioła. Mieszała barwy: błękit niebios ze złotem pyłu szkrzydeł niebiańskich. Kubeczek zamiast wodą rozcieńczał ambrozją. Uśmiech szkicując spostrzegła niewiarygodną miłość. We włosach igrał ciepły wietrzyk. Oplatają wzniesione do góry ręce zawsze ciepłe dłonie, delikatnie ubierające duszę dziewczynki w promyki serduszka. Aż cały Anioł zaczął wołać o miłość, wiarę i nadzieję, że wszystko będzie dobrze i źe możemy zrywać owoce z samego szczytu Niebieskiego Drzewa. Marcela MARSZOWY ZAWRÓT GŁOWY CZYLI MARSZE NA ORIENTACJĘ OKIEM NOWICJUSZY

wykrzkn!k

Nie wiemy dokładnie, dlaczego to piszemy, ale mamy wrażenie, że jest to związane z faktem, iż dziwnym trafem znalazłyśmy się na tegorocznych Marszach na Orientację „Budzyń 2011”. Nie miało to związku z żadnym zakładem ani przymusem nadanym z góry, po prostu potrzebowałyśmy odmiany. Należy dodać, że w temacie orientacji w terenie i pracy z mapą byłyśmy całkiem zielone. Bardziej od nas samych naszej przygody bał się chyba tylko pan Łukasz Superson - nasz nauczyciel PO w Zespole Szkół im. Ignacego Łukasiewicza w Nowej Sarzynie. Mimo obaw, zaufał nam i to, że do dziś żyjemy świadczy o tym, że to była dobra decyzja. Tak więc, wszystko zaczęło się pewnego, pięknego, wrześniowego popołudnia… Godzina 16.00, 30 września zebrała pod Gimnazjum im. Jana Pawła II w Nowej Sarzynie liczny tłum przyjezdnych z całej Polski. Przybyły drużyny z: Warszawy, Lublina, Nowej Dęby, Kolbuszowej, Rzeszowa, Czarnej Sędziszowskiej, Ustrzyk Dolnych, Leżajska, Majdanu, Majdanu Łętowskiego, Woli Zarczyckiej, Szczecina oraz Nowej Sarzyny. Nasze liceum reprezentowały trzy drużyny: Karolina Sarzyńska z Mateuszem Burkiem, Paweł Siedlecki z Krzysztofem Grabem oraz my – Gabriela Chmiel i Karolina Paszek. Było nas 140 osób + organizatorzy. Niezła gromada…Po zakwaterowaniu zespołów przyszedł czas na oficjalne rozpoczęcie o godzinie 18.00. Nie obyłoby się bez poczęstunku. Każda minuta zbliżająca nas do godziny 19.00, czyli do I etapu była coraz bardziej ekscytująca i nerwowa. I w końcu stało się – wyruszyliśmy na I nocny etap.Pomijając kompletną ciemność i zdezorientowanie trzeba przyznać, że budowniczy mapy: Jagoda Dolecka i Paweł Jamroz "odwalili" kawał dobrej roboty.Trasa była świetnie zaplanowana, a odnajdywanie kolejnych punktów układanki składających się na mapę sprawiło nam wiele zabawy. Etap skończył się o godzinie 24.00 i wszyscy wróciliśmy szczęśliwie do bazy. Gdy stanęłyśmy w drzwiach szkoły, czułyśmy się tak jakbyśmy co najmniej wygrały te zawody, a Pan Superson najwyraźniej był pod wielkim wrażeniem tego, że dałyśmy radę.Wszyscy musieliśmy się zdrowo wyspać i zregenerować siły, bo przecież z samego rana w sobotę (1 października) zaczynał się II etap Marszów na Orientację. Autobusy zawiozły nas aż za Wierzawice do tzw. Giedlarowskich Dołów. Budowniczym tego etapu był pan Andrzej Kusiak.Trasa prowadziła przez zagospodarowane pola i w

wykrzkn!k

głównej mierze przez las. Pogoda była rodem z afrykańskiego safari, a nam powoli kończyła się woda. Dotarłyśmy jednak do mety zanim całkowicie padłyśmy z odwodnienia, ale tu niestety czekała na nas niespodzianka… W środku gęstego lasu zaczynał się kolejny – III już etap. Nie było nam do śmiechu. Tym razem budowniczym był Michał Grześkiewicz i krótko mówiąc dał popalić, nawet tym najlepszym… Z trudem dotarłyśmy na metę, a jak się później okazało dwa zespoły zabłądziły. Trasa mimo malowniczych widoków wymagała nie lada sprawności w posługiwaniu się mapą, wytrwałości i dużej ilości wody, na którą my nie mogłyśmy sobie pozwolić… Po dotarciu do mety, która mieściła się w zajeździe „Wydra” wszyscy mogli liczyć na pomoc organizatorów. Była woda… oraz grillowane kiełbaski. Zmęczone, ale szczęśliwe wracałyśmy vipowskim samochodem do domu. Na tym jednak nie kończy się historia. W drodze spotkaliśmy dwóch „uciekinierów”, drużynę, która zabłądziła w lesie. Nastąpiła mała wymianka w samochodzie, ale wszystko dobrze się skończyło. Na tym jednak się nie zakończymy relacji. Jak się okazało sobota szykowała dla uczestników jeszcze wiele atrakcji. O godzinie 17.00 już w gimnazjum w Nowej Sarzynie odbyła się impreza InO Memory, która również ma swoich entuzjastów i bawiło się tam w doborowym towarzystwie wielu uczestników marszy. Wiadomo obiadokolacja ważna rzecz, ale wszyscy czekali na to co stanie się niedługo po niej. IV – ostatni już, nocny etap tegorocznej imprezy Budzyń 2011. Tym razem terenem zmagań zespołów była majestatyczna nowosarzyńska puszcza za Zespołem Szkół w Nowej Sarzynie. Budowniczym mapy była Iga Chmiel. Wraz z wybiciem godziny 19.00 drużyny ruszyły w las. Ten etap, tak jak wszystkie poprzednie był starannie zaplanowany i ciekawy. Niestety, powtarzamy niestety nie wzięłyśmy w nim udziału z powodu drobnej, ale niestety nie pozwalającej na swobodne poruszanie się kontuzji jednej z nas. Wiadomo nie od dziś, że żeby coś robić od początku do końca dobrze trzeba być w pełni na to gotowym i czerpać z tego frajdę. Dlatego czekamy na kolejną szansę wystartowania. Etap skończył się pomyślnie o godzinie 24.00. Może się wydawać, że jedyną rzeczą jaką uczestnicy chcą zrobić po tak intensywnych, długich dwóch dniach jest ułożenie się wygodnie na poduszce i odprężający sen. Błąd! Przecież nocą się nie śpi, tylko nurkuje w półmroku w basenie szukając punktów pod wodą. Tak, tak. To właśnie skrócony opis tego co działo się między godziną 0.30 a 2.30 w Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji w Nowej Sarzynie. Odbyło się tam InO w Basenie. Po zakończeniu zawodów nadszedł czas na chwilę wytchnienia, zregenerowania sił. W niedzielę z samego rana (6.00) wywieszone zostały ostateczne wyniki Marszy na Orientację Budzyń 2011. Laur zwycięstwa w tym roku uroczyście powędrował do: Kategoria TM I miejsce – Rafał Mierzejewski, Kamil Ryło (KKT Salamandra Kolbuszowa) II miejsce – Ermina Piech, Aleksandra Rejman (SKGK Przygoda Nowa Sarzyna) III miejsce – Urszula Kopacz, Mateusz Czadowski (SKGK Przygoda Nowa Sarzyna) IV miejsce – Karol Strojek, Seweryn Kulec (SKGK PRZYGODA) Kategoria TJ I miejsce – Łukasz Pawlica, Mateusz Kusy (NKL Przygoda Nowa Sarzyna) II miejsce – Bartłomiej Mazan (WIKING Szczecin) III miejsce – Katarzyna Owoc, Maja Piwińska (Prezentki Rzeszów) IV miejsce – Adrian Paul, Przemysław Wośko (SKKT Leżajsk) Kategoria TS I miejsce – Mirosław Marek (KKT Salamandra Kolbuszowa) II miejsce – Robert Franus (SKKT Leżajsk) III miejsce – Mateusz Styga (KKT Salamandra Kolbuszowa) IV miejsce – Marcin Szajko (AKT SGGW Warszawa) Cała impreza odbyła się dzięki zaangażowaniu wielu osób. Należy też wspomnieć, że był to II puchar Podkarpacia w Marszach na Orientację, a cała impreza została zorganizowana przez SKGK „Przygoda”. X Sesja Szkół im. Ignacego Łukasiewicza

wykrzkn!k

Wczesnym rankiem 23 września wyruszyliśmy w kierunku Krosna, aby wziąć udział w X Sesji Szkół im. Ignacego Łukasiewicza. Sesje te odbywają się tradycyjnie co dwa lata, w różnych szkołach patronackich na terenie Polski. W tym roku organizatorem jubileuszowej sesji był Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych nr 4 w Krośnie (potocznie zwany Naftówką). Po dotarciu na miejsce, przedstawiciele gimnazjów, szkół podstawowych i ponadgimnazjalnych z całej Polski zostali oficjalnie powitani przez organizatorkę sesji, panią dyrektor Joannę Kubit. Wieczorem wspólnie zwiedzaliśmy malowniczy krośnieński rynek, a po powrocie bawiliśmy się na zorganizowanej specjalnie dla nas dyskotece. Nazajutrz, wzięliśmy udział w tradycyjnym konkursie wiedzy o Ignacym Łukasiewiczu i choć pytania konkursowe były bardzo trudne, to udało nam się zdobyć premiowane wyróżnieniem IV miejsce. Tego dnia uczestniczyliśmy również w uroczystym przemarszu wszystkich uczestników X Sesji pod pomnik Ignacego Łukasiewicza w Krośnie, a po południu zwiedzaliśmy Muzeum Przemysłu Naftowego i Gazowniczego im. I. Łukasiewicza w Bóbrce. Złożyliśmy również kwiaty na grobie naszego Patrona w Zręcinie. W drodze powrotnej zwiedziliśmy rezerwat przyrody „Prządki” oraz ruiny zamku „Kamieniec” w Odrzykoniu. Wyjeżdżaliśmy z Krosna pełni pozytywnych wrażeń i zachwyceni krośnieńskimi okolicami. Agata Rzeźnik Marcelina Maślanka Europejski Dzień Języków

wykrzykn!k

Obchody Europejskiego Dnia Języków od kilku lat wpisują się w kalendarz uroczystości naszej szkoły. Święto, ustanowione w 2001roku przez Radę Europy i obchodzone w 47 krajach Unii Europejskiej, ma na celu podkreślenie bogatego dziedzictwa językowego naszego kontynentu, oraz propagowanie wśród obywateli znajomości większej liczby języków. W tym roku Europa, w której mówi się ponad 200 językami, po raz dziesiąty świętowała swoją różnorodność językową, a uroczystości odbywały się pod hasłem "Dziesiątki języków - tysiące możliwości". Święto wielojęzyczności to także doskonała okazja do zabawy, więc uczniowie naszej szkoły wraz z nauczycielami języków obcych przygotowali inscenizacje znanych bajek, przeplatane piosenkami. Po rosyjsku obejrzeliśmy bajkę „Krasnaja Szapoćka” – „Czerwony Kapturek”, o tym jak to „wołk sjeł babuszku i wnuczku”. Monika Szpunar wykonała piosenkę: „Tak ustrojen etot mir” – „Tak urządzony jest ten świat” Dimy Biłana, opowiadającą o świecie, miłości, zdradzie i niespełnionych marzeniach, a Aneta Gumieniak zaśpiewała: ,,Jesli w sierce żywiot liubow" - ,,Jeśli w sercu mieszka miłość". Zespół anglistów przygotował inscenizację pod tytułem „Crazy Story”, czyli „Szalona opowieść”,
w której narrator usiłował opowiedzieć historię Czerwonego Kapturka, lecz niespodziewanie na scenie pojawiały się postacie z innych znanych bajek: Królewna Śnieżka uciekająca przed złą
wykrzkn!k wykrzkn!k

Królową, Trzy Świnki oferujące schronienie w swoim domu, Superman śpieszący z pomocą potrzebującym, to znów Książę z Bajki szukający swego Kopciuszka. To dzięki nim Wilk nie mógł połknąć Czerwonego Kapturka, a cała historia skończyła się ślubem. Mieliśmy też okazję usłyszeć polską Sinead O’Connor, czyli Beatę Rzeźnik w utworze „Nothing compares to you” – „Nic nie jest równe tobie”, a Ewa Zygmunt zaśpiewała „The only exception" "Jesteś jedynym wyjątkiem". Grupa niemieckojęzyczna przedstawiła bajkę „Der Hase und der Igel”- czyli „Zając i jeż” – o tym jak to spacerujący sobie beztrosko jeż spotkał zarozumiałego zająca, który naśmiewał się z jego krótkich nóżek. Sprytny jeż postanowił dać zającowi nauczkę. Knując intrygę założył się z nim, że potrafi biegać szybciej od niego.

wykrzkn!k "Dziesiątki języków - tysiące możliwości"

Pojawił się również polski zespół The Beatles w utworze „Sie liebt dich” – „Ona kocha ciebie”. Zespół wywołał niemałe zamieszanie na sali, doprowadzając swoich fanów do euforii. Przedstawieniom towarzyszyła wystawa bajek, opowiadań, i różnych opracowań w językach angielskim, rosyjskim i niemieckim, a uczniowie przekonywali, że warto uczyć się języków obcych, również poprzez czytanie. Znajomość języków pomaga w porozumieniu między ludźmi, przyczynia się do przełamywania barier kulturowych i intelektualnych oraz zwiększa szanse – na pracę, na naukę, na lepsze życie we własnym kraju, jak i w innych częściach świata. MAKBET w Lublinie
18 LISTOPADA 2011 ROKU ODBYŁA SIĘ WYCIECZKA DO TEATRU W LUBLINIE. WSZYSCY UCZESTNICY WYCIECZKI PRZYBYLI NA CZAS DO SZKOŁY. PO SPRAWDZENIU OBECNOŚCI WYSZLIŚMY NA ZEWNĄTRZ PRZED SZKOŁĘ, ABY WSIĄŚĆ DO AUTOKARU. NIESTETY AUTOBUS , KTÓRYM MIELIŚMY WYRUSZYĆ SPÓŹNIAŁ SIĘ.
wykrzkn!k recenzja

WSZYSCY CZEKALIŚMY Z NIECIERPLIWOŚCIĄ PO PENYM CZASIE PRZYJECHAŁ. PO SPRAWDZENIU PRZEZ POLICJĘ AUTOKARU RUSZYLIŚMY W DROGĘ . W WYCIECZCE UCZESTNICZYŁY KLASY ILOc, IIILOb ORAZ UCZESTNICY KÓŁKA DZIENNIKARSKIEGO. PODRÓŻ WYDŁUŻAŁY NIELICZNE KORKI I UTRUDNIENIA , ALE DO LUBLINA PRZYBYLIŚMY NA CZAS. PÓŁ GODZINY PO PRZYJEŹDZIE ODBYŁ SIĘ SPEKTAKL PT. ,,MAKBET’’ W REŻYSERII LESZKA MĄDZIKA. OBSADA BYŁA NASTĘPUJĄCA: DUNKAN – HENRYK SOBIECHART MALKOLM – DANIEL SALMAN DONALBEIN – MARIUSZ BUDKOWSKI MAKBET- KRZYSZTOF OLCHAWA BANKO- ARTUR KOCIĘCKI LADY MAKBET JOLANTA RYCHŁOWSKA MAKDUF –JERZY KURCZUK LENNOX – WOJCIECH DOBROWOLSKI ROSSE – PRZEMYSŁAW GĄSIOROWICZ SIWARD – ANDRZEJ REDOSZ SEJTON – TOMASZ BIELAWIEC LEKARZ – JERZY ROGALSKI DAMA DWORU – AGATA MOSZUMAŃSKA ZABOJCY- WITOLD KOPEĆ ŁUKASZ KRÓL CZAROWNICE JOANNA MORAWSKA ANNA NOWAK HANNA PATER NINA SKOŁUBA –URYGA MAGDALENA SZTEJMAN- LIPOWSKA ANNA ŚWIETLICKA PRZEDSTAWIENIE BYŁO BARDZO CIEKAWE. NAJWIĘKSZE WRAŻENIE WZBUDZIŁY WCHODZĄCE NA SCENĘ CZAROWNICE. SPEKTAKL ZAKOŃCZYŁ SIĘ trochę kultury

wykrzkn!k

ŚMIERCIĄ GŁÓWNEGO BOHATERA, WIĘC ZNAM ZAKOŃCZENIE LEKTURY, KTÓRĄ JUŻ NIEDŁUGO BĘDDĘ MUSIAŁĄ PRZECZYTAĆ. WIDOWNIA BIŁA BRAWA, NA KTÓRE AKTORZY ZASŁUŻYLI SWOJĄ GRĄ. ZROBILIŚMY KILKA ZDJĘĆ I RUSZYLIŚMY DALEJ. PANIE ORGANIZATORKI WYZNACZYŁY NAM MIEJSCE I CZAS , O KTÓREJ MIELIŚMY SIĘ Z NIMI SPOTKAĆ. RAZEM Z KOLEŻANKAMI POSZŁYŚMY NAJPIERW DO SKLEPÓW ODZIEŻOWYCH . KAŻDA Z NAS KUPIŁA SOBIE PARE DROBIAZGÓW. BYŁYŚMY GŁODNE, WIĘC ZACZEŁYŚMY SZUKAĆ RESTAURACJI. PO KILKU MINUTACH POSZUKIWAŃ ZNALAZŁYŚMY ODPOWIEDNIE MIEJSCE. CZAS PŁYNĄ NIEUBŁAGANIE. WSZYSCY BYLI BARDZO PUNKTUALNI, DLATEGO SPRYTNIE POSZLISMY WSZYSCY RAZEM ZWIEDZAĆ MIASTO. WIDZIELIŚMY WIELE PIĘKNYCH ZABYTKÓW NP. BRAMĘ KRAKOWSKĄ . PANI PROFESOR JOANNA CZERWONKA POKAZAŁA NAM NAJWAŻNIEJSZE LUBELSKIE KAMIENICE. OPOWIEDZIAŁA NA STARYM MIEŚCIE HISTORIĘ TEGO WSPANIAŁEGO MIEJSCA. PO DOKŁADNYM OBEJRZENIU ZABYTKÓW SKIEROWALIŚMY SIĘ NA PARKING. PO SPRAWDZENIU OBCNOŚCI RUSZYLIŚMY W DROGĘ POWROTNĄ. DUŻO OSÓB BYŁO ZMĘCZONYCH WYCZERPUJĄCĄ WYCIECZKĄ, JEDNAK JESTEM PEWNA, ŻE WARTO BYŁO SKORZYSTAĆ Z OKAZJI WYJAZDU NA TO WYDARZENIE kULTURALNE. W DRODZE POWROTNEJ PANOWAŁA MIŁA ATMOSFERA. DO NOWEJ SARZYNY PRZYJECHALIŚMY O GODZINIE 18:00. WSZYSCY BYLI ZACHWYCENI TĄ WYCIECZKĄ !!! Agnieszka Madej Ideał mój! Twoja uroda jak płomień rozpala mnie, Twoje oczy węglem żarzą się Ich spojrzenie jak noc tajemne jest, Chcę być z Tobą aż po życia kres. Choć odległość dzieli nas, To Tobie poświęcam myślą czas. Wspominam każdy Twój gest, Uśmiech i słowa też. Nostalgia ogarnia mnie, Lecz wiem,że już za niedługo spotkamy się. Powinnam wdzięcznością darzyć Cię, za to,jakim ciepłem i troską otaczasz mnie. Ideale mój, Dziękuję, że jesteś tu! Natalia Burek kl.I "c" s. 2 s. 9-10 s. 3-6 s. 11-12 s. 7-8 s. 13-16 poza tym

wykrzkn!k w numerze

Rozpoczęcie roku szkolnego 2011/2012 Rajd Beana - czyli klasy pierwsze orienatacynie maszerują Who is Mrs. Hoover? - wycieczka klubu miłośników kultury anglosaskiej Czesław Miłosz odNowa odczytywany 60 lat Zespołu Szkół im. I. Łukasiewicza Rowerami do Krzeszowa - literackimi śladami twóczości Singera i Wierzyńskiego Wiadomości sportowe Kajak, Roztocze... czyli szkolna wycieczka do Zwierzyńca Bzdurnopis - pierwsze próby literackie naszych uczniów Marszowy zawrót głowy - marsze na orientacje okiem nowicjuszy X sesja szkół im. I. Łukasiewicza Europejski Dzień Języków Obcych Makbet w Lublinie Wykorzystano teksty i materiały grupy dzienikarskiej Wykrzykn!k oraz redakcji szkolnej strony www. Numer redagowali: M. Łobodzińska - Zygmunt Stanisław Kusiak

wykrzkn!k 60 lat Zespołu Szkół im. Ignacego Łukasiewicza w Nowej Sarzynie