Тэставае паведамленьне - трэба паставіць flash player
Tropami po Francji A w dzień kobiet... Comenius Hipisi wczoraj i dziś Co zawierają soki? Trochę filozofowania MASZ WIADOMOŚĆ!
WITAJCIE : ) SPIS TREŚCI:
Odpowiedź na pytanie jak zwiedzać, żeby zobaczyć wszystko w krótkim czasie. Wprowadzenie w atmosferę Dnia Kobiet autorstwa Dominiki Klamrowskiej. Powrót do serii artykułów na temat międzynarodowego projektu językowego. Miły i przyjemny temat subkultur. Tym razem - hippisi. Kim byli, kim są? Artykuł Katarzyny Ekert
w ramach Kącika Kulinarnego.
Czy wiecie co pijecie? Garść odpowiedzi na banalne pytania, które zazwyczaj przemukają niezauważane. Wydanie, które czytasz jest
w pewnej części poświecone zbliżającemu się świętu kobiet obchodzonemu 8 marca
aż od 1910 roku.
Z tego też powodu cała redakcja "Żabiego Głosu" życzy wszystkim Kobietom miłęgo nie tylko dnia, ale też całęgo następnego roku. Niech będzie przepełniony pięknie pachnącymi kwiatami
i wysnionymi mężczyznami : )
Chcielibyśmy się pochwalić wyróżnieniem, które zdobyliśmy jako "qmam warsztatowy". Jest nam bardzo miło, że doceniono naszą pracę.
Miłego czytania życzy Redakcja "Żabiego Głosu'!
LADY PANK STRACHY NA LACHY ARMS AND SLEEPERS DŻEM STING DISTURBED
What's up
19 marca w Ergo Arenie odbędzie się koncetr Lady Pank z towarzyszeniem orkiestry symfonicznej. 6 marca w gdańskim klubie Parlament wystąpi grupa Strachy na Lachy, bilet 40 zł ...grają eksperymentalną muzykę, będącą połączeniem trip hopu, post rocka, elektroniki, a zahaczając nawet o folk. Zagrają dla nas 3 maja 2011r w spockim klubie Papryka. 13 marca w Gdańsku w Parlamencie o 20.30 wystąpi zespół polskiej historii, grający bluesa i rocka, DŻEM. bilety 45zł 18 czerwca w Ergo Arenie - STING. Wykona największe hity w symfonicznych aranżacjach z towaszyszeniem orkiesty symfonicznej i zespołu. W tym roku 06.06 w warszawskiej Stodole zagra kultowy zespół Disturbed. To już drugi ich koncert w Polsce. Bilety 120zł w przedsprzedaży, naprawdę warto!
"Życie to tylko
krótka przejażdżka"
- Jak się pani wiedzie?
- Nie najgorzej, a pani?
- Cudownie, dziękuję.
WYWIAD
Tym razem, chcąc zwrócić Waszą uwagę postanowiłam odejść od tradycyjnych rozwiązań i zastanowić się nad nowym sposobem prezentacji opinii i myśli w formie wywiadu. Mimo, że wywiad to forma mająca swoje zasady
i szablon, którego nie powinno się zmieniać, ja postanowiłam wprowadzić swego rodzaju świeżość i tak oto powstało to co możecie (mam nadzieję, że z przyjemnością) przeczytać poniżej. Zbierając materiały posłużyłam się sprytnym i szybkim narzędziem do zbierania informacji i opinii osób z różnych środowisk, czyli Internetem. Z dumą stwierdzam, że eksperyment się udał - ludzie (w szczególności młodzież) lubią wypełniać ankiety, odpowiadać na pytania i zastanawiać się nad różnymi sprawami.
Zacznę od tego, że pracę tą pomogły mi stworzyć 22 osoby, w tym osiem dziewczyn i czternastu osobników płci męskiej, których odpowiedzi, na chwilami nieco nietypowe pytania, możecie poznać już teraz.
„Środowisko życia człowieka stanowi od dawna przedmiot zainteresowań zarówno filozofii, jak nauk szczególnych. Jednakże pojęcie środowiska jest wieloznaczne. Każda gałąź wiedzy tworzy adekwatne do swoich potrzeb pojęcie środowiska. W biologii mianem środowiska określa się czynniki ekologiczne warunkujące życie i rozwój organizmu. W geografii środowisko ujmuje się, jako otaczającą ludzi przyrodę organiczną i nieorganiczną. W naukach społecznych natomiast mianem środowiska oznacza się krąg osób, rzeczy i stosunków otaczających człowieka w jego życiu indywidualnym i zbiorowym.” I właśnie o to pojęcie środowiska życia chodziło mi tym razem. Wyjaśniam, bowiem pytanie to przysporzyło odpowiadającym dosyć dużo problemów. Mimo to większość odpowiedzi zgadza się z tym, co miałam na myśli. Patrycja określiła środowisko, w którym żyje, pisząc, że jest ono „jak każde inne”, Krzysiek scharakteryzował je jako dość zakręcone – porywcze, ale jednocześnie tolerancyjne. Zaś Kasia uważa swoje środowisko za ciekawe. Robert – podobnie do Patrycji – nazywa je monotonnym, Dominik przeciętnym, a Bartek – normalnym. A Wy jak określilibyście Wasze środowisko? Przyjazne, ciekawe, a nawet świetne? Czy może fałszywe i obłudne?
Większość osób ankietowanych na pytanie o przynależność do jakiejkolwiek grupy odpowiedziało „nie” lub wcale, co każe sądzić, że wraz z upływającym czasem oddalamy się od siebie, zamiast zrzeszać i współpracować w zaprzyjaźnionych grupach. Skąd bierze się ten brak chęci poczucia przynależności do jakiejś grupy? Lenistwo, nieznajomość owych grup, a może zwyczajnie – strach przed brakiem akceptacji? Wśród przeważającej liczby zaprzeczających osób, znalazła się Łucja będąca harcerką i wolontariuszką, Krzysiek
WYWIAD
i tajemniczy M. z Liturgicznej Służby Ołtarza, dwóch Bartków – Miłośników Komunikacji Miejskiej oraz Krycha – także harcerz.
Kolejnym pytaniem było „Co sądzisz o stwierdzeniu, że życie jest piękne/wspaniałe?”. Początkowo uważałam, że jestem naiwna licząc na odpowiedzi „Zależy, z jakiej strony na to spojrzeć. Życie jest piękne, ale trzeba umieć to zauważyć.” jakiej udzieliła Łucja, albo Robert „Życie jest piękne, jeżeli potrafimy się z niego cieszyć.”. Ale jak widać, myliłam się. Odpowiedź Piotrka „Nie zastanawiałem się nad tym. Myślę, że jest dobre, lecz nie wspaniałe. Zawsze mogłoby być lepsze.” podzielił Bartek „Myślę, że po prostu zawiera dużo prawdy. Chociaż nie zawsze jest pięknie i łatwo.” Zupełnie innego zdania byli natomiast Janusz i Ania uznając, że stwierdzenie to jest kłamstwem i oszustwem, że nie pasuje do dzisiejszych czasów, w czym też mają trochę racji. Paweł natomiast stwierdził, że dodając to pytanie musiałam posiadać niepełną władze umysłową. Poparł swoją tezę twierdząc, że ludzie tak mówiący na pewno nigdy nie zderzyli się z rzeczywistością. Może i racja, ale chyba myśląc pozytywnie zdziałamy więcej i nasze umysły bez wątpienia będą miały się lepiej.
Niezależnie od tego, czy Wy zgadzacie się z tym stwierdzeniem, czy tez nie zastanówcie się nad słowami M. „Po śmierci może nie być nic, więc należy korzystać z tego, co dostaliśmy. "Życie to krótka przejażdżka" - Bill Hicks.”
Czwarte pytanie „Czy oddałabyś/oddałbyś życie za kogoś innego? Jaka to musiałaby być sytuacja?” jest trudne. Zdaję sobie z tego sprawę. Sama odpowiedziałabym, że chyba nie byłabym na tyle odważna, żeby oddać życie za kogoś innego. Chociaż, kto wie… jak stwierdziło kilku odpowiadających „od teorii do praktyki daleka droga”. Poza mną, opory mieliby także Monika, Paweł i Bartek. Bliscy stuprocentowej pewności byli Grzegorz, Bartek, Robert, Łucja i Patrycja. Odpowiedź „Tu nie ma znaczenia sytuacja , tylko osoba” poparło aż dziesięć osób. Oby nikt z Was nie musiał w całym swoim życiu podejmować tak trudnej i okropnej decyzji.
W wywiadzie pojawiło się także banalne i zdawałoby się tak proste pytanie jak „Uważasz, że jesteś zły, czy dobry?”. Większość jednak zgodnie stwierdziła, że jest neutralna.
Krzysiek – „Jestem raczej człowiekiem dobrym, u którego jednak sporadycznie przejawia się zło.” Łucja – „Nie umiem stwierdzić , na pewno i jedno, i drugie.” Paweł – „Coś pomiędzy, czasem wredny, czasem uprzejmy. Zależy od sytuacji.” Maciej zauważył, że zależy to też od nastroju – „humor potrafi bardzo łatwo zmienić naszą postawę odnośnie innych ludzi i rzeczy”. Robert, Dominik i Bartek pozostawili ocenę osobom trzecim, a Piotrek uznał się za osobę stuprocentowo złą, nieszanującą przyrody i kolegów. Cóż, mam nadzieję, że nie jest jeszcze za późno na zmiany (właściwie to mówią, że nigdy nie jest).
Jak przemawia do Ciebie hasło PRAWO a jak SPRAWIEDLIWOŚĆ?
Do nikogo z ankietowanych żadne z tych słów nie przemówiło pozytywnie. Większość uważa, że prawo funkcjonuje tylko na papierze a sprawiedliwości nie ma. A co Wy o tym myślicie? Ja popieram zdanie Ani, która pisze, że słowo prawo do niej nie przemawia, że dzisiaj nie budzi w niej respektu. A sprawiedliwość jest dla niej wartością ponadczasową.
Podsumuję opinią Patrycji „Prawo powinno być sprawiedliwe, a sprawiedliwość powinna trzymać się swoich praw. Martwi mnie jednak to że ani jedno, ani drugie nie jest takie jakie powinno być.” i wszystko jasne.
W następnym wydaniu znajdziecie kolejną porcję niecodziennych pytań. Do tego czasu zastanówcie się, czy istnieje coś takiego jak pytania bez odpowiedzi. Miłego filozofowania!
Natalia Turowska
HIPISI WCZORAJ I DZIŚ!
PEACE, LOVE and FREEDOM
Kultura hipisowska została stworzona przez młodzież, która sprzeciwiła się dotychczasowemu stylowi życia (lata 60.). Ruch ten początkowo był buntem, a zarazem rewolucją przeciw panującemu wówczas materializmowi, dotychczasowemu stylowi życia, przemocy itp.
Hippisi byli zwolennikami POKOJU - "Peace", walczyli o niego. Głosili także JEDNOŚĆ wszystkich ludzi , którą wyrażali w takich hasłach, jak m.in. "Wszyscy ludzie są braćmi" oraz "Świat jest na tyle duży, że starczy na nim miejsca dla każdego". Nie martwili się o jutro, żyli dniem dzisiejszym, starając się wyciągać z niego wszystko, co możliwe. Można śmiało stwierdzić, że kierowali się sentencją pochodzącą z poezji Horacego "Carpie Diem". Dzieci kwiaty żyły w zgodzie z naturą. Ubierali się bardzo kolorowo, ich stroje były wręcz przepełnione kwiatami. Mężczyźni nosili luźne bluzki z rozszerzanymi rękawami i spodnie (tzw. dzwony). Kobiety zaś z reguły ubierały długie, barwne, kwieciste spódnice. Ubiór dzieci kwiatów "dopełniały" takie ozdoby jak różnokolorwe, drewniane koraliki, rzemyki (symbolizujące jedność), pacyfki, apaszki oraz opaski na głowach. Ich obuwie stanowiły natomiast lekkie buty, takie jak sandały czy trampki z ponaszywanymi wzorkami. Do tego zapuszczali długie włosy na znak buntu i aby podkreślić życie w zgodzie z naturą.
W dzisiejszych czasach moda hipisowska odradza się na nowo. Możemy to zauważyć chociażby po wystawach sklepowych prezentujących stroje w przeróżnych kolorach i rozmaitych wzorach, pośród których najczęściej spotykanymi są kwiaty. Teraz każdy z nas może poczuć się jak prawdziwy hipis z lat 60-tych!
Adrianna Dęby
Małgorzata Moskal
Dzień Kobiet Pytania
Święto wszystkich PAŃ
Co roku, 8 marca kobiety obchodzą swoje święto – Dzień Kobiet. Jednak mało kto wie, że dzień ten jest wyrazem szacunku dla ofiar walki o równouprawnienie kobiet.
Święto Kobiet ustanowiono dla upamiętnienia strajku piętnastu tysięcy pracownic nowojorskiej fabryki tekstylnej, które 8 marca 1908 roku domagały się uzyskania praw wyborczych, polepszenia warunków pracy, krótszego jej dnia oraz takiego samego wynagrodzenia jak mężczyźni. Właściciel fabryki zamknął pracujące kobiety w pomieszczeniach fabrycznych z zamiarem uniknięcia rozgłosu. Niestety, w budynku wybuchł pożar, w wyniku którego zginęło 129 kobiet.
W tym dniu każdej kobiecie z pewnością będzie miło, gdy otrzyma piękny bukiet kwiatów, pudełko czekoladek, czy okolicznościową kartkę z życzeniami.
Dzień Kobiet jest również obchodzony za granicą, między innymi w Rosji, w której dzień ten został ustanowiony jako wolny od pracy.
Wszystkim Kobietom w dniu ich Święta najlepsze życzenia składa cała Redakcja Żabiego Głosu !!! w której pracuje większość kobiet :)
Ania Maternowska Często słyszymy nie-zwykłe pytania, na które nie zwracamy uwagi. Właściwie to chodzi o zwykłe, a wręcz ba-nalne pytania, zada-wane głównie przez dorosłych ludzi. Moim ulubionym, takiego ro-dzaju pytaniem, jest us-łyszane w sklepie, za-dane przez starszą pa-nią "Ile kosztuje masło po 2,5zł.?"
Często tego nie sły-szymy, jednak takie nie-codzienne pytania na-prawdę się zdarzają.
Dla przykładu, w sklepie mięsnym można usły-szeć: "Ile jest mięsa w tym schabie?"
Zwracajcie uwagę na to, co mówą inni, bo nawet nauczyciele na lekcjach tworzą dziwne
konstrukcje językowe! Wsłuchajcie się! Powodzenia!
Aleksandra Ostrowska
A w Dzień Kobiet...
Nawet zdanie można czasem zmienić...
Noc. Ami siedziała na balkonie, bujając się w fotelu i rozmyślając nad światem. Wraz z nadejściem poranka miał zacząć się Dzień Kobiet. Młoda kobieta nie lubiła tego święta. Było dla niej sztuczne. W ten jedyny dzień mężczyźni przypominali sobie, że powinni zachowywać się jak dżentelmeni i poświęcić ukochanej kobiecie trochę więcej uwagi niż zwykle, zamiast jak zawsze spędzać mnóstwo czasu oglądając kolejny mecz. Oczywiście Ami wiedziała, że bardzo miło jest dostać od kogoś kwiaty pod warunkiem, że nie był to gest wymuszony. Zaczynało świtać, gdy kobieta w końcu poszła się położyć. Gdy obudziła się przed ósmą zauważyła, że na dworze słońce świeci już mocno. Wyjrzała przez okno i uśmiechnęła się na widok natury budzącej się do życia po mroźnej zimie.
Pomimo tego, że był Dzień Kobiet Ami miała dobry humor. Szybko się ubrała i zrobiła delikatny makijaż, po czym wyszła do pracy. Postanowiła, że nie pozwoli, by cokolwiek dziś zepsuło jej humor. Wychodząc z klatki swojego bloku minęła młodego mężczyznę niosącego bukiet róż. Znała go. To był jej sąsiad, który niósł kwiaty kobiecie, która od zaledwie tygodnia była jego żoną. Ami mimowolnie uśmiechnęła się do siebie. „Może to jednak nie będzie taki zły dzień”- pomyślała kobieta.
Gdy doszła do drzwi swojego biura jakiś mężczyzna otworzył je przed nią. W podziękowaniu uśmiechnęła się do niego, a następnie poszła do swojego gabinetu. Zauważyła, że na jej biurku stał wazon z kwiatami. Zdziwiło ją to, ponieważ nie spodziewała się żadnego prezentu. Po chwili spostrzegła, że na biurku obok także stoją kwiaty. Zapytała więc swoją koleżankę, z którą dzieliła gabinet : - Jessie, o co chodzi z tymi kwiatami? Twoje rozumiem, masz narzeczonego, więc jest to wytłumaczalne, ale kwiaty dla mnie? To dość dziwne.
- Hmm.. a nie ma przy tych różach żadnego liściku? – zapytała jak zwykle trzeźwo myśląca Jessie.
Ami zaczęła szukać i po chwili faktycznie znalazła mają karteczkę przywiązaną do łodygi jednej z róż. Z ciekawością otworzyła ją i przeczytała:
„ Zapraszam do gabinetu dyrektora panno A. Caties o godz. 11.00 . P.J.””
- Jessie, kim jest P.J. ? – zapytała zdezorientowana.
Koleżanka spojrzała Ami przez ramię i przeczytała liścik, po czym odpowiedziała z uśmiechem:
- Idź i sama się przekonaj.
Ami była zdezorientowana. Odczekała do za dziesięć jedenasta i poszła do gabinetu dyrektora. Zapukała, a gdy usłyszała ”proszę” ,weszła do pomieszczenia. Zauważyła, że przy biurku szefa siedzi wysoki mężczyzna. Rozpoznała w nim uprzejmego gentelmana, który rano otworzył przed nią drzwi, gdy wchodziła do biura. Wstał, by się z nią przywitać.
- Witam pani Caties. Jestem Paul Jasson. Tymczasowo będę zastępował pani dyrektora. – powiedział mężczyzna.
- Czy z Barrym, to znaczy z panem Tomsonem, jest wszystko w porządku? – zapytała zaniepokojona Ami.
- Ależ tak, oczywiście. Wyjechał służbowo. Pewnie zastanawia się pani, dlaczego zaprosiłem panią do gabinetu. – rzekł z uśmiechem
- Wie pan, trudno się nie zastanawiać, gdy dostaje się kwiaty z liścikiem, w którym jest dość oryginalne zaproszenie.
- No tak. Ale pomyślałem sobie, że dobrym pomysłem byłoby poznać pracowników, a jako że dziś jest Dzień Kobiet, pozwoliłem sobie sprezentować wszystkim paniom kwiaty.
- to bardzo miło z pana strony – odpowiedziała kobieta powoli się rozluźniając.
„Może na świecie istnieją jednak faceci, którzy na co dzień potrafią uprzejmie zachowywać się wobec kobiet”.
MMM, PYCHA!
Ami wraz z tymczasowym szefem pogawędziła jeszcze przez chwilę, a potem oboje wrócili do swoich obowiązków. Gdy wieczorem kobieta wychodziła z pracy znów w drzwiach minęła się z Paulem. Zaproponował, że odwiezie ją do domu. Ami przez chwilę zastanawiała się czy wypada, by szef, którego zna kilka godzin podwoził ją do domu, ale w końcu odsunęła od siebie rozmyślania i po prostu się zgodziła. Podczas jazdy rozmawiali o sprawach zawodowych, ale także próbowali choć trochę poznać się wzajemnie. Gdy zajechali przed blok kobiety, Paul wysiadł pierwszy i szybko obszedł samochód, by otworzyć Ami drzwi.
Gdy się żegnali Ami powiedziała:
Dziękuję. Dziękuję za podwiezienie, ale też za to, że wróciłeś mi to znaczy, że pan wrócił mi wiarę,że na świecie istnieją jeszcze prawdziwi gentelmani. – po czym uśmiechnęła się do niego. Już miała się odwrócić i odejś, gdy Paul powiedział z uśmiechem: - Czy mogłaby pani mówić do mnie Paul? Sądzę, że dużo łatwiej by nam się pracowało, co Pani na to?
Tylko pod jednym warunkiem – rzekła Ami. Zauważyła, że w jego oczach ukazało się zaciekawienie. – Jeśli i ty Paul będziesz zwracał się do mnie po imieniu. Nazywaj mnie Ami, tak jak wszyscy moi przyjaciele.
W takie razie dobranoc, Ami.
Dobranoc Paul! – odpowiedziała, a następnie poszła do domu.
Tej nocy, gdy siedziała na balkonie myślała, że jednak mogłaby polubić Dzień Kobiet, ale tylko pod warunkiem, że w to święto będzie spotykać takich ludzi jak Paul. ;)
Dominika Klamrowska Kącik kulinarny -
co zawierają soki?
W tym numerze zamiast przepisów, przedstawimy Wam co zawierają soki. Gorąco zapraszamy do lektury artykułu. ;)
- JABŁKOWY:
Dostarcza: krzemu, potasu, wapnia, fosforu oraz żelaza.
Działanie: wzmacnia włosy, paznokcie i zęby; regeneruje organizm.
Ilość kcal: 49/100 ml
- POMARAŃCZOWY:
Dostarcza: potasu, witaminy A, C, B5
i P i kwasu foliowego.
Działanie: poprawia krążenie, dotlenia
i poprawia wygląd cery oraz wzmacnia układ odpornościowy.
Ilość kcal: 45/100 ml
- WINOGRONOWY:
Dostarcza: potasu, boru, magnezu fosforu i chloru.
Działanie: usuwa toksyny z organizmu, wzmacnia barierę ochronną oraz uelastycznia skórę.
Ilość kcal: 70/100 ml
- GREJPFRUTOWY:
Dostarcza: błonnika pokarmowego, witaminy A, potasu oraz wapnia.
Działanie: wzmacnia układ odpornościowy.
Ilość kcal: 48/100 ml
- POMIDOROWY:
Dostarcza: likopenu - związku antynowotworowego, witaminy K, C, kwas foliowy, potasu, miedzi, a także fluoru.
MMM, PYCHA! SOK SOKOWI NIERÓWNY
Działanie: chroni przed chorobą wieńcową, upiększa cerę i poprawa nastój. ;)
Ilość kcal: 15/ 100 ml - MARCHWIOWY:
Dostarcza: karotenoidów, witaminy B1, B2, C, jodu, fosforu oraz magnezu.
Działanie: wytwarza melaninę, poprawia wzrok, karnację skóry i wzmacnia włosy. Również chroni przed szkodliwym promieniowaniem UV. Ilość kcal: 22/100 ml
- WIELOOWOCOWY:
Dostarcza: błonnika i wielu cennych witamin i minerałów.
Działanie: przyspiesza przemianę materii, odtruwa organizm oraz chroni przed wolnymi rodnikami.
Ilość kcal: 63/ 100 ml
Nadchodzi wiosna
a wraz z nią ochota na utrzymanie zdrowej sylwetki.
Wyżej przedstawione soki na pewno Wam w tym pomogą!
PIERWSZY DZIEŃ WIOOOOOSNY !
SIEMA SIEMA, WIOSNA!
Równonoc wiosenna ma miejsce 20/21 marca i na półkuli północnej wyznacza początek wiosny. Jednak w XVI wieku w wyniku niedokładności kalendarza juliańskiego, przypadła na dzień 11 marca. Dopiero od czasu wprowadzenia kalendarza gregoriańskiego w 1582 roku, równonoc stale wypada w okolicach 21 marca. Obrzędy związane z witaniem wiosny z czasem przejęły religie. Pierwszy dzień wiosny nosi różne nazwy: Dzień Pani, Festiwal Drzew, Bachanalia czy Dzień Persefony.
Indie witają wiosnę Świętem Holi - drugim z najważniejszych świąt w tym zakątku świata, które obchodzą hindusi, muzułmanie, sikhowie oraz chrześcijanie. Zwykle jest obchodzone w dniu, kiedy księżyc jest w pełni, w miesiącu nazwanym Phalguna, w północnych Indiach.
Uważa się, że na tych terenach dzieciństwo i młodość spędził Kriszna - jeden z najważniejszych hinduskich bogów. Holi nazywane jest także świętem kolorów, ponieważ mieszkańcy oblewają się kolorową wodą, obsypują się kolorowymi proszkami i smarują sobie nimi twarze. Po żywiołowej zabawie i panującej radości, w powietrzu roznosi się zapach słodkich przysmaków - pączków, ciasteczek, syropu szafranowego, a także bhang, czyli zielonej pasty z konopi, mleka, masła ghee, która stanowi bazę napoju thandai. Holi ma także swój romantyczny wymiar za sprawą miłości, jaka łączyła Krisznę i jego ukochaną Radhy. Co roku święto obchodzone jest w innym terminie, ponieważ w Indiach obowiązuje kalendarz księżycowy.
Nad norweskim jeziorem Femund, Pierwszy Dzień Wiosny jest obchodzony 17 maja, w Święto Niepodległości.
Zniknięcie ostatniej lodowej kry na jeziorze, które zaczyna odmarzać dopiero na początku maja, jest sygnałem do zmiany odzieży i pożegnania się z ciepłymi gaciami. Tego dnia ludzie odwiedzają sąsiadów i zapraszają ich na panekaker og multer - naleśniki z dżemem z moroszki, wychodzą na długi spacer i oczywiście kolorowo się ubierają. Pojawiają się wtedy pierwsi turyści, a farmerzy zaczynają prace na swoich pastwiskach.
Jedną z najbardziej znanych fiest w Hiszpanii jest Fallas
SIEMA SIEMA, WIOSNA! "fukuwa uchi, oniwa soto", , co oznacza niech szczęście zawita w dom, a zło odejdzie precz.
Kolejny raz wiosna witana jest 20 lub 21 marca według kalendarza solarnego. To także święto państwowe i dzień wolny od pracy. Japończycy wybierają się wówczas za miasto, aby podziwiać budzącą się do życia przyrodę.
Katarzyna Ekert
de San Jose, która jest obchodzona w wielu miastach między 14 a 19 marca. Jej niezwykle widowiskową częścią, jest parada wielkich kukieł z papieru, które przedstawiają znane osobistości z życia publicznego Hiszpanii i świata. Na zakończenie fiesty, w noc świętego Józefa (19 marca), kukły zostają spalone. Zwyczaj ten ma wieloletnią tradycję i jest związany z patronem cieśli, czyli św. Józefem. Dawniej to właśnie cieślie rozpoczynali obchody La Fallas, paląc kaganki i świece, które wraz z wydłużającym się dniem nie były już tak bardzo potrzebne. Obecnie Fallas towarzyszy nadejściu wiosny i oznacza pożegnanie ze wszystkim, co złe.
1 marca mieszkańców Bułgarii odwiedza Baba Marta czyli Babcia Marcowa, która jest złośliwą i kapryśną staruszką. Dlatego, aby odgonić wiedźmę i przebłagać ją by zima nie wracała, Bułgarzy noszą na rękach amulety - gałganki, nitki, laleczki, w kolorze białym i czerwonym (biały jest symbolem niewinności, czerwony ma natomiast odstraszać złe duchy). Takie same amulety mają zawieszone na kopytach zwierzęta. W niektórych regionach Bułgarii przetrwał też zwyczaj wróżenia za pomocą martiniczek - bransoletek, pomponików z włóczki. Ludzie noszą je do momentu ujrzenia pierwszej jaskółki albo bociana. Wówczas wieszają bransoletkę na gałęzi drzewa, na którym rozkwitły już pąki albo wkładają ją pod kamień. Jeżeli po dziewięciu dniach pod kamieniem jest sucho, oznacza to że rok będzie kiepski, jeśli jednak będą pod nim robaki, należy spodziewać się roku urodzajnego.
Lap Chun - tak nazywa się pierwszy dzień wiosny w Chinach, który obchodzony jest w Nowy Rok zgodnie z księżycowym kalendarzem. To ruchome święto, którego korzenie sięgają kilku tysięcy lat wstecz. Wigilię Nowego Roku mieszkańcy Chin spędzają w rodzinnych domach, jedzą pierożki jiaozi z mięsem i kapustą, kurczaki, ryby oraz małże, makaron,a na deser ciasteczka ryżowe. Obdarowują się też kopertami z "pieniążkami szczęścia" i przepowiadają sobie przyszłość. Na ulicach ludzie się bawią, biorą udział w paradach i przy huku wystrzeliwanych petard żegnają zimę i stary rok, a witają nowy i wiosnę.
Japończycy witają wiosnę aż dwa razy. Po raz pierwszy w czasie wigilii wiosennej równonocy, która zgodnie z kalendarzem lunarnym przypada 3 lutego. Wówczas ma miejsce ceremonii polegającej na oczyszczeniu domostwa, podczas której mieszkańcy Japonii rzucają ziarnami fasoli i wypowiadają formułę
Kompania kapitana Falkowskiego
Kompania kapitana Falkowskiego jest serią opowiadań ukazujących się w kolejnych numerach Żabiego Głosu. Poznajemy w niej dokonania odważnej grupy ludzi, gotowych poświęcić życie dla ojczyzny.
Wydarzenia te są fikcyjne, ale tło dla nich jest historyczne.
Schlossberg #5
- Rozkaz, idę zebrać ludzi.
Żołnierz ruszył pomiędzy alejkami Altheimu w kierunku kawiarni, w której odpoczywali po warcie Polacy. W środku panowała wesoła atmosfera, a z gramofonu pobrzmiewała jakaś melodia jazzowa. Kapral przerwał zabawę:
- Pięciu do mnie, Wincenty, Andrzej, Kusy, Szczygło, Lis.
Mundurowi niechętnie wstali od swoich dotychczasowych zajęć. Wincenty nawet musiał przerwać grę w pokera, a miał fulla. Kos rozpoczął odprawę.
- Dziś w nocy ruszamy zbadać możliwe dojścia do Schlossber, wróg prawdopodobnie nie wie o naszej obecności, więc postarajmy jej nie zdradzić. Mimo to weźcie karabiny, bo nigdy nic nie wiadomo.
Następnie ruszyli ciemnymi uliczkami miasteczka, minęli wachtę przy wyjeździe i ruszyli pogrążoną w mroku drogą. Jedyne światło dawały gwiazdy i księżyc. Maszerowali tak w ciszy, pilnie nasłuchując wszelkich dźwięków. W końcu po niecałej godzinie ujrzeli niewielką budkę strażnika i szlaban. Obok rogatki stał rodzaj piecyka na węgiel, nad którym dwaj Niemcy rozmawiali ogrzewając sobie ręce podczas chłodnej nocy. Dowódca oddziału rozkazał ominąć posterunek, by nie robić hałasu. Marsz pomiędzy drzewami był jeszcze cięższy, gdyż korony drzew skrywały wszelkie światło. Przez piętnaście minut próbowali się przebić pomiędzy konarami, zanim wyszli z drugiej strony blokady. Maszerowali stamtąd jeszcze kilka minut, aż ujrzeli wzgórze ze starym, średniowiecznym zamczyskiem. Z jednej z baszt widoczne było sprzężone działko przeciwlotnicze. Droga zaczynała być stroma i wejście na szczyt było ryzykowne, gdyż nie można było już uskoczyć do lasu. Polacy nie przejmowali się jednak tym, mieli misję do wykonania. Trzymali się blisko ściany, tak by nie zostać zauważonym z góry. Całe szczęście nikt ich nie zauważył, przemykali niczym cienie, aż dotarli pod same wrota twierdzy. Wiekowa brama była w ruinie, a na jej miejscu stała stróżówka jak wcześniej. Zauważyli przechadzającego się po blankach* nazistę z karabinem przewieszonym przez plecy. Przejście było praktycznie nie wykonalne, toteż zwiadowcy się tylko rozglądali z obecnej
Schlossberg #5
pozycji. Szeregowy Szczygło wpadł na pomysł.
Możemy spróbować przekraść się po skarpie i okrążyć zamek.
To ryzykowne i może się okazać nic niewarte - kapral już rozwiewał nadzieje, lecz po chwili dodał - ale nie mam lepszego planu na obejście ich pozycji. Może na tyłach mury też są rozkruszone. Pójdź z Kusym, my będziemy was ubezpieczać.
Tak jest.
Dwaj żołnierze przewiesili broń na plecy, zsunęli się ze skarpy, a następnie rozpoczęli się posuwać wzdłuż niej. Po kilkunastu minutach wrócił Kusy. W tym samym momencie z fortecy wyszło trzech ludzi, zapewne by zmienić posterunek na drodze.
Kłusy, kryj się – ostrzegli go towarzysze.
Sami zaś lgnęli na ziemi w niewielkim rowie u drogi, który służył jako odpływ wody. Niemcy głośno rozmawiając, chyba cudem ich nie zauważyli. Gdy odgłosy ucichły wstali, cali umazani w błocie. Kusy zaczął mówić.
Znaleźliśmy otwór w skale, wygląda jak kanał. Szczygło wszedł to sprawdzić ja wróciłem po was.
Idziemy – rozkazał Kos – tylko szybko, zanim wróci zmiana. Teraz cała drużyna dostała się do zamkowej kanalizacji.
*Blanki – element zwieńczający mury zamkowe, ułatwiający obronę, najczęściej występuje w postaci „zębów”
Paweł "Ścibior" Ścibiorski
Dzień Mężczyzn
TŁUSTY CZWARTEK
SAMA PRZYJEMNOŚĆ!
Tłusty Czwartek jest ostatnim czwartkiem przed Wielkim Postem. Ten czas przypomina chrześcijanom o końcu karnawału i zbliżajacym się czasie postu, a potem świętach Wielkiej Nocy. Dzień ten obchodzony jest tylko w Niemczech i Polsce. W ostatnim tygodniu karnawału możemy się objadać. Ten dzień jest świętem ruchomym ze względu na Wielkanoc. Najpopularniejszymi słodkościami są pączki i faworki.
Dawniej objadano się słoniną, boczkiem i mięsem. Staropolskie przysłowie mówi - "Powiedział Bartek, że dziś Tłusty Czwartek, a Bartkowa uwierzyła, dobrych pączków nasmażyła". Według przesądów, jeśli ktoś w Tłusty Czwartek nie zje ani jednego pączka to w życiu nie będzie mu się wiodło .
W naszej szkole w dwóch sklepikach były zbierane zamówienia na pączki.
Pani Z.Knast szczególnie dziękuje kl.III d LO za prezencik pączkowy, który był ''przesmaczny''.
Hania Migdał Dzień Mężczyzn obchodzony jest już od 10 lat. Jest to drugi dzień po Dniu Kobiet. 19 listopada 1999 roku w Trynidadzie i Tobago na zgromadzeniu Organizacji Narodów Zjednoczonych został ogłoszony Międzynarodowy Dzień Mężczyzn. Do obchodzenia tego święta zachęcano wszystkie kraje.
Oficjalną datą Dnia Mężczyzn jest 19 listopada, ale kilka lat temu kraje wyznaczyły sobie swoje daty obchodów tego dnia. Daty tego święta są bardzo różne, na przykład : w Rosji i na Ukrainie 23 lutego, w Brazylii 15 lipca, w Norwegii 9 września, w Niemczech 1 listopada, a u nas w Polsce 10 marca.
Kilka lat temu w Rosji było to święto Armii Radzieckiej. Mężczyźni mają tam 23 lutego dzień wolny od pracy. W Rosji jest to tak ważne święto, że kobiety mają obowiązek złożyć życzenia swoim partnerom bądź kolegom. Damy swoim mężom lub narzeczonym dają również kwiaty i prezenty na przykład pluszowego misia. Odbywają się koncerty, gdzie wychwalane jest męstwo rodzaju męskiego.
Dlatego wszystkim małym i dużym Mężczyznom Redakcja Żabiego Głosu życzy Wszystkiego Najlepszego!
Sandra Glander
Parlez-Vous Français?
Tropami po Francji..
Jesteś ciekaw jak wygląda codzienne życie za granicą? Jakie tamtejsi ludzie mają zwyczaje oraz jak przygotować się na taki wyjazd samemu? Zajrzyj, a chociaż przez chwilę poczujesz smak nie tylko croissanta, ale również francuskiej kultury..
PRZEWODNIK po Francji...
Większość ludzi wie, jak wygląda życie za granicą. Choć czasami zdarza nam się poznać to życie z punktu widzenia turysty. Podczas zorganizowanych wyjazdów rzadko zdarza nam się trafić do miejscowego pubu czy restauracji. Zwykle biura podróży sugerują nam miejsca odwiedzane głównie przez turystów. Podczas osobistej, 10- dniowej wyprawy do Francji zobaczyłam jak wygląda tam życie codzienne,jakich można spotkać ludzi, jak najlepiej przygotować się do poznawania miasta z miejscowymi ludźmi oraz gdzie znajdują się miejsca godne uwagi, proponowane przez mieszkańców,a nie turystów:)
Wycieczki organizowane przez biura trwają zwykle do 7 dni.Inaczej za to jest z prywatnymi objazdami, można samemu ustalić trasę, miejsca,które chcemy zobaczyć oraz czas trwania wyjazdu.Najlepiej takie wyjazdy zorganizować i zarezerwować z 3-miesięcznym wyprzedzeniem.Bilety są tańcze, nie trzeba się martwić o późniejsze
PRZEWODNIK po Francji...
koszty, które wzrastają zwykle ok.miesiąca przed zaplanowanym wyjazdem.Rzeczy,w które najlepiej się zaopatrzyć,jadąc do Francji, to przede wszystkim wysoka kultura osobista. Należy się tam zwracać zawsze z pewnymi zwrotami,które znajdują się na końcu artykułu oraz są w SŁOWNIKU JĘZYKA FRANCUSKIEGO:) Na pewno się przyda,ponieważ w języku angielskim mówi bardzo mało osób. (Z własnego doświadczenia podczas całego wyjazdu naliczyłam 5 osób-z tego jeden doktor na cały szpital, 2 osoby w restauracjach i dwie zapytane przypadkiem na ulicy) Prawda jest różna.Schematy mówią,że Francuzi znają język,ale uważają swój na tyle doskonały,iż inni powinni się go uczyć.Tak naprawdę jest tak,że oni są po prostu dumni i leniwi. Naprawdę nie umieją języka.Zdarza się to tylko wśród ludzi,którzy mają plany wyjazdowe lub nie mają innego wyboru. Aczkolwiek i tak zachęcam do nauki języka francuskiego, gdyż mimo wszystko, jest to piękny język ;) Jeśli trafiliście na lotnisko w Beauvais, należy wziąć autobus do centrum Paryża.Odległość to 80 km za jednorazowy przejazd autobusem zapłacimy 15 euro, jedzie się ok. 1 15.
W centrum polecam hotel Bastille, znajduje się onprzy stacji metra Bastille. Od razu,gdy wychodzi się ze stacji, należy kierować się na ulicę Rue de la Roquette. Jest tam 3- gwiazdkowy hotel "Bastille".
PRZEWODNIK po Francji...
Nie ma najlepszego widoku,bo można skończyć w pokoju z widokiem na obskrobaną ścianę, ale w Paryżu nawet to ma swój urok. Za to lokalizacja jest wspaniała. Blisko barów,sklepów,na całej ulicy znajdziemy wszystko,czego szukamy. Poza tym, jeśli mamy problem z orientacją w terenie,wystarczy kierować się w stronę Kolumny Lipcowej.Plan zwiedzania może okazać się skomplikowany, bo jeśli dobrze chcemy poznać Paryż należy tam zostać więcej niż dwa tygodnie.Na pewno polecam wejście na wieżę Eiffel, za dnia, jak i również wieczorem.Jej wielkosć jest niesamowita, zwłaszcza przy wieczornych światłach.Inną ciekawą rzeczą w codziennym życiu jest udanie się w kierunku Moulin Rouge. Niekoniecznie obejrzenie występu, ponieważ koszt to 100 euro,ale naprzeciwko atrakcji jest restauracja, w której można usiąść przy stolikach na zewnątrz, podziwiać miejsce przeznaczone na show time. Jedzenie nie jest takie drogie,należy jednak dobrze wybrać. Lunch time jest tam między godziną 12 a 14. maksymalnie możesz zostać do godziny 15. Później kelnerzy zabierają karty dań,zamieniając je na karty deserowe w postaci różnych rodzajów kaw oraz drinków i win.Ciekawe jest też to że według Francuza drogie wino jest już za 6
PRZEWODNIK po Francji...
euro. U nich picie wina jest normalne, przy posiłku,zastępuje wodę. Co do słodkości i croissantów, niedaleko Marcadet - Poissonniers (métro de Paris) tuż przy głównej ulicy znajduje się piekarnia, która jest otwarta...cały czas. Także, jeśli znajdziesz się w pobliżu w środku nocy,a najdzie Cię ochota na głoda,polecam tam wejść. Wszystkie ciastka,ciasteczka, croissanty,pieczywo,bagietki są wyśmienite i w normalnej cenie,tzn. na przykład za croissanta zapłacimy 1 2 euro. Nie polecam taksówek,bardzo drogie. Poza tym,aby poznać codzienne życie,dobrze wtoczyć się w paryski tłum i jeździć metro.Karnet 10 biletów jest w cenie 12 euro.
Na koniec przedstawiam mini- słowniczek przydatnych słówek.
pardo - przepraszam (w momencie kiedy nie usłyszymy kogoś,prosimy o powtórzenie oraz, gdy niechcący kogoś popchniemy,dotkniemy)
excuse moi - przepraszam (w momencie,gdy chcemy spytać o coś,poprosić o coś)
de rien - nie ma za co (odpowiadamy,gdy ktoś nam podziękuje)
merci - dziękuję (wszędzie przy każdej sytuacji DZIĘKUJEMY)
s'il vous plaît - poproszę, proszę. (ZAWSZE GDY O COŚ PROSIMY, kończymy zdanie lub wstawiamy je w środku.)
bonjour- dzień dobry (zawsze gdy widzimy się z kimś,wchodzimy do baru,restauracji,sklepu) jest to tylko na daną chwilę
bonne journée - dzień dobry. (oznacza na cały dzien,nie na całą chwilę) mówimy tylko,gdy spotkamy kogoś na ulicy i życzymy mu miłego dnia na cały dzień.
bonsoir - dobry wieczór (mówimy w momencie,gdy na dworze jest ciemno)
au revoir - do widzenia (zawsze po wyjściu z danego miejsca)
Na koniec przypomnę, że podczas witania się z kimś należy pocałować go 2 razy w polik. :)
Nicole Kręcielewska
COMENIUS
W ostatnim czasie odbył się wyjazd nauczycieli do miejscowości Caparica (Lizbona/Portugalia) w ramach realizacji programu Comenius "Szkolna Sieć Studiów Europejskich".
STRONA COMENIUSA
W listopadzie 2010 koordynator projektu p. Jolanta Styp - Rekowska oraz nauczyciel geografii - p. Beata Szajda udały się na kolejne spotkanie nauczycieli w ramach realizacji projektu Comenius 2009-2011 "Szkolna Sieć Studiów Europejskich" do szkoły Cambo de flores mieszczącej się w miejscowości Caparica koło Lizbony. Celem spotkania nauczycieli było zaprezentowanie sposobu nauczania takich przedmiotów jak: biologia, chemia, geografia, fizyka w poszczególnych szkołach biorących udział w projekcie (Francja, Hiszpania, Portugalia, Szwecja, Austria, Finlandia, Łotwa, Włochy, Polska), podzielenie się przez nauczycieli doświadczeniami w nauczaniu przedmiotów ścisłych oraz przygotowanie lekcji dla uczniów biorących udział w majowym spotkaniu młodzieży w Sztokholmie w czasie "Tygodnia Studiów Europejskich" i odpowiednich kart ewaluacji spotkania dla uczniów i nauczycieli. Wszystkie prezentacje i materiały przygotowane przez nauczycieli (prezentacje Power Point, scenariusze lekcji, materiały, arkusze ewaluacji) umieszczone zostały na platformie projektu: http://comenius.campodeflores.com
Pani Jolanta Styp - Rekowska